Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
05 grudnia 2017
„Dał Polsce wolność, granice, moc i szacunek” - 150. rocznica urodzin Józefa Piłsudskiego



Panicz z Zułowa

„Duży, barczysty, z pochylonym karkiem, długonogi. Opadające wąsy, wielkie brwi. Mocno patrzące oczy. «Mundur na nim szary». Takim był, gdy od powrotu z Magdeburga do zgonu, przez blisko dwa dziesiątki lat, był w Polsce pierwszym człowiekiem” – tak lapidarnie sportretował Józefa Piłsudskiego ks. Walerian Meysztowicz (1893–1982), w swej wspomnieniowej książce Poszło z dymem. Gawędy o czasach i ludziach (Warszawa 1982), której zbiorowym bohaterem jest Wielkie Księstwo Litewskie. Mieszkańcy tej krainy, współtworzącej przez kilka stuleci wespół z Królestwem Korony Polskiej Rzeczpospolitą Obojga Narodów, zwykli mówić o sobie, że są gente Lithuanus, natione Polonus. Jednym z nich był Józef Piłsudski. Człowiek, który „dał Polsce wolność, granice, moc i szacunek” (z przemówienia prezydenta Ignacego Mościckiego na pogrzebie Józefa Piłsudskiego, 18 maja 1935 r.). Dziś na nowo stanowi symbol naszej Niepodległości i bezinteresownej służby narodowi i Rzeczpospolitej. 5 grudnia mija 150 rocznica jego urodzin. Zajrzyjmy z tej okazji do Zułowa, tam gdzie się narodził i gdzie „wszystko się zaczęło”.

Szlachecki dwór wśród jezior, lasów i pól

Gdzie szukać Zułowa? Na skraju litewskich puszcz, w powiecie święciańskim, ok. 60 km na północny wschód od Wilna. Malarz Zenon Kononowicz (1903–1971), który w latach 30. ubiegłego wieku jeździł tam na plenery, pisał: „Zułów, położony wśród jezior, lasów i pól, jest jakby ześrodkowaniem piękna, jakim tak obficie obdarzona jest ziemia wileńska. Cudny ten zakątek jest przedzielony na dwie części rzeką Merą, która wypływa z północnego-wschodu, otacza majątek dużym półkolem, kilkakrotnie skręca w stronę Zułowa i płynie hen na północny zachód”. Niedaleko stąd do wielkich jezior: Świrskiego, Miadzioła i największego z nich, jeziora Narocz, zwanego «morzem litewskim».

To tam, w centrum rozległego folwarku stał XVIII-wieczny modrzewiowy dwór o wysokim dachu, krytym gontem. Rodzinne gniazdo przyszłego Pierwszego Marszałka Polski. Przed dworem bzy, na klombie róże. Aleja starożytnych, potężnych lip, ciągnąca się między dworem a rzeczką Merą, olchy, topole, na jednej z nich – gniazdo bocianie. Wokół dworu budynki gospodarcze. Do posiadłości prowadziła murowana brama. Dwór składał się z dwunastu pokoi: stare meble, portrety przodków, ale także powiew nowości – w jednym z nich bilard. W tym dworze 5 grudnia 1867 r. w sypialni rodziców przyszedł na świat Józef Piłsudski. Jego siostra, Zofia Kadenacowa (1865–1935), opisała wygląd tego pokoju: dwa staroświeckie łóżka zasłonięte parawanikami, orzechowy sekretarzyk z odkładanym blatem, biurko, „szafa z konfiturami (ze względu na łakomą zawartość znajdowała się pod okiem matki”.

15 grudnia 1867 r. chłopiec został ochrzczony w kościele parafialnym w Powiewiórce, położonej na terenie dóbr Sorokpol, które sąsiadowały z dobrami zułowskimi. Szafarzem sakramentu był proboszcz, ks. Tomasz Woliński, który (jak zapisano w Liber copulatorum – Księdze urodzonych), „ochrzcił z zachowaniem wszelkich obrzędów sakramentu imieniem Józef Klemens niemowlę płci męskiej (…) syna małżonków ślubnych Józefa i Marii z Billewiczów Piłsudskich, stanu szlacheckiego”. Rodzicami chrzestnymi byli: Józef Marcinkowski (uczestnik zdławionego niedawno powstania, zesłany do Tobolska i Tomska, skąd, zrządzeniem losu, powrócił niemal w przededniu chrzcin) i Konstancja Rogalska, „oboje stanu szlacheckiego”. Od swego ojca chrzestnego Józef Klemens (wtedy nieświadom tego) otrzymał niewielki wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej, wykonany na starej tkaninie. Nie rozstawał się z nim przez całe życie. Wsparty o splecione ręce zmarłego Marszałka, wyruszył wraz z nim 17 maja 1935 r.w ostatnią drogę z Pola Mokotowskiego w Warszawie do królewskiego Krakowa, na spoczynek w wawelskiej nekropoli królów, wodzów, wielkich Polaków.

Skąd jego ród?

Ojciec, Józef Wincenty Piotr Piłsudski (1833–1902) herbu Kościesza, był potomkiem starożytnej, rodziny, wywodzącej się z dynastii Ginetów, wielkich książąt litewskich. Jeden z nich sygnował akt unii polsko-litewskiej zawartej w Horodle w 1413 r. Na przełomie XVI i XVII Ginetowie przyjęli nazwisko Piłsudski, utworzone od ich rodowego majątku Piłsudy na Żmudzi. Choć z czasem stracili na znaczeniu i majątku, skoligaceni byli z dużą częścią litewskiej szlachty, m.in. z Radziwiłłami.
Matka, Maria z Billewiczów Piłsudska (1842–1884) herbu Mogiła, pochodziła z jednego z najstarszych żmudzkich rodów, ciszącego się od wieków na Litwie wielkim poważaniem. „Był na Żmudzi ród możny Billewiczów, od Mendoga się wywodzący, wielce skoligacony i w całym Rosieńskiem nad wszystkie inne szanowany” – takim zdaniem rozpoczął Potop Henryk Sienkiewicz.

Dziedzicem takiej wielowiekowej tradycji i bogatej historii rodzimej stał się Józef Piłsudski. „Słowem – potomek tych, którzy przez kilka wieków nieśli źle czy dobrze, ku sławie czy klęsce, odpowiedzialność za losy kraju. I to poczucie odpowiedzialności było w nim nie wymyślone, nie nabyte – a odziedziczone: chciałbym prawie powiedzieć – przyrodzone” (ks. Walerian Meysztowicz).

Maria Billewiczówna i Józef Wincenty Piłsudski związali się sakramentem małżeństwa 4 maja 1863 r. w kościele parafialnym pw. Świętej Barbary w Teneniach na Żmudzi, stanowiących część rozległych dóbr Billewiczów. Maria miała wtedy 21 lat, Józef Wincenty był od niej o dziewięć lat starszy. Narzeczeni, aby zawrzeć małżeństwo musieli uzyskać stosowny indult biskupa żmudzkiego Macieja Kazimierza Wołonczewskiego (1799 –1875). Józef Wincenty był bowiem ciotecznym bratem Heleny z Michałowskich Billewiczowej, matki swej narzeczonej. Początkowo zamieszkali w Adamowie, w powiecie taurogskim, w dworze w którym zbiegły młodzieńcze lata Marii Billewiczówny.

Małżeństwo zawarli w czasie trwania Powstania Styczniowego. Zaręczyli się w okresie intensywnych do niego przygotowań. Maria „była duszą wszystkich poczynań” w rodzinnym dworze, który „był przygotowywany nie na ich wesele, a na zbliżające się Powstanie” (E. Kern, Maria Piłsudska. Matka Marszałka. Wizerunek, Warszawa 1935): gromadzono zapasy żywności, kobiety szykowały szarpie na opatrunki. Kiedy powstanie wybuchło, przystąpił do niego Józef Wincenty, jako komisarz Rządu Narodowego w powiecie rosieńskim. Oboje byli świadkami jego wzlotu, gaśnięcia, represji, które tu, na Żmudzi, były szczególnie bezwzględne. To był zapewne powód, aby przenieść się do odległego Zułowa, gdzie, jak sądzili, będzie bezpieczniej. Przenosiny nastąpiły jesienią 1863 r. lub na przełomie 1863 i 1864 r.

Testament żmudzkiego powstańca

W Zułowie oczekiwał na młoda parę olbrzymi majątek, ok. 8000¬–11 000 hektarów ornej ziemi, lasów i łąk. Była to część bogatego posagu Marii. Oprócz Zułowa otrzymała jeszcze wspomniane Tenenie i Adamów, schedę Billewiczów i Suginty, w okolicach Wilkomierza, które, tak ja Zułów, stanowiły wiano po jej matce Helenie de domo Michałowskiej. Józef Wincenty Piłsudski posiadał tylko majątek Poszuwa.

Małżonkowie Piłsudcy doczekali się dwanaściorga dzieci. Najstarszym była córka Helena (1864–1917), potem Zofia (1865–1935), żona Bolesława Kadenacego, Bronisław (1866–1918), oskarżony o udział w zamachu na cara Aleksandra III, skazany na 15 lat katorgi na Sachalinie, wybitny etnograf, Józef Klemens (1867–1935), Adam (1869–1935), Kazimierz (1871–1941), Maria (1873–1921), żona Cezarego Juchniewicza, Jan (1876 –1950), minister skarbu i prezes Banku Polskiego, Ludwika (1879–1924), żona Leona Majewskiego, Kacper (1881–1915) oraz zmarłe w niemowlęctwie bliźnięta, Piotr i Teodor „Przychodziły te dzieci na świat z regularnością kwiatów wiosennych lub zimowych szronów”(Aleksandra Piłsudska, Wspomnienia, Londyn 1960).

Opiekę nad nimi sprawowała ich matka. Osoba nieprzeciętna, uwielbiana przez najbliższych, troskliwa, oddana bez reszty dzieciom, „delikatna, wrażliwa, dowcipna, kulała na jedną nogę z powodu długotrwałej i bolesnej gruźlicy. O małej twarzyczce, pokrytej piegami, co w owych czasach uważano za straszliwy defekt, była istotą o urodzie eterycznej, niepozbawianej jednak dużej siły osobowości. Panowała całkowicie nad swoim wątłym ciałem” (Aleksandra Piłsudska).
Wywarła olbrzymi wpływ na syna Józefa. „Po ojcu odziedziczyłem zdolności, po matce charakter” – wyznał w 1931 r. w rozmowie z Arturem Śliwińskim.

To ona, ,„nieprzejednana patriotka”, jak ją określał jej wielki syn, wpajała w swe dzieci poczucie polskości, patriotyzmu, tradycji szlacheckich. Czyniła to w tragicznej epoce; „nie starała się nawet ukrywać przed nami bólu i zawodów z powodu upadku powstania, owszem wychowywała nas, robiąc właśnie nacisk na konieczność dalszej walki z wrogiem ojczyzny. Od najwcześniejszego dzieciństwa zaznajamiano nas z utworami naszych wieszczów, ze specjalnym uwzględnieniem utworów zakazanych, uczono historii Polski, kupowano książki wyłącznie polskie” (Józef Piłsudski, Jak stałem się socjalistą, 1903). W domu Piłsudskich – wspominają o tym pamiętnikarze – nie przyjmowało się Rosjan.

1 września 1884 r. Maria Piłsudska zmarła w 42 roku życia. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Sugintach, w rodzinnym majątku swej matki. Józef Piłsudski przez życie całe niósł w sercu jej obraz. Odczuwał niezatarte piętno jej osobowości i skierowanej ku niemu matczynej miłość. Więcej, ilekroć miał podjąć ważną decyzję, ilekroć się szamotał, nie mogąc znaleźć rozwiązania, myślami zwracał się w stronę dawno zmarłej matki, jej pytał o radę. A sobie zadawał pytanie: co by powiedziała matka, gdyby tak a tak postąpił?

Ojciec ukończył Instytut Agronomiczny w Horyhorkach w mohylowskiej guberni. Miał duszę artysty, grał z upodobaniem na fortepianie, komponował. Umysłowość żywa, nieszablonowa, skrząca się od projektów, planów. Począł z rozmachem uprzemysławiać zułowski majątek, budował młyny, założył fabrykę drożdży, gorzelnię, wędzarnię, cegielnię, rozwijał hodowlę bydła i koni. Za dużo było tego wszystkiego. Rozmach inwestycyjny pochłaniał wielkie sumy, a nie przynosił spodziewanych dochodów. Zawodziły niedostatecznie przemyślane przedsięwzięcia. Niezrażony, wciąż otwiera nowe „fronty”. Majątek topniał. Przeszkody gęstniały. Także te od strony administracji rosyjskiej. Długi rosły. Także inne rodzinne majątki, niewłaściwie prowadzone, poczynały tonąć.

W lipcu 1875 r. zdarzyło się wielkie nieszczęście. Pożar zniszczył doszczętnie dwór w Zułowie, stajnie, obory, przemysłowe inwestycje. Zapadła decyzja o przenosinach na stałe do Wilna. Dalej trwała zła passa dla nowych inwestycji podejmowanych przez Józefa Wincentego. Do Zułowa rodzina jeździła na święta i letnie wakacje. Po śmierci Marii Piłsudskiej interesy majątkowe szły jeszcze gorzej. Ostatecznie Zułów wyszedł z rąk Piłsudskich. 15 stycznia 1892 r. został sprzedany na licytacji.
W Zułowie rozpoczęła się fascynacja Józefa Piłsudskiego Powstaniem Styczniowym. Wydarzeniem, któremu przypisywał epokowe znaczenie dla przyszłości: „Pod wpływem wypadków roku 1863 rodzi się inna Polska z innym ujęciem życia i jego zadań. Skutki sięgają tak daleko, że śmiało rzec można, że dziś jeszcze, gdy dziecko na świat przychodzi, jest obciążone rokiem” (Józef Piłsudski, Rok 1863, Warszawa 1937). W jego dzieciństwie wydarzeniem jakże bliskim, niemal dotykalnym, obecnym we wspomnieniach najbliższych: ojca, jego sióstr Juli i Walerii, więzionych za wspomaganie „leśnych”, babci Teodory Piłsudskiej, a także w często powtarzanej zułowskiej dziatwie opowieści Stefanii Lipmanówny, przyszywanej „cioci”, o tym jaku schyłku powstania zetknęła się z Adamem Bitisem, dowódcą powstańczej partii, legendą Żmudzi, który przekazał jej swój testament: „My zginiem i długa noc na grobach naszych zalegnie – ale wy panno, dzieciom małym opowiadajcie o nas, aby tę broń podjęły, którą zakopią po borach niedobitki ostatnie”. Podjął ją po latach Józef Piłsudski, ruszając w 1914 r. „starym ojców szlakiem” na czele I Brygady Legionów ku Niepodległej.

****
„Niech tylko moje serce wtedy zamknięte schowają w Wilnie, gdzie leżą moi żołnierze co w kwietniu 1919 roku mnie jako wodzowi Wilno jako prezent pod nogi rzucili...Niech dumne serce me u stóp dumnej matki spoczywa”. To słowa z ostatniej woli Marszałka.

1 czerwca 1935 r. na cmentarzu w Sugintach, na terytorium Republiki Litewskiej, zostały ekshumowane doczesne szczątki śp. Marii z Billewiczów Piłsudskiej.

W pierwszą rocznicę śmierci Marszałka, 12 maja 1936 roku, po mszy świętej celebrowanej w Ostrej Bramie przez metropolitę wileńskiego abp. Romualda Jałbrzykowskiego i egzekwiach żałobnych sprawowanych przez biskupa polowego Józefa Gawlinę, urna z sercem Józefa Piłsudskiego i trumna jego Matki w wielkim kondukcie pogrzebowym, z udziałem prezydenta Ignacego Mościckiego, została przeniesiona i złożona na wileńskiej Rossie. Na marmurowej płycie umieszczono słowa: „Matka i serce syna”. A także, zgodnie z wolą Józefa Piłsudskiego, dwa urywki poematów Juliusza Słowackiego: „Ty wiesz, że dumni nieszczęściem nie mogą/ Za innych śladem iść tą samą drogą" oraz „Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu/ Gniazdo na skałach orła: niechaj umie/ Spać, gdy źrenice czerwone od gromu/ I słychać jęk szatanów w sosen szumie/ Tak żyłem".

(Artykuł z dwutygodnika „Nasza Służba”, nr 20/2017)

Jędrzej Łukawy
fot. Wikipedia, oprac. Krzysztof Stępkowski


generuj pdf
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193