Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
19 listopada 2017
Kazanie wygłoszone w bazylice św. Elżbiety Węgierskiej w święto patronalne świątyni



W przypowieści o talentach Jezus poucza, że każdy z nas w godzinie narodzin został ubogacony przez Boga różnymi talentami. Bóg nie rozdzielał równo, dlatego też nie oczekuje takich samych wyników u kresu ziemskiego życia. Każdemu jednak zlecił, aby otrzymanych talentów nie zmarnował, ale je pomnożył. Ci, którzy spełnią oczekiwania Boga zostaną nagrodzeni, zaś tych, którzy Go zawiodą, spotka odrzucenie i wieczna kara.

Św. Elżbieta Węgierska, patronka naszej parafialnej wspólnoty, otrzymała wiele talentów i nie zawiodła nadziei pokładanych w niej przez Boga. Już w 1221 roku, jako młoda dziewczyna poślubiła Ludwika IV. Wkrótce urodziła troje dzieci i podjęła trud ich wychowania. Gdy jej mąż zmarł podczas wyprawy krzyżowej, jej serce musiało zastąpić osieroconym dzieciom także serce ojca.

W 1228 r. Elżbieta przyjęła franciszkański habit i złożyła ślub wyrzeczenia się własnej woli i zobowiązała się służyć ubogim i chorym. W ten sposób została włączona do wspólnoty tercjarek św. Franciszka. Przez kolejne lata czynami miłosierdzia potwierdzała złożone przyrzeczenie. Gdy w wieku zaledwie 24 lat stanęła przed Bogiem, aby zdać sprawę ze swojego życia, jej ręce były pełne dobrych uczynków. Elżbieta nie zmarnowała otrzymanych talentów, ale je pomnożyła i dobrze wykorzystała w służbie Bogu i bliźnim.

Siostry i Bracia.
Wydarzeniom przełomowym w naszym życiu, a do takich należą odkrycie powołania do życia w małżeństwie, kapłaństwie, służba w wojsku, policji lub innej formacji mundurowej  – towarzyszą znaki. One w sposób jednoznaczny i zarazem niezwykle mocny wyrażają nasze uczucia oraz wskazują na wartości, którym pragniemy służyć.

Takim czytelnym znakiem miłości oraz podjętej decyzji, aby razem iść przez życie, w dobrej i złej doli, w zdrowiu i w chorobie, aż do końca ziemskiego życia, są obrączki ślubne. W godzinie ślubu one jedynie kosztują.
„Żadna obrączka z osobna
Nic nie waży – ważą tylko obie” napisał Karol Wojtyła w poemacie Przed sklepem jubilera.

Obrączka – znak decyzji na wspólne życie, brania odpowiedzialności  za siebie nawzajem, za przychodzące na świat dzieci, za ich wychowanie – nabiera wagi z biegiem upływu kolejnych lat wspólnej wędrówki przez życie. W tym znaku zapisuje się historia miłości i wzajemnej odpowiedzialności. Ślubne obrączki srebrnych, złotych a czasem diamentowych jubilatów mogłyby wiele opowiedzieć. One mają swoją wagę.

Kandydaci do kapłaństwa i życia konsekrowanego zdecydowani służyć Bogu i ludziom w Kościele przywdziewają sutannę lub habit zakonny. Jest to wymowny i zarazem bardzo zobowiązujący znak ofiarowania swojego życia w służbie najwyższym wartościom. Wspomnę tylko sutannę bł. ks. Jerzego Popiełuszki przechowywaną dziś w muzeum w Warszawie. To niemy świadek jego męczeńskiej śmierci.

Biskup w czasie konsekracji otrzymuje pierścień, jako znak zaślubin z Chrystusem i Kościołem. Tego dnia ten pierścień jedynie kosztuje. Wagi i znaczenia będzie nabierał dopiero wraz z upływem lat  pełnienia pasterskiej posługi. Wspomnę dziś pierścień kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski. Ma on niezwykłą wagę. Był świadkiem wielu przełomowych wydarzeń w powojennej historii naszej Ojczyzny, Kościoła i narodu. Zapewne Niezłomny Pasterz wielokrotnie w chwilach próby, prześladowania i w czasie pobytu w więzieniu spoglądał na ten wymowny znak i przypominał sobie, do czego się zobowiązał. Prymas Tysiąclecia otrzymanych talentów nie zmarnował, ale je pomnożył i dobrze wykorzystał w służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie.

Wydarzeniem przełomowym w życiu młodego człowieka, który pragnie służyć Ojczyźnie jest złożenie przysięgi wojskowej. Wtedy bowiem podejmuje decyzję, aby bronić wartości wypisanych na wojskowych sztandarach: „Bóg, Honor, Ojczyzna” i za nie – jeśli zajdzie taka potrzeba – przelewać krew, a nawet oddać swoje życie. Każdy sztandar wojskowy ma swoją niepowtarzalną historię. Wiele z nich było świadkami walki polskiej armii o wolność i niepodległość naszej Ojczyzny. Wojskowe sztandary towarzyszyły także polskim żołnierzom na polach bitewnych w zmaganiu się „o wolność naszą i waszą”.  Zwłaszcza wtedy nabrały odpowiedniej wagi.

Siostry i Bracia.
„Czyż święci są po to, ażeby zawstydzać? – pytał św. Jan Paweł II. I zaraz odpowiadał: Tak. Mogą być i po to. Czasem konieczny jest taki zbawczy wstyd, ażeby zobaczyć człowieka w całej prawdzie. Potrzebny jest, ażeby odkryć lub odkryć na nowo właściwą hierarchię wartości. Potrzebny jest nam wszystkim, starym i młodym”.
Św. Elżbieta nie zmarnowała talentów ofiarowanych jej przez Boga, ale je pomnożyła. Dlatego w godzinie śmierci, stając przed Bogiem nie doznała zawstydzenia. Jej oblicze promieniało radością i szczęściem, wszak nie zmarnowała otrzymanych darów, ale je pomnożyła i dobrze wykorzystała w służbie Bogu i bliźnim. Usłyszała więc zaproszenie: Służebnico dobra i wierna, wejdź do radości Pana!

Niech dzisiejsze spotkanie z Patronką naszej parafii przynagli nas do postawienia sobie pytania o naszą dobroć i wierność podjętym zobowiązaniom. Obyśmy w godzinie spotkania z Bogiem na progu wieczności – podobnie jak nasza Patronka – nie doznali zawstydzenia, ale zostali zaproszeni na wieczną ucztę zbawionych.

Święta Elżbieto, wstawiaj się za nami!

+ Józef Guzdek
Biskup Polowy WP

generuj pdf
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193
fax. 261879118

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.