Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
28 listopada 2018
Kazanie Biskupa Polowego Józefa Guzdka wygłoszone podczas uroczystości 100-lecia Marynarki Wojennej w Gdyni
W setną rocznicę powołania Marynarki Wojennej jesteśmy zobowiązani do wyrażenia wdzięczności wielu pokoleniom polskich marynarzy, którzy dobrze przysłużyli się Polsce. Trzeba wspomnieć tych, którzy z pełnym oddaniem i poświęceniem oraz w sposób niezwykle konsekwentny realizowali myśl o zbudowaniu silnej, dobrze wyszkolonej i uzbrojonej Marynarki Wojennej - powiedział Biskup Polowy


Jezus jako wybitny pedagog często w swoim nauczaniu posługiwał się przypowieścią i korzystał z obrazu. One bowiem mają niezwykłą moc oddziaływania. Opowiedziana historia jest nie tylko łatwiejsza do zapamiętania, ale uruchamia wyobraźnię i pobudza do myślenia. Dotyczy to także obrazu. Dlatego Jezus wartość królestwa Bożego ukazał w przypowieści o skarbie ukrytym w roli i drogocennej perle. Człowiek potrafi wiele uczynić, aby posiąść ów skarb i kupić drogocenną perłę oraz podjąć działania, aby ich nie stracić.

To właśnie w Kościele zostały zdeponowane wielkie skarby, jakimi są słowo Boże i sakramenty święte. Chrześcijanin, który ma tego świadomość, nigdy nie zrezygnuje z przynależności do tej wspólnoty. Nawet jeśli zawiodą przewodnicy; nawet jeśli źli ludzie instrumentalnie posłużą się religią z myślą o doraźnej korzyści, zawsze będzie szukał sposobu, aby ocalić skarb wiary.

Siostry i Bracia.
Dziś, kiedy wspominamy setną rocznicę utworzenia Marynarki Wojennej, należy przypomnieć, że zanim Polska odzyskała niepodległość już znacznie wcześniej nasi rodacy marzyli o powrocie nad Bałtyk. Mieli bowiem świadomość, że morze jest wielkim skarbem. Bez względu na dzielące ich różnice, rozumieli, że nasz kraj bez dostępu do morza będzie państwem słabym.

Zanim na mocy traktatu wersalskiego z czerwca 1919 r. Polsce przyznano 147 km pasa nadmorskiego, już 28 listopada 1918 roku Naczelnik Państwa Józef Piłsudski podjął decyzję o utworzeniu Marynarki Wojennej RP.  W czasie, gdy nie było jeszcze określonej granicy morskiej, nie było portów i okrętów, była już wizja budowy potęgi morskiej. Decyzja o utworzeniu sił zbrojnych zdolnych strzec i bronić polskiego morza, które – jak już wtedy przypuszczano - będzie w znacznej mierze decydować o rozwoju niepodległej Polski, miała charakter proroczy.

Jej realizacji nie odkładano na później. Już jesienią 1918 roku podjęto zakrojoną na szeroką skalę morską edukację społeczeństwa. Tego zadania podjęło się Stowarzyszenie „Bandera Polska”, znane od 1919 roku jako Liga Żeglugi Polskiej, a później jako Liga Morska i Rzeczna. Ruch ten intensywnie propagował na terenie całego kraju sprawy morskie i zachęcał do pracy nad morzem i dla morza.

Wraz z edukacją niemal natychmiast podjęta została decyzja o budowie portu w Gdyni. Wśród wielu zasłużonych w realizacji tego projektu trzeba wymienić wybitnych specjalistów, jakimi byli wiceadmirał Kazimierz Porębski i towarzyszący mu główny projektant inż. Tadeusz A. Wenda.

Nie zmarnowano ani jednej chwili, nie zaniechano żadnych działań, które mogły przyspieszyć proces budowy polskich sił zbrojnych zdolnych do obrony Wybrzeża, a także przed dostępem wroga od Bałyku w głąb kraju. Owszem, początki były niezwykle trudne. Brakowało ludzi i sprzętu. Ale „chcieć to móc”. Znaleźli się ludzie, którzy wzięli na swoje barki odpowiedzialność za budowę portów i rozwój floty. Wspomnę tylko admirała Józefa Unruga, którego uroczysty pogrzeb miał miejsce 2 października br. w naszej garnizonowej świątyni. Ten doświadczony marynarz na wieść o wolnej Polsce porzucił służbę w marynarce wojennej Niemiec i dołączył do polskich marynarzy. Jako osoba prywatna, na własne nazwisko, gdyż Niemcy nie uznawali jeszcze polskiego rządu, zakupił okręt hydrograficzny – „późniejszy” ORP „Pomorzanin”, na którym podniesiono banderę w 1920 r. Z jego inicjatywy w późniejszym czasie zbudowano port wojenny na Oksywiu i powstała stocznia marynarki wojennej.

Moi Drodzy.
W setną rocznicę powołania Marynarki Wojennej jesteśmy zobowiązani do wyrażenia wdzięczności wielu pokoleniom polskich marynarzy, którzy dobrze przysłużyli się Polsce. Trzeba wspomnieć tych, którzy z pełnym oddaniem i poświęceniem oraz w sposób niezwykle konsekwentny realizowali myśl o zbudowaniu silnej, dobrze wyszkolonej i uzbrojonej Marynarki Wojennej. Wdzięczną modlitwą chcemy objąć marynarzy, którzy zdali egzamin z wierności Rzeczpospolitej zarówno w roku 1920 w wojnie polsko-rosyjskiej, we wrześniu 1939 roku broniąc polskiego Wybrzeża oraz walcząc na wielu morzach i oceanach podczas II wojny światowej. Wszyscy oni swoją krwią przypieczętowali miłość do Ojczyzny i pozostali wierni idei walki „za wolność naszą i waszą”.  

Jubileuszu nie można jednak ograniczyć do wspomnień. Powracając do wydarzeń z przeszłości trzeba koniecznie myśleć z troską o przyszłości. A skoro historia jest nauczycielką życia, nie można zmarnować tej okazji, aby wyciągnąć właściwe wnioski. Może najbezpieczniej będzie je wypowiedzieć w formie pytań?

Pierwsze, niezwykle ważne, dotyczy edukacji morskiej. Skoro przed stu laty, niemal natychmiast został podjęty wysiłek, aby ukazać społeczeństwu korzyści płynące z dostępu do morza, z posiadania własnej floty morskiej, to czy dziś nie trzeba do tego powrócić? Na ile współczesne społeczeństwo żyjące w różnych rejonach Polski posiada wiedzę i ma świadomość tego, że nowoczesne porty stanowią nie tyle okno, ale bramę na świat? Jaka jest wiedza współczesnych Polaków o korzyściach płynących z posiadania własnej floty, możliwości wykorzystania transportu morskiego, który jest jednym z najtańszych? Co wiemy o polskim morzu i skarbach ukrytych w jego wodach oraz na jego dnie?

Skoro morze jest skarbem, to czy mamy dostateczną świadomość, że trzeba go strzec, a jeśli zajdzie taka potrzeba – bronić? Owszem, bezpieczeństwo kosztuje, ale czy można sobie pozwolić na wieloletnie zaniedbania, których nie sposób nadrobić w krótkim czasie? Czy jest zbudowana na fundamencie prawdy zasadnicza strategia rozwoju Marynarki Wojennej, którą będzie można realizować bez względu na zmieniające się okoliczności?

A co z wyszkolonymi kadrami Marynarki Wojennej? Jaka przyszłość przed nimi? Co je czeka? Czy można się ich lekkomyślnie pozbyć? Proces przygotowania wysokiej klasy specjalistów od bezpieczeństwa morskiego wymaga nie tylko wielkich nakładów, ale i czasu. Być może w niezbyt odległej przyszłości będą pieniądze na zakup sprzętu, ale czy będziemy mieli ludzi odpowiednio przygotowanych i przeszkolonych?

Postawię jeszcze jedno pytanie. Wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski, budowniczy polskiej potęgi morskiej napisał: „tu harmonizują się automatycznie wszystkie różnice poglądów, wszystkie starcia myśli i programów całej Polski”. Morze i jego bezpieczeństwo było zwornikiem jednoczącym Polaków. Czy dziś nie można powrócić do tej idei? Skoro jesteśmy świadkami tak wielu podziałów, to niech nas przynajmniej połączy troska o ten wielki skarb, jakim jest polskie morze. Niech nas także jednoczy myśl o Marynarce Wojennej i jej rozwoju w trosce o bezpieczeństwie naszej Ojczyzny.

„Zrozumieliście to wszystko?” – zapytał Jezus swoich uczniów, kiedy zakończył przypowieści o skarbie i o perle. Odpowiedzieli Mu językiem wojskowym: „Tak jest”.

Oby i nam nie zabrakło zrozumienia spraw związanych z polskim morzem i Marynarką Wojenną!

Niech Wam Bóg błogosławi!    

bp Józef Guzdek
Biskup Polowy Wojska Polskiego

generuj pdf
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193
fax. 261879118

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.