Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
02 kwietnia 2021
WIELKI PIĄTEK. Lekcja miłości, pokory i zaufania Bogu. Kazanie biskupa polowego Józefa Guzdka wygłoszone w katedrze polowej WP
Dziękujmy dziś za tych, którzy każdego dnia podejmują krzyż odpowiedzialności za powierzone im osoby; za niosących pomoc medyczną i duchową: lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, kapelanów szpitalnych, policjantów i żołnierzy, siostry i braci zakonnych... Dziękujmy za posługę duszpasterską w naszych parafiach, za odważnych i pełnych poświęcenia kapelanów szpitali - powiedział bp Józef Guzdek

Wielki Piątek. W tym dniu, kiedy wspominamy mękę i śmierć Jezusa Chrystusa, zwykle w naszych kościołach gromadziły się wielkie rzesze wiernych. W centrum naszej uwagi był krzyż. W zamyśleniu, z wielką czcią klękaliśmy przed tym świętym znakiem naszej wiary, składaliśmy na nim pocałunek, jako wyraz wdzięczności za bezinteresowną miłość Boga do człowieka. Wszak jak czytamy w Pierwszym Liście św. Jana Apostoła: „W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy” (1 J 4,10). Czas spędzony w świątyni był okazją do refleksji i odkrywania sensu ludzkiego życia. Wielu z nas w czasie adoracji krzyża stawiało sobie podstawowe pytania: Kim jestem?, Po co żyję?, Dokąd zmierzam?...

W tym roku, nasilająca się pandemia koronawirusa i związane z nią obostrzenia sanitarne sprawiły, że tylko nieliczni mogą przyjść do świątyni, aby uczestniczyć w liturgii Wielkiego Piątku. Jednak bez względu na to, gdzie obecnie jesteśmy, możemy kontemplować zbawczą śmierć Jezusa i snuć refleksje o naszym ziemskim życiu, o tym, jak go nie zmarnować i nadać mu najgłębszy sens. Możemy pytać, jak wyzwolić się od paraliżującego lęku i myśli o chorobie, cierpieniu i umieraniu. Co zrobić, aby ulżyć w chorobie cierpiącym i umierającym oraz ich rodzinom?

Siostry i Bracia, uczestnicy wielkopiątkowej liturgii w katedrze polowej Wojska Polskiego.
Umiłowani w Chrystusie Panu, w kraju i poza jego granicami, którzy łączycie się z nami za pośrednictwem Radia Maryja i internetu.

W sposób szczególny zwracam się do Was, którzy dźwigacie krzyż choroby i cierpienia, do osób w podeszłym wieku, samotnych, opuszczonych i uwięzionych, do tych, którzy przebywają w izolacji z powodu pandemii.

Pozdrawiam żołnierzy, funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej i innych służb mundurowych, troszczących się o bezpieczeństwo naszej Ojczyzny i jej mieszkańców, a szczególnie pracowników służby zdrowia, ratujących z pełnym poświęceniem życie naszych chorych rodaków.

Pozdrawiam wszystkich, którzy pragną  spotkania z Chrystusem.

Siostry i Bracia.
W Wielkim Poście wielokrotnie rozważaliśmy opis ostatnich chwil ziemskiego życia Jezusa przypominając sobie, że Jego cierpienie i konanie nie rozpoczęły się na krzyżu, ale w ogrodzie Oliwnym. Już wtedy w obecności Piotra, Jakuba i Jana, Jezus począł drżeć i odczuwać trwogę, czego widzialnym znakiem był krwawy pot. Wówczas z pokorą wyznał: Smutna jest moja dusza aż do śmierci. Jednocześnie poprosił: zostańcie tu i czuwajcie! A odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się, żeby – jeśli to możliwe – ominęły Go cierpienie i śmierć. Usilnie błagał: Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Ale zaraz dodał: Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty [niech się stanie]! (por. Mk 14,32-37).

W Getsemani Jezus odniósł wielkie zwycięstwo, pokonując obawy i paraliżujący lęk przed cierpieniem i śmiercią przez całkowite powierzenie się Bogu. Bezgranicznie zaufał swojemu Ojcu przekonany, że to On pisze najlepszy scenariusz Jego ziemskiego życia i misji, jaką miał spełnić.

W ogrodzie Oliwnym Jezusowi obce były niechęć, odrzucenie i nienawiść wobec Judasza, który pocałunkiem zdradził swojego Mistrza. „Przyjacielu, po coś przyszedł?” (Mt 26,50).Te słowa powitania skierowane do zdrajcy dziwią i zaskakują. Czyżby Jezus nie wiedział, po co przyszedł Judasz? Czy może pomylił się, mówiąc do niego: Przyjacielu? Nie, to nie była pomyłka. To znak tego, że zwyciężyła logika przebaczenia i miłości.

W Getsemani zdumiewa także i to, że Jezus nie skupił uwagi na sobie – na swoich obawach przed śmiercią i zdradzie Judasza, ale dostrzegł cierpienie drugiego człowieka. To On stanął w obronie jednego z tych, którzy przyszli z kijami i włóczniami, aby Go pojmać. Gdy Piotr dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana odciął mu ucho, Jezus skarcił swojego porywczego ucznia mówiąc: „Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną” (Mt 26,52-54). Ponownie zwyciężyła miłość.

Siostry i Bracia.
Apogeum poniżenia i cierpienia Jezusa miało miejsce na Golgocie, kiedy umierał przybity do krzyża. Ale i tam, odniósł On potrójne zwycięstwo. Wisząc na drzewie hańby, Bogu powierzył swój los. Wprawdzie czuł się opuszczony i osamotniony wołając w czasie konania: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27,46). Jednak w godzinie śmierci, jak napisał św. Łukasz Ewangelista, Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha. (por. Łk 23,46). I tym razem zaufanie Bogu okazało się mocniejsze od bólu i cierpienia. Zaufał Ojcu a Ten, przeprowadzając przez doświadczenie śmierci, trzeciego dnia wskrzesił Go z martwych. A potem Baranka, który przelaną krwią zgładził grzechy świata, przyjął do nieba i uczynił sędzią żywych i umarłych.

Jezus przybity do krzyża nie skupiał uwagi na sobie i swoim cierpieniu, ale współodczuwał z tymi, którzy zostali ukrzyżowani razem z Nim. Nie potępił łotra, który Mu ubliżał, zaś temu, który uznał swoją winę, przebaczył grzechy i obiecał, że przyjmie go do grona zbawionych. Wystarczyła pokorna prośba: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”, aby pojawiło się zapewnienie: „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju” (por. Łk 23,39-43).

Zauważył także stojącą pod krzyżem, cierpiącą Matkę i polecił Janowi, aby wziął Ją do siebie. Zaś umiłowanego ucznia powierzył swojej Matce (por. J 19,25-27).

Na krzyżu zwyciężyła także logika miłości i przebaczenia wobec oprawców i prześladowców. Świadczy o tym znoszenie w milczeniu cierpienia, urągań i zadawanych ran, a przede wszystkimi te, jakże wymowne słowa Jezusa: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34).

Siostry i Bracia.
Udział w wielkopiątkowej liturgii adoracji krzyża, także ten za pośrednictwem współczesnych mediów, nie może być tylko czymś zewnętrznym, co jedynie porusza nasze serca, ożywia emocje i pobudza do współczucia Ukrzyżowanemu. Jezus domaga się czegoś więcej! Wydarzenia z Wielkiego Piątku niosą ze sobą niezwykle ważne przesłanie:  miłość domaga się czynu. Jezus powiedział:„Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 7,21). Domaga się także ponownego przemyślenia naszych relacji z Bogiem i bliźnimi oraz ułożenia właściwej hierarchii wartości w naszym życiu.

Zanim więc w domach, salach szpitalnych i tam, gdziekolwiek jesteśmy, weźmiemy do ręki ten mały krzyżyk zawieszony na szyi lub zwykle wiszący na ścianie i złożymy pocałunek miłości na tym świętym znaku naszej wiary, zapytajmy o nasze zawierzenie Bogu i czyny miłości.

W miarę rozwoju pandemii w sercach i umysłach wielu ludzi zaczynają dominować trwoga i lęk przed chorobą, cierpieniem i śmiercią. Nawet najwięksi i najbogatsi tego świata boją się tego podstępnego wroga o apokaliptycznej mocy, który zbiera obfite żniwo.

Na naszych oczach została upokorzona pycha, przekonanie, że ze wszystkim damy sobie radę sami, bez Boga i wzajemnej miłości, bez odpowiedzialności i solidarności.

W tej sytuacji ważne jest, co zrobimy z naszym lękiem. Owszem, lęk ma sens, ponieważ jest ważnym sygnałem ostrzegawczym. Wiele zawdzięczamy lękowi, tak jak wiele zawdzięczamy bólowi, który daje znak, że nasz organizm jest w niebezpieczeństwie. Jednak należy porzucić błędne przekonanie, że choroba, cierpienie i śmierć nas ominą. Owszem, należy uczynić wszystko, aby ustrzec się przed chorobą i cierpieniem, ale ostatecznie nadzieję należy złożyć w Bogu. W tych dniach i zapewne miesiącach trzeba powtarzać za Jezusem: Boże, jeśli to możliwe oddal ode mnie kielich cierpienia, ale nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie. Nie zapominajmy także o tym, że Bóg potrzebuje naszych rąk, naszych umiejętności, środków, którymi dysponujemy, byśmy chorych i potrzebujących wsparcia otaczali właściwą opieką.

Dziękujmy dziś za tych, którzy każdego dnia podejmują krzyż odpowiedzialności za powierzone im osoby; za niosących pomoc medyczną i duchową: lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, kapelanów szpitalnych, policjantów i żołnierzy, siostry i braci zakonnych, którzy dobrowolnie zgłaszali się do pracy w domach seniorów i hospicjach. Dziękujmy za posługę duszpasterską w naszych parafiach, za odważnych i pełnych poświęcenia kapelanów szpitali. W minionym roku niemal w każdej diecezji zmarło wielu księży, którzy chorym nieśli pomoc duchową. Polecajmy miłosierdziu Bożemu zmarły personel medyczny, siostry i braci zakonnych, którzy oddali życie spełniając samarytańską posługę wobec chorych i potrzebujących pomocy. Módlmy się za tych, którzy odeszli z naszych rodzin i wspólnot.

Szalejąca epidemia koronawirusa bezlitośnie weryfikuje dominujący w świecie mit wiecznej młodości i niemal nieśmiertelności. Podpowiada, aby zaufać Bogu, zatroszczyć się o życie wieczne, o zachowanie godności dziecka Bożego, odkupionego krwią Chrystusa. Weryfikuje także naszą miłość wobec drugiego człowieka, który tęskni za naszą obecnością, słowem i gestem miłosierdzia.

Z pokorą wyznajmy, że bez Boga nic uczynić nie możemy, że nie wszystko od nas zależy. Gdy pandemia zostanie pokonana, to będziemy mogli zapytać samych siebie, jak zachowaliśmy się w czasie próby. O to, jaka będzie odpowiedź, powinniśmy zadbać już dzisiaj.

bp Józef Guzdek
Biskup Polowy

generuj pdf
go-up
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193
fax. 261879737

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.