Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
24 listopada 2019
Zakończenie jubileuszu 100-lecia Biskupstwa Polowego. Kazanie Biskupa Polowego Józefa Guzdka wygłoszone w katedrze polowej WP
Kończąc obchody jubileuszu setnej rocznicy ustanowienia Biskupstwa Polowego, jeszcze raz pragnę podziękować wszystkich – duchownym i osobom świeckim za modlitwę, zorganizowane konferencje naukowe i publikacje poświęcone posłudze kapelanów w Wojsku Polskim - powiedział biskup polowy Józef Guzdek.

W odczytanym fragmencie Ewangelii św. Łukasz wprowadza nas w dramat, jaki rozegrał się w Wielki Piątek na Golgocie. Ewangelista zwraca uwagę na różne postawy uczestników tamtego dramatu.

Najbardziej zaangażowana w skazanie Jezusa na śmierć była ówczesna elita intelektualna i religijna: faryzeusze i uczeni w Piśmie. Przez trzy lata konkurowali z Jezusem, który z każdym miesiącem gromadził wokół siebie coraz liczniejsze rzesze ludzi. Aby Go zniszczyć, doprowadzili do niesprawiedliwego procesu przed Piłatem, namiestnikiem rzymskim.

Zacietrzewienie i nienawiść faryzeuszów wobec Jezusa ujawniły się także w chwili, gdy konał na krzyżu. Jakże wymowne są słowa, które zanotował św. Łukasz: „Członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: innych wybawił, niechże sam siebie wybawi”.

Wielkim zaangażowaniem wykazali się żołnierze. Oni nie tylko wykonali rozkaz, aby ubiczować i ukrzyżować Jezusa, lecz zabawiali się kosztem Skazańca. Ewangelista zanotował: „Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie”.

Dopiero w tym kontekście można właściwie odczytać i zrozumieć postawę innych uczestników wielkopiątkowego dramatu. „Lud stał i patrzył” – zanotował Ewangelista. Tłum gapiów jedynie przyglądał się dramatowi Ukrzyżowanego.

Czytając opis męki Chrystusa dowiadujemy się też o wielkich nieobecnych, czyli apostołach. Tylko św. Jan towarzyszył Jezusowi w godzinie śmierci, wszak reszta uciekła lękając się o swoje życie.

Siostry i Bracia.
Dziś diecezja wojskowa kończy uroczyste obchody jubileuszu stulecia ustanowienia Biskupstwa Polowego. We wszystkich świątyniach i kaplicach garnizonowych w kraju i na misjach odprawiane są Msze św., podczas których modlimy się za tych, którzy pisali stuletnią historię duszpasterstwa wojskowego. Wdzięczną pamięcią i modlitwą obejmujemy biskupów polowych i księży kapelanów oraz wiele osób świeckich, które rozumiały potrzeby duchowe żołnierzy, wspierały rozwój i angażowały się w duszpasterstwo wojskowe.

W godzinie ukrzyżowania Jezusa „lud stał i patrzył”. Wielu zachowało się biernie. Tymczasem Kościół – ludzie Kościoła, zarówno duchowni jak i osoby świeckie, gdy nasza Ojczyzna skonała na krzyżu przygotowanym przez zaborców i okupantów, nie pozostali bierni. W czasie zaborów i okupacji świątynie katolickie były jedyną przestrzenią wolności i polskości. Podczas narodowych powstań: listopadowego i styczniowego kler diecezjalny i zakonny wspierał walczących, wielokrotnie płacąc za to najwyższą cenę. Gdy nasi rodacy emigrowali „za chlebem” do wielu krajów świata, razem z nimi udawali się w nieznane polscy księża. Kiedy Polacy zaczęli organizować formacje zbrojne, w tym Legiony Piłsudskiego, żołnierzom zawsze towarzyszyli kapelani. Wspomnę tylko, że do Błękitnej Armii gen. Józefa Hallera formowanej we Francji, dołączyło ponad 20 tys. naszych rodaków z Ameryki a wraz z nimi 16 kapelanów. Zniewolona i biedna Ojczyzna nic im nie dała. Aby przeżyć, musieli z niej emigrować. Ale gdy znalazła się w potrzebie, nie zapomnieli o tej, która jest naszą Matką.

Rok 1919 był czasem przełomu dla duszpasterstwa wojskowego. Wraz z powołaniem pierwszego biskupa polowego Stanisława Galla powstało Biskupstwo Polowe. Był to wyraz mądrości sprawujących władzę i dowódców wojskowych, którzy mieli świadomość tego, że formacja duchowa i patriotyczna decyduje o sile armii. Kościół uznał, że należy tę posługę towarzyszenia żołnierzowi wypełniać jeszcze lepiej. Dlatego zostali wybrani księża diecezjalni i zakonni, odpowiednio przygotowani do posługi duszpasterskiej żołnierzom i ich rodzinom.

Stuletnia historia duszpasterstwa wojskowego dostarcza wielu dowodów heroicznego zaangażowania biskupów polowych i kapelanów, którzy z narażeniem zdrowia i życia towarzyszyli polskim żołnierzom na polach bitewnych, w dniach zwycięstw i chwały polskiego oręża. Nie zawiedli także w czasie niewoli. Wspaniałym przykładem wierności jest postawa bł. ks. komandora Władysława Miegonia, który po klęsce wrześniowej nie zostawił żołnierzy, ale dobrowolnie udał się z nimi do niewoli. Ostatecznie zginął śmiercią męczennika w Dachau. Piękną kartę wierności polskim oficerom zapisali także kapelani, którzy im towarzyszyli w sowieckich obozach. Pośród ofiar zbrodni katyńskiej jest 24 katolickich kapelanów.

Siostry i Bracia.
Od stycznia 1991 roku, po odnowieniu Ordynariatu Polowego przez Jana Pawła II, wojskowe koszary zaczęły się otwierać na duszpasterstwo. Dostrzeżono konieczność obecności kapelana w czasie wojskowej służby w kraju i poza jego granicami. Aby nie rozwijać tego wątku wspomnę jedynie, że od tamtego czasu ponad 130 kapelanów, a wielu z nich wielokrotnie, towarzyszyło polskim żołnierzom na misjach zagranicznych. Obecnie dziewięciu kapelanów przebywa wraz z żołnierzami poza granicami kraju. Kolejni przygotowują się, aby skutecznie wspierać żołnierzy, stróżów bezpieczeństwa i pokoju. Jako biskup polowy dziękuję Bogu za to, że Kościół w Polsce zdał i nadal zdaje egzamin z wierności Bogu i człowiekowi, także temu, który nosi mundur i z narażeniem życia stoi na straży największych wartości.

Kończąc obchody jubileuszu setnej rocznicy ustanowienia Biskupstwa Polowego, jeszcze raz pragnę podziękować wszystkich – duchownym i osobom świeckim za modlitwę, zorganizowane konferencje naukowe i publikacje poświęcone posłudze kapelanów w Wojsku Polskim. To wszystko daje podstawy do stwierdzenia, że w sprawie duszpasterstwa wojskowego pod adresem Kościoła nikt nie może powiedzieć: „stał i patrzył”. Tam gdzie byli nasi rodacy – żołnierze, tam też był Kościół w osobie księży kapelanów. I niech tak pozostanie, wszak, jak napisał gen. Józef Haller: od „kapelanów zależy w dużej mierze stan psychiczny wojska, o który w czasach wojny więcej niż kiedykolwiek dbać należy, gdyż tylko siła moralna, popierająca silę fizyczną, decyduje o zwycięstwie”.

Niech nam Bóg błogosławi!
Niech błogosławi naszej umiłowanej Ojczyźnie!

bp Józef Guzdek
Biskup Polowy Wojska Polskiego

generuj pdf
go-up
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193
fax. 261879737

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.