Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
22 grudnia 2018
Kazanie Biskupa Polowego WP Józefa Guzdka wygłoszone podczas Mszy św. za poległych na misjach
Niejako w przeddzień Bożego Narodzenia wspominamy poległych i zmarłych na skutek odniesionych ran na misjach zagranicznych. Za nich się modlimy i powierzamy ich miłosiernemu Bogu. Nie zapominamy jednak, że śmierć żołnierza jest nie tylko stratą dla armii, narodu i państwa, lecz przede wszystkim ciosem dla jego najbliższej rodziny - powiedział Biskup Polowy.

W odczytanym fragmencie z Ewangelii świętego Mateusza Jezus powiedział, że niektóre pokolenia zachowują się jak rozkapryszone dzieci. Chcą wciągnąć swoich rówieśników raz w taniec, zaś innym razem w narzekanie. Dla nich nie są ważne wartości, ale chwilowa koniunktura i doraźny zysk.

Niektórzy narzekali na Jana Chrzciciela i nie szczędzili mu słów krytyki za to, że prowadził niezwykle surowe i wymagające życie. On nie tylko wymagał od siebie, ale wysokie wymagania stawiał także swoim słuchaczom. Jan do końca pozostał wierny prawdzie. Nie miał taryfy ulgowej nawet dla króla, który wiódł grzeszne życie. Upominając Heroda naraził się na jego gniew. Ten najpierw osadził go w więzieniu a następnie kazał ściąć mu głowę. Tak zapewnił sobie milczenie proroka: usta Jana Chrzciciela już nigdy nie wygłosiły żadnych uwag na temat jego nagannego życia.

Krytyki nie szczędzono także Jezusowi, za to, że okazywał miłosierdzie grzesznikom, nawiedzał ich domy i zasiadał z nimi do wspólnego stołu. Faryzeusze i uczeni w Piśmie szukali każdej sposobności, aby Go osaczyć słowem, zniszczyć, aż w końcu na podstawie fałszywych oskarżeń doprowadzili do Jego śmierci krzyżowej. Jezus jednak pozostał wierny swojej misji, którą tak określił: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie”. Za wierność tej wartości zapłacił najwyższą cenę.

Siostry i Bracia.
Przesłanie zawarte w odczytanym fragmencie Ewangelii streszcza się w tych słowach: Prawda nie jest pośrodku. Prawda jest tam, gdzie jest! Niejednokrotnie głosząc prawdę lub stając w jej obronie trzeba być gotowym na najgorsze: prześladowanie, więzienie a nawet śmierć. Jeśli jednak chcemy, aby nawet po latach nikt nie porównywał nas do grupy rozkapryszonych dzieci lub do chorągiewki na wietrze, musimy pozostać wierni prawdzie; wierni najwyższym wartościom, nawet gdyby stając w ich obronie przyszło płacić zdrowiem lub życiem.

Polacy wielokrotnie zdawali egzamin z wierności prawdzie. Potrafili także stawać w obronie podstawowych praw człowieka, nawet wbrew całemu światu. Wspomnę tylko, że w XVII wieku obronili Europę przed zalewem islamu w bitwie stoczonej na przedpolach Wiednia. Polskie wojsko w 1920 roku pokonując Armię Czerwoną uratowało Europę przed inwazją komunizmu. Jesienią 1939 roku Polska stoczyła nierówny bój z dwoma agresorami: armią hitlerowskich Niemiec i armią sowieckiej Rosji, przy zupełnej bierności i obojętności innych narodów Europy. W czasie II wojny światowej Polski żołnierz walczył „za wolność naszą i waszą”. Wziął udział w obronie Narwiku, Tobruku i Anglii, walczył w obronie lub wyzwalał państwa Europy Zachodniej: Francję, Belgię, Holandię, Włochy.

Jednak niedługo po zakończeniu II wojny światowej znów rozległy się jęki wołających o pomoc i ratunek, na które Polska nie pozostała głucha i obojętna. Polscy żołnierze i funkcjonariusze służb mundurowych udawali się w różne rejony świata, aby nieść pokój, rozdzielać zwaśnione strony, spieszyć z pomocą prześladowanym. Nie mówili: Co mnie to obchodzi?! To nie nasza sprawa! Przecież ten konflikt ma miejsce daleko od naszych granic!
W tę logikę wpisują się ostatnie lata aktywności polskiej armii w rejonach dotkniętych przemocą, terroryzmem i wojną. Nie mówimy: co nas to obchodzi, ale z narażeniem zdrowia i życia podejmujemy interwencje w obronie wolnego świata, ramię w ramię z sojuszniczymi wojskami.

Siostry i Bracia.
Niejako w przeddzień Bożego Narodzenia wspominamy poległych i zmarłych na skutek odniesionych ran na misjach zagranicznych. Za nich się modlimy i powierzamy ich miłosiernemu Bogu. Nie zapominamy jednak, że śmierć żołnierza jest nie tylko stratą dla armii, narodu i państwa, lecz przede wszystkim ciosem dla jego najbliższej rodziny. Na pl. Piłsudskiego w Warszawie znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza, zaś od kilku lat na budynku Dowództwa Garnizonu Warszawa widnieje tablica poświęcona „matce” tego, który oddał życie w obronie ojczyzny. To bardzo wymowny znak. Nie pomniejszając w niczym zasług polskiego żołnierza, w ten sposób została zauważona i podkreślona ta niezwykła prawda, że misja wojskowa ma charakter rodzinny. Wykonywanie zadań służbowych z dala od domu rodzinnego sprawia, że to kobiety – matki i żony – w tym czasie same podejmują trud wychowania dzieci i prowadzenia domu. Poważnym problemem są także następstwa stresu bojowego. Zanim jeszcze syn lub mąż i ojciec powróci do domu, to one z niepokojem myślą o spotkaniu z najbliższą osobą po wielu miesiącach rozłąki, obciążonej bagażem traumatycznych przeżyć i doświadczeń z pola walki. Niestety wielokrotnie zdarzało się, że żołnierz nie powrócił z misji. W takich rodzinach wigilia świąt Bożego Narodzenia przeżywana jest w smutku. Puste krzesło przy wigilijnym stole na zawsze już takim pozostanie. Jedynym źródłem nadziei jest wiara, że Bóg nagrodzi życiem wiecznym tych, którzy nie żyli dla siebie i nie umierali dla siebie, ale oddali życie w służbie pokoju i bezpieczeństwa.
Siostry i Bracia.

Mówimy, jak dobrze, że był. Ale dziś jeszcze głośniej i dobitniej trzeba nam powiedzieć: Jak dobrze, że jest. Miłość nigdy nie umiera. Ona jest wieczna. Nawet śmierć jej nie zniweczy.
Nie ma umarłych tylko ci, co odeszli – przekonuje poeta, ks. Jan Twardowski.
Można odejść i wciąż być blisko.
Umieranie jest największym czynem człowieka.
To zadanie do wykonania.
Trzeba się na nie przygotować.
By być spokojnym w momencie śmierci – nie należy żyć tylko dla siebie.
Do nieba wiedzie miłość.
Można odejść i wciąż być blisko…

Ufamy, że ci, którzy odeszli na wieczną wartę, wciąż są blisko. Oni żyją w Bogu i czekają na spotkanie z nami, wszak wszyscy jesteśmy w drodze do domu Ojca. To tylko kwestia czasu.

bp Józef Guzdek
Biskup Polowy Wojska Polskiego

generuj pdf
go-up
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193
fax. 261879737

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.