Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
18 sierpnia 2020
KRONIKA PARAFII MATKI BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKI W RZESZOWIE (1969-1986)
Kronika zachowała się w formie fotokopii w archiwum prywatnym ks. płk. w st. spocz. Mariana Homy, który udostępnił ją kurii Ordynariatu Polowego. Oryginał pisany był ręcznie przez proboszcza kpt./mjr./ppłk. Józefa Pałęgę i obejmuje lata jego posługi w Parafii Wojskowo-Cywilnej, tj.1969-1986.

Niestety nie udało się ustalić losów oryginału kroniki. Ks. Pałęga kilkakrotnie wspomina jeszcze o innej kronice, tj. „od dawna prowadzonej Kronice Kościoła Garnizonowego w Rzeszowie”. Czy i gdzie ta kronika się znajduje – także brak informacji.

Kronika w wersji internetowej została opracowana przez Zespół Redakcyjny w składzie: ks. płk SG dr Zbigniew Kępa, Danuta Berezowska i Jolanta Szczerek.

W nawiasach kwadratowych umieszczono paginację stron w kronice a także zaznaczono uwagi redakcyjne.


[s. 1]


KRONIKA PARAFII MATKI BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKI W RZESZOWIE


[s. 2]

1969

Założenie Parafii Matki Bożej Królowej Polski w Rzeszowie

W Rzeszowie istnieje od dawna Kościół Garnizonowy pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Proboszczem Garnizonu przy tym właśnie Kościele został zamianowany w dniu 31.05.1967 r. Ks. Kpt. Mgr. Józef Pałęga. Nominacja została dokonana przez Generalnego Dziekana Wojska Polskiego Ks. Płk. Mgr. Juliana Humeńskiego, który osobiście przyjechał do Rzeszowa, przedstawił wiernym nowego proboszcza garnizonu, a dotychczasowego proboszcza ks. kpt. Antoniego Gołębskiego zamianował proboszczem przy Katedrze Wojskowej

[s. 3]

w Warszawie.

W drugim roku duszpasterzowania ks. Józefa Pałęgi przy Kościele Wojskowym w Rzeszowie, powstała myśl założenia przy tymże Kościele normalnej parafii cywilnej. Myśl tę powziął oczywiście Ks. Biskup Ignacy Tokarczuk Ordynariusz Przemyski – pod koniec 1968 roku. Myśl ta została życzliwie przyjęta przez Ks. Dziekana Generalnego Ks. Płk. Juliana Humeńskiego, jako podnosząca rangę Duszpasterstwa Wojskowego, więc po kilku wstępnych ustaleniach i rozmowach tak z Władzami Państwowymi i Wojskowymi, jak i z Kurią Biskupią w Przemyślu, doszło do pełnego porozumienia, co zostało uwieńczone erygowaniem przez Ks. Biskupa Parafii pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski w Rzeszowie przy Kościele Wojskowym w dniu 14.08.1969 r. w wigilię Wniebowzięcia N.M.P. Pierwszym proboszczem nowozałożonej parafii został mianowany zgodnie z uprzednią umową: Ks. Kpt. Mgr. Józef Pałęga, proboszcz garnizonu w Rzeszowie, który też rozpoczyna pisanie i prowadzenie niniejszej Kroniki Parafii M.B. Kr. Polski w Rzeszowie.

[s. 4]

Zanim doszło do erygowania parafii została zawarta między Wojskiem Polskim a Kurią Biskupią w Przemyślu umowa, która stała się tego aktu podstawą.

Umowa

Zawarta w dniu 1-go VIII-go 1969 r. pomiędzy Wojskiem Polskim, reprezentowanym przez Generalny Dziekanat W.P. a Rzymsko-Katolicką Kurią Biskupią w Przemyślu w sprawie utworzenia przy Kościele Garnizonowym w Rzeszowie parafii cywilnej pod wezwaniem N.M.P. Królowej Polski.

    I. 1. Rządcą parafii (proboszczem) będzie każdorazowy Proboszcz Garnizonu Rzeszów, mianowany przez Generalnego Dziekana WP. po otrzymaniu jurysdykcji Kościelnej od miejscowego Księdza Biskupa Ordynariusza.
2. Ksiądz Proboszcz posiada wszystkie kompetencje, wynikające z prawa kanonicznego oraz Synodu diecezjalnego.

[s. 5]

3. Do pomocy w pracy duszpasterskiej przydzielonych będzie jeden lub dwu Księży Wikarych, przedstawianych przed nominacją Generalnemu Dziekanatowi WP. Zgodnie z ustawodawstwem Kościelnym opinie o nich wydawać będzie Ksiądz Proboszcz.

    II. Kościół Garnizonowy zobowiązany jest do następujących świadczeń na rzecz Kurii Biskupiej:
        1. Składki pierwszej niedzieli miesiąca ze wszystkich Mszy Św. w 50%.
        2. Ofiary wynikające z ogólnego prawa kościelnego lub diecezjalnego, jak „jałmużna postna” itp.

    III. Na utrzymanie Księży Wikariuszy składają się „jura stolae”, które dzielone są między wszystkich księży pracujących w parafii wg zwyczaju diecezjalnego.

    IV. 1. Wszelkie inne wpływy idą na konserwację Kościoła, utrzymanie personelu pomocniczego, zakup i konserwację sprzętu i szat liturgicznych, oraz inne wydatki, związane z funkcyjnością Kościoła.
2. Kontrola finansowa nad całością

[s. 6]

gospodarki należy do kompetencji organów finansowych Generalnego Dziekanatu Wojska Polskiego.

3. Osobiste dochody Księży pracujących w parafii podlegają kontroli organów finansowych cywilnych wg. istniejących w tym zakresie przepisów.

    V. Inspekcje służbowe Probostwa Garnizonu przeprowadza Generalny Dziekanat WP., wizytacje duszpasterskie parafii cywilnej Władza Diecezjalna.

    VI. Umowa niniejsza wchodzi w życie z dniem podpisania przez obie strony, po uzyskaniu zezwolenia Władz Państwowych na utworzenie parafii.

Podpisy:
1. U dołu po lewej stronie: Kuria Biskupia. L.dz. 2736/69. + Ignacy Tokarczuk i pieczęć okrągła z napisem w otoku: Kuria Biskupia w Przemyślu.
2. U dołu po lewej stronie: Generalny dziekanat WP. X J. Humeński i pieczęć okrągła z orłem i napisem w otoku: Generalny Dziekanat WP.

[s. 7]

Umowa ta, którą tu wiernie przepisałem, została przedłożona Wojewódzkiemu Wydziałowi do Spraw Wyznań w Rzeszowie, który na jej podstawie wydał zgodę na utworzenie parafii cywilnej przy Kościele Garnizonowym w Rzeszowie. Gdy ksiądz Biskup otrzymał tę zgodę, nie zwlekając, wydał dekret erekcji Parafii. Zamieszczam więc tutaj dokładny odpis tego dekretu:


Biskup Przemyski

Przemyśl 14 sierpnia 1969 r.

Nr. 2440/69.

  Dekret
Erekcji parafii pod wezwaniem Matki Bożej
Królowej Polski w Rzeszowie

Ku wiecznej chwale Boga Wszechmogącego, ku pożytkowi Kościoła Św., dobru duchowemu wiernych, rozporządzamy i ogłaszamy co następuje.

§1

Celem ułatwienia obsługi duszpasterskiej miasta Rzeszowa z parafii matki Bożej Saletyńskiej, Farnej oraz Chrystusa Króla, po wysłuchaniu zgodnie z kanonem 1428 KPK zdania Kapituły, oraz zainteresowanych Rządców Parafii, na mocy

[s. 8]

kan. 1437 KPK niniejszym tworzymy parafię pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski w Rzeszowie.

§2

Nazwa Parafia pod wezwaniem MB Królowej Polski powstaje z podziału parafii M.B. Saletyńskiej, Farnej i Chr. Króla, a teren jej określając od zachodu – torem kolejowym w kierunku stacji Rzeszów-Staroniwa do przedłużenia ulicy Hoffmanowej, następnie ul. Hoffmanowej obustronnie, ul. Kraszewskiego środkiem ulicy do Placu Gwardii Ludowej, Placem Gwardii Ludowej do ul. Lenartowicza i Podpromie środkiem ulicy do punktu znajdującego się w połowie tej ulicy blisko Wisłoka, dalej rzeką Wisłokiem do promu, dojściem spacerowym do ul. Lenartowicza obustronnie, ul. Obrońców Stalingradu, Zofii Chrzanowskiej i Jagiellońską do przecięcia z torem kolejowym obustronnie.

§3

Kościołem parafialnym ustanawia się dotychczasowy kościół rektorski pod wezw.

[s. 9]

Matki Bożej Królowej Polski, przy którym istniało probostwo garnizonu WP.

§4

Przy tymże Kościele parafialnym erygujemy niniejszym beneficjum proboszczowskie.

Na utrzymanie księży pracujących w parafii służyć będą prawa stuły jako też ofiary wiernych w myśl Kan. 1410 KPK i przepisów diecezjalnych.

§5

Obowiązek ewentualnego wystawienia, czy urządzenia i utrzymania budynków dla celów duszpasterstwa, oraz obowiązek utrzymania Kościoła, personelu Kościelnego i duszpasterskiego spoczywa na parafii.

§6

Każdorazowego proboszcza mianuje Biskup Przemyski zgodnie z przepisami prawa Kościelnego i zgodnie z umową zawartą pomiędzy Kurią Biskupią w Przemyślu, a Generalnym Dziekanem W.P., który reprezentuje Wojsko Polskie.

§7

Proboszcz używa pieczęci z wizerunkiem

[s. 10]

tytułu Kościoła i napisem w otoku: Ecclesia Parochialis Rom. Cath. tit. Mariae Virginis lub: Rzym-Kat. Kościół Parafialny p.w. Matki Bożej w Rzeszowie.

§8

Nowa Parafia należeć będzie do drugiego dekanatu rzeszowskiego.

§9

1. Powyższy dekret wchodzi w życie z dniem 15 sierpnia 1969 r.
2. Należy go wiernym odczytać w najbliższą niedzielę we wszystkich zainteresowanych parafiach, oraz wywiesić na tablicy ogłoszeń tychże Kościołów przez okres jednego miesiąca.

Przemyśl, w wigilię uroczystości Wniebowzięcia N.M.P. dnia 14 sierpnia 1969 roku

[w podpisie]
+ Ignacy Tokarczuk
 Biskup Przemyski
[Pieczęć okrągła z insygniami biskupimi i napisem w otoku: „Kuria Biskupia w Przemyślu”]

[s. 11]

Równocześnie z dekretem erekcji parafii Ksiądz Biskup przysłał mi nominację na wikariusza ekonoma tejże parafii, do czasu nominacji na proboszcza, która ma nastąpić po otrzymaniu zgody Wydziału Wyznań na to stanowisko dla mnie.

Uroczysta inauguracja
nowozałożonej parafii odbyła się 7-go września w niedzielę, na Mszy św. wieczornej. Dokonał jej osobiście Ks. Biskup Ordynariusz Ignacy Tokarczuk, który zjechał osobiście do naszego Kościoła i w obecności Ks. Dziekana Generalnego WP. Ks. Płk. Mgr. Juliana Humeńskiego i najliczniej zgromadzonych wiernych, ogłosił wiernym nową parafię i życzył jej pomyślnego rozwoju. Przyjął następnie gościnę u proboszcza garnizonu i długo i serdecznie rozmawiał zadowolony z pomyślnej realizacji swego zamierzenia.

Dziennik „Słowo Powszechne” z dnia 19.09.1969 r. zamieściło o całości wydarzenia zwięzłą notatkę przez nas opracowaną, którą tu dla ścisłości przytoczę in extenso:
„Powstanie nowej parafii w Rzeszowie”
W Rzeszowie przy Kościele garnizonowym utworzona została nowa parafia p.w. Matki Bo-

[s. 12]

-żej Królowej Polski, wydzielona z dwóch zbyt licznych parafii: farnej i M.B. Saletyńskiej. Nową parafię utworzono z inicjatywy Ks. Bpa Ignacego Tokarczuka, ordynariusza diecezji przemyskiej. Jego starania spotkały się ze zrozumieniem i zgodą Władz Wojskowych, reprezentowanych przez Generalnego Dziekana WP. Ks. Płk. Juliana Humeńskiego, oraz z życzliwością i zgodą Władz administracyjnych. W umowie ustalono m.in., że proboszczem nowej parafii będzie każdorazowo Ks. Kapelan Wojskowy w Rzeszowie. Dekret erekcyjny Ks. Biskupa, określający granice nowej parafii obowiązuje od 15. sierpnia b.r. Na mocy tego dekretu pierwszym proboszczem nowej parafii mianowany został dotychczasowy proboszcz garnizonu Rzeszów, Ks. Kpt. Mgr. Józef Pałęga.
 
Uroczysta inauguracja parafii, której dokonał Ks. Bp. Ignacy Tokarczuk, witany serdecznie przez licznie zgromadzonych wiernych, odbyła się w dniu 7 bm. Mszę Św. inauguracyjną odprawił Ks. Infułat Roman Głodowski, a kazanie wygłosił Ks. Bp. I. Tokarczuk, podając równocześnie wytyczne dla nowej parafii, oraz dziękując władzom wojskowym i Generalnemu Dziekanowi WP. Za życzliwe ustosunkowanie się do jego inicjatywy. W uroczystościach udział wzięli: Generalny Dziekan WP. Ks. Płk. Julian

[s. 13]

Humeński, proboszcz parafii farnej Ks. prałat Jan Stączek, dziekan II. Dekanatu rzeszowskiego – Ks. Kan. Józef Sondej, miejscowi Księża oraz liczni wierni.”

Dnia 9. września 1969 r. otrzymałem do wiadomości następujące pismo Wydziału do Spraw Wyznań, L.Wz. I-1/37/69.
„Kuria Biskupia Rzymskokatolicka w Przemyślu”.

Decyzja

„Na podstawie art. 5. ust. 1. Dekretu z dnia 31 grudnia 1956 r. o organizowaniu i obsadzaniu stanowisk Kościelnych /Dz.U. nr. 1, poz. 6 z 1957 r./ Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Rzeszowie – Wydział do Spraw Wyznań po rozpatrzeniu pisma Kurii Biskupiej Rzymskokatolickiej w Przemyślu z dnia 16 sierpnia 1969 r. L.dz. 2599/69 – nie zgłasza zastrzeżeń przeciw mianowaniu Księdza Kpt. Mgr. Józefa Pałęgi na stanowisko proboszcza Parafii Matki Bożej w Rzeszowie.

Kierownik Wydziału
do Spraw Wyznań
Mgr Józef Woźniak

W ślad za tym pismem otrzymałem wnet nominację na proboszcza, w dosłownym brzmieniu:

[s. 14]

Biskup Przemyski

Przemyśl. 11 września 1969.

Nr. 3038/69.

Do Wielebnego Ks. Mgr. Józefa Pałęgi, Kapelana W.P. i Rektora Kościoła MBKP w Rzeszowie:

Mianuję Księdza Kapelana proboszczem parafii Matki Bożej Królowej Polski, przy kościele garnizonowym w Rzeszowie, z wszystkimi obowiązkami i uprawnieniami w sprawach duchowych i majątkowych, jakie do tego stanowiska są przywiązane z prawa kanonicznego [o]gólnego i diecezjalnego.

Na tę bardzo odpowiedzialną pracę, w charakterze pierwszego proboszcza utworzonej parafii z serca błogosławię i opiece Patronki Parafii polecam.

+Ignacy Tokarczuk
     Biskup

Ks. Władysław Wyderka
     Kanclerz
[Pieczęć okrągła z napisem: „Kuria Biskupia w Przemyślu”]

[s. 15]

Pierwsze miesiące parafii
Łatwo jest założyć parafię w dokumentach, na papierze, trudniej jest wcielić to w życie, zorganizować, aby wszystko funkcjonowało. Wiele problemów zwaliło się na mnie, jako proboszcza i musiałem sobie z nimi dać radę W granicach parafii znalazły się dwie szkoły podstawowe: Szkoła Nr. 3. przy ul Hoffmanowej i Szkoła Nr. 17. przy ul. Bulwarowej, oraz dwie szkoły średnie: Liceum Ekonomiczne przy ul. Hoffmanowej i Zasadnicza Szkoła Handlowa przy tejże ulicy.

Do pomocy został zamianowany w dniu 10. września, jako wikariusz Ks. Bolesław Majewski. Zadecydowano również, że Katecheta dotychczasowy obu naszych Szkół Średnich, Ks. Władysław Skalny (rencista), będzie je dalej uczył przy naszej parafii. Wystartowaliśmy z większym duchem niż możliwościami. Do obsługi pięciotysięcznej miejskiej parafii, mieliśmy tylko świątynię i maleńką przy niej zakrystię i wymiarach 2 x 6 metrów, był też przy niej mały przedsionek wejściowy i WC. Jako kapelan miałem mieszkanie służbowe naprzeciw Kościoła, ul. M. Buczka Nr. 8/4. Dla Ks. Wikariusza mieszkania nie było, ale poszukaliśmy na mieście, już w sąsiedniej parafii przy ul. Gwardzistów u Pani Chłandowej. Było to daleko, ok. 15 minut drogi, ale życzliwie.

[s. 16]

Postanowiłem uzyskać u Władz Miejskich pomieszczenia w dawnym budynku Probostwa Garnizonu przy ul. Buczka 5, około 6 metrów od Kościoła. Budynek został w roku 1956 przekazany przez Władze Wojskowe zamiast Probostwu, właśnie miastu i zamieszkali tam ludzie. Zamiar mój wyglądał beznadziejnie, a nic lepszego w pobliżu nie było. Na razie więc z konieczności zorganizowałem funkcjonowanie parafii w ten sposób: Kancelarię parafialną prowadziłem w swoim mieszkaniu, w gabinecie. Katechizację Szkół Podstawowych prowadziliśmy w Kościele, a ponieważ nie ma tam żadnych kaplic, więc pozamienialiśmy się z Ks. Majewskim dniami: On uczył 3 dni Szk. Nr. 3., a ja 3 dni Szk. Nr. 17. Ks. Skalny korzystał przez cały ten rok szkolny z salek katechetycznych przy Kościele Farnym i uczył Liceum Ekonomiczne i Zasadniczą Szkołę Handlową.
Inne sprawy dotyczące spraw bezpośrednich wiązanych z Kościołem Garnizonowym są opisane w osobnej, od dawna prowadzonej Kronice Kościoła Garnizonowego w Rzeszowie, więc tu już nie będą powtarzane.

[s. 17]

1970

Na skutek moich usilnych starań o budynek przy ul. M. Buczka Nr. 5, uzyskałem decyzję Wydziału Spraw Lokalowych w dniu 11-go lutego 1970 r. tymczasem na 1-den pokoik zajmowany przedtem przez niejakiego Szajnoka, od paru lat opuszczony i zagracony. Wartościowe jest to, że już jedną nogą jestem w tym domu, a decyzja dana jest w ten sposób, że potem w miarę możliwości będę obejmował po kolei cały dom, na podstawie tej właśnie decyzji, zmieniając jedynie w Administracji Mieszkaniowej wymiar zajmowanej powierzchni. W objętym prawdziwie w miesiącu kwietniu pokoiku, o wymiarach 15 m2  Ks. Majewski rozpoczął odbywać lekcje religii ze swoimi klasami, a ja pozostałem już sam w Kościele, i mogłem, również ułożyć sobie podział godzin nauki religii. Katechizacja w obecnym czasie, to prawie najważniejsza dziedzina pracy parafialnej. Inne sprawy łatwiej jest prowadzić mając świątynię i Zakrystię. Katechizacja wielu szkół i w kilku Księży stwarza bardzo poważne problemy.

[s. 18]

Nowy Rok Szkolny 1970/71
rozpoczynamy w następującym stanie posiadania: Ks. Majewski uczy w małym pokoju przy ul. Buczka 5., Ks. Skalny w ładnej suterenie przy ul. Buczka 6, są tam 2 pokoje. Ja nadal uczę w Kościele i nie ustaję w staraniach. W październiku zwalnia się następny pokój przy Buczka 5 (po śp. Ludwice Łużnej). Sąsiaduje on z pokojem zajmowanym przez naszą salkę. Natychmiast staram się i otrzymuję ten pokój. Wyjmujemy łączącą te pokoje ściankę i powstaje wreszcie pierwsza sala z prawdziwego zdarzenia, do której wprowadza się dnia 29 listopada Ks. Bol. Majewski ze swoją katechizacją Szkoły Nr. 3.
Aby uzyskać następną część tego budynku, trzeba dać mieszkanie dwóm rodzinom, braci Mrozów. Wpłacam więc znaczne sumy na Książeczki Mieszkaniowe dla nich i na razie czekam. Wszystko, całe nasze duszpasterstwo, polecam opiece Św. Józefa. Nie doznam zawodu.

Reszta spraw tego roku opisana jest w osobnej Kronice Probostwa Garnizonu, więc tu unikamy powtarzania.

[s. 19]

1971

Początek roku 1971-go upłynął nam pod wrażeniem uroczystości nawiedzenia M.B. Częstochowskiej – bez obrazu jednak, a ze symbolami. Ponieważ to jednak gdzieindziej opisane, więc tu zajmę się głównie tym jak nam się udało uzyskać na cele parafialne niemal cały dom przy ul. Buczka Nr. 5.

Wspomniałem już, że wpłaciłem poważne sumy na Książeczki mieszkaniowe dla rodzin Mrozów. Na początku kwietnia prezydent miasta p. Alfred Żądło powiadomił mnie, że istnieje możliwość przekwaterowania tej rodziny większej, gdyż miasto ma wolne w swej puli duże mieszkanie: 3 pokoje z kuchnią i łazienkę, ale trzeba zaraz wpłacić 70 tysięcy złotych. Parafia tyle nie miała, a i ja nie miałem tyle gotówki, nie wahałem się jednak ani chwili. Pożyczki się nigdzie nie prosiłem, natomiast zlikwidowałem moją własną książeczkę mieszkaniową, bo sobie taką założyłem, aby mieć mieszkanie, gdy przejdę na emeryturę. Miałem tam około 100 tysięcy złotych. Natychmiast te moje oszczędności wydałem na zapłacenie mieszkania dla Mieczysława Mroza i dnia 19 kwietnia 1971 roku uzyskałem roz-

[s. 20]

szerzenie umowy najmu; podstawą czego była znana już decyzja: Mrozowie chętnie i z radością wyprowadzili się do luksusowego mieszkania na tzw. Skarpie, a przede mną rozpoczął się ciężki remont. Resztę moich wycofanych oszczędności obróciłem na robociznę i materiały i nie zwlekając ani chwili przystąpiłem do remontu i wewnętrznej przebudowy tego domu wg. planów moich własnych, któż bowiem mógłby mi lepiej zaprojektować wykorzystanie tego domu, gdy tylko ja wiedziałem, czego mi potrzeba. Wrodzone zdolności, talent i moje wykształcenie dopomogły mi w projektowaniu. Drugim moim atutem był pan Jan Krzanowski, nasz zakrystian, wielki majster murarski i stolarski. On to wykonał wszystko, co zaprojektowałem, bezbłędnie i po mistrzowsku.

W czerwcu tego roku przydzielono mi 2-go wikarego Ks. Eugeniusza Pilarskiego. Zamieszkał u nas z początkiem września. Na ten czas bowiem wykończyliśmy ładnie pokoik na parterze, z którego na czas remontu młoda rodzina Rafała Mroza wyprowadziła się do sutereny, zajmowanej dotąd przez salkę Ks. Skalnego. Z dwóch dużych pokoi większej rodziny M. Mroza, urządziliśmy dużą salę Katechetyczną, która objął Ks. Skalny. W pierwszej części strychu – czarnego

[s. 21]

udało nam się urządzić po przebudowie wielkiej i pomysłowej wszystkich kominów, trzecią salkę katechetyczną z wygodnymi schodami na to poddasze. Salkę tę objął Ks. wikariusz Eugeniusz Pilarski. Buduje się dla niego wygodne mieszkanie na poddaszu, od strony piekarni, ale będzie ukończone dopiero w przyszłym roku. W tym natomiast roku z komórek na opał i ze zepsutej łazienki i straszliwie zrujnowanych ustępów, po usilnym i przemyślnym remoncie, połączonym z całkowitą przebudową wnętrza, uzyskano dwa oddzielne ustępy z korytarzykiem przy nich i składem opału pod schodkami, łazienką schludną dla Księży, oraz dwupokojowe mieszkanko dla Księdza Wikariusza, do którego natychmiast wprowadził się Ks. Wikariusz Bolesław Majewski i zaprzestał wreszcie swojej dwukrotnej wędrówki w każdym dniu ze Staroniwy do obowiązków przy naszym Kościele.

Muszę przyznać, że włożyłem w ten remont wszystkie moje osobiste dochody, plus pensje wojskowe, poprzestając na utrzymaniu jedynie własnym. Pan Krzanowski nie wołał o pieniądze, czym mi bardzo dopomógł, a dla parafii wielce się zasłużył.

[s. 22]

1972

Na początku tego roku, Ks. E. Pilarski zamieszkał w nowourządzonym dla niego mieszkaniu na poddaszu naszego Domu Parafialnego przy ul. Buczka 5. Do opuszczonego przez niego pokoiku na dole wprowadzili się niebawem z powrotem młodzi Mrozowie, którym urodził się synek, i ta suterena przy Buczka 6 była dla nich o wiele wygodniejsza, lecz twierdzili, że tam jest jednak wilgoć. Może nie będą czekać długo na swe mieszkanie, a może będą, któż to wie. Obsada naszej parafii nie uległa zmianie. Ja jestem nadal proboszczem (Ks. Józef Pałęga), od października zaawansowałem do stopnia majora; Pierwszym wikariuszem jest Ks. Bolesław Majewski – uczy Szk. Podst. Nr. 3., drugim wikariuszem jest Ks. Eugeniusz Pilarski – uczy Szk. Podst. Nr. 17., Ks. Wład. Skalny uczy Liceum Ekonomiczne i Zas. Szk. Handlową. Jako emeryt pomaga nam Ks. Antoni Ziobro.

W tym roku zmarła p. Aniela-Janina Bereś, nasza dawna pomoc Kościelna, obecnie emerytka. Mieszkała w strasznie zawilgoconym mieszkaniu w domu starym – poreformackim, przy

[23]

ul. M. Buczka 4., a więc w bezpośredniej bliskości Kościoła, naprzeciw Buczka 5. Z konieczności, nie mając innych możliwości, wystąpiłem ze staraniami o przyznanie nam tego mieszkania i uzyskałem go, mimo wielkich przeszkód czynionych przez niejakiego p. Stanasiuka, którzy mając w tym domu za ścianą warsztat ślusarski, chciał te pomieszczenie zająć na rozszerzenie chyba warsztatu. Wszystko jednak pokonałem i to pomieszczenie zdobyłem. Całe lato p. Jan Krzanowski remontował. Ile się napracował, jakie ponieśliśmy koszty, opisane jest z grubsza w Kronice Kościoła Garnizonowego. Uzyskaliśmy jednak piękne mieszkanko, do którego przeprowadził się zaraz Ks. Bol. Majewski, a w zajmowanych przez niego dwu małych pokoikach przy ul. Buczka 5. mogłem wreszcie urządzić kancelarię parafialną z prawdziwego zdarzenia. Miałem się też gdzie podziać z katechizacją dla dorosłych, miałem wreszcie dyskretne miejsce do nauczania religii osób starszych, przygotowujących się b. często przed swoim ślubem do Chrztu Świętego.

[s. 24]

1973

Należałoby więcej miejsca poświęcić sprawom czysto duszpasterskim, lecz na razie nie będziemy się tym szerzej zajmować i zapisywać kart tej kroniki, skoro wszystkie nasze w tej dziedzinie starania ilustruje Księga ogłoszeń parafialnych bardzo skrzętnie prowadzona i przepisane księgo pomocnicze, oraz druga Kronika samego kościoła. Wypada jednak zaznaczyć, że od początku prowadzenia tej parafii nie było jeszcze ani jednej sprawy konfliktowej w wiernymi, ani też z sąsiadami proboszczami, ani z wyższą Władzą Kościelną. Łagodny kurs duszpasterski jest u mnie wynikiem wielu doświadczeń z poprzedniej pracy na różnych stanowiskach jeszcze w Zakonie Franciszkańskim.
W tym roku prowadziliśmy absorbujące prace porządkowe przy Kościele: wycięto topole na placu, bo plac mały, a topole wielkie, zbudowano nowe ogrodzenie (na betonowym cokole żelazna siatka), wewnątrz kościoła zbudowano solidne i pomysłowe schody na strych kościelny, w piwnicach przystąpiono do remontów i prac odwilgacających – które będziemy nadal kontynuować, przed domem parafialnym zbudowano schody.

[s. 25]

1974

Szeroko zakreślone plany różnych prac na ten rok zostały pokrzyżowane przez wypadek samochodowy, jakiemu uległem w 2-gi Dzień Wielkanocy. Bardzo się uderzyłem w głowę, gdy mój samochód został uderzony z boku przez inny. Wstrząśnienie mózgu i konieczność pracy na zwolnionych obrotach. Staram się nie okazywać mojej słabości.

27 maja pierwsze Bierzmowanie w naszej parafii, przeprowadza bardzo mile Ks. Bp Błaszkiewicz. W czerwcu Ks. Wik. Bol. Majewski poprosił Ks. Biskupa o urlop i uzyskuje go, ale nie roczny, na jego miejsce zamianowano Ks. Bronisława Koniecznego, który prócz Szk. Nr. 3. objął również Zas. Szk. Handlową. Pragnę tu w szczególny sposób podziękować Ks. B. Majewskiemu, który okazał się dla mnie przyjacielem w biedzie. Ks. E. Pilarski uczy nadal Szk. Nr. 17., a ja Dzieci przedszkolne i pozaszkolne. Ks. Skalny uczy Liceum Ekonomiczne.

Po naradzie z Radą Parafialną i konsultacją z wieloma aktywnymi parafianami, zapada postanowienie, że w przyszłym Jubileuszowym 1975 r. parafia przystąpi do ufundowania pięknych dzwonów dla Kościoła.

[s. 26]

1975

Na początku stycznia (6.I) wiatr oderwał od poszycia blachę na Kościele. Koniecznie trzeba będzie w tym roku wszelkimi sposobami starać się o nową blachę na dach Kościelny. Naprawy już nic nie dadzą, blacha bowiem faluje, przerdzewiała w obu stron. Ważne będzie stanowisko Szefa Wojsk Administracji Koszar.

W kwietniu ustalono w Zakładzie Odlewniczym p. Eugeniusza Felczyńskiego w Przemyślu termin odlania dla naszej parafii 3 dzwonów sharmonizowanych (zharmonizowanych – Red.) na pierwsze dni stycznia 1976 r. W dniach 24-25 maja odbyła się 1-wsza wizytacja kanoniczna naszej parafii. Przeprowadził ją Ks. Biskup Ordynariusz Ks. Bp. Ignacy Tokarczuk. Szczegółowy opis umieściłem w Kronice Kościoła, tu nadmieniam, że pod koniec wizytacji ogłosił nominację 2-go wik. Ks. Bron. Koniecznego na proboszcza w Kramarzówce. Ks. E. Pilarski też miał stawiane propozycje, ale nigdzie się nie zdecydował. Zapewne będzie jedna tylko zmiana.

29.06.75. Ks. Konieczny wyjechał na swe probostwo. 24.06. wystawiono pismo do nas, że na jego miejsce będzie zamianowany Ks. Eug. Borowiak.

[s. 27]

Ks. Eugeniusz Borowiak – objął swe wikariuszowskie obowiązki u nas 2.08.1975 r. Zamieszkał przy ul. Buczka Nr. 4. i jest z tego mieszkania zadowolony. Staraliśmy się tam jeszcze lepiej i fachowo położyć izolację, gdyż pojawiła się gdzieniegdzie wilgoć, ona idzie z sąsiednich, nie należących do nas pomieszczeń.
Naprawiono całą instalację centralnego ogrzewania, wymieniając wszystkie rury. Kontynuowano prace przy skanalizowaniu i odwodnieniu podziemi Kościoła. Wykonano (p. J. Krzanowski) jeden konfesjonał z drzewa jesionowego. Rozpoczęto zbiórkę na dzwony: 1-sza pieniężne, 2. złomu metali szlachetnych. Kontynuowano ją do końca roku, notując poważną ofiarność na ten specjalny cel.

[s. 28]

1976.

Dnia 12 stycznia b.r. przywiozłem z Przemyśla nasze nowe trzy dzwony. Ustawiłem pod chórem. Tu będą oczekiwać dnia konsekracji. Wierni bardzo się cieszą tymi dzwonami. Służyli też ofiarami, tak że nie ma żadnego zadłużenia, a dzwony wyglądają bardzo pięknie. Na razie tylko dźwięk małego dzwonu = Św. Andrzeja można usłyszeć, bośmy go zawiesili na niskim podbudowaniu drewnianym, inne są za ciężkie.

Konsekracja Dzwonów
odbyła się 21.03.1976 r. w niedzielę o g. 1200. Ks. Biskup Ordynariusz ten właśnie dzień wybrał. Jako najdogodniejszy dla siebie. Dla nas, jak się wnet okazało nie był to dzień szczęśliwy, bo akurat był to dzień wyborów powszechnych. Ks. Biskup oczywiście kilka spraw napiętnował i odjechał, a wszystko skupiło się na mnie biednym, bo nie mogłem nawet marzyć w tej sytuacji o jakiejś murowanej dzwonnicy. Cała uroczystość została opisana dość szczegółowo w Księdze pamiątkowej naszej parafii, do której Ksiądz Biskup raczył się wpisać osobiście. Dzwony nadal stoją po konsekracji w Kościele. Czekam przychylnego momentu.

[s. 29]

Dnia 4 kwietnia zakończono remont organu, polegający na oczyszczeniu, wytępieniu korników specjalnymi odczynnikami chemicznymi, naprawieniu mnóstwa usterek, założeniu nowego motoru i dmuchawy, oraz nastrojeniu. Mistrz Tetlak Piotr z Wilkowyi zostawił roczną gwarancję. Na razie wszystko jest w porządku.

Dnia 22 sierpnia 1976 r. został przeniesiony do Łańcutu nasz dotychczasowy wikariusz Ks. Eugeniusz Pilarski. Nie przyjął on nominacji na proboszcza we wsi Lecka i postanowił zostać dalej katechetą. Na jego miejsce został zamianowany do nas Ks. Tadeusz Potoczny i już od dzisiaj objął obowiązki. Jak sprawa wyglądała szczegółowiej zaznaczyłem w Kronice Kościoła Garnizonowego.

Ponieważ sprawa wystawienia murowanej dzwonnicy uległa odwłoce [zwłoce Red.], postanowiłem nie przetrzymywać na ten czas pieniędzy, ale u p. Dęlubskiego F. w Przemyślu zamówiłem niektóre sprzęty ołtarzowe, nową monstrancję i nowy kielich srebrny – złocony. Pozłocone też zostały wszystkie nasze kielichy i odnowiona nasza stara, ale bardzo piękna monstrancja.

1 grudnia 1976 r. przystąpiliśmy, po odpowiednim przygotowaniu, do budowy tymczasowej dzwonnicy, z dobrych belek skręcanych śrubami. Robotę wykonuje p. J. Krzanowski w podziemiu Kościoła. Na Wielkanoc 1977 r. dzwony nam zadzwonią.

[s. 30]

1977

Tego roku Wielkanoc była późno, bo 10 kwietnia. Zaplanowaliśmy montaż dzwonnicy przed Wielkanocą, aby na rezurekcję dzwony zadzwoniły. Zima marudziła, przeszkadzała, ale termin został dotrzymany. Dzwonnicę zamontowano, wyciągnęliśmy wreszcie belki z piwnicy kościelnej i już 7.04.1977 przyjechał na zamówienie dźwig, zabrał dzwony z Kościoła i założył na przygotowanych belkach poprzecznych dzwonnicy. Wszystko pasowało do centymetra. Rezurekcja odbyła się podniośle i uroczyście z udziałem tak długo wyczekiwanych dzwonów. Wszyscy się z ich dźwięku radowali, gdyż akord został dobrze uchwycony. Dzwonnica jest tymczasowa, ale dorobi się jeszcze zadaszenie i będzie stała kilka lat. Może doczekamy takiego momentu, że uda się nieco rozszerzyć plac kościelny, wtedy zyskalibyśmy prawdziwe miejsce na budowę własnej dzwonnicy.

Mieliśmy zaplanowane różne prace na ten rok: 2-gie wejście do podziemia, w związku z planowanym remontem t.zw. Krypty Iszej (pod W. Ołtarzem) gdzie chcemy urządzić salkę dla ministrantów, remont podziemi, remont

[s. 31]

domu parafialnego, ale za wyjątkiem tego wejścia do podziemia wszystko inne chyba ulegnie odłożeniu. Na początku marca otrzymaliśmy możliwości zbudowania nowej zakrystii w ramach pozwolenia wojskowego na remont i modernizację. Nie wahałem się ani chwili, ale odłożyliśmy mniej ważne sprawy, natychmiast zająłem się gromadzeniem materiałów na budowę. Pierwszą cegłę kupiłem z rozbiórki, bardzo dobrą, następnie kilka tysięcy już na wyjednany przydział, ale niektóre materiały, jak wapno, żelazo zbrojeniowe, blacha na dach, płytki posadzkowe, trzeba było kupić w PKO za dolary, co też uskuteczniłem. Początek prac zaplanowano na połowę czerwca, a szczegółowa relacja z tej budowy będzie zamieszczona w Kronice Kościoła Garnizonowego.

W tygodniu przed uroczystością odpustową 3-go Maja, odbyły się w naszej parafii t.zw. Misje Św., Jubileuszowe, w związku z uroczystościami diecezjalnymi Jubileuszu 600-lecia naszej diecezji Przemyskiej. Misje Św. przeprowadził O. Włodzimierz Szklarski – bernardyn i trzeba przyznać uczynił to znamienicie. Na konkluzji 3-go Maja był Ks. Biskup T. Błaszkiewicz, wygłosił kazanie i mile przeprowadził swój udział w całej uro-

[s. 32]

-czystości i trzeba zaznaczyć, jak los lubi płatać figle. Ledwo zaczęły się przed wielkim ołtarzem recytacje i występy młodzieży, a także proboszcza z historią kościoła i parafii, a natychmiast zepsuł się wzmacniacz i zamilkły głośniki. Szczęściem zakupiłem drugi taki sam wzmacniacz, jako zapasowy, opuściłem swe miejsce przy ołtarzu i załączyłem nowy wzmacniacz i przy nim odbyliśmy uroczystość. Co za upał był w Kościele, jak się strasznie spociłem z gorąca i z przejęcia się, żeby jaki pech czego nie zepsuł, nie da się opowiedzieć. Czegoś podobnego nie miałem nigdy w życiu. Cała asysta licząca 5 księży razem z Księdzem Biskupem ubrana była w nasze nowe ornaty białe gotyckie specjalnie do koncelebry na tę uroczystość uszyte przez panią Annę Kozłowską. Trzeba przyznać, że wykonała je bardzo pięknie, a co najważniejsze na czas. Czasu ostatnio nie miała zbyt wiele, gdyż poprosiłem ją, aby jako matka jednego z naszych najwzorowszych ministrantów Miecia Kozłowskiego, urządziła całe przyjęcie gościnne, tak w czasie Misji Św., jak i uroczystości finalnej. Również z tego zadania wywiązała się znakomicie i dała sama radę wszystkiemu. Wśród Księży byli zaproszeni nasi obaj księża parafianie: Ks. Janusz Rzucidło i Ks. Roman Głód.

[s. 33]

Byli oni oczywiście zaproszeni do Koncelebry przy Księdzu Biskupie.
Nie od rzeczy będzie, gdy nieco szczegółowiej przedstawię tę piękną uroczystość, jest to bowiem impreza czysto parafialna i w tej właśnie Kronice powinna być opisana.

Porządek uroczystości kościelnej był następujący:
     1. Powitanie przy bramie – liturgiczne, kwiaty
     2. Wejście! Idziesz przez wieki.
     3. Schola: Alleluja! Witamy Cię!
     4. Delegacje i proboszcz – przemówienia.
     5. Ubieranie się do Mszy Św. Z dawna Polski ….
     6. Msza - Kazanie Ks. Biskupa.
     7. Ofertorium – Gwiazdo śliczna wspaniała, ze Wzgórz Częstochowy
     8. Komunia Św. – Daj mi Jezusa … Uwielbiaj duszo moja
     9. Modlitwa – Wystawienie do Majowego …
    10. Litania mówiona – modlitwa specjalna
    11. Błogosławieństwo – Maryjo Królowo Polski
    12. Boże coś Polskę

Z przemówienia delegacji zamieszczam wiersz wygłoszony przez jedną z córeczek państwa Doktorostwa Grudzińskich, ułożony na tę okoliczność przez proboszcza, w braku innego poety.

[s. 34]

Nasz Kościół Święty
Jest od Chrystusa,
Od Zbawiciela
Boskiego, Jezusa.
On go założył
On zesłał Ducha
Kto słucha Kościoła
Ten Boga słucha
Kościołem Bożym Święty Piotr włada,
Co na stolicy w Rzymie zasiada,
On jako Papież rządzi rozkazuje,
I w każdej Diecezji Biskupów mianuje.
Nasza diecezja ma sześćset lat,
Nasza parafia ma siedem lat,
Bo Kościół Święty nigdy nie stary
Młody świeżością Swej Świętej wiary
Arcypasterzu, w ten Jubileusz,
Witamy Ciebie, jak w Ewangelii,
Święty Zacheusz Witał Chrystusa
Gościa Boskiego. Ty nam udzielisz
Chleba Bożego, Słowa Bożego,
Błogosławieństwa Apostolskiego.
JP.

Proboszcz w swoim przemówieniu do Ks. Biskupa i wiernych, przedstawił wg założeń programowych krótką historię Kościoła i parafii do ostatnich dni:

[s. 35]

3.V.1977.
Na Jubileusz 600-lecia Diecezji
Historia Kościoła M.B. Królowej Polski w Rzeszowie.

I.

Pierwszy dokument odnoszący się do naszego Kościoła nosi datę 18.VIII.1709 r. Jerzy – Ignacy Hrabia Lubomirski wyraża zgodę aby sławetny Andrzej Passakowicz podarował oo. Reformatom swój grunt nad Wisłokiem wraz z zabudowaniami słodowni, jako fundację pod Kościół i Klasztor. (Tom X Ksiąg Ławniczych Rzeszowskich). W r. 1710.28.VII. darowiznę Passakowicza, podpisaną przez niego, jego żonę Aleksandrę i syna Michała i wpisaną do Ksiąg Ławniczych miasta Rzeszowa, przyjął Prowincjał Reformatorów o. Antoni Węgrzynowicz. Gruntu było około półtora hektara (wymiary podano w łokciach); Leżał on obok Młyna Miejskiego, od ogrodu Szpitalnego, wzdłuż rzeki Wisłoki ku staremu Wisłoczysku.
Wiemy gdzie jest szpital, wiemy gdzie jest Stare Wisłoczysko, bo to jest widoczne do dziś, wzdłuż niego są obecnie zabudowania ulicy Podpromia, a więc było to gdzieś od dzisiejszej t.zw. Olszynki ku ulicy Podpromie. Tam to 29.VII.1710 r. osadzono krzyż, a biskup

[s. 36]

Przemyski Jan–Kazimierz Bokum 31.VII. 1710 r. poświęcił kamień węgielny. Ale już w 1712 r. (24.IV.) Wisłok w ciągu jednej godziny zalał cały teren. Okazało się, że nie można budować na tak zagrożonym miejscu. Wtedy Książe Lubomirski przyszedł z pomocą i ofiarował na wymianę nowe miejsce pod Kościół i Klasztor, mianowicie część swych dóbr niedaleko zamku, t.zw. Wygnaniec. Tu wzniesiono Kościół i klasztor pod wezwaniem: Najświętszej Maryi Panny, a uroczystość poświęcenia odbyła się 21.IX.1722 r.

Zakonnicy cieszyli się wielkim uznaniem społeczeństwa, odznaczali się patriotyzmem.
Konfederaci Barscy tu u nich odprawiali nabożeństwo i pogrzeb swych poległych w bitwie o Rzeszów.

Gdy odwróciła się karta dziejów, kraj nasz został rozebrany, zaborca austriacki już w 1787 r. skasował Kościół i Klasztor oo. Reformatorów. Od poświęcenia Kościoła byli w nim Zakonnicy tylko 65 lat. W Klasztorze Austriacy urządzili najpierw Szpital Wojskowy, następnie nieremontowany i zawilgocony rozebrano. Kościół natomiast obrócono na magazyn wojskowy. Piękne ołtarze, freski, witraże i cale urządzenie Kościoła łącznie ze sklepieniem i sygnaturką

[s. 37]

wszystko zostało zniszczone. I tak pozostało do odzyskania przez Polskę niepodległości.

II.

W r. 1922 przybył do Rzeszowa, jako kapelan Garnizonu młody Ks. Kpt. Franciszek Kisiel. On to postanowił odzyskać Kościół po reformacki i odbudować. Po długich niełatwych staraniach i poparciu Kurii Biskupiej polowej W.P. odzyskał Kościół z przeznaczeniem go na Kościół Garnizonowy 1.VIII.1922 r. Utworzono Komitet odbudowy Kościoła. Prace szły bardzo powoli, gdyż nie było funduszów. W roku 1924 założono dopiero krzyż nad frontonem Kościoła, po 137 latach od Kasaty. Nie odnowiono, ale zatynkowano ostatecznie obraz Matki Bożej we wschodnim szczycie Kościoła. Poświęcenie Kościoła odbyło się dopiero 28.XI.1928 r., dokonał go Ks. Płk. Jaroński, Dziekan Korpusu Przemyskiego, w zastępstwie Ks. Bpa Gawliny. Odtąd służył jako wojskowy i szkolny do II-giej Wojny Światowej, powoli nadal wciąż remontowany i urządzany. Np. Chór i Organ zbudowano w roku 1934. W czasie II Wojny Światowej Ks. Franciszek Kisiel ruszył na front, a Niemcy natychmiast Kościół znowu zamienili na magazyn wojskowy. Znowu zdewastowano wnętrze i wszelkie sprzęty, łącznie z

[s. 38]

organami. Po wojnie Kościół został zwrócony dla celów kultu Bożego, jako wojskowy. Kolejno jego rektorami byli: Ks. Kpt. Franciszek Wojtyło, Ks. Kpt. Maksymilian Goszyc, Ks. ppłk Franciszek Kisiel, Ks. Mjr. Franciszek Frankowski, Ks. Mjr. Julian Humeński, Ks. Mgr. Wenancjusz Maćkowiak, Ks. Kpt. Antoni Gołębski i Ks. Mjr. Jozef Pałęga.
Nie ulega wątpliwości, że po wojnie, najwięcej zdziałał dla tego Kościoła Ks. płk. Julian Humeński, obecnie Generalny Dziekan WP. Założył posadzkę, boazerię, centralne ogrzewanie (pierwsze w Kościołach rzeszowskich), polichromię, witraż Ukrzyżowanie, ołtarze, oświetlenie i wiele innych rzeczy.

III.

W roku 1969.14.VIII. Ks. Biskup Ordynariusz Ignacy Tokarczuk, za zgodą Władz Państwowych i wojskowych ustanowił przy naszym Kościele parafię pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski. To już całkiem nowa historia. Pierwszym proboszczem został ten, który to mówi. W ciągu tych kilku lat zorganizowano Duszpasterstwo Parafialne, wynajęto i wyremontowano wielkim kosztem Dom Parafialny, urządzono 3 Sale Katechetyczne, uzyskano 2 mieszkania dla Księży wikariuszów. Remontujemy

[s. 39]

Kościół i modernizujemy od podziemi do strychów, aby lepiej służył swemu przeznaczeniu. Sprawiliśmy też piękne trzy zharmonizowane dzwony, zawieszone tymczasem na dzwonnicy drewnianej, ale będziemy kiedyś stawiać murowaną. I w ogóle planujemy jeszcze wiele prac i remontów, ale lepiej robić niż dużo mówić. Na pierwszym planie stawiamy troskę i Żywy Kościół Boży, o naszych wiernych, na drugim miejscu stawiamy troskę o Kościół murowany. Na wszystko prosimy o błogosławieństwo Pasterskie.

Reszta uroczystości odbyła się wg. nakreślonego programu. Ks. Biskup konsekrował nowy srebrny kielich, jako parafialny Dar Ołtarza i w nim właśnie odprawił Mszę św. Tak w uroczystości, jak i w przyjęciu u Proboszcza udział wzięli: Ks. Bp. Tadeusz Błaszkiewicz, Ks. Proboszcz Adolf Grotkowski-Saletyn, Ks. Proboszcz Wład. Wilun ze Zgłobnia, Ks. prob. Mieczysław Szela ze Staroniwy, Ks. prob. Sikora-Saletyn ze Zwęczycy, Ks. prob. Eug. Rosielski z Trzciany, Ks. Janusz [?] – prob. z Torunia, Michalita, o. Józef Żuk – bernardyn, Ks. Feliks Pięta, em. prob. z Zanierzowa, Ks. Roman Glod – wik. z Humensk., Ks. Feliks Flejszar – wik. od Św. Krzyża, oraz nasi: Ks. Ant. Ziobro – em. prob. z Bud Głog., Ks. Eug. Borowiak i Ks. Tad. Potoczny nasi wikarzy.

[s. 40]

O innych wydarzeniach tego roku nie będę tutaj szerzej pisał, gdyż zostaną szczegółowo przedstawione gdzieindziej, ale dla ścisłości zaznaczam, że 11.VI.b.r., w sobotę po Bożym Ciele, rozpoczęto przebudowę zakrystii w ramach tak zwanego remontu i modernizacji. Jest to sprawa wielkiej wagi dla naszego Kościoła. Poświęcono więc całą energię tej właśnie jedynej sprawie i wybudowano w stosunkowo krótkim czasie w stanie surowym – powiedziałem wybudowano, gdyż mury z konieczności, aby mogły spełnić swoje zadanie musiały być postawione od nowa. Resztę czasu = listopad i grudzień obrócono na prace wewnętrzne: posadzki, tynki, centralne ogrzewanie, aby możliwie prędko tak wszystko zabezpieczyć, aby przetrwać znośnie zimę. Ten cel został osiągnięty. Nowa zakrystia przerobiona zewnętrznie, a zwłaszcza wewnętrznie, ma większą główną salę zakrystyjną i wygodniejsze zaplecze gospodarcze.

[s. 41]

1978

Rekolekcje Wielkopostne w dniach 26.II. – 4.III.1978 r.  przeprowadził o. Józef Zubrzycki – bernardyn, bardzo mile i z pożytkiem wiernych. Szczegóły ich programu zamieściłem w Księdze ogłoszeń naszego Kościoła.

Dnia 7. marca b.r. otwarto na nowo zamurowane niegdyś wejście do Kościoła od strony ulicy, obok ambony, wprost do Wielkiego Prezbiterium. Zamurowali Austriacy, aby nie było 2-go wejścia, gdy Kościół zamieniono na magazyn. Moim zadaniem było domyślić się tego, wyszukać i znowu przywrócić. Wejście to będzie służyć wiernym zwłaszcza przy wychodzeniu po nabożeństwie. W większości przechodzili dotąd przez Zakrystię, co było dla nas niewygodne, a często Krępujące. Nowe wejście zaopatrzono w nowe drzwi wahadłowe od str. Kościoła i drugie drzwi mocne, okute dwustronnie blachą, od strony pola. Te drugie są schowane we wnęce około półmetrowej, aby nie zamakały na deszczu i aby były bezpieczne.
[Adnotacja o wizytacji Generalnego Dziekana Wojska Polskiego]
[Podpisano:]
Widziałem, dnia 8/III.1978 (podpis nieczytelny red. – Julian Humeński), dziekan

[s. 42]

Niektóre inicjatywy duszpasterskie w porządku chronologicznym

5.03.1978. Zebraliśmy dość dobrą tacę na budowę nowego Kościoła w dzielnicy Rzeszowa = Drabiniance.

7.05.1978. Odbyła się urządzona w Sali katechetycznej mniejszej Wystawa o działalności Zakonów Żeńskich w Polsce.

16.05.1978. W dzień odpustowy Św. Andrzeja Boboli, odbyło się poświęcenie przez Ks. Dziekana Generalnego Ks. Dr. Płk. Juliana Humeńskiego, naszej nowej, przebudowanej od podstaw Zakrystii.

2.07.1978. Zaproponowaliśmy wiernym śpiewanie nieszporów: psalmów, po I-wszej mszy Św. wieczornej w niedziele o g. 1700. Ponieważ nie wzbudziło to większego zainteresowania, pozostaliśmy przy śpiewie, po zakończeniu Mszy Św. jednego tylko psalmu.

28.09.1978. Odbyła się mała pielgrzymka, (25 miejsc) na Jasną Górę, przez Kalwarię Zebrzydowską. W tym roku urządzimy większą pielgrzymkę, lub dwie, do różnych miejsc.

15.10.1978. Wyświetliliśmy w Kościele film

[s. 43]

barwny, dźwiękowy o Watykanie i Papieżu Pawle VI.

16.10.1978. Wybór naszego papieża Jana Pawła II.

22.10.1978. Inauguracja pontyfikatu naszego papieża Jana Pawła II-go, przedtem Kard. Karola Wojtyły, arcybiskupa Krakowskiego. Audycja telewizyjna była dla wszystkich niezapomnianym przeżyciem.

19.11.1978. Zebraliśmy i przekazaliśmy ofiarę na Centrum Zdrowia Dziecka, pomnika Szpitala, dla naszych dzieci.

8.12.1978. Rozpoczęcie nawiedzenia Rodzin przez Małą Kopię Cudownego Obrazu Jasnogórskiego. Wiele sobie obiecujemy po tym nawiedzeniu, które będzie trwało 3 lata.

Prace remontowe w r. [1]978.

Oprócz wymienionego tu już nowego wejścia do Kościoła, w ścianie tuż przy ambonie, prowadziliśmy stale przeróżne inne prace, zwłaszcza przy wykończeniu i wyposażeniu świeżo, w zeszłym roku przebudowanej zakrystii. Potrzeb jest tak wiele, a z mater-

[s. 44]

-iałami, ich zdobywaniem, bo trudno mówić prosto z kupowaniem, jest tyle kłopotu, że gdy doda się do tego niesłowność rzemieślników, którzy nigdy nie dotrzymują słowa, trudno wiedzieć, kiedy my te prace zakończymy. W każdym razie rok 1978 kończymy bez wykonania zaplanowanych prac. To, co zależało od p. Jana Krzanowskiego, naszego zakrystiana, owszem, poszło naprzód, ale np. Zakrystia Górna wciąż nie jest ukończona. Najpierw był brak parkietu, lepiku, wreszcie najzwyczajniej nie było możliwości dostać ani jednej szyby do okien, a my akurat przerobiliśmy dwa okna i trzeba było je zaszklić. Wreszcie udało się nam zdobyć szkła do ram zewnętrznych i na tym stanęło. Nie ruszyliśmy nic do końca roku. Podobnie z centralnym ogrzewaniem. Dobrze będzie, jeśli zaangażowani robotnicy hydraulicy wykonają założenie instalacji tamże na wiosnę najbliższą. Póki co, wszystko musi stać, w oczekiwaniu na ich pracę. Powoli jednak wszystko pokonamy i zrobimy.
W międzyczasie, na przełomie czerwca i lipca, zbudowaliśmy bardzo ładny i funkcjonalny przedsionek do zakrystii, który obejmuje zarazem wejście do krypty, pod wielkim ołtarzem. Ubiegła zima tak się nam dała we znaki, tak na nas lało przy wejściu

[s. 45]

do zakrystii, tak nam wiało i zacinało, że już wiedziałem, co należy zrobić i należycie zaplanowałem. Postarałem się, aby to nie było tylko funkcjonalne, ale i estetyczne. Wydaje mi się, że cel osiągnąłem. Przedsionek ten cieszy oko. P. Jan Krzanowski szybko się uporał z pracą, bo mu zapewne też paskudne wiatry tam się przy wejściu zbierające dokuczały ubiegłej zimy. Nie tylko murarskie, ale i stolarskie prace (drzwi okute obustronnie blachą i okna), zostały wykonane w należytym tempie. Przez ten przedsionek krypta pod wielkim ołtarzem, została włączona w obieg zakrystyjny. Już się nie wychodzi nazewnątrz (na zewnątrz – Red.), by do niej wejść. Dlatego planujemy w najbliższym czasie wyprowadzić się z pracownią stolarską, która dotąd była w tej krypcie – do magazynu obok Kościoła. Będzie on spełniał podwójną rolę. Ogromna część rzeczy znajdzie pomieszczenie na II-gim pięterku nad zakrystią. Kryptę pod W. Ołtarzem natomiast pięknie wyremontujemy, założymy nową, elegancką posadzkę, obniżając nieco poziom i uzyskamy ładną kaplicę. Jest ona stale ogrzewana, więc będzie też mogła w razie potrzeby służyć jako rezerwowa salka katechetyczna. Wydaje mi się, że ten pomysł

[46]

jest dobry, ale do jego wykonania przystąpimy dopiero w przyszłym roku.
Tymczasem w podziemiach, ale pod główną nawą Kościoła prowadzimy wciąż prace osuszające, odprowadzające wodę, zakładamy rury kanalizacyjne, jako dreny, kładziemy betonową posadzkę, tynkujemy ściany, będziemy je bielić i przygotowujemy się do urządzenia tam funkcjonalnej krypty. Mam pod tym względem bardzo sprecyzowane plany, ale nie czas jeszcze, aby pisać o nich w Kronice. W tym roku jeszcze prace nie zostaną ukończone, planuję osiągnąć to w roku przyszłym, wtedy wszystko skonkretyzuję. Jeszcze dużo, dużo pracy, jeszcze wiele samochodów ziemi trzeba wywieźć z tych piwnic, zanim się osiągnie zamierzony cel. Wiem, czego chcę i jeżeli dopisze mi zdrowie, mnie i p. Krzanowskiemu, który jest duszą tych prac, jeżeli będę miał czas by to ukończyć, będzie z tego korzyść dla Kościoła i radość dla moich następców z osiągniętej dla celów duszpasterskiej przestrzeni.

W miesiącu lipcu i sierpniu, zadbaliśmy o drewnianą dzwonnicę na placu Kościelnym. Dach jej został pokryty blachą ocynkowaną, przyozdobiony Krzyżem, a pod spodem zastosowaliśmy obudowę z desek (też będzie przykryta blachą), jako podręczny składzik placowy.

[s. 47]

1979

Ten zapis odnosi się do pierwszych trzech miesięcy 1979 roku. Mianowicie 11.02.1979. podałem do wiadomości wiernych następujące ogłoszenie. Informujemy, że przez cały okres zimowy, począwszy od stycznia prowadzimy nieustanne prace w Kościele w 2 kierunkach. (1). W zakrystii sporządzamy we własnym zakresie umeblowanie, które już jest na ukończeniu i wnet będzie je można oglądać. (2). W głównym podziemiu Kościoła prowadzimy remont zasadniczy: odwodnienie, kładzenie betonowej posadzki i tynkowanie ścian i sklepień. Spodziewamy się przez to wszystko uzyskać piękne pomieszczenia mające służyć do zwiedzania i do urządzania wystaw religijnych o życiu Kościoła Św.
Przez to ogłoszenie podałem wiernym z grubsza cel tej wytężonej i kosztownej pracy: Nie tylko zabezpieczymy fundamenty Świątyni, ale wykorzystamy pożytecznie krypty. Prace muszą iść powoli. Betonowe płyty i tynki muszą przesychać. To jest podziemie. Do końca marca spodziewam się przecież, że odwodnienie i założenie betonowych posadzek pod całym kościołem będzie dokonane.

[Adnotacja o wizytacji dziekańskiej]
[Podpisano:] Widziałem, dnia 13/III/19879. Podpis nieczytelny [ks. J. Sandej – Red.] dziekan

[s. 48]

Ks. dziekan Józef Sandej zapisał w księdze protokołów wizytacyjnych, że mieszkania dla Księży wikariuszów są złe, na zawilgoconym parterze i na strychu, i że najwyższy czas starać się o lepsze mieszkania.
Od dawna byłem tego samego zdania, ale nie było możliwości. Teraz ta możliwość tak jakby się otworzyła. Mianowicie stary, po reformacki dom po drugiej stronie ulicy, naprzeciw Kościoła, ul. Mariana Buczki Nr. 4. to jedyna możliwość uzyskania czegoś w pobliżu. Akurat na początku roku zmarli tam Rzucidłowie zajmujący tam 2 pokoje na parterze, bardzo zawilgocone. Uważając, że Władzom Miejskim nie będzie bardzo chodziło o ten stary zabytkowy dom przeprowadziłem rozmowy najpierw w Wydziale Wyznań, ale natrafiłem zamiast poparcia, zasadniczy sprzeciw i nieżyczliwość. Ponieważ jednak nie ma tu innych możliwości, więc postanowiłem mimo wszystko złożyć podanie, zjednawszy sobie przychylność i poparcie Generalnego Dziekana WP. Postanowiłem też pozyskać poparcie innych przyjaciół tu na miejscu i działać powoli, ale stanowczo. Rozmowy w Wydziale Wyznań prowadziłem w dniu 27.03.1979 r.
W międzyczasie remont podziemia.

[s. 49]

Począwszy od miesiąca kwietnia przyjąłem administrację domu przy ul. M. Buczka 4. Sprowadza się to do zawiadywania nim urzędowo, ściągania czynszów od lokatorów, płacenia podatków i świadczeń, dbania o dom, żeby nie niszczał, skoro pragnę go otrzymać i remontować dla parafii, dla Kościoła.
Inaczej nie można. Zyskuję tyle, że wyłączam od zajęcia przez nowych lokatorów, mieszkania po Rzucidłach, przeznaczając je na remont.
W międzyczasie wykonujemy prace w podziemiu i w Kościele. W podziemiu po założeniu na całości betonowej posadzki, urządzamy dwie krypty grobowe: zamurowaną pod wielkimi drzwiami i z napisem Grób O.O. Reformatorów, gdzie w 3 drewnianych pakach zamurowujemy kości z dawnych pochówków reformackich – oraz Kryptę Konfederatów Barskich, pod bocznym wejściem od strony ołtarza Św. Antoniego. Ta krypta jest odsłonięta, z drewnianą trumną na Kości, flaga i orłem, zabezpieczona żelazną kratą.
Otwarcie podziemi nastąpiło 20.05.1979. Po nabożeństwach zwiedzali wszystko wierni, zdumieni architekturą tych podziemi i naszymi skromnymi zabytkami.

[s. 50]

W miesiącu maju wykonaliśmy też rożne remonty w Kościele, zwłaszcza dawno zaplanowane przejście za W. Ołtarzem, które bardzo dobrze się udało i okazało się wnet bardzo wygodne i konieczne. Dziw, że nie zrobiliśmy tego wcześniej.

Pamiętnie dni Papieskiej Pielgrzymki Jana Pawła II-go do Polski 2.10.1979. Przeżywamy relacje i transmisje telewizyjne ze wzruszeniem. Wierni w dość znacznej liczbie udali się zwłaszcza do Krakowa. Ks. Walenty Bal, proboszcz Kościoła Św. Krzyża – popijarskiego, w Rzeszowie, w tych właśnie dniach czyni atak na część Kościoła zajętego przez Muzeum w Rzeszowie. Odmurowuje drzwi i urządza wieczystą adorację. Ufa, że utrzyma tę konieczną jego zdaniem cząsteczkę Kościoła dla potrzeb parafii. Oburzenie Władz jest jednak wielkie i skończy się to procesem sądowym, o czym może tu napiszę. Dla nas ta sprawa ma również znaczenie, mianowicie nie mogę teraz składać podania o ten dom przy ul. M. Buczka 4. Obawiam się, że przy ogólnej niechęci Władz Miasta spowodowanej akcją Ks. Bala, i ja mógłbym polec, więc postanowiłem poczekać. Oby nie długo.

[s. 51]

Na skutek naszych usilnych starań otrzymaliśmy pod koniec czerwca 3-go Księdza wikariusza. Jest nim Ks. Michał Motyl, który dotąd pracował w Przemyślu. Liczy 20-sty rok kapłaństwa. Obejmie katecheturę wg ustalenia z naszymi wikariuszami, od początku nowego roku szkolnego. Teraz przez miesiąc lipiec wykorzysta czas na wakacje, a my przygotujemy mu mieszkanie. Będzie to mieszkanie wynajęte, w tym samym domu w którym mieszka proboszcz garnizonu to zn. zarazem proboszcz parafii, piszący te słowa. Gdy uda się otrzymać stary dom przy ul. Buczka 4, tam się będziemy wszyscy przenosić.

4.07.1979. Dzisiaj po krótkiej chorobie, zmarł na wylew krwi do mózgu, p. Jan Krzanowski, nasz zakrystian i główny mistrz budowlany przy naszych budowach i remontach. Strata to niepowetowana. Już takiego i uczciwego i pracowitego i fachowca nie dostaniemy.
Pogrzeb p. Jana Krzanowskiego odbył się przy licznym udziale wiernych dnia 7.07.[1]979 na cmentarzu Wilkowyja, wg jego woli.

15.09.1979. Na miejsce p. Krzanowskiego, przyjęty został na zakrystiana p. Eugeniusz Kubicz. Jest on mistrzem

[s. 52]

ślusarskim i pracował przeszło 20 lat [w] rzeszowskiej od W.S.K. Spodziewamy się, że będzie dobrze spełniał swe obowiązki, a i pracy pobocznej, póki ja tu jestem, nie zabraknie przy remontach, budowach i przystosowaniach naszego Kościoła.

We wrześniu rozpoczynamy znowu różne prace przy Kościele, zwłaszcza wykończenie nowej zakrystii. Zgłosił się do pracy p. Kazimierz Krzanowski, brat zmarłego naszego Jana Krzanowskiego. Jest on stolarzem i murarzem, spodziewamy się, że będąc już na emeryturze, będzie sobie swobodnie dojeżdżać z Czudca (Nr. 55) gdzie mieszka w swoim domu, i poprowadzi główne prace.
W Listopadzie zbudowaliśmy przedsionek nad bocznymi schodami do podziemia Kościelnego, chroniąc schody od deszczu, śniegu i mrozu, co nieraz uniemożliwiało chodzenie po nich, zwłaszcza dla palaczy centralnego ogrzewania, a to ważne.

26.11.1979. Złożyłem podanie o lokatorski przydział domu przy ul. M. Buczka 4. na plebanię dla Probostwa naszego.

[s. 53]

1980.

Przez miesiące zimowe urządzaliśmy plebanię w przykościelnym magazynie. Tam założyliśmy maszyny stolarskie. Wyremontowaliśmy ławki i krzesełka do sal katechetycznych i Kancelarii parafialnej.

Od początku marca przenieśliśmy się z pracami do podziemia Kościelnego. Zamurowana wnęka grobowa z prochami OO. Reformatorów została w zeszłym roku błędnie urządzona.
Za dużo w niej zostało ziemi. Wilgoć zaczęła promieniować na cały rejon podziemi pod chórem. Otwarliśmy tedy znowu wnękę, ziemię wilgotną wywieźliśmy na plac. Kości zmarłych zakonników zostały zamurowane we wnęce grubego muru fundamentalnego pod głównym wejściem do Kościoła, w powstałej jakby kapliczce wymurowaliśmy wg mego projektu, jakby pomniczek i na nim umieściliśmy granitową tablicę z napisem: Grób OO. Reformatorów. Może teraz będzie dobrze.

[Adnotacja o wizytacji dziekańskiej]
Wizytacja dziekańska
        Dnia 13/III.1980.
        Ks. A. Pasterczuk
        wce dz.

[s. 54]

Dnia 29.04.1980 odbyło się w naszej parafii Bierzmowanie, które przeprowadził Ks. Biskup Taborski Bolesław z Przemyśla. Do księgi Bierzmowanych wpisano nowych 158 obdarowanych tym Sakramentem.

Dar dla naszego Kościoła
Dnia 27.04.1980 Państwo Henryk i Helena Olejnik, nasi parafianie z ul. Chodkiewicza Nr. 1/6, podarowali dla naszego Kościoła jeden kielich metalowy złocony i jedną puszkę na komunikanty metalową złoconą, bliźniaczej roboty, jako wotum za szczęśliwy powrót z USA. Sprzęty te zostały zakupione w Chicago. Dar został przez nas przyjęty z wdzięcznością i tak Kielich, jak i puszka, po poświęceniu, zostały przekazane do użytku.

W ciągu miesięcy letnich poświęciliśmy dla Kościoła 3 nowe ornaty i jedną kapę koloru białego. V Róża Pań Żywego Różańca sprawiła 2 nakrycia piękne na ambonę, koloru bordowego i zielonego ze złocistym napisem „Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego”.

Słabo idą nasze starania o remont dachu kościoła. Postulujemy blachę miedzianą, ale Jednostka Wojskowa, od której to zależy, bardzo się ociąga.

[s. 55]

Dnia 1 października 1980 r. po 3-letnich z górą staraniach, które szły bardzo opornie, otrzymaliśmy wreszcie pomyślną odpowiedź do Prezydenta Miasta Rzeszowa odnośnie uzyskania plebanii dla naszego duszpasterstwa. Dokument ten jest następującej treści:

Prezydent Miasta Rzeszowa.

CKM-2-8174/2/22/80

Rzeszów 29.09.1980 r.

Probostwo Garnizonu w Rzeszowie, ul. M. Buczka Nr. 8/4


W załatwieniu prośby Probostwa Garnizonu Rzeszów w sprawie przydziału na cele mieszkalne budynku przy ul. M. Buczka 4. – stawiam do Waszej dyspozycji w/w budynek z dotychczasowym przeznaczeniem. Jednocześnie informuję, iż do obowiązku przejmującego obiekt należy:
- uregulowanie z właścicielem wszystkich spraw formalno-prawnych związanych z najmem lokalu i remontem budynku, ponieważ stanowi on własność osób fizycznych;
- przeprowadzenie remontu i modernizacji zgodnie z Wytycznymi Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Rzeszowie.
- zabezpieczenie we własnym zakresie mieszkań dla rodzin zamieszkałych w przedmiotowym budynku.

[s. 56]

W związku z toczącym się długotrwałym postępowaniem wyjaśniającym, przepraszam za opóźnienie w udzieleniu odpowiedzi.

[Podpisano:] Prezydent Miasta Rzeszowa
    Mieczysław Chudnik

Po odczytaniu tego dokumentu wiernym z ambony w niedzielę 5.10.1980 r. złożyłem Władzom Miasta serdeczne podziękowanie publiczne w Kościele.

Dom jest stary, historyczny, bardzo zniszczony, ale jedyny do uzyskania tak blisko Kościoła, zresztą niegdyś Kościelny. Przez kilka lat rozglądałem się przy Kościele i planowałem plebanię, ale na budowę miejsca nie ma wogóle [w ogóle - Red.]. Wszystko Kościołowi zabrano. Nadzieja była tylko w tym domu. Gdyśmy go wreszcie otrzymali, wykupienie go z rąk prywatnych właścicieli, wykwaterowanie mieszkających tam pięciu lokatorów, a następnie jego remont, będzie bardzo kosztowne, ale tym się nie zrażamy i przy życzliwej ofiarności wiernych wszystkiemu podołamy.

Pod koniec miesiąca października otrzymaliśmy zapewnienie, a na początku listopada otrzymaliśmy faktycznie, z Urzędu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków

[s. 57]

Wytyczne Konserwatorskie do projektowania i realizacji robót remontowych w budynku zabytkowym przy ul. M. Buczka 4.
Są one całkowicie zgodne z naszymi zamierzeniami, więc wg. nich przystąpiliśmy w pierwszym tygodniu listopada 1980 r. do pierwszych prac porządkowych i zabezpieczających na parterze, w pomieszczeniach, które już są w naszym posiadaniu, a więc w sieni, przyszłym refektarzu i kuchni.

Dnia 2-go listopada ogłosiłem otwarcie Wieczystej Księgi Ofiarodawców na remont Domu Parafialnego. Wpisujemy do niej imiona, nazwiska i ofiary, tych ofiarodawców, którzy składają ofiary przez tacę niedzielną. Nazwisk oczywiście nie będziemy ogłaszać, ale pozostaną one na wieczna rzeczy pamiątkę.

Praca przy remoncie Starej Plebanii powoli rusza z miejsca, na razie siłą trzech robotników.
Ważny sukces: w pierwszym tygodniu grudnia 1980 r. wykupiliśmy jedno mieszkanie na Starej Plebanii. Pozostaje tam więc już tylko 4-ch lokatorów.

[Adnotacja o wizytacji dziekańskiej]
        Dnia 28.IV.1981
        ks. A. Pasterczuk
        wce.dz.

[s. 58]

1981

Nasz program na 1981 rok przewiduje oprócz normalnej akcji duszpasterskiej, w której planujemy ożywienie duszpasterstwa rodzin i pogłębienie dotychczasowej akcji trzeźwościowej i miłosierdzia, również materialne zabezpieczenie wszystkich tych akcji przez remont starej plebanii, ewentualne wykupienie budynku domu katechetycznego z rąk państwowych, a zapewne w ciągu roku wynikną i dalsze konieczności natury remontowej, a nawet budowlanej. Kościół wymaga nowego pokrycia dachowego blacha miedzianą, a nauczanie katechetyczne jest skrepowane szczupłością sal i ich niedostatkiem.

25.01.1981. Przy remoncie starej plebanii, który prowadzimy mimo pory zimowej wykonaliśmy w ubiegłym tygodniu nowe betonowe schody do piwnic i zbudowaliśmy na zapleczu szopę drewnianą na materiały budowlane.

Sprawy społeczne związane z Powstaniem Związku Zawodowego „Solidarność” znajdują swe odbicie w Księdze Ogłoszeń naszego Kościoła. Na razie w tej Kronice nie umieszczamy na ten temat komentarzy, chociaż sprawa jest niezmiernie aktualna, ale przecież nie parafialna lecz narodowa.

[s. 59]

8.02.1981. Nasi Księża wikariusze: Ks. Borowiak i Ks. Potoczny udzielają 3 dniowe rekolekcje dla maturzystów szkół Rzeszowskich w Borku Starym u OO. Dominikanów.
Na Starówce prowadzimy remontowe prace zabezpieczające. Rozebraliśmy już zabudowane niegdyś w zabytkowej sieni przegrody kuchenne i poczyniliśmy starania i przygotowania do odbudowy uszkodzonych poważnie łuków barokowego sklepienia.

12.02.1981. Otrzymaliśmy przydział pokoiku w naszym Domu Katechetycznym, gdzie do niedawna mieszkała jeszcze rodzina Mrozów. Po remoncie, pokoik ten będzie przeznaczony na tymczasową Kancelarie Parafialną, właściwie bowiem kancelarię spodziewaliśmy się urządzić w remontowanej Starówce-plebanii. Na Starówce prowadzimy odbudowę wyrąbanych przy uprzednich przeróbkach łuków zabytkowego sklepienia sieni.

1.03.1981. Przy remoncie Starówki prowadziliśmy w ostatnich dniach lutego prace remontowe przy kominach, przystąpiliśmy też do zakładania izolacji poziomej w murach wewnętrznych kuchni i refektarza.

3.05.1981. W 190 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3-go Maja odprawione zostały w naszym Kościele dwie Msze Św. uroczyste o g. 1200 i 1800 o błogosławieństwo Boże dla naszej Ojczyzny w obecnym czasie.

17.05.1981. r. w niedzielę podałem wiernym następujące ogłoszenia: Jak wszystkim wiadomo, dnia 13.05.1981 r. na placu Św. Piotra w Rzymie, przed Bazyliką Watykańską, dokonano zamachu na życie

[s. 60]

naszego papieża Jana Pawła II-go. Papież został poważnie raniony kilkoma strzałami przez zamachowca narodowości tureckiej, który przedtem, jako zbrodniarz został w swoim kraju skazany na karę śmieci, ale uciekł z więzienia do Niemiec Federalnych, został przez nie przyjęty i obroniony od odpowiedzialności. Papież znajduje się w szpitalu, a stan jego zdrowia musimy określić, jako poważny, chociaż bowiem wykonano wszystkie niezbędne operacje, grozi mu nadal zapalenie otrzewnej, a konieczna jest jeszcze jedna operacja związana z odłożeniem sztucznego odbytu. Papież musi się jeszcze wiele nacierpieć nim przyjdzie do zdrowia. Dlatego modlimy się do Boga przez pośrednictwo N.M. Panny o uzdrowienie dla niego. Przez wszystkie ostatnie dni wieczorem odprawialiśmy Msze Św. o jego uzdrowienie.

Jak wiecie na stadionie Klubu Sportowego „Stal” – dnia 14.05. we czwartek, Solidarność rzeszowska zorganizowała odprawienie uroczystej Mszy Św. wieczornej o g. 1800, którą o zdrowie dla papieża odprawił Ks. Infułat Jan Stączek, przy udziale co najmniej 40-stu tysięcy wierzących z Rzeszowa i przedstawicieli kapłanów wszystkich parafii naszego miasta w koncelebrze. W naszym Kościele odprawiona zostanie uroczysta Msza św. o zdrowie dla Ojca Św. Jana Pawła II-go dzisiaj o godz. 1700 z okolicznościowym kazaniem. Ks. Kardynał Prymas Wyszyński poważnie choruje. Na wiadomość o zamachu na życie Ojca Św. stan jego zdrowia jeszcze się pogorszył.

24.05.1981. Stan zdrowia papieża ulega systematycznej poprawie, natomiast stan zdrowia Ks. Kard. Wyszyńskiego pogarsza się.

[s. 61]

28.05.1981. Wniebowstąpienie Pańskie. Dzisiaj rano, o godz. 440 zmarł Ks. Prymas Kard. Stefan Wyszyński. W naszym Kościele ogłosiłem uroczystą Msze Św. żałobną na jutro 29.05.1981. o godz. 1700 z okolicznościowym przemówieniem.

7.06.1981. Zielone Święta. Informacja o remontach na Starówce: Do połowy maja zakończyliśmy zasadnicze prace remontowo-zabezpieczające w podziemiach i na parterze w partii będącej w naszym posiadaniu. Obecnie wykonujemy plany rozszerzenia piwnic przynajmniej o 2 dalsze piwnice, gdyż obecnie są tam tylko 2-wie małe piwniczki w środku budowli. Po zatwierdzeniu planów remontu całości budynku, poprowadzimy dalsze prace. Trudności są wielkie dla uzyskania mieszkań dla lokatorów. Na razie prośby i oferty zapłaty do Spółdzielni Mieszkaniowej lub do Wydziału Budżetowo-Gospodarczego Miasta Urząd Miejski odpowiada głębokim milczeniem. Ale my się tym nie zrażamy, będziemy wykonywać to co dostępne, zwłaszcza plany konieczne, będziemy gromadzić materiały, a w odpowiedniej porze wszystko przeprowadzimy.

Informacja o potrzebie nowej sali katechetycznej.
Zakłady Zelmer wybudowały na terenie naszej parafii przy ul. Hoffmanowej nowa Szkołę Zawodową Elektryczną, która w bieżącym roku uruchomiła już 19 oddziałów szkolnych. Uczymy tę młodzież religii, ale brakuje sali katechetycznej. Ks. Biskup nakazał starać się o salę katechetyczną. Z przeprowadzonych wstępnych rozmów z Władzami miasta wynika, że nie ma mowy, abyśmy uzyskali

[s. 62]

tę salę, która jest w naszym budynku katechetycznym, lecz zajęta na magazyn maki sąsiadującej piekarni. Najrealniejsza jest budowa sal przy Kościele od strony południowej.

18.06.1981. Uroczystość Bożego Ciała. Tradycyjna procesja odbyła się znów ulicami miasta. U nas na razie ulicą całą Mariana Buczka, gdyż na sąsiednich ulicach, prace ziemne i remontowe ulic, przeszkadzają w pochodzie.

5.07.1981. Dwaj nasi wikariusze otrzymali nowe stanowiska. Ks. Eug. Borowiak został zamianowany proboszczem w targowiskach k. Krosna, a Ks. Tad. Potoczny wikariuszem parafii farnej w Sanoku. Na ich miejsce Ks. Biskup przysłał dwóch nowych Księży: Ks. Karola Goneta i Ks. Zygmunta Wandasa.

14.08.1981. Otrzymujemy w Wydziale Wyznań zapewnienie, że w stycznie 1982 r. otrzymamy pozwolenie na budowę sal katechetycznych przy Kościele, ale zgodnie z decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, ma to być odbudowa jednego skrzydła, przylegającego niegdyś do Kościoła Klasztoru Reformackiego. Na jakąkolwiek budowę nie może być zgody.

28-9.11.1981. Niedziela I Adwentu. O godz. 1600początek wizytacji kanonicznej naszej parafii przez Ks. Biskupa Ordynariusza Ignacego Tokarczuka. Wizytacja odbyła się bardzo dobrze i spokojnie. Wierni i Duszpasterze otrzymali pochwałę za należytą służbę P. Bogu i wypełnianie praktyk religijnych. A ja jako proboszcz otrzymałem propozycję, abym

[s. 63]

się starał nie odchodzić na emeryturę wojskową, ale przedłużyć swoje proboszczowanie, gdyż mój sposób prowadzenia parafii, zgoda i spokój z księżmi wikarymi, bezkonfliktowość z wiernymi, dbałość o stan duchowy i materialny parafii, zapobiegliwość o Kościół i budynki, zwłaszcza o wystaranie się tych budynków, znajdują w jego oczach wielkie uznanie. Odpowiedziałem, że na razie nikt mnie jeszcze na emeryturę nie kieruje i nie mam wymaganych lat na etacie, więc może jeszcze zdążę przeprowadzić te najważniejsze prace i przed odejściem na emeryturę wyprowadzę parafię na równe tory.
[Podpisano:] Ks. ppłk. Józef Pałęga

Dnia 13.12.1981. ogłoszono stan wojenny w naszej Ojczyźnie. Ks. Bp. Ordynariusz wizytował sąsiednia parafię Św. Krzyża przy ul. 3-go Maja, był też chwilowo u nas ale ten stan wojenny już skwasił samopoczucie, jest bowiem czym się przejmować i zastanawiać. Stan wojenny nas zaskoczył. Ks. Biskup po zajęciach jaknajprędzej [jak najprędzej – Red.] zapragnął wracać do Przemyśla, gdyż tam na miejscu uważał, że jego obecność jest bezwzględnie potrzebna.

31.12.1981. Zakończenie Starego Roku.
Trzeba było i odwagi i zręczności i dyplomacji, aby w kazaniach tak na Boże Narodzenie, jak i na Zakończenie Starego Roku znaleźć się na wysokości zadania i powiedzieć wiernym to czego oczekują i co proboszczowi powiedzieć należy.

[s. 64]

1982

Uroczystość Nowego Roku.
Ze sprawozdania duszpasterskiego wpisuję do Kroniki jeden passus, ten, który odnosi się do Remontów:
Obecnie mamy w naszym staraniu: Kościół, Dom Katechetyczny i Dom Starej Plebanii. Niebawem dojdzie jeszcze jeden dom, mianowicie Kaplice Katechetyczne, które będą dobudowane do Kościoła, na miejscu jednego skrzydła dawnego Klasztoru reformackiego. Pozwolenie na tę budowę otrzymaliśmy z Wydziału Wyznań tuż przed Bożym Narodzeniem. Plany architektoniczne koncepcyjne, do przedyskutowania, już mamy przygotowane i będziemy je przedstawiać urzędom, zatwierdzać i przystępować do budowy wg możliwości zaistniałych w obecnym konfliktowym czasie. Mamy w programie zabudować dwie sale katechetyczne, kaplicę kultową, która będzie miała połączenie z Kościołem, poszerzyć zakrystię i nad zakrystią zbudować salę zebrań, wszystko z towarzyszącymi pomieszczeniami socjalnymi. Budowla ma być jednopiętrowa.

Kościół wymaga pilnie dwóch remontów: 1. Wymiany pokrycia dachu ze zużytej blachy ocynkowanej na miedzianą; 2. Odnowienie elewacji, gdyż tynki i gzymsy sypią się. Mimo decyzji Wojew. Konserwatora Zabytków i przyznania funduszy, odpowiednie instancje wojskowe nie podejmują remontu świątyni, odwołują się do Ministerstwa od decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, nie

[. 65]

wykorzystują przeznaczonych funduszy od kilku już lat. Gdy proboszcz znajdzie możliwość kupienia blachy okazyjnie, staje się to nie do przyjęcia z powodu wymogów oryginalnych rachunków. Tymczasem wichura oderwała zużytą starą blachę na dachu Kościoła, a choć ją przybiliśmy i przymocowali od wierzchu deskami, dach przecieka, więźba dachowa gnije, tynki gzymsy odpadają płatami, a Kościół wojskowy jest najbardziej zaniedbany, albo raczej jedyny zaniedbany wśród Kościołów rzeszowskich.

Dom Katechetyczny. Wyremontowaliśmy tam kapitalnie jedno mieszkanie dla Ks. Wikariusza, który pilnuje tego domu, otrzymaliśmy przydział na jeden pokój po rodzinie Mrozów, gdzie obecnie mamy Kancelarię parafialną, dbamy o trzy salki katechetyczne i szykujemy pomieszczenia na poddaszu na bibliotekę parafialną.

Dom Starej Plebanii. Przyznany w poprzednim roku, remontowaliśmy w miarę możliwości i dostępności, bowiem 3 lokatorów na piętrze i 1 lokator na parterze uniemożliwiało prawdziwy remont, ale mimo to wykonaliśmy betonowe schody do piwnic, zremontowaliśmy w stanie surowym główny holl [hol – Red.] domowy, wyremontowaliśmy kapitalnie na parterze jedno mieszkanie dla Ks. Wikariusza, który całym domem się opiekuje. Wreszcie pod koniec roku wykupiliśmy jedno mieszkanie na mieście dla lokatora z parteru, jest już tam zameldowany i przeniesie się w ciągu stycznia. Wtedy ruszymy z odwilgoceniem i podpiwniczeniem domu. Ponadto

[s. 66]

na zapleczu Starówki zbudowaliśmy 2 magazyny na materiały budowlane. Zakupiliśmy żelazo zbrojeniowe wapno, deski, cement i już jest gdzie składać. Zakupiliśmy betoniarkę, zbudowaliśmy na nią wiatę. Starówka nabierze kiedyś wspaniałego wyglądu.

31.01.1982. Dzisiejsza taca niedzielna przeznaczona została na powodzian w woj. Płockim. Wszyscy jesteśmy ich losem wzruszeni. Zebrano na tacę 51.200 zł. Zaraz w poniedziałek odesłane zostaną te pieniądze na ręce Ks. Biskupa w Płocku.

27.02.1982. Umieściliśmy przy ołtarzu Najśw. Serca P. Jezusa, dwa stylowe, odnowione anioły. Dalsze dwa są w odnawianiu i będą przeznaczone do ołtarza M. Bożej, natomiast tamże już się znajdujące, będą przeniesione do nowobudowanej kaplicy dla ozdoby ołtarza Św. Maksymiliana, który w tym roku w październiku ma być kanonizowany.

15.05.1982. Sobota. Poświęcam place pod budowę kaplic przy Kościele i rozpoczęto pierwsze wykopy fundamentowe. Ponieważ pieniędzy nie mamy zbyt wiele i potrzebne są one na zakup materiałów budowlanych, które ogromnie zdrożały, więc fundamenty będziemy wybierać ręcznie pracą społeczną. Mamy w planie w tym roku zbudować fundamenty z całym podpiwniczeniem w części szerszej budowy, czyli wzdłuż głównego korpusu Kościoła. Piwnice pragniemy przykryć stropami do listopada i zabezpieczyć na

[s. 67]

zimę. W ogłoszeniach kościelnych zaprosiłem do pomocy wszystkich chętnych parafian i ustanowiłem stały porządek prac wg. ulic, który będzie obowiązywał przez cały czas tegorocznej budowy. Prace tegoroczne są najtrudniejsze i najbardziej odpowiedzialne. Wiadomo, fundamenty i piwnice. A oto obowiązujący porządek ulic do prac społecznych:
Poniedziałek:  ul. Jagiellońska i Zofii Chrzanowskiej
Wtorek:        ul. Obrońców i Staszica
Środa:          ul. Lenartowicza i Czackiego
Czwartek:     ul. Chodkiewicza, Dąbrowskiego i Plac Gwardii Ludowej
Piątek: ul. Kraszewskiego, Hoffmanowej, Buczka i Browarna.

Pani inż. Teresa Gajdek zdecydowała się pomagać nam i prowadzić całą ewidencję pracujących społecznie, aby ich zapisać w specjalnej Księdze na wieczną rzeczy pamiątkę. Będzie też dbać o robotników, zakupywać im wodę mineralną do pokrzepienia i organizować narzędzia, ja bowiem bardzo często jestem odrywany od tych zajęć, gdyż prowadzę całe duszpasterstwo parafialne, kancelarię, śluby i pogrzeby, więc często przy pracy będę nieobecny. Prace społeczne są wykonywane po południu, gdy mężczyźni wracają z pracy, więc w godz. od 16 do 19. Rano natomiast pracują majstrowie murarscy. Ci początkowo też pracować będą przy

[s. 68]

wykopach, ale po osiągnięciu wymaganej głębokości zaraz będą wykonywać zbrojenia ław betonowych, fundamentowych. A następnie będą ciągnąć mury podziemi.

Autorem planów architektonicznych jest inż. arch. Jerzy Nosek, członek naszej Rady Parafialnej. Nad pracami budowlanymi czuwa inż. Konstruktor Jan Grochala, który obiecał towarzyszyć nam prze całej budowie. Głównym majstrem jest Kazimierz Krzanowski z Czudca, brat Jana Krzanowskiego, nieodżałowanej pamięci naszego byłego Kościelnego, który stawiał mury zakrystii w r. 1977.

11.07.1982. Prace przy wykopach fundamentowych naszych kaplic przy Kościele postępowały dotąd dość dobrze i panowie z naszej parafii chętnie przychodzili do pracy społecznej. Teraz jednak musieliśmy prace zawiesić, gdyż zatwierdzenie planów roboczych zostało niespodziewanie odłożone, gdyż Urząd Konserwatorski Zabytków zażądał poprawek. Chwilowo więc nie pracujemy, ale organizujemy materiały. Dość szczegółowo dawana jest relacja o budowie w Księdze ogłoszeń parafialnych, stąd tutaj wpisuję rzadziej, relacjonując dokonane osiągnięcia.

12.08.1982. Wszystkie plany budowy Kaplic przy Kościele zostały już zatwierdzone. Ruszamy z pracami, aby zdążyć do listopada.

[s. 69]

29.08.1982. Pomimo, że sami jesteśmy w trakcie budowy, wierni naszej parafii złożyli na tacę specjalną na budowę Kościoła Najśw. Serca P.J. w Rzeszowie na Nowym Mieście 50 tysięcy zł w banknotach, które przekazujemy tamtejszej parafii, gdyż świątynia ta ma być ukończona na dzień 9 listopada na wielkie Uroczystości Nawiedzenia Jasnogórskiego Obrazu w naszej diecezji. Ofiary w bilonie w sumie 19 tysięcy złotych zostały przeznaczone na potrzeby naszego Kościoła.

10.10.1982. W Rzymie Kanonizacja Św. Maksymilian Kolbego, Rycerza Niepokalanej. Nasza Kaplica, którą budujemy będzie temu poświęcona.

Budowa nasza przy Kościele postępuje cały czas pomyślnie. Mury piwnic na całej długości już są tak wyciągnięte, że nie boimy się jakiegokolwiek oberwania wykopu. Już wykuwamy bruzdę w ścianie Kościoła, do zaczepienia stropu. Pracy jednak wciąż wiele, a ziemia w podziemiach wciąż nie wybrana.

17.10.1982. Ogłaszam pospolite ruszenie do prac społecznych. Już jest ostatnia godzina do wybrania ziemi w podziemiach, by można było założyć stemplowanie pod stropy. Pospolite ruszenie się udało, ziemię całą wybrano. Już widać, że zdążymy do listopada i stropy będą gotowe.

31.10.1982. Stropy zostały wykonane. Jeszcze tylko wykonanie schodów do podziemi pozostało na najbliższy tydzień. Budowę zabezpieczymy na

[s. 70]

zimę i zakończymy. Plan został wykonany. Bogu niech będą dzięki. W następnym sezonie da Bóg doczekać postawimy cały budynek w stanie surowym. Już teraz przygotowujemy materiały by nic nie brakło.

9-10.11.1982. Wielka i naprawdę imponująca Uroczystość Nawiedzenia Obrazu Jasnogórskiego w Rzeszowie, w świątyni nowej Najświętszego Serca Pana Jezusa szczegółowo jest przedstawiona w przygotowaniach i realizacji w ogłoszeniach naszej parafii. Do tej Księgi ogłoszeń odsyłamy, gdyż Obraz w znacznej części przejeżdżał ulicami naszej parafii, a my wszyscy braliśmy po prostu udział bezpośredni, tak w Misjach Św. jak i w samej Uroczystości. Kto był i widział, nie zapomni. Nieprzeliczone tłumy, morze ludzkie wokół Kościoła i wspaniałe nabożeństwo, niczym na Jasnej Górze.

31.12.1982. Pomijając inne wg mnie bardzo jednak ważne prace duszpasterskie, które mają odzwierciedlenie w Księdze Ogłoszeń Parafialnych, godzi się tu zamieścić na Zakończenie Roku informacje, że na Starówce, naszym kosztem, nie urzędowym, wyprowadziliśmy do uzyskanych mieszkań dwie dalsze rodziny w tym roku. Mamy teraz możność remontowania połowy budynku z góry na dół. Pozostaje jednak do załatwienia wiele formalności, aby nie remontować czasem dla kogoś, nie dla siebie, są bowiem w Krakowie spadkobiercy, zapewne przyczajeni. O tym, pamiętamy.

[s. 71]

1983.

Dokładna Kronika budowy kaplic katechetycznych i remontów, a także innych spraw duszpasterskich prowadzona jest w osobnej Księdze jako Kronika Probostwa Garnizonu, czyli Kościoła Wojskowego. Również Księga Ogłoszeń Parafialnych jest nieocenionym źródłem wszelkich wiadomości o działalności duszpasterskiej naszej parafii. Mimo to właściwie się nie powtarzamy pisząc osobną Kronikę Parafii MB Królowej Polski.

Za rok 1983 umieszczamy tu szczegółową rekapitulację naszej działalności.
W czasie wakacyjnych miesięcy tego roku, obaj nasi wikariusze i wypróbowani Księża Przyjaciele, zostali awansowani na probostwa. Ks. Karol Gonet został zamianowany proboszczem w Dudyńcach k. Sanoka, a Ks. Zygmunt Wandas został zamianowany proboszczem w Jadachach k. Tarnobrzegu. W obu tych parafiach są prowadzone budowy nowych Kościołów i plebanii, są to więc placówki wielce odpowiedzialne. Na ich miejsce Ks. Biskup przysłał nowych Księży wikariuszów: Ks. Andrzeja Kuda i Ks. Tadeusza Nowaka. Są to Księża ze znamienitym stażem kapłaństwa, prawie rówieśnicy tych, co odeszli i zapewne wnet również zostaną zamianowani proboszczami.
Na naszej budowie przykościelnej mamy do

[s. 72]

odnotowania jeden piękny sukces, któremu poświęciliśmy wysiłki całego sezonu. W formie odbudowy dawnego skrzydła Klasztoru, tego, które przylegało do Kościoła, zbudowaliśmy cały ten budynek w stanie surowym. Jest to budowla nie mała: 40 m długości, 5 m szerokości, podpiwniczona obszernie, przykryta dachem na razie papowym z przygotowaniem na blachę miedzianą. W budynku tym znajdą pomieszczenia 3 sale katechetyczne, 1 kaplica Kultowa Św. Maksymiliana Kolbego, połączona z Kościołem, rozszerzona o połowę zakrystia, sala ministrantów, 2 holle [hole – Red.] z klatkami schodowymi i sanitariatami, skarbczyk Kościelny i podpiwniczenie przeznaczone w części na nową kotłownię, w części na salę rekreacyjną gier ruchowych dla młodzieży.
Dla dzwonnicy i przyległego jej przedsionka Kościoła w formie kaplicy małej, zbudowaliśmy tylko fundamenty. Przy przedsionku nic już nie zbudowaliśmy. Na starówce zdjęliśmy jeden zbutwiały strop drewniany nad refektarzem, nowego nie założyliśmy z uwagi na to, że wybieramy w tym miejscu piwnicę, a właściwie już ją wybraliśmy i wywieźliśmy całą tą ziemię. Oba stropy betonowe nad piwnicą i dalej nad refektarzem zostaną zbudowane w następnym roku.

[s. 73]

1984.

Z uwagi na zaawansowane budowy i remonty przy naszym Kościele, których nie można prowadzić bez pieniędzy, a nasze fundusze, nawet prywatne proboszczowskie, już są wyczerpane w poprzednim bardzo intensywnym w akcjach budowlanych roku, podaliśmy po uzgodnieniach z Księżmi Wikarymi, zgodnie z rozporządzeniem Ks. Bpa Ordynariusza, ogłoszenie kolędowe następującej treści: Wszystkie ofiary, które wierni zechcą złożyć na budowy przykościelne z racji wizyty duszpasterskiej kolędowej, prosimy przynieść w kopertach do Kościoła i złożyć na tacę, lub w zakrystii. Dobrze byłoby kopertę podpisać nazwiskiem rodziny z adresem, wtedy będziemy mogli wpisać ofiarodawców do Księgi Wieczystej naszego Kościoła i odwzajemnić się darem duchowym w postaci 5-ciu Mszy Św. za Ofiarodawców w główne uroczystości Kościoła.
Akcja ta przyniosła bardzo piękne rezultaty, bowiem Wierni złożyli extra do tej Księgi Wieczystej przeszło 100 tysięcy zł. Bardzo nam to pomogło i na bieżąco zakupiliśmy materiały budowlane koniecznie potrzebne do kontynuacji budowy, a więc resztę cegły, partię wapna i cementu. Poza tym jednak zauważamy, że sytuacja kryzysowa państwa, ciągłe podwyżki cen powodują już z konieczności spadek ofiarności w kościele.

[Adnotacja o wizytacji dziekańskiej]
Wizytowano, dnia 12.III.1984 r.
Ks. [podpis nieczytelny]
Dziekan

[s. 74]

Ponieważ szczegółowsza Kronika naszej placówki prowadzona jest w osobnej księdze, czyli w Kronice Kościoła Garnizonowego, tutaj zamieszczamy kwintesencję wydarzeń roku 1984, biorąc zwłaszcza pod uwagę sprawy streszczone w sprawozdaniu rocznym parafii wobec wiernych.

W czasie wakacji 1984 r. (30.VI.) dokonana została jedna zmiana w obsadzie duszpasterskiej naszej parafii: na miejsce Ks. Tadeusza Nowaka, który został przeniesiony do Komborni z prawem następstwa po proboszczu chorującym, u nas został zamianowany jako wikariusz Ks. Antoni Pietrzyk i przejął wszystkie obowiązki. Prowadzimy więc całym zespołem, łącznie z piszącym naukę religii przy wydatnym współdziałaniu rodziców. Liczba chrztów, ślubów i pogrzebów na zakończenie roku pozostała niezmieniona, na poziomie lat ubiegłych.
Nad chorymi roztaczaliśmy opiekę duchową i materialną w miarę istniejących możliwości.
Rekolekcje Św. przeprowadził Ks. Prob. Mieczysław Wolawin z Matysówki a Kazania Odpustowe M.B. Królowej Polski O. Cherubin Pająk – Bernardyn, wszystko przy znacznej frekwencji wiernych.

Budowa i remonty.
Jednej budowie poświęciliśmy najwięcej czasu i energii. Mianowicie: w miesiącach od maja do września zbudowaliśmy nową, okazałą i jak wszyscy przyznają piękną dzwonnicę, która oby przetrwała przez wieki.

W październiku grono wybitnych ofiarodawców ufundowało na tę dzwonnicę spiżowy Krzyż Jerozolimski,

[75]

który został wykonany w pracowni p. Kazimierza Hajduka, poświęcony zaś przeze mnie w Kościele i umieszczony na dzwonnicy 25.XI. w Uroczystość Chrystusa Króla (poświęcony) 26.XI. (umieszczony). Cala dzwonnica, z umieszczonymi w niej naszymi dzwonami, dawniej sprawionymi i konsekrowanymi została uroczyście poświęcona 16.XII. przez Ks. Dziekana Generalnego W.P. Ks. Płk. Dr. Juliana Humeńskiego. Dzwonnice przykryliśmy natychmiast blachą ocynkowaną, gdyż blacha miedziana, o którą się staramy, nie wiadomo jeszcze dokładnie kiedy przyjdzie. Mamy ją otrzymać w I-wszym kwartale 1985 roku.
Razem z dzwonnicą, jako pomnik Jubileuszowego Roku Świętego została zbudowana Kaplica Zbawiciela Świata, która będzie wykończona w następnym roku 1985.

Kolejna wielka inwestycja to założenie instalacji gazowej do wszystkich naszych trzech budynków: Domu Parafialnego, Przykościółka i Plebanii Starówki. Inwestycja ta była bardzo kosztowna, ale skutki są błogosławione, bo w domu Parafialnym, który nazwaliśmy „Józef” już z niej korzystamy do gotowania, a nawet ogrzewania.

W Kościele wybudowaliśmy w październiku nowy komin Centralnego Ogrzewania od podziemi do dachu, chroniąc zagrożoną ścianę głównego łuku sklepienia Kościoła, w której dawniej wypruty był komin, lecz nie bardzo fachowo. Teraz komin działa wyśmienicie, całe ogrzewanie zostało uzdrowione.

[s. 76]

Na chórze Kościelnym wyremontowaliśmy z grubsza organy i sam chór, a zwłaszcza doprowadzenie instalacji elektrycznej, a były tam już niemałe zagrożenia zaiskrzenia i pożaru. Wierzę w opiekę Św. Józefa.

Roże pań Żywego Różańca pod przewodem IV Róży sprawiły piękny ornat czerwony. Do nowej budowy przy Kościele sprawiliśmy nowe drzwi dębowe i 30 okien nowych o charakterze zabytkowym. Jeszcze nie są założone, ale zmagazynowane tamże czekają na wiosnę. Zbudowaliśmy tam również schody wejściowe betonowe i częściowo kanalizację odpływu wód deszczowych.

W domu parafialnym „Józef” wyremontowaliśmy mieszkanie wikariuszowskie na pięterku i wyposażyliśmy je w łazienkę i kuchnię nowozbudowane. Połowę dachu na domu parafialnym przykryliśmy nową blachą ocynkowaną, a drugą połowę naprawiliśmy.

Na „Starówce” również włożyliśmy wiele pracy przy budowie piwnicy dla Kotłowni Centr. Ogrzewania i zakupiliśmy piec, grzejniki i 5 tysięcy cegły dziurawki do budowy sufitów i ścianek działowych.

Na te inwestycje otrzymaliśmy z Generalnego Dziekanatu W.P. dotację w wysokości 300.00 złotych, resztę złożyli wierni i jeszcze dodali: 50.000. zł. Na budowę Domu Księży Emerytów w Korczynie.

[s. 77]

1985.

W związku z zamordowaniem w październiku ubiegłego roku Ks. Jerzego Popiełuszki, niezmiernie wsławionego i poważanego, mimo młodego wieku = 37 lat, zwolennika „Solidarności” w całym kraju panuje straszliwa atmosfera przygnębienia, gniewu, wściekłości, przekleństwa, szaleńczych myśli, zniechęcenia, czekania na odwet, zaciętości przy podjętych postawach.
W Warszawie, przy Kościele Św. Stanisława Kostki rośnie na naszych oczach przy grobie Ks. Jerzego Popiełuszki nowe Sanktuarium Narodowe, a może i religijne w naszym kraju. Byłem osobiście, patrzyłem, zapamiętałem.

„O północy Kościelny Dzwon
Drogę mości duszy męczeńskiej
Ku rozwartym niebiańskim drzwiom
Gdzie ucichnie ból i nieszczęście.
O północy szatański śmiech
Z niebotycznej wytryska wieży,
Szydzi potwór, że chce i śmie,
I zamierzy się i uderzy.

[s. 78]

O północy ojczysty las
Drżąc, przerasta w zbójecką knieję
Gubią liście zielony blask
Głaz truchleje i pień próchnieje.

O północy Wiślany nurt
Płacze, dławi się swym bulgotem
Budzi ryby z grząskiego snu,
W brzeg wszlochuje falę, zgryzotę.

O północy bezsenny Bóg
Nad otchłanią, gdzie zło się piętrzy
Naszą złość i lęk i bunt,
Do Ojcowskiej przytula piersi.

O północy Kościelny dzwon
Niczym miecz przecina ciemności,
Świt wykluwa się gdzieś za mgłą,
Na niskości – na wysokości.

[Podpisano:] Woroszyński
Na zgon Ks. Jerzego Popiełuszki.

[Adnotacja o wizytacji dziekańskiej]
[Pieczęć okrągła:] Urząd Dziekański Rzeszów III
Z podpisem: D. 18.IV. 1985 r.
Ks. [podpis nieczytelny]
Dziekan

[s. 79]

Rekolekcje Wielkopostne, w dniach 3-6.03.1985. przeprowadził z bardzo dobrym skutkiem Ks. Franciszek Boguń, proboszcz z Mogielnicy w naszym dekanacie. Jest on utalentowanym Kaznodzieją i mimo wielkich prac u siebie, gdzie w nowozałożonej parafii wybudował nowy Kościół i plebanię, znajduje czas, aby udzielać się apostolsko i to wybitnie.

Przy naszej Parafii działa Koło Przyjaciół Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, któremu przewodniczy p. Bolesław Grzyb, zamieszkały bliziutko, przy ul. M. Buczka Nr. 6. W każdą 2-gą niedzielę miesiąca zbierane są składki na Kat. Uniw. Lub. z wpisaniem do Kartoteki i natychmiastowym odprowadzeniem do punku głównego przy rzeszowskiej Farze. Całą tą akcję prowadzi p. Bolesław Grzyb z rodziną, bardzo sumiennie i z oddaniem.

Organy kościelne uległy poważnemu zaatakowaniu przez kornika kołatka. Uznaliśmy, że najwyższy czas, aby je ratować, gdyż objawy działalności tego szkodnika są zastraszające, wszędzie, wokół sypie się drewniana mąka z pogryzionej szafy organowej, trąb i piszczałek. Konserwacji podjął się p. mgr. Stanisław Tomecki, aktualny nasz organista i prowadzi sprawę

[s. 80]

bardzo sumiennie. Choć jego wynagrodzenie za to jest minimalne, to długotrwałość pracy, nic bowiem nie uda się wykonać szybko, spowoduje koszta poważne.

Prowadzimy przy naszej parafii kolportaż prasy katolickiej. Najbardziej poczytny jest franciszkański „Rycerz Niepokalanej” i pallotyńska „Królowa Apostołów”. Inne, jak katolicki „Gość Niedzielny”, czy częstochowska „Niedziela” nie mają już takiej poczytności. Niestety, mała możliwość sprowadzania „Rycerza”, tylko 40 egzemplarzy, nie może zaspokoić zainteresowania.

Grób Pański. Zmieniliśmy dekorację Grobu Bożego, na formę monumentu kamiennego z widokiem wnęki grobowej u podstawy i figurą P. Jezusa w grobie i napisem na monumencie in extenso w językach podanych w Ewangelii: hebraicae, graece et latine: Jezus Nazaretański Król Żydowski w 3 oryginalnych alfabetach.

Od dawna prowadzimy Księgę Wieczystą Ofiarodawców naszego Kościoła. Za wszystkich wpisanych w Księgę odprawia się jako Dar Wzajemny Duchowy 5 Mszy Św. w ciągu roku: 1. W I lub II Dzień Wielkanocy, 2. W uroczystość odpustową 3-go Maja, 3. W drugi odpust 16 maja w dzień Św. Andrzeja Boboli, 4. W uroczystość WW. [Wszystkich – Red.] Świętych, 5. W uroczystość Bożego Narodzenia, na godzinach nabożeństw głównych. Księga Wieczysta przynosi znaczne ofiary umożliwiające nam nasze budowy i remonty.

Żywy Różaniec ma zmianę tajemnic z oryginalną egzortą w każdą I-wszą niedzielę miesiąca o godz. 730 rano po Mszy Św. różańcowej z intencją kolejno jednej z róż Pań lub Panów. Jest to nabożeństwo ulubione przez nasze Arcybractwo Różańca Św., nigdy nie opuszczane bez wielkiej przykrości serca. Niestety nie mamy tu zrzeszonej naszej młodzieży. Przyciśnięty nawałem prac budowlanych i remontowych nie znalazłem czasu, aby głębiej wniknąć w ten problem. Wymaga to wg. mnie zaangażowania samego proboszcza. Zmienność prac Księży Wikariuszów nie rokuje sukcesu, ale mogliby pomóc, niestety dotąd żaden z nich nie wyraził chęci osobistego zaangażowania w tej pięknej pracy. Nie mamy też rozwiniętego Koła Dziewcząt, t.zw. „Bieli” parafialnej, ani „Oazy”. Może to się zmieni, gdy po zakończeniu budowy i remontów, przeznaczymy na ten cel osobną salę dla młodzieży.

[s. 82]

22.04.1985. Poniedziałek. Rozpoczęliśmy na serio prace remontowe i budowlane. Firma wojskowa zatrudniona przez Wojskowy Rejonowy Zarząd Kwaterunkowo Budowlany będzie naprawiać dach kościoła i przykrywać nową blachą miedzianą, którą w ilości 13 ton otrzymaliśmy już z Katowic i jest złożona w magazynie WRZKB.

My natomiast będziemy prowadzić remont „Starówki” – czyli plebanii i będziemy wykańczać nowo zbudowany budynek „Przykościółka”. Pracy jest nadmiar i nie na jeden rok, zwłaszcza że rozporządzamy tylko ograniczonymi środkami pieniężnymi z ofiarności wiernych.
Zależnie od pogody pracujemy albo na placu Kościelnym, albo przy remoncie wewnątrz „Starówki”. Od 9.04. rozbieramy przybudówkę wstępną na Starówce, szpecącą strasznie główną ścianę pałacyku od strony południowo-wschodniej. Znika powoli. Uzyskujemy dość dużo dobrej, starych wymiarów cegły, która jest nam nieodzowna przy remoncie murów wewnątrz i na zewnątrz domu. Z niej też zamierzamy wybudować brakujące kominy i wywietrzniki, co będzie pracą nie tylko żmudną, ale i ryzykowną.

23 i 24. kwietnia naprawiliśmy uszkodzoną instalację sanitarno-kanalizacyjną Kościoła. Dostosowaliśmy do nowych wymogów. Tę prace wykonał p. Kazimierz Kędzior, hydraulik W.A.K.=Wojskowej Administracji Koszar.

[s. 83]

Jako pomocników murarskich zatrudniamy p. Franciszka Dula z naszej parafii i p. Henryka Balica z sąsiedniej parafii Św. Judy Tadeusza. Głównym murarzem będzie w tym roku mój brat Jan Pałęga z Bużyc i on wybuduje Kaplicę Matki Bożej Niepokalanej na placu Kościelnym, wg mojego własnego planu i pomysłu.

Również wszystkich prac remontowo budowlanych na „Starówce” doglądam sam, przy pomocy p. inż. Michała Magrysia, który jako inspektor nadzoru prowadzi wszystkie księgi budowy i urzędową dokumentację, która będzie potrzebna przy późniejszych ustalaniach praw do budynku, który nominalnie jest jeszcze własnością prywatną (masa spadkowa po rodzinie Tabińskich), lecz koszta remontu zabytku przekraczają wartość samego budynku, ale trzeba teraz każdą pracę, każdy wkład finansowy udokumentować, jako rzecz nieodzowną przy późniejszych ustaleniach. Będzie to zadanie dla moich następców. Ja buduję i zajmuję.

Nie wchodząc w szczegółowe prowadzenie naszej akcji remontowo budowlanej tego roku, co jest przedmiotem osobno prowadzonej Kroniki Probostwa Garnizonu w Rzeszowie, zamieszczam tu wynik całorocznej naszej pracy duszpasterskiej i budowlanej, jaki przedstawiamy na zakończenie roku wiernym.

[s. 84]

31.XII.1985. Zakończenie Roku.
W czasie ostatnich wakacji dokonana została przez Ks. Biskupa Ordynariusza zmiana w obsadzie duszpasterskiej naszej parafii. Na miejsce Ks. Andrzeja Kuda, który otrzymał nominację proboszczowską do Desznicy, zamianowano u nas Ks. Wik. Józefa Ozgę z Sanoka, a na miejsce Ks. Wikariusza Michała Motyla, przeniesionego (karnie), zamianowano u nas Ks. Mariana Cieliczkę z Turbi. Obu naszych wikariuszów przedstawiliśmy wiernym zaraz po rozpoczęciu pracy w naszej parafii. Całym naszym zespołem wraz z p. Katechetką Mgr. Anielą Brudek prowadzimy naukę religii w 4 salach katechetycznych, z których 3 znajdują się w naszym Domu Parafialnym, a jedna została nowo otwarta w remontowanej ”Starówce”. Rodziców zawsze prosimy o odpowiedzialne współdziałanie.

Liczba statystyczna Chrztów 277, ślubów 116, pogrzebów 62, utrzymała się mniej więcej na poziomie lat ubiegłych.

Nad chorymi roztaczaliśmy opiekę duchową comiesięczną i wg. doraźnej potrzeby.

Rekolekcje Św. i Uroczystości Kościelne, jak Boże Ciało, Odpusty, Rezurekcja czy Pasterka odprawialiśmy przy znacznej frekwencji wiernych, natomiast frekwencja coniedzielna stosownie do liczby mieszkańców naszej parafii wyraźnie szwankuje.

[s. 85]

1-go listopada odprawiliśmy na Cmentarzu Komunalnym Św. Antoniego na Wilkowyi uroczyste nabożeństwo za naszych zmarłych, przy pomniku Ofiar Obozów Koncentracyjnych. Na cele ogólne diecezji przeprowadziliśmy pewne akcje pieniężne, mianowicie oprócz tac niedzielnych przepisanych na Katedrę i Seminarium Duchowne i Katolicki Uniwersytet Lubelski zebraliśmy w formie cegiełek na budowę nowego gmachu Seminarium Duchownego sumę 170 tysięcy złotych, a na Dom Księży Emerytów sumę blisko 100 tysięcy złotych.
Budowy i remonty: W ubiegłym roku prowadziliśmy w 3 naszych obiektach: Domu Parafialnym „Józef”, w „Przykościółku” w „Starówce” i w Samym Kościele rozliczne prace.
Dla Kościoła w sprawie naprawy dachu, firma wojskowa wykonała tylko prace przygotowawcze w formie ochronnych zadaszeń od frontu i przy dostępnej dla wiernych ścianie północnej. Reszta prac związanych z pokryciem miedzianym przeszła poślizgiem na rok następny.
Naprawa organów też nie została jeszcze zakończona. Mimo pilnej pracy koniec będzie zapewne w r. 1986.
3. Września została ufundowana Tablica pamiątkowa XX Pułku Ułanów, pod chórem, piękna, zaliczona od razu do wyposażenia zabytkowego wnętrza Kościoła. Poświęcenie odbyło się bardzo uroczyście, ze Mszą Św., referatem his-

[s. 86]

-torycznym i występem orkiestry z oryginalnym marszem pułkowym.
Do kaplicy przy dzwonnicy sprawiliśmy już metalowe okna i zostaną założone na nadchodzącą wiosnę.

Do „Przykościółka” zostały oszklone zakupione wcześniej okna sal, wybudowane mury sanitariatów i założone okna piwniczne oraz drzwi wejściowe dębowe.

Na placu Kościelnym zbudowaliśmy na przełomie czerwca i lipca piękną otwartą kaplicę dla figury MB Niepokalanej.

W domu parafialnym „Józef” wyremontowaliśmy elegancko jedno mieszkanie wikariuszowskie na parterze.

Na „Starówce” pracowaliśmy najwięcej. Tam były prace żmudne, niebezpieczne, od fundamentów do dachu. W piwnicach wybudowaliśmy tam nową podwójną piwnice C.O. wraz z przewodami kominowymi i wentylacyjnymi. Wybudowano 2 nowe stropy betonowo-ceramiczne. Wybudowano 2 nowe kominy wieloprzewodowe. Przeprowadzono 3 rodzaje instalacji: gazową z całkiem nowymi przewodami i licznikiem zegarowym, która już funkcjonuje, wodna z nowym rozprowadzeniem po budynku i elektryczną z nowymi przewodami od złącza do piwnic i wszystkich 3 kondygnacji. Naprawiono dach przez położenie dachówek,

[s. 87]

naprawę drzwi, założenie nowego deskowania na złączu dachówek z rynnami, założono nowe rynny poziome i spadowe, nowe ujęcie kanalizacyjne od sanitariatów, zremontowano budynek gospodarczy i wogóle [w ogóle – Red.] uporządkowano z grubsza całe otoczenie na posesji.
Pracy na rok następny zostało bardzo wiele tak wewnątrz jak i na zewnątrz budynków. Nie został mianowicie zbudowany przedsionek przed głównym wejściem Kościoła, na froncie.

[s. 88]

1986.

Rekolekcje Wielkopostne w dniach 2-5. marca od III Niedzieli Wielkiego Postu, wygłosił nam Ks. Józef Załucki, misjonarz Saletyn, w wielkim pożytkiem dla wiernych. Bardzo udane.

W II Niedzielę Wielkanocy 6. kwietnia 1986 ogłosiłem apel do murarzy z naszej parafii o pracę po umiarkowanych cenach przy tynkowaniu Kaplicy Najświętszego Zbawiciela, którą pragniemy oddać wykończoną do poświęcenia na dzień wizytacji Biskupiej to jest na 25 maja. Apel nie pozostał bez echa. W ciągu tygodnia zgłosiła się pełna ekipa murarzy (3) i pomocników (3) i prace ruszyły bardzo pomyślnie. Samo tynkowanie kaplicy i założenie metalowych okien, na razie bez oszklenia zakończono na dniu 19 kwietnia. Kaplica schnie.
Z pracami przeniesiono się do „Przykościółka”.

[Adnotacja o wizytacji dziekańskiej]
Podpisano: v. 28 IV 1986 r.
[Podpis nieczytelny]
dziekan
[Pieczęć: „Urząd Dziekański
    Rzeszów III”

[s. 89]

Termin wizytacji kanonicznej naszej parafii, wyznaczony na 25.05.1986 r. bardzo nas zmobilizował w naszych wysiłkach remontowo-budowlanych. Początkowo myśleliśmy o Kaplicy Najświętszego Zbawiciela, ale gdy zgłosiła się dobrze pracująca ekipa murarska, poszliśmy znacznie dalej i pragniemy wykańczać nasze budowle jak najprędzej.
Do dnia 24. maja, mamy takie osiągnięcia:

Kaplica Najświętszego Zbawiciela jest całkowicie wytynkowana ozdobnie, pomalowana na biało bardzo starannie, Stacje Drogi Krzyżowej wykonane w spiżu już są umieszczone na ścianach, ołtarzyk Pana Jezusa Ukrzyżowanego jest już umieszczony na frontowej wewnętrznej ścianie, oświetlenie trzema żyrandolami pięcioramiennymi założone i funkcjonuje, kropielnica spiżowa z wyobrażeniem Trójcy Przenajświętszej założona w kaplicy przy wejściu – cała kaplica gotowa do poświęcenia, okna zaszklone ozdobnym szkłem katedralnym. Brak tylko posadzki, co będzie dziełem późniejszymi bardzo kosztownym, więc musimy się przygotować.

Rozbudowana Zakrystia została wytynkowana, połączona z zakrystią dotychczasową, posadzka na razie w przygotowaniu, założyliśmy tylko I-wszą płytę betonowo wapienną na dole, która będzie izolowana i nakrywana następną warstwą.
Okna i kraty wg starego barokowego wzoru już są założone, tak samo drzwi dębowe wg. starego wzoru. Zakrystia jest przygotowana

[s. 90]

do poświęcenia.

Kaplica Matki Bożej Niepokalanej na placu Kościelnym została przykryta ozdobnym dachem miedzianym z czterema wieżyczkami po rogach, okna metalowe dwa, duże zostały ozdobnie oszklone szkłem w gomułki koloru złocistego, a otoczenie zostało uporządkowane. Kaplica jest gotowa do poświęcenia, chociaż tynkowanie filarów zostawione jeszcze jest na czas późniejszy z braku odpowiednich materiałów.

Kaplice Katechetyczne, przy Kościele, które zamierzamy poświęcić ku czci naszych nowych błogosławionych: błog. Jadwigi Królowej i błog. Urszuli Ledóchowskiej, są wytynkowane, okna i drzwi założone, ale jeszcze nie są pomalowane, podłogi nie są założone, choć przygotowane i instalacje wodne, sanitarne i gazowe dopiero zaczęte. Poświęcenie ich odbędzie się więc w terminie trochę późniejszym.

Plebania „Starówka”. Jej remont posunęliśmy znacznie naprzód. Trzy pokoje na piętrze są wykończone, pomalowane ściany, podłogi, drzwi i okna. Wszystko tam jest przygotowane do przyjęcia Księdza Biskupa.
Krycie dachu blachą miedzianą przez firmę wojskową zostało rozpoczęte w dobrym tempie. Chodzi oczywiście o dach całego Kościoła.

[adnotacja o wizytacji dziekańskiej]
[Pieczątka:] Sprawdzono podczas wizytacji kanonicznej
dnia 26.V 1986 roku
Biskup Wik. Gen. + St. [podpis nieczytelny]

[s. 91]

W związku z przejściem dotychczasowego proboszcza na emeryturę, nowym proboszczem Parafii M.B. Królowej Polski w Rzeszowie zamianowany został Ks. Mjr. Dr. Edward Zakrzewski.
Do ustępującego proboszcza Ks. Biskup Ordynariusz skierował następujące pismo:
Kuria Biskupia
w Przemyślu

Przemyśl dnia 30.10.1986 r.

L. 2335/86                           

Do
Przew. Księdza mgra Józefa Pałęgi
Proboszcza parafii p.w. M.B. Królowej Polski
w Rzeszowie

Zgodnie z wnioskiem Generalnego Dziekana W.P. z chwilą przekazania parafii następcy, zwalniam Księdza Proboszcza z obowiązków duszpasterskich w Rzeszowie i wyrażam podziękowanie za 17-letnią pracę duszpasterską w parafii. Szczególne podziękowanie składam za podjęcie się trudu budowy sal katechetycznych tak bardzo potrzebnych dla pełnienia misji Katechetycznej Kościoła.

 Niech Pan Bóg błogosławi w dalszej pracy. Zezwalam na zamieszkanie w Rzeszowie i w związku z tym otrzymuje Ks. Pułkownik jurysdykcję

[s. 92]

do głoszenia Słowa Bożego i spowiadania do odwołania.

Łączę pozdrowienia wraz z błogosławieństwem.

[Podpisany:] + Ignacy Tokarczuk
            Biskup
[pieczęć okrągła z napisem w otoku: „Kuria Biskupia w Przemyślu”

Ks. Zdz. Majcher
Kanclerz

do wiadomości: Generalny Dziekanat W.P. w Warszawie

Termin przekazania parafii i objęcia jej przez nowego proboszcza, został wyznaczony na I-wszą Niedzielę Adwentu, t.j. 30. listopada 1986. r.

[KONIEC KRONIKI]

generuj pdf
go-up
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193
fax. 261879737

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.