Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
30 marca 2018
WIELKI PIĄTEK. Kazanie Biskupa Polowego Józefa Guzdka wygłoszone w katedrze polowej Wojska Polskiego
Liturgia wielkopiątkowej adoracji krzyża nie może być tylko czymś zewnętrznym, co jedynie porusza nasze serca i pobudza do współczucia Ukrzyżowanemu - powiedział bp Józef Guzdek, biskup polowy Wojska Polskiego.

Drodzy Bracia i Siostry, uczestnicy wielkopiątkowej liturgii w katedrze polowej Wojska Polskiego.
Umiłowani w Chrystusie Panu, w kraju i poza jego granicami, którzy łączycie się z nami za pośrednictwem „Radia Maryja”.
Pozdrawiam słuchających nas żołnierzy, funkcjonariuszy policji, straży granicznej i innych służb mundurowych, troszczących się o bezpieczeństwo naszego państwa i jego obywateli.
W sposób szczególny zwracam się do Was, którzy dźwigacie krzyż choroby i cierpienia, do osób w podeszłym wieku, samotnych i opuszczonych, uwięzionych.

Miłość Boga i bliźniego jest wartością, która ostatecznie nadaje sens ludzkiemu życiu. Dla niej warto żyć, cierpieć, a nawet oddać swoje życie. Miłość przynagla nas, aby nie zatrzymać się jedynie na progu uczuć i deklaracji, ale zdobyć się na konkretne czyny podjęte dla Boga i człowieka. Miłość łączy się z ofiarą a nawet żąda ofiary.

Jezus wypowiedział wiele słów na temat miłości, które potwierdził  konkretnymi czynami miłosierdzia wobec chorych, cierpiących i zniewolonych przez grzech. Swoją misję tak określił: „Nie przyszedłem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić” (J 12,47). Dokonywał tego przez czyny miłości.

W Wielki Piątek nadszedł dla Jezusa czas ostatecznej próby. Za cenę cierpienia i ofiary życia złożonej na krzyżu potwierdził to, czego nauczał. Nie szukał męczeństwa. W przededniu męki, modląc się w Ogrójcu, doświadczył lęku. Wtedy usilnie prosił: „Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty [niech się stanie]!” (Mk 14,36).

Nadszedł jednak czas, kiedy chcąc ocalić ludzkość od zła oraz stając w obronie własnej godności i prawdy nie zawahał się poświęcić swojego życia. Najpierw upomniał jednego ze sług arcykapłana, który Go spoliczkował: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (J 18,22). Zaś stojąc przed Piłatem odważnie wyznał: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37).

Krew Jezusa przelana w czasie biczowania miała sens. Sens miała także krew, która wypłynęła z przybitych do krzyża rąk i nóg oraz z serca przebitego włócznią żołnierza. Ta ofiara była konieczna, aby dokonać dzieła odkupienia. Śmierć Syna Bożego na Golgocie była potwierdzeniem prawdy, że miłość żąda ofiary, że nie ma prawdziwej miłości bez cierpienia.

Siostry i Bracia,
Drodzy uczestnicy wielkopiątkowej liturgii.
Już za chwilę żołnierze w uroczystej procesji wniosą do katedry polowej krzyż. Chórzyści Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego będą śpiewać pieśni pasyjne. A my w milczeniu będziemy podchodzić do krzyża – świętego znaku bezinteresownej miłości Boga do człowieka, aby ze czcią uklęknąć i złożyć pocałunek miłości. Zapytajmy wtedy samych siebie, czy w naszym życiu nie sprowadzamy miłości jedynie do uczuć? Pytanie o zdolność do ofiary i poświęcenia należy do zasadniczych, jakie dziś należy sobie postawić. Miejmy odwagę zrobić rachunek sumienia z naszej wierności Bogu i czynów miłości w odniesieniu do bliźnich, wszak Jezus powiedział: „Wszystko, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście samemu uczynili”. Miejmy odwagę stanąć wobec Ukrzyżowanego w prawdzie.

Najpierw biskupi i kapłani powinni zapytać samych siebie: Czy słowa pouczeń potwierdzamy życiem? Czy w duszpasterskiej posłudze nie brak nam odwagi, aby podobnie jak Jezus głosić prawdę i upominać się o godność i poszanowanie praw każdego człowieka? Czy stając w obronie najwyższych wartości, jesteśmy gotowi przyjąć biczowanie słowem nieuczciwej krytyki, pomówień i oszczerstw? Czy do końca zaufaliśmy Jezusowi, który nas przekonuje: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10,28)?

Podczas adoracji krzyża, o zdolność do ofiary na wzór Jezusa powinni także zapytać małżonkowie. Przecież w godzinie zaślubin przyrzekaliście sobie wzajemną miłość, wierność i uczciwość. Ponadto zobowiązaliście się do wspólnej wędrówki przez całe życie „na dobre i na złe” – w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli aż do śmierci. Czy stać was na kompromis, przebaczenie a nawet przyjęcie cierpienia, aby ocalić sakramentalny związek? Czy pamiętacie Hymn o miłości, w którym św. Paweł Apostoł poucza, że „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” (1 Kor 13,4-7)? Nierzadko zdarza się, że w kryzysie małżeńskiej miłości padają słowa: Za późno! Za późno odkryłem, że bez ofiary i poświęcenia nie przetrwa żaden związek. Niech w tym świątecznym czasie nie zabraknie odwagi, aby przeprosić za wszelkie zło i poprosić o wybaczenie. Póki nie jest za późno.

Trud rachunku sumienia winni także podjąć rodzice, którzy zobowiązali się wychować swoje dzieci w wierze, w duchu ewangelicznych wartości. I rodzice chrzestni, którzy zdeklarowali się im w tym pomagać. Stawiajcie sobie pytania o realizację tych zobowiązań. Czy wspieracie słowem i przykładem chrześcijańskiego życia dzieci i młodzież, aby pozostały wierne Bogu i Kościołowi?

Proszę także osoby w jesieni życia, chorych i cierpiących, abyście stanęli w prawdzie wobec tajemnicy krzyża. Przyjmijcie zapewnienie św. Jana Pawła II, że „Kościół was nadal potrzebuje” – waszej modlitwy i wyważonych rad. Uwierzcie w jego zapewnienie o „wartości życia ziemskiego, które warto przeżyć do końca, jest bowiem piękne mimo swoich ograniczeń i uciążliwości”. On też powiedział: „głębokim pokojem napełnia mnie myśl o chwili, w której Bóg wezwie mnie do siebie – z życia do życia”. Wpatrując się w umęczonego na krzyżu Zbawiciela pytajcie samych siebie o radość życia pomimo ograniczeń i uciążliwości, jakie niosą wiek i choroba. Czy w świetle wiary jesteście przekonani o tym, że wasze życie ma sens?

Potrzeba rachunku sumienia dotyczy także środowiska wojskowego, policji i innych służb mundurowych. Każdy kto składa przysięgę, że będzie stał na straży wolności i pokoju, poszanowania praw człowieka i porządku publicznego liczy się z tym, że za wierność tym zobowiązaniom musi być gotowy przelewać krew a nawet ofiarować swoje życie. Przypominają o tym pomniki i pamiątkowe tablice dla uczczenia żołnierzy, którzy polegli w walce o wolność i niepodległość naszej ojczyzny. Mówią o tym kolejne tabliczki z wypisanymi imionami i nazwiskami policjantów, umieszczane na tablicy pamięci w Komendzie Głównej Policji w Warszawie, którzy polegli podczas służby w bohaterski sposób wypełniając rotę ślubowania. A przede wszystkim przypominają o tym krzyże – bo właśnie ten znak miłości, znak ofiary, umieszczamy na ich grobach.

W zeszłym tygodniu opinią publiczną wstrząsnęła wiadomość, że podczas ataku terrorystycznego we Francji 44-letni policjant oddał życie za jedną z zakładniczek przetrzymywanych przez radykalnego islamistę. Przed dziesięciu laty nawrócił się i przyjął chrzest. Umocniony przez słuchanie słowa Bożego i systematyczny udział w Eucharystii, w heroiczny sposób wypełnił przykazanie miłości bliźniego. Kapłan, który umierającemu podpułkownikowi udzielił sakramentu chorych zaświadczył, że „tylko wiara może wyjaśnić szaleństwo tej ofiary, za które wszyscy go dziś podziwiają”.

Niech każdy z Was, którzy nosicie mundury, zapyta samego siebie, czy stać go na takie poświęcenie w chwili zagrożenia zdrowia i życia drugiego człowieka? Czy jest gotowy, aby w sytuacji deptania podstawowych praw człowieka i zagrożenia wolności naszej Ojczyzny, stanąć w ich obronie nawet za cenę przelanej krwi i utraty życia?

Bracia i Siostry.
Papież Franciszek poucza nas, że krzyż nie jest „przedmiotem ozdobnym ani dodatkiem do ubrań – czasem nadużywanym! – ale znakiem religijnym, który należy kontemplować i rozumieć. W obrazie Jezusa ukrzyżowanego objawia się tajemnica śmierci Syna Bożego jako najwznioślejszy akt miłości, źródło życia i zbawienia dla ludzkości wszystkich czasów".

Liturgia wielkopiątkowej adoracji krzyża nie może być tylko czymś zewnętrznym, co jedynie porusza nasze serca i pobudza do współczucia Ukrzyżowanemu. Jezus przestrzega swoich uczniów: „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien” (Mt 10,38); „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14,27).

Zanim złożymy pocałunek miłości na tym świętym znaku bezinteresownej miłości Boga do człowieka, obudźmy w sobie żal za grzechy przeciwko przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Przesłanie zawarte w słowach: „Miłość żąda ofiary” zobowiązuje. Miłość  domaga się czynu! Amen.

bp Józef Guzdek
Biskup Polowy Wojska Polskiego

generuj pdf
go-up
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193
fax. 261879737

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.