Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
24 grudnia 2017
Boże Narodzenie w klimacie pustyni
Pustynia pomaga przemyśleć swoje życie. Każdy z nas żyje tutaj w oderwaniu od czegoś, do czego przywykł. Może to być rodzina, grono przyjaciół, warunki życia, wygoda. Dlatego możemy dostrzec wartość tego, czego zdarzało się nam nie doceniać. Jeżeli ktoś chce, to znajdzie czas na głębszą modlitwę, na pomyślenie o Bogu i o swoim życiu – z kapelanem misji w Kuwejcie, księdzem podporucznikiem Rafałem Dańcem rozmawia Małgorzata Muszańska


Jak to się stało, że pojechał Ksiądz na misję do Kuwejtu?

Na początku tego roku byli poszukiwani kapelani, którzy zgodziliby się wyjechać na misje PKW. Wyraziłem gotowość wyjazdu ponieważ każdy wyjazd, zwłaszcza tak długi to cenne doświadczenie. Zostałem wyznaczony przez ks. bp. Polowego Wojska Polskiego Józefa Guzdka na misję PKW OIR Kuwejt.

Jak wyglądała księdza droga do służby wojskowej?

Skończyłem technikum o profilu: „Obsługa i Naprawa Pojazdów Samochodowych” i Wyższe Seminarium Duchowne w Tarnowie. Jestem księdzem diecezji tarnowskiej, w której  przez 4 lata pełniłem funkcję duszpasterza i katechety. W 2015 r. zostałem skierowany na Studium Oficerskiego,które zakończyło się promocją oficerską i rozpoczęciem służby wojskowej.

Dlaczego ksiądz się zdecydował na podjęcie służby wojskowej? Czy od zawsze ksiądz o tym myślał? Czy była to odpowiedź na potrzeby Kościoła i armii?  

Wynikało to z moich wieloletnich przemyśleń oraz pragnienia służenia  ojczyźnie również w ten specyficzny sposób. Myślę, że potrzeba również rozeznawać te pragnienia, które rodzą się w głębi ludzkiego serca, ponieważ są to często powołania w powołaniu. A potrzeby duszpasterskie, potrzeby Kościoła zawsze są bardzo duże.

Pierwsze wrażenia po przylocie do Kuwejtu.

Najpierw niesamowite gorąco. Płyta lotniska, ponad 50 stopni Celsjusza, wokół pustka – ogromna piaskownica. Oprócz tego cisza. Dojmująca cisza. Baza na pustyni, z dala od jakichkolwiek siedlisk ludzkich. I poczucie bezpieczeństwa. Jesteśmy tutaj w ramach jednej misji, dlatego możemy liczyć na pomoc gospodarzy i nie jesteśmy odbierani jako agresorzy.

Jak wygląda zwykły dzień w bazie w Kuwejcie z księdza perspektywy?

Przede wszystkim jest krótki. Nawet w lipcu i sierpniu słońce zachodzi około godziny 19.00 lokalnego czasu. Służba 24 godziny na dobę. Nikt nie wychodzi do domu. Każdy ma swoje zadania. Są one poprzedzielane stałymi punktami dnia, czyli posiłkami – również w środku nocy. Gdy jedni wstają, inni się kładą. Każdy ma inne zmartwienia. Jako kapelan muszę odnaleźć się w tej rzeczywistości i dostosować posługę do żołnierzy, aby umożliwić im udział w liturgii i móc z nimi przebywać.

 

Czy ma ksiądz okazję do wymiany doświadczeń z kapelanami z innych misji?

Tak. Przez kilkanaście dni przebywał tutaj ze mną kapelan poprzedniej II zmiany PKW OIR Kuwejt, ks. por. Dariusz Kamiński, który wdrażał mnie w przejęcie  obowiązków i przekazywał mi swoje doświadczenia związane z funkcjonowaniem lotniska i życiem polskich żołnierzy na misji oraz we współpracę z Amerykanami.
Większość kapelanów w naszej bazie to duchowni protestanci, którzy  rozpoczęli zmianę w tym czasie, co ja. Nasze kontakty ograniczają się jedynie do spotkań w kaplicy, ponieważ nasze obowiązki są rozbieżne. Najczęściej skupiamy się na pomocy sobie nawzajem.
Czasem spotykam się także z katolickimi kapelanami armii amerykańskiej z innych baz. Zdarzają wspólne Msze święte w języku polskim lub angielskim. Wtedy mogę trochę więcej dowiedzieć się o ich codziennej posłudze.

Większość ludności zamieszkującej Kuwejt to muzułmanie. Jak wyglądają kontakty miejscową ludnością. Jakie jest ich nastawienie do chrześcijan?

Te kontakty są ograniczone do minimum. Spotykamy miejscowych jedynie podczas wyjazdów do miasta Kuwejt.  A i to nie zawsze. Wynika to z kilku powodów. Po pierwsze wynika to z charakteru prowadzonych przez nas działań. Po drugie– Kuwejtczycy stronią od pracy i bardzo często korzystają z usług  ludzi przyjezdnych. Jest tutaj bardzo dużo obcokrajowców, którzy zastępują ludność miejscową w pracy począwszy od służb komunalnych, a zakończywszy na nauczycielach i pracownikach naukowych. Po trzecie – chodzi o podejście muzułmanów do nas jako ludzi Zachodu. Wyczuwalny  jest pewien dystans, ale nie ma wrogości. Raczej jest chęć dogadania się.

Czy jest to pierwsza misja zagraniczna Księdza?

Tak, pierwsza.

Jak się Ksiądz do niej przygotowywał?

Przygotowania podzieliłbym na bezpośrednie i wcześniejsze – sięgające daleko wstecz zanim zacząłem pełnić służbę wojskową. Jeśli chodzi o te drugie, to na pewno: przygotowanie intelektualne, zdobywanie wiedzy – szczególnie tej teologicznej, a także rozwój mojej relacji z Bogiem i Kościołem.
Misja wymaga również przygotowania fizycznego i psychicznego. Temperatura na pustyni, gdzie się znajdujemy to w lipcu ponad 50 stopni w dzień i około 40 stopni w noc, Fizycznie człowiek musi wytrzymać takie warunki połączone z bardzo suchym powietrzem.   

Natomiast psychiczne przygotowanie wymaga uświadomienia i zaakceptowania tego, że są stawiane konkretne wymagania wobec mojej osoby i tak będzie przez najbliższe pół roku. Do tych wymagańzaliczam zgodę na oderwanie od rodziny i przyjaciół oraz współpracę z wąskim gronem ludzi 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu.
Natomiast bezpośrednie przygotowania były związane z wypełnieniem dokumentów, przejściem serii szkoleń i wykonaniem niezbędnych badań i szczepień.

 Czy doświadcza ksiądz jakiś szczególnych trudności, czegoś brakuje?

Szczególnych trudności nie zauważyłem. Co do zwykłych trudności, to zawsze będą. Przecież każdy człowiek jest specjalistą od tworzenia sobie samemu i innym trudności.  Jeżeli chodzi o braki, to mi osobiście żadne nie doskwierają, chociaż niektórzy żołnierze zdają się tęsknić za zielenią i …deszczem. Mamy dobre zabezpieczenie logistyczne Polskiego Wojska i Sił Zbrojnych USA. Gdybym narzekał, byłoby to nie tyle grzechem, ile brakiem podstawowej uczciwości.

Czy zdarzyły się jakieś nieprzewidziane zdarzenia, o których może ksiądz opowiedzieć?

Każdy dzień tutaj jest niesamowicie przewidywalny, dlatego niestety nie mogę się pochwalić czymś nieprzewidywalnym.

Co jest dla księdza najtrudniejsze nuda, przewidywalność, strach, a może samotność?

Najtrudniejsze jest zaradzenie ludzkim brakom. Zwłaszcza gdy nie ma relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Trudno jest powiedzieć prawdę lub właściwie na nią  nakierować. Wspomniane w pytaniu trudności raczej mi nie doskwierają.

Czego uczy misja w tak specyficznym miejscu jak Kuwejt?

To trudne pytanie, ponieważ zmusza do samooceny i próby dostrzeżenia czegoś, co można zobaczyć dopiero po pewnym czasie. Jednak jest pewna lekcja, którą odbiera duża część żołnierzy – to docenienie piękna natury, krajobrazu w naszej Ojczyźnie – Polsce oraz wartości naszej zachodniej cywilizacji. Odległość i kontrast sprawiają, że wzrok się wyostrza i bardziej doceniamy, to, co mamy.

Czy pobyt w Kuwejcie wpływa na posługę i życie duchowe księdza oraz życie duchowe żołnierzy?

Od samego początku zmiany namawiałem żołnierzy, aby próbowali wykorzystać ten czas pod względem duchowym jako swoiste rekolekcje, czas przemyśleń, a nawet dosłownie pustelni. Gdy patrzę na moją bazę, to przypominają mi się pustelnicy, którzy wychodzili w dziki teren, odrywając się od całego przepychu cywilizacji.
To miejsce jest również pustelnią z tego powodu, że pomaga przemyśleć swoje życie. Każdy z nas żyje tutaj w oderwaniu od czegoś, do czego przywykł. Może to być rodzina, grono przyjaciół, warunki życia w Polsce, wygoda. Tutaj na pewien czas jesteśmy od tego oderwani. Możemy dostrzec wartość tego, co na co dzień posiadamy, a czego zdarzało się nam nie doceniać. Możemy przewartościować nasze życie. Jeżeli ktoś chce, to znajdzie czas na głębszą modlitwę, na pomyślenie o Bogu i o swoim życiu.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Jakie są nastroje wśród żołnierzy?

Dostrzegalne jest drobne napięcie i oczekiwanie związane z ich nadejściem. Trochę żal, że ten szczególny czas będzie przeżywany z dala od rodziny i przyjaciół. Widać tęsknotę za tradycjami domowymi. Jednak jest wyczuwane pewne oczekiwanie. Święta to czas poczucia bliskości rodziny, nawet na takim odludziu. A wkrótce po świętach wracamy do domu. Ta okoliczność zmienia nastawienie żołnierzy na bardziej pozytywne.

W jaki sposób przygotowujecie się do świąt Bożego Narodzenia?

Przygotowania idą całą parą. Dużo się dzieje. Cała baza jest już powoli przystraja dekoracjami świątecznymi. Powoli wyszukujemy choinki i je przystrajamy. Przygotowujemy wspólne spotkanie opłatkowe. Myślimy o wieczerzach wigilijnych. Dzięki życzliwości wojska mamy możliwość wysłania paczek bożonarodzeniowych do swoich bliskich. Rozpoczęliśmy Adwent i przygotowanie duchowe. Zbliża się czas na dogłębne oczyszczenie sumienia. Pracy jest dużo, ale i energii jeszcze więcej.


Jak będą wyglądały święta?

Wspólne spotkanie opłatkowe, składanie życzeń i kolędowanie. Oczywiście nie obędzie się bez Pasterki i świątecznej Eucharystii. I to wszystko zostanie wplecione w nieustanną służbę. Ponieważ misja i baza musi ciągle funkcjonować na wysokich obrotach. Zatem święta zapowiadają się jako połączenie modlitwy i pracy.

Rozmawiała Małgorzata Muszańska

Ks. ppor. Rafał DANIEC  (ur. 1985 r.) W latach 2000-2005 uczęszczał do Technikum Samochodowego w Bochni. Po uzyskaniu świadectwa dojrzałości wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Był m.in. na stażu w Kazachstanie oraz Ukrainie. Uczestniczył w spotkań młodych na „Przystanku Jezus” oraz w Dębowcu. Wielokrotnie brał udział w Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej na Jasną Górę. Pracował wśród dzieci z rodzin patologicznych, brał także udział w duszpasterstwie więźniów. 28 maja 2011 r. otrzymał święcenia kapłańskie z rąk ks. bp Wiktora Skworca. Przez trzy lata pełnił funkcję wikariusza w parafii św. Marcina w Gnojniku oraz katechety w miejscowym gimnazjum. Kapelan III zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Operacji Inherent Resolve w Kuwejcie.

 

 

 

 

generuj pdf
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193
fax. 261879118

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.