Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
19 kwietnia 2019
Kazanie Biskupa Polowego wygłoszone w Wielki Piątek w katedrze polowej WP

Siostry i Bracia, uczestnicy wielkopiątkowej liturgii w katedrze polowej Wojska Polskiego.
Umiłowani w Chrystusie Panu, w kraju i poza jego granicami, którzy łączycie się z nami za pośrednictwem Radia Maryja.
Pozdrawiam słuchających nas żołnierzy, funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej, Straży Ochrony Kolei i innych służb mundurowych, troszczących się o bezpieczeństwo naszej Ojczyzny i jej mieszkańców.
W sposób szczególny zwracam się do Was, którzy dźwigacie krzyż choroby i cierpienia, do osób w podeszłym wieku, samotnych, opuszczonych i uwięzionych.

Siostry i Bracia.
Z wielką uwagą wysłuchaliśmy opisu ostatnich chwil ziemskiego życia Jezusa. Zdradzony przez Judasza, opuszczony przez uczniów, odrzucony przez tłum, który jeszcze tak niedawno był zauroczony Jego nauką, usłyszał z ust Piłata wyrok – najpierw biczowanie a następnie haniebna śmierć na krzyżu. Tak umierali tylko złoczyńcy i buntownicy. Jezus zaś „przeszedł przez życie dobrze czyniąc. Nie dołamał trzciny nadłamanej i nie dogasił knotka o nikłym płomyku”. Proces sądowy okazał się farsą. Piłat, który miał być ucieleśnieniem sprawiedliwości rzymskiej, pod naciskiem tłumu wydał niesprawiedliwy wyrok śmierci na Syna Bożego. Aby usprawiedliwić podjętą decyzję i zrzucić ciężar odpowiedzialności, „wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz»” (Mt 27,24). Empatii i zwyczajnego człowieczeństwa zabrakło także żołnierzom rzymskim, którzy poniżali i bili Skazańca. Najbardziej nikczemna była postawa ówczesnych przywódców religijnych: faryzeuszów i uczonych w Piśmie, którzy dostrzegli w Jezusie konkurenta. „Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? – pytali przedstawiciele Wysokiej Rady.  Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród”. Kiedy już zapadła decyzja, że Jezus powinien umrzeć, wówczas najwyższy kapłan, Kajfasz powiedział: „lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród” (por. J 11,47-50).

W tym morzu zła, kłamstwa i przewrotności, fałszywych oskarżeń, poniżania godności i zadawania dotkliwych cierpień Niewinnemu, byli jednak nieliczni, którzy nie pozostali obojętni, ale towarzyszyli Jezusowi w drodze na Golgotę i w chwili konania.

Współczucie i pomoc Skazańcowi okazała Weronika. Uczyniła niewielki, ale jakże znaczący gest. Zdobyła się na odwagę, przedarła się przez kordon żołnierzy oraz spory tłum gapiów, i chustą otarła Jego skrwawioną i spoconą twarz.

Jezus w drodze na Golgotę, uginając się pod ciężarem krzyża, doświadczył pomocy Szymona z Cyreny. Wprawdzie Szymon został do tego przymuszony, ale jego czyn miłosierdzia został utrwalony na kartach Ewangelii. Dobro choć przymuszone, pozostało dobrem.  

Syn Boży nie umierał w całkowitym opuszczeniu i samotności. Pod krzyżem stały pobożne niewiasty. Była też Jego Matka i Jan – uczeń, którego Jezus miłował. Gdy z ust umierającego Chrystusa dały się słyszeć słowa psalmu: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił”, pod krzyżem stały najbliższe Mu osoby. Wprawdzie nie mogli nic zrobić, aby zatrzymać agonię Jezusa, ale ofiarowali swoją obecność.

Siostry i Bracia.
Jesteśmy dumni z ponad tysiącletniej historii naszej Ojczyzny. Trzeba jednak zauważyć, że oprócz czasu świetności, nasz naród był wielokrotnie doświadczany i skazywany na niebyt. Wyroki zapadały w Berlinie i Moskwie; Teheranie, Jałcie i Poczdamie. Nasi rodacy zupełnie niewinni byli skazywani na śmierć tylko dlatego, że byli Polakami. Była Golgota Zachodu, którą streszczają takie słowa jak: Auschwitz, Birkenau, Majdanek i Treblinka; Dachau, Piaśnica, Palmiry i wiele innych miejsc kaźni, gdzie niemieccy oprawcy poniżali i wykonywali wyroki śmierci. Szczególnym okrucieństwem wykazali się niemieccy okupanci tłumiąc Powstanie Warszawskie. Zaledwie w ciągu trzech dni – od 5 do 7 sierpnia 1944, zamordowano około 50 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci.

Była też Golgota Wschodu, którą najpełniej opisują i wyrażają te słowa: Sybir, stepy Kazachstanu, Katyń, Charków, Miednoje, Bykownia i wiele innych miejsc, gdzie oprawcy spod znaku czerwonej gwiazdy zamordowali setki tysięcy niewinnych Polaków.

Warto jednak podkreślić, że nieodłącznym towarzyszem polskiego narodu, który przechodził przez ciemną dolinę poniżenia, niewoli i eksterminacji był Kościół. W roku jubileuszu setnej rocznicy powołania Biskupstwa Polowego wspomnę o pięknej karcie, jaką zapisali kapelani Wojska Polskiego. Poszli w ślady Weroniki, Szymona z Cyreny, Maryi, Matki Jezusa i Jana Apostoła, którzy wprawdzie nie mogli odmienić losu skazanego na śmierć krzyżową Jezusa, ale towarzyszyli Mu w czasie drogi na Golgotę oraz w godzinie konania i śmierci.

Jednym z nich jest bł. ks. kmdr Władysław Miegoń, kapelan marynarki wojennej; budowniczy kościoła garnizonowego w Gdyni na Oksywiu i zarazem wybitny duszpasterz. Znany był z wielkiej dobroci i oddania Bożej sprawie. Żołnierze mówili o nim: „nasz ojciec”; święty, który wszystkim chciał otworzyć bramy do nieba. We wrześniu 1939 roku po ataku hitlerowskich Niemiec na polskie Wybrzeże, wspierał duchowo żołnierzy toczących nierówny bój z przeważającymi siłami wroga. Gdy Oksywie padło, Niemcy wzięli polskich żołnierzy do niewoli. Kapelan na mocy prawa międzynarodowego miał zapewnioną wolność. Jednak ks. Władysław nie skorzystał z przysługującego mu prawa. Razem z żołnierzami udał się dobrowolnie do niemieckiej niewoli. Chciał im służyć słowem, wspierać modlitwą i krzepić ducha sprawując w obozowych warunkach Eucharystię. Ostatecznie został zamęczony w Dachau 15 października 1942 roku. Ojciec Święty Jan Paweł II zaliczył go do grona beatyfikowanych męczenników II wojny światowej.

Piękną kartę zapisał także bł. o. Michał Czartoryski, dominikanin, kapelan Powstania Warszawskiego. On także nie opuścił żołnierzy w godzinie walki i w czasie cierpienia. W dniu wybuchu powstania znalazł się przypadkowo w Śródmieściu. Potem w jego życiu nie było już przypadków. Świadomie podjął trud służby w powstańczej armii. Kiedy powstanie chyliło się ku upadkowi, wszyscy opuścili rannych żołnierzy, znajdujących się w jednym ze szpitali na Powiślu. Został z nimi tylko kapelan, który na propozycję zdjęcia habitu i ukrycia faktu, że jest osobą duchowną  odpowiedział: „Szkaplerza z moich piersi nie zdejmę i rannego żołnierza nie zostawię”. Kiedy przyszli Niemcy wszystkich rozstrzelali a ciała spalili na ulicznym stosie. Za postawę heroicznej miłości bliźniego także został zaliczony w poczet błogosławionych Kościoła katolickiego.

Siostry i Bracia.
Dźwiganie krzyża i wędrówka na współczesną Golgotę samotności i opuszczenia, prześladowań i cierpienia, poniżania ludzkiej godności a nawet niewinnej śmierci nadal trwa. Nie brak współczesnych Judaszów, Herodów, Piłatów i Kajfaszów, którzy zdradzają Boga i człowieka, zadają rany, grzeszą obojętnością i znieczulicą. Mają też swoich naśladowców Weronika i Szymon z Cyreny, Maryja, Matka Jezusa i Jan, uczeń, którego Jezus miłował. To ludzie o prawym sumieniu i wrażliwym sercu. Zawsze gotowi podać pomocną dłoń, zaradzić potrzebom i ofiarować pomoc materialną.  Nierzadko nie trzeba nic więcej, jak tylko ofiarować swoją obecność i czas spędzony przy łóżku chorego w domu rodzinnym lub hospicjum.

W ten wielkopiątkowy wieczór, podchodząc do krzyża, pomyślmy o wymaganiach, jakie nam Jezus postawił:
- „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem”.  
- „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13).

Siostry i Bracia.
W ciszy i zadumie złóżmy pocałunek miłości na świętym znaku naszej wiary. Niech on będzie pieczęcią potwierdzającą wierność Bogu i człowiekowi. Zawsze pamiętajmy o tym niezwykle ważnym pouczeniu Jezusa: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie” (Mt 7,12). Amen.

bp Józef Guzdek
Biskup Polowy Wojska Polskiego


generuj pdf
go-up
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193
fax. 261879737

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.