Ordynariat Polowy

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
13 sierpnia 2020
Kronika Probostwa Garnizonu Gniezno 1950-1977
W Archiwum Parafii Wojskowej w Gnieźnie zachowały się trzy kroniki. Pierwsza z nich opracowana w formie elektronicznej, zamieszczona poniżej, obejmuje lata 1950-1977. W związku z zakończeniem przez Ordynariat Polowy korzystania z kościoła garnizonowego w Gnieźnie, kronika ta znajduje się w kancelarii Parafii wojskowej w Witkowie. Fotokopie kroniki udostępnił proboszcz, ks. mjr Marek Drabik.

Informacje Zespołu Redakcyjnego Kroniki

Kronika z lat 1950-1977 była prowadzona przez księży proboszczów, bądź osoby, którym proboszczowie zlecili ten obowiązek. Sprawa ta wymaga dokładniejszego zbadania i opracowania.

Kościół w Gnieźnie, został zbudowany w latach 1838-1842 przez wspólnotę protestancką. Pod koniec XIX wieku świątynia została rozbudowana. W 1945 r. kościół w Gnieźnie, zostaje komisyjnie przekazany przez delegata Ministerstwa Obrony Narodowej - ks. płk. Wacława Pyszkowskiego na rzecz duszpasterstwa Wojska Polskiego. W 1946 r. został poświęcony, oddany do tymczasowego użytku i nadzoru parafii Św. Trójcy w Gnieźnie. W 1950 r. kościół został przekazany Probostwu Garnizonu Gniezno. Administrację Kościoła Garnizonowego przejęto z rąk ks. Ziółkowskiego, proboszcza parafii św. Trójcy, najprawdopodobniej wyznaczonym na tą funkcję był ks. Maksymilian Goszyc, na co wskazuje Kronika. W 1954 r. proboszczem Garnizonu Gniezno został ks. kpt. Konstanty Święcicki.

Prace nad Kroniką na podstawie zebranych dokumentów uzupełnił – jak się wydaje - ks. mjr. Marian Kubala. W Kronice znajdujemy opis zmagania się z przebudową kościoła. Po wizytacji Ks. ppłk Generalnego Dziekana WP następuje zmiana, na miejsce poprzednika, 28 Sierpnia 1968 r. proboszczem zostaje Ks. kpt. Stanisław Pytkowski, który kontynuował zapisy w Kronice. Po kolejnej wizytacji Ks. płk Juliana Humeńskiego Generalnego Dziekana w lipcu 1970 r. następuje kolejna zmiana na stanowisku proboszcza; który dokonuje wpisów w Kronice parafialnej, funkcję tą zaczyna pełnić 2.X.70 r. ks. Zdzisław Lewandowski. Od roku 1971 wraz z objęciem stanowiska Proboszcza Garnizonu, Kronika prowadzona zostaje przez Ks. Stanisława Kaźmierczaka, który prowadzi zapiski do 31 grudnia 1977 r.
Na prośbę Generalnego Dziekana Ks. płk Juliana Humeńskiego w 1980 r. założono nową Kronikę.

Kronika w wersji internetowej została opracowana przez Zespół Redakcyjny w składzie: ks. płk SG dr Zbigniew Kępa (red.), Jolanta Szczerek i Danuta Berezowska.

Kronika posiada numerację każdej strony na środku od nr 1 do nr 29. Druga numeracja została umieszczona na każdej kartce (lecz nie na stronie) w prawym górnym rogu. Zostało ponumerowanych 48 kart, licząc od pierwszej.
W Kronice w nawiasach kwadratowych zamieszczono wyjaśnienia i uzupełnienia Zespołu Redakcyjnego „[Red.]”. W niektórych miejscach zaistniała konieczność poprawy np. błędnie zapisanego nazwiska, napisane w różnych miejscach inaczej, ustalono poprawnie zapisano. Nie ingerowano w tekst Kroniki.


Kronika Probostwa Garnizonu Gniezno 1950-1977

[W prawym górnym rogu, czerwonym kolorem „- 2 –"]

Krótka historia Kościoła Garnizonowego w Gnieźnie.

[Fotografia nr 1; podpis pod fotografią:] „Kościół Garnizonowy od strony płd.-wsch.”

Kościół Garnizonowy pod wezwaniem Królowej Polski w Gnieźnie służył do stycznia 1945 r. jako kościół unijno - ewangelicki. Gmina protestancka w Gnieźnie powstała w roku 1799, jako odgałęzienie gminy protestanckiej w Czerniejewie, a w 4 lata później tj. w roku 1803 osiada w Gnieźnie pastor.

Kościół protestancki w Gnieźnie wybudowany został według planów komisji zwanej „Ober - Baudefuntation” w cegle i 7 października 1842 r. poświęcony. Na froncie kościoła została wybudowana według wzorów włoskich czworoboczna wieża, uwieńczona ceglanymi hełmami w formie stożków.

W roku 1896 nastąpiła całkowita przebudowa kościoła, mianowicie rozbudowano świątnicę, lecz wieża pozostała w formie pierwotnej. /Julius Kohle: „Uebersicht der Kundtgeschichte der Prowinz Poseń” - 1898 Berlin /.

W maju 1945 r. został kościół protestancki w Gnieźnie komisyjnie przekazany przez delegata Ministerstwa Obrony Narodowej - ks. płk. Wacława Pyszkowskiego na rzecz duszpasterstwa Wojska Polskiego. 16 września 1945 r. został kościół poświęcony przez ks. dra Aleksego

[Na środku strony „- 4 -"]

Brassego, kanonika gremialnego Kapituły Metropolitarnej w Gnieźnie pod wezwaniem Królowej Polski.

17 kwietnia 1946 r. oddano Kościół do tymczasowego użytku i nadzoru parafii św. Trójcy w Gnieźnie. W dniu 22 września 1950 r. na podstawie rozkazu Generalnego Dziekana WP nr. 1417/1418 nastąpiło przekazanie ruchomości i nieruchomości kościoła Królowej Polski probostwa Garnizonu Gniezno.

Sprawy administracyjno – gospodarcze od 1.11.1950 do 1.11.1952 r.
Administrację Kościoła Garnizonowego przejęto w październiku 1950 r. z rąk ks. Ziółkowskiego, proboszcza parafii św. Trójcy. Ponieważ kościół garnizonowy był kościołem filialnym parafii św. Trójcy, stan jego gospodarczy był w ogólnym zaniedbaniu. Po przejęciu - inwestycje na kościół, pochodzące wyłącznie ze składek kościelnych, przeznaczono przede wszystkim na usunięcie różnych braków i zakup niezbędnych przedmiotów sprzętu liturgicznego paramentów.

Pierwsze wysiłki skierowano na naprawę dachu kościelnego, który przeciekał w kilku miejscach, niszcząc zarówno strych jak i ściany wewnętrzne kościoła. Roboty wykonane zostały przez firmę Olejniczak.

Następnie uzupełniono systematycznie - aż do dnia dzisiejszego sprzęt liturgiczny
i paramenta. Zastano bowiem i przyjęto w protokóle zdawczo - odbiorczym z dnia 22.8.50 r. [22.08.50 r. – Red.] po jednym ornacie dla każdego koloru z wyjątkiem fioletowego, jedną kapę białą, jedną albę, jedną komżę, jeden pasek, jeden kielich, jedną maleńką puszkę. Monstrancję zabrano.

[Na środku strony „- 5 -"; w prawym górnym rogu, czerwonym kolorem „3”]

Zorganizowano i częściowo sprawdzono z innych kościołów 3 ornaty białe, 2 fioletowe, po jednym z pozostałych kolorów. Dokompletowano wszystkie kapy, dano uszyć 4 alby, 7 obrusów, 3 ciemno-bordowe nakrycia ołtarzowe, 3 komże, 6 korporałów, 10 puryfikaterzy, 5 humerałów, 1 koronkę na ambonę. Sprowadzono jeden kielich, jedna dużą puszkę, jeden mszał, jeden pulpit. Jednocześnie zapoczątkowano całkowitą i gruntowną instalację elektryczną. Praca ta trwała 3 miesiące przy udziale trzech elektromonterów. Wszelkie kontakty elektryczne scentralizowano w zakrystii. Ponieważ kościół w większości za czasów protestanckich oświetlany był gazem, przerobiono lampy w ilości 24 na oświetlenie elektryczne. Zawieszono jeden duży żyrandol z 25 żarówkami.

W listopadzie 1950 r. przystąpiono do budowy ołtarza głównego i bocznych. Ponieważ kościół przepełniony był ławkami, usunięto dla wygody pod chórem 6 ławek i z tego masywnego drzewa, zakonserwowanego w bardzo dobrym stanie 4 kolejarzy - stolarzy wybudowało w ciągu 6 tygodni duży ołtarz główny z trzema stopniami. Na miejsce dawnej figurki Matki Boskiej na głównym ołtarzu wielkości 30 cm., sprowadzono z Poznania piękną, dużą statuę wielkości około 2 mtr. [red. metrów] - jako Królowe Polski. Z biegiem czasu połączono ruchomymi drzwiami ołtarz główny ze ścianami prezbiterium i umieszczono po obydwu stronach Matki Boskiej dwóch aniołów w postaci adorującej. Na ołtarz zakupiono na spłatę 12 dużych lichtarzy, 6 świec elektrycznych oraz kerce ornamentacyjne. Przy ołtarzu głównym umieszczono również trzy fotele, jako sedes podczas uroczystych

[Na środku strony „- 6 -"]

nabożeństw - zakupione prywatnie. W prezbiterium zawieszono dużą wieczna lampkę elektryczną sprowadzoną na spłatę z Poznania.

Na miejsce dawnych krzyżyków drogi krzyżowej zakupiono stacje i dnia 9 lutego 1951 r. O. Aegidiusz Tie, franciszkanin z Poznania dokonał uroczystej elekcji Drogi Krzyżowej.

Pod chórem umieszczono dwie nowe figury, jedna św. Antoniego ze skarbonką „na ubogich”, a druga Serca Pana Jezusa ze skarbonką „na potrzeby kościoła”. Na stopniach przed kościołem założono dla bezpieczeństwa i wygody starszych żelazne poręcze.

Celem zabezpieczenia pięknych i drogocennych witraży w prezbiterium - dano sporządzić siatki ochronne, które w najbliższym czasie będą naciągnięte.

Ze względu na mały rozmiar zakrystii wykorzystano grube mury, w których wykuto 2 wnęki, do jednej wsunięto szafę z paramentami, w drugiej umieszczono maleńką szafę dla duchowieństwa.

Ponieważ kościół pozbawiony był wody, którą do mycia i kwiatów musiano nosić z sąsiednich domów. miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej przeprowadziło w październiku 1951 r. instalację wodociągową z sąsiedniej szkoły do zakrystii, w której urządzano kran z wieszakiem, ręcznikiem i lustrem; z zakrystii na dole pociągnięto wodę do zakrystii na pierwszym piętrze.

Poza tym, wybudowano balustradę w prezbiterium oraz jeden konfesjonał. Równocześnie z tymi pracami posuwała się …

[Na środku strony „- 7 -";w prawym górnym, rogu „4”]

 naprzód budowa dwóch ołtarzy bocznych. Po stronie Lekcji umieszczono ołtarz Miłosierdzia Bożego. Na ścianie zawieszono malowidło dekoracyjno - artystyczne, przedstawiające Zbawiciela błogosławiącego wśród pół i łąk. Na ołtarzu umieszczono ponadto płócienne malowidło Matki Boskiej Częstochowskiej, a obok ołtarza „Dzieciątko Jezus” oraz również nowy obraz św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Po stronie Ewangelii stanął ołtarz św. Józefa - tych samych rozmiarów i tego samego stylu co ołtarz Miłosierdzia Bożego. Na ołtarzu umieszczono nowy obraz św. Stanisława Kostki - patrona młodzieży. We wrześniu tego roku odbyło się poświęcenie tych ołtarzy przy udziale delegata Generalnego Dziekanatu WP. - ks. mjr. Borowczyka.

Pod koniec - na rozpoczęcie nabożeństw różańcowych umieszczono na ścianie przy ołtarzu Miłosierdzia Bożego, duże malowidło Matki Boskiej Pośredniczki Łask. Zamówiono zaraz drugie malowidło, które ma być umieszczone na ścianie przy ołtarzu św. Józefa, przedstawiające Chrystusa Króla, ogarniającego cały glob ziemski. Realizację tego powierzono następcy - ks. kpt. Święcickiemu.

Kościół Garnizonowy w Gnieźnie położony jest przy głównej, najruchliwszej ulicy, otoczony bogatą zielenią. Jest licznie uczęszczany, mimo iż w tym małym Gnieźnie liczącym 30.000 mieszkańców jest pięć kościołów, z bazyliką prymasowską na czele.

Społeczeństwo jest drobnostkowe, zbyt „uważające”, ale religijne i - gdy trzeba - dosyć ofiarne. Przede wszystkim wierni lubią ten skromny ale miły kościół garnizonowy i szczel-

[Na środku strony „- 8 -"; w prawym górnym rogu „5”]

-nie zapełniają jego wnętrze i przywiązanie ludzi do tego kościoła jest jedyną ale wielką pociechą dla kapelana wśród tego zarozumiałego, warcholskiego kleru gnieźnieńskiego.
[Podpisano:] ks. M. Goszyc.

Uznałem za stosowne dać odpis zapewne jakiegoś sprawozdania ówczesnego kapelana kościoła Garnizonowego. Mamy tutaj podaną krótką historię kościoła i pierwsze prace wykonane przez autora pisma, jakie znalazłem wśród niewielu dokumentów przekazanych mi w lipcu 1954 r. przez ks. kpt. K. Święcickiego.

Z przekazanej mi przez ks. Święcickiego zdekompletowanej teczki „korespondencji wchodzącej i wychodzącej” za czasów urzędowania ks. Gorzyca [ks. Goszyca - Red] na podstawie meldunku do Generalnego Dziekanatu WP z 14.X.1950 r. można się dowiedzieć, że ks. mjr. Maksymilian Gorzyc [Goszyc – Red.] „zameldował się u D-cy pułku i Komendanta Garnizonu w Gnieźnie w dniu 5.10.1950 r. po zdaniu agend i rozliczeniu się” na stanowisku proboszcza Garnizonu Katowice.

W książce kasowej prowadzonej od 1 stycznia 1951 roku jest notatka z dnia 6.10.1952 r. o przejęciu kasy przez księdza kpt. Konstantego Święcickiego. Z dniem tym na pewno został proboszczem tutejszego Garnizonu.

Żadna korespondencja z czasów urzędowania ks. Święcickiego nie została mi przekazana.

O wykonanych inwestycjach i remontach przez ks. Gorzyca [ks. Goszyca – Red.] dowiadujemy się szczegółowo z przytoczonego na początku kroniki odpisu sprawozdania - wysłanego zapewne do Gen. Dziekanatu WP.

[Na środku strony „- 9 -"]

Lata urzędowania ks. Święcickiego można śledzić jedynie z zachowanej książki kasowej. Otóż w m-cu październiku i listopadzie 1952 r. jest pozycja rozchodowa 470 zł. za „ dojazdy z Poznania do Gniezna - z powodu braku mieszkania”. Dowiedziałem się od sąsiadów, że ks. Święcicki zamienił swoje mieszkanie w Poznaniu na obecną kwaterę wojskową Probostwa Garnizonu Gniezno. W grudniu dopiero mógł się tutaj wprowadzić na stałe mieszkanie i w końcu marca 1953 r. zainstalowano tutaj telefon, który dotychczas był w zakrystii Kościoła Garnizonowego.

Stale pomagał ks. Święcickiemu w kościele ks. Borowczyk - prefekt szkół średnich w Gnieźnie. W książce kasowej figuruje comiesięczna gratyfikacja przy jego nazwisku 300 zł. - od 1.1.1953 r. - 350 zł., a od 1.1.1954 r. - 500 zł. Organistą kościoła był p. Borowicz z uposażeniem miesięcznym 400 zł. /za ks. Gorzyca [ks. Goszyca – Red.] - 220 zł./. Kościelnym był p. Kudławiec, którego ksiądz Gorzyc [ks. Goszyc – Red.] wynagradzał tylko dorywczo i okazjonalnie, a ks. Święcicki wypłaca mu 300 zł. miesięcznie, a od 1.1.1953 r. - 400 złotych. Od maja 1954 r. funkcję organisty i jednocześnie kościelnego przejął p. Wiktor Zawicki z uposażeniem 800 zł. miesięcznie.

Przeglądając rubryki rozchodowe książki kasowej, która jednak w czasie od 1.05.1953 r. do końca tegoż roku nie była prowadzona - brak jest zarejestrowanych wydatków na większe roboty w kościele. Są uwidocznione drobne bieżące naprawy i zakupy konieczne.

3.07.1954 r. ks. kpt. Święcicki robi zestawienie końcowe w podręcznym zeszycie kasowym i zamyka kasę Kościoła Garnizonowego saldem = O.

[Na środku strony „- 10 -"]

W niedzielę - 4.07.1954 r. pierwszy raz odprawiłem nabożeństwa w kościele Garnizonowym w Gnieźnie. Ks. Święcicki miał o g. 12.00 kazanie, a następnie przekazał mi Agendę Probostwa Garnizonu. Nazajutrz zameldowałem się u D-cy i jego zastępcy do s. polit. na obozie letnim - J.W. w Toruniu. Dostałem - polecenie odebrać we wtorek - 6.07. od D-cy pozostałości w Gnieźnie pieczątki „Probostwa Garniz. Gniez.”

Ks. Święcicki oświadczył mi, że szuka mieszkania i gdy tylko znajdzie, zwolni mi je. Do tego jednak czasu nie mogę się u niego zatrzymać nawet na nocleg. Łudziłem się, że do końca lipca będę mógł już wprowadzić się do Gniezna na zwolnioną przez poprzednika kwaterę. Do 1.08. miałem jeszcze zatrzymać funkcję proboszcza parafii Zagroba. Na każdą niedzielę dawałem tam zastępcę, a sam przyjeżdżałem o g. 24.00 do Gniezna i nocowałem w hotelu miejskim. Nazajutrz odprawiałem nabożeństwa o g. 10.00 i o g. 12.00, by już o g. 14.20 wyjechać przez Kutno i Płock do swojej parafii.

Sprawa przeprowadzki przeciągnęła się do 3 miesięcy. Dopiero w niedzielę - 19.09 otrzymałem klucze do części mieszkania w Gnieźnie i w najbliższą sobotę - 25.09. przyjechałem za swoimi rzeczami na stałe. Jeden pokój - przeznaczony na kancelarię Probostwa był zajęty przez rodzinę byłego kapelana i zamknięty na klucz. Dopiero w grudniu po wyroku sądowym zabrano rzeczy i zwrócono mi klucz.

W niedzielę - 25.09.1954 r. odprawiłem nabożeństwa – jako już stały mieszkaniec Gniezna i wieczorem wyjechałem na rekolekcje xx. Kapelanów do Częstochowy na Jasną Górę.

[W prawym górnym rogu „- 6 -„; na środku strony „11”]

Przez cały czas moich dojazdów tylko na niedzielę do Gniezna tj. m-ce lipiec, sierpień, wrzesień 1954 r. pieczę nad kościołem sprawował pan Ławicki Wiktor - organista. W każdą nd. [niedzielę – Red.] zdawał mi sprawozdanie z przeprowadzonych drobnych robót, remontów, uiszczonych rachunków i rozliczaliśmy finansowo po zebranej tacy w kościele.

Miesiąc lipiec - to były ciągłe remonty zamków, dorabianie kluczy do drzwi zewnętrznych i do skarbonek kościelnych. Pan Ławicki stale kupował kłódki, dopasowywał klucze, naprawiał zamki.

W sierpniu nadszedł rachunek z M.P.G.K za założenie w kościele wodomierza w m-cu kwietniu 1954 r. z odsetkami za zwłokę. Trzeba było to wpłacić i wyremontować witraż w prezbiterium, gdzie były wybite 4 kolorowe szybki.

W październiku byłem zmuszony zaraz po powrocie z rekolekcji xx. Kapelanów w Częstochowie - jeszcze przed rozpakowaniem rzeczy, które stały w skrzyniach - założyć żarówki, bezpieczniki - oświetlić mieszkanie, oraz wyremontować piec, który był nie do użytku. Kiedy zbliżała się zima i mrozy w listopadzie Spółdzielnia Inwalidów wprawiła kilkanaście drobnych brakujących szybek w oknach kościoła.

Rok 1955 zapowiedział się spokojnie. Zaplanowałem w lato zająć się większym remontem dachu, który przeciekał w kilku miejscach, trzeba było stale podstawiać naczynia na łapanie wody po deszczu. Włamanie w połowie maja do kościoła w nocy przez wybitych kilka szybek kolorowych w oknie od strony południowej, gdzie jest dziedziniec szkoły podstawowej nr 5 i ściana kościoła ocieniona jest kilkoma drzewkami i ozdobnymi krzewami - zmusiło mnie do zabezpieczenia się przed kradzieżą. Zamówiłem szafkę z grubej blachy na naczynia mszalne w firmie Olejniczak. Szafkę wykonano i została w czerwcu

[Na środku strony „- 12 -"]

wmontowana w wykutej niszy w wewnętrznej ścianie w Zakrystii, gdzie przechowuje się szaty i bieliznę kościelną. Koszt robót wyniósł 1.060 zł. Umieściłem tam monstrancję, kielichy mszalne i klucze od wewnętrznych drzwi kościoła.

W nocy 20/21 lipca znów dwu [dwóch – Red.] wyrostków wspięło się po dzikiej winorośli - pnącej się po ścianie południowej k-ła, wybili kilka kolorowych szybek w oknie na balkonie i tak dostali się do wnętrza. Rozbili skarbonki oraz uszkodzili zamek i futrynę drzwi do zakrystii - dokąd jednak się nie dostali.

Zamówiłem 8 krat z prętów żelaznych na okna dolne od strony południowej, by ustrzec się na przyszłość.

Włamanie znów jednak powtórzyło się za tydzień. Sprawcy wybili całe okienko powierzchni 1/4 m2 i dostali się do przedsionka kościoła i stąd drzwiami - po ich wyłamaniu do zakrystii. Tu nic nie zabrali. Skończyło się na rozbiciu skarbonek wyremontowanych przed tygodniem.

O włamaniach każdorazowo meldowałem na M.O. sprawców - mimo dochodzenia i śledztwa nie udało się ująć.

Do zamówionych 8 krat dodałem jeszcze 4 mniejsze na okna do zakrystii i przedsionka od strony wschodniej. Roboty wykonano w sierpniu; osadzono w murze od zewnątrz i zamurowano. Ta inwestycja kosztowała 2.310 zł.

Po tych wszystkich trzech włamaniach trzeba było zawsze wyremontować drzwi z zamkami, wprawić wybite szybki i naprawić skarbonki, dodając nowe kłódeczki.

Grupka mieszkańców Gniezna zwróciła się do mnie, by oświetlić tarczę zegara wieżowego. Za cenę 485 zł. dało się to uskutecznić

[W prawym górnym rogu „- 7 -"; na środku strony „13”]

systemem gospodarczym.

Z nadejściem listopada firma Olejniczak wykonała konieczne roboty, przekładając kilkanaście płytek łupku na dachu, rozbite płytki zastępując odpowiednimi arkuszami starej blachy.

Do tej wyliczonej powyżej całej serii remontów trzeba było jeszcze wykonać naprawę instalacji elektrycznej i kanalizacyjnej oraz motoru do organów.

W pierwszych dniach 1956 r. burza zerwała mi kilka płytek łupkowych na dachu kościelnym. Mimo mrozu firma Olejniczak wykonała remont dachu, dając płytki blachy ocynkowanej na miejsce potłuczonych i straconych płytek łupku. Koszt naprawy wyniósł 177.60 zł.

13.03.1956 r. nabyłem okazyjnie nowy klęcznik przed ołtarz główny za cenę 250 zł.

W ubiegłym roku - 1955 pierwszy raz urządziłem odpust - 1-ą nd.[niedzielę – Red.] po 3 maja - święto Królowej Polski. Obsłużyli go urzędujący w k-le Garniz. dwaj prefekci szkół średnich xx. Krasner i Lewandowski. W tym roku przybył Generalny Dziekan - ks. płk. R. Szemraj, Proboszcz Garnizonu Poznań - x. ppłk. St. Borowczyk oraz Proboszcz i Dziekan od św. Wawrzyńca - x. kan. Miecz. Bogacz z dwoma wikariuszami i ks. J. Ziółkowski - prob. Św. Trójcy z dwoma wikariuszami i urzędujący w niedzielę na mszy św. szkolnej obydwaj xx. Prefekci. Uroczystą sumę z wystaw. N. Sakr. celebrował x. płk. Roman Szemraj, kazanie wygłosił x. ppłk. St. Borowczyk. Po sumie odbyło się w mieszkaniu probostwa Garnizonu przyjęcie. Atmosfera była miła i przyjemna.

Zacieki dachowe spowodowały już przed paru laty - jeszcze przed moim przybyciem do Gniezna zaciek na ścianie zewnętrznej lewego balkonu o powierzchni około 4 m2 . Nadto kościół już był szereg

[Na środku strony „- 14 -"]

lat nie malowany. Obecnie brakło na to funduszów, choć J. W. gospodarcza obiecywała od pewnego czasu, że te roboty za rok - za dwa wykona. Doradzono mi, by kromkami chleba białego wyczyścić wszystkie ściany i filary malowane klejonką, a lamperie - malowane na olejno - ropą naftową. Od połowy maja do pierwszych dni lipca p. Ławicki - organista k-ła Garniz. budował sobie prowizoryczne rusztowania, przystawiał drabinki i czyścił ściany od góry począwszy kawałkami chleba białego. Wreszcie ropą naftową (8 l.) zmył i wyczyścił olejna lamperię i drzwi w kościele. Skutek tej mozolnej pracy był okazały. Zabiegi te kosztowały 1.350 zł. łącznie z materiałem.

W lipcu przeprowadzić miałem znów remont dachu, bo burza strąciła kilka płytek łupkowych. Naprawa kosztowała 123 zł.

Okazała się konieczność umocnienia jeszcze 2 krat z prętów żelaznych do okien od zewnątrz nade drzwiami bocznymi kościoła. Wykonał te roboty Winiarski za wynagrodzeniem - 176 zł.

W połowie sierpnia otrzymałem 5 m cementu i wóz żwiru z J.W. Razem z p. Ławickim wykonaliśmy płytę przed wejściem do zakrystii, gdzie stale przy deszczowej pogodzie stało błoto.

Na czas 18 - 21.09 p. Ławnicki został wezwany na rekolekcje zamknięte dla organistów diec. Gnieźnieńskiej do Seminarium Duch.

Welon używany do błogosławieństwa Najśw. Sakr. był już nie do użycia; 23.X. w „Ars Christiana” nabyłem nowy za 450 zł z tiulu.

Zakład zbytu Energii Elektrycznej w dniach 26.05. i 23.06.1955 r. wezwał mnie do wykonania robót instal. elektr. w k-le Garnizonowym celem przystosowania do prądu zmiennego w terminie do 31.12.1955 r.

21.07.1955 r. oba te pisma złożyłem – jako załączniki do podania do Wojskowego Rejonowego Zarządu Kwat.- Bud. w Poznaniu z prośbą o polecenie wykonania tych robót. WRZKB nie posiadała na to kredytów. Polecił mi wykonać pracę …

[na środku strony „15”; w górnym prawym roku „- 8 -"]

systemem gospodarczym.

We wrześniu udałem się do Kwatermistrzostwa Śląskiego Okręgu Wojsk. we Wrocławiu i otrzymałem zapewnienia przekazania mi do tej roboty materiałów inst. J.W. gospodarczej. Niebawem wszystko nadeszło. Żadna spółdzielnia nie chciała podjąć się wykonania tych prac w przewidzianym terminie. Zaangażowałem dwu elektryków, którzy pracowali po godzinach służbowych i za cenę 2.476 zł. /które w następnym roku WRZKB mi zwróciło/ roboty na czas ukończono. Pracowali wtedy: Mieczysław Woźniak i Bolesław Palacz.

Po próbnym puszczeniu prądu zmiennego okazało się, że trzeba zmienić motorek przy organach. Otrzymałem dobry nowy motorek z J.W. Gospodarczej, ale miał zbyt wiele obrotów na minutę. Pewnie Spółdzielnia Pracy Stolarzy zgodziła się zamienić swój prawie nowy motorek odpowiedni do organów kościelnych w zamian za silniejszy z J.W. Ale tu nie koniec jeszcze tarapatów. Musiałem kupić 300 m przewodu kablowego do motorka za 313.50 zł., zafiksować tarczę do wentylatora i osadzić motorek, co kosztowało łącznie 471 zł. oraz p. Ławicki za stałą pomoc przy wymianie motorka, założenie nowych przewodów i zainstalowanie otrzymał 250 zł. Prawie cały grudzień od 1 do 24.XII. potrzebny był człowiek do kalikowania podczas gry na organach, co trzeba było opłacać osobno.

Na Święta Bożego Narodzenia kościół wyglądał odświeżony i wszystkie roboty instalacyjne były skończone.

Na odpust Królowej Polski zaproszony ks. Dziekan Generalny nie mógł przybyć. Delegował w swoim zastępstwie ks. ppłka Jana Gałęzę, który celebrował uroczystą sumę odpustową i wygłosił kazanie po przeprowadzeniu ślubowań w pierwszą niedzielę maja 1957 r.

[Na środku strony „- 16 -"]

23.04.1957 r. zgłosił się do mnie artysta - malarz Józef Żmijewski z Poznania z umową zawartą z ks. mjr. M. Goszycem w 1952 r. na wymalowanie obrazu olejnego Chrystusa - Króla. Mieszkał dawniej w Gnieźnie w sąsiedztwie k-ła Garnizonowego i malował już 3 obrazy olejne na ściany kościoła Garniz. nad ołtarzami bocznymi po 2. Tego czwartego odchodzący z Gniezna ks. Goszyc nie zdążył zrealizować i miał to ustalić z jego następcą - ks. kpt. Święcicki Konstanty. Sprawa pozostała na wymalowanym projekcie obrazu aż dotąd. Do mojej wiadomości rzecz nigdy dotąd nie dotarła. Widziałem lukę na ścianie, ale nic się nie mogłem na ten temat dowiedzieć, bo art. - malarz już w 1953 r. wyprowadził się do Poznania. Pokazał mi projekt obrazu i podpisaną umowę z 1952 r. Należało rzecz sfinalizować. Prosiłem o jak najszybsze wykonanie obrazu i jego umieszczenie w miejscu przeznaczenia.

30.05. dopiero p. J. Żmijewski przyjechał z gotowym obrazem i przy pomocy p. W. Ławickiego - miejscowego organisty dorobili ramki z dykt do obrazu wykonanego i brakujące także ramki do obrazu Miłosierdzia Bożego wiszącego na ścianie już od 1952 r. Za obraz zapłaciłem 2.000 zł. oraz za umieszczenie go na ścianie i obramowanie jego i poprzedniego obrazu Miłosierdzia Bożego 210 zł.

Obraz poświęciłem 1.06.1957 r.

W listopadzie 1957 r. komisja złożona z trzech oficerów za Śląskiego Okręgu Wojskowego dokonała szczegółowej inspekcji budynku kościelnego dla wstawienia do terminarza robót na 1958 r. koniecznych remontów. Zapewniono mnie, że w przyszłym roku przeznaczy się na to większą sumę pieniędzy.

[Na środku strony „17”; w prawym górnym roku „- 9 -"]

Prawem Kurii Metropolitarnej w Gnieźnie dn. 14.05.1957 r. zostałem wezwany do płacenia 300 zł. miesięcznie za „rzecz Archidiecezji i odbudowy Katedry”. 6.05.57 r. wysłałem list do Generalnego Dziekanatu WP., referując ta sprawę. Polecono mi w dniu 29.06.1957 r. l.dz. 502. Wpłacić z tacy z 1-ej nd. m-ca po 50% do Generalnego Dziekanatu WP i 50% na rzecz Kurii w Gnieźnie. Zatem od 1.06.1957 r. wpłacam aż do odwołania decyzji przez Generalnego Dziekana WP. po 400 zł. do Gen. Dziek. WP i po 300 zł. do Kurii Gnieźnieńskiej w stos. miesięcznie.

W marcu 1958 r. Jednostka Wojskowa Gospodarcza powiadomiła mnie, że z dniem 1.05.b.r. rozpoczną się roboty: malarskie, murarskie, stolarskie w k-le garnizonowym oraz wymiana części dachu łupkowego na pokrycie go blachą ocynkowaną.

Przez 4 lata pobytu w Gnieźnie miałem kilkakrotnie rozbicie skarbonek w kościele. Były to drewniane skrzyneczki, które - jak głosi wersja - pozakładał ks. mjr. Gorzyc [Goszyc – Red.] pod filarami przy wejściu głównym. Postanowiłem 2 - najbardziej narażone na obrabowanie usunąć, a na ich miejsce wykonać małe skarbonki żelazne i wmurować je w dość grube filary z cegły. Józef Winiarski, który przed 2-a laty wykonał kraty zewnętrzne do okien, zbudował takie puszki z otworami na ofiary i drzwiczkami z dobrymi zamkami. Po wmurowaniu tych skarbonek w filary i pomalowaniu białą farba olejną koszt tych robót wyniósł 700 zł. Nad te puszki stolarz zrobił 2 półeczki drewniane na kwiaty za 150 zł.

Wnet przybył w końcu kwietnia inżynier - inspektor Wojskowego Zarządu Kwaterunkowo-Budowlanego w Poznaniu i oznajmił, że J.W. dostarczy materiał remontowy, rusztowanie i od 1.05. zaczynają

[Na środku strony „- 18 -"]

się remonty.

4 maja jeszcze odbył się odpust - w I-ą nd. maja ku czci Królowej Polski i nazajutrz cieśle budowali rusztowanie z drągów na całą wysokość kościoła na 1/3 jego powierzchni dla malarzy.

Na dachu firma Roloff zrywali około 300 m2 łupku naturalnie pewnymi partiami, by po uzupełnieniu i wymianie zgniłych desek pod papą i daniu papy nowej - pokryć tę część dachu blachą ocynkowaną. Dach był najważniejsza robotą. Dekarze we trzech: ojciec i dwaj synowie pracowali przeszło 2 m-ce. Lśniącą w słońcu nową blachę wreszcie zaminowano i pomalowano szarą farbą olejną.

Murarskie roboty wykonywał mistrz Stanisław Kowalski. Zaczął od wykonania zlasowanych cegieł na ostrej wieży kościoła i wprawiania cegieł nowych. Była to robota żmudna i niewdzięczna. Po ukończeniu „zastrzyków” samej wieży należało tegoż zabiegu dokonać jeszcze na frontowej ściennie na wysokości około 15 - 20 m. powyżej chodnika ulicznego. Nie dało się wykonać rusztowania. Trzeba było na linach mocowanych na wieży spuszczać majstra siedzącego na ławeczce z drutem i młotkiem i cegłami, kielnią i wapnem. Tu zbrakło odwagi mistrzowi murarskiemu Kowalskiemu. Jedynie mistrz blacharski - Roloff oderwał się od robót na dachu - kontynuowali je dwaj synowie - i wisząc na 2 linach przez 3 dni robił „zastrzyki” we frontowej ścianie. Ciągle przechodnie przystawali i podziwiali odwagę tego człowieka.

Dekarze po ukończeniu dachu i pomalowaniu go obijali nową blachą cynkową uszkodzone miejsca wokół wieży

[Na środku strony „- 19 –"; w prawym górnym rogu „10”]

na zewnątrz i barierce - okalającą wieżę kościoła, skąd jest dobry widok z dość wysoka na panoramę miasta Gniezna. W pierwszych dniach sierpnia dopiero dekarze - firmy Roloff odeszli na dalsze roboty do budynków koszarowych.

Po wykonaniu rusztowań dla malarzy w dniu 12.05 zaczęli oni malować bezbarwnymi lakierami sufit drewniany. Następnie farbą klejową w łagodnych kolorach pastelowych ściany i filary. Po dwu tygodniach rusztowania przestawiono siłą 30 mężczyzn w nowe miejsce i w tej samej kolejności trwały roboty znów. Jeszcze raz trzeba było rusztowanie przesunąć, by odmalować pozostałą 1/3 sufitu i ścian z filarami w głównej nawie kościoła.

Po sześciu tygodniach rusztowanie rozebrano i znów budowano nowe znacznie niższe na jednym balkonie. Tam również był sufit do pomalowania bezbarwnym lakierem oraz ściany i filary farbą klejową. W podobny sposób rozebrano rusztowanie i przeniesiono, by nastawić w drugim balkonie i na koniec nad przedsionkiem - wokół organów kościelnych. Roboty na balkonach trwały 3 tygodnie. Po zdjęciu i wywiezieniu rusztowań do J.W. malarze robili lamperię niebieską na miejsce dawnej zielonej oraz malowali sufity pod balkonami i kończyli farbę klejową w niższych partiach. Po ukończeniu malowania 3 bław i balkonów odmalowano klatki schodowe, przedsionek, prezbiterium i zakrystie.

Zostały jeszcze drzwi, które trzeba było od zewnętrznej strony oczyścić przez opalenie starej farby olejnej i wszystkie dwukrotnie pomalować. Roboty malarskie prowadził mistrz Kazimierczak z pomocnikiem swym p. Fiszerem plus p. W. Ławicki - org.

[Na środku strony „- 20 –"]

Wszystkie 3 ołtarze i ambonę malował olejną farbą Al. Kolski za wynagrodzenie z kasy kościoła = 350 zł. Z kasy też wypłaciłem za pomoc przy budowaniu rusztowań dla malarzy Janowi Dobrzyńskiemu 200 zł.

Zaznaczyć pragnę, że przez całe 3 miesiące trwania robót malarskich wewnątrz kościoła odbyły się normalnie wszystkie nabożeństwa w niedzielę i dni powszednie. Każdej soboty po południu sprzątająca kościół p. Krupowa zmywała wszystkie ławki 2-3 krotnie, by były zdatne do siedzenia na niedzielę.

Przeprowadzający roboty murarskie - p. Kowalski, dekarskie - p. Roloff i malarskie - p. Kazimierczak - to kontraktowi pracownicy cywilni mojej J.W. gospodarczej. Każdy z nich miał przydzielonego 1 żołnierza do pomocy z plutonu gospodarczego.

Pan inżynier Czesław Kowalski - inspektor Wojskowego Rejonowego Zarządu Kwaterunkowo-Budowlanego dozorował roboty 2-3 razy w tygodniu był obecny w Gnieźnie, a każdej soboty obliczał i wypłacał z przydzielonych przez MON kredytów.

Zakład stolarski p. Krzyżanowskiego wykonywał wszystkie nowe okna na wieży. W sosnowe ramy wprawiono ruchome - podnoszące się płytki dębowe, by słychać było bicie dzwonów. Tenże zakład wymienił podłogę na wieży i wyremontował podłogę w Zakrystii.

Od 15 do 25 sierpnia trwała nowenna przed uroczystością MB. Częstochowskiej - nakazana we wszystkich kościołach Polski - to już kościół wyglądał pięknie. Pozostały jeszcze do malowania ławki nie malowane jak przed 1939 r. przez ówczesnego rządcę kościoła kolor biały z zielonymi parkami i uwidocznionymi numerami dla dzierżawiących miejsca siedzące.

[Na środku strony „- 21 –"; w prawym górnym rogu „11”]

We wrześniu p. organista W. Ławicki wyszkolony przez 3 miesiące - jako pomocnik - malarz p. Kazimierczaka dał brązową farbę podkładową i następnie partiami malował na kolor brązowy z odcieniem oliwkowym - farbą olejną nawierzchniową.

Jesienią w październiku na zlecenie inspektora robót p. inż. Kowalskiego Spółdzielnia Pracy Metalowców wykonała i umocowała 8 siatek drucianych do ośmiu okien na balkonach, by chroniły kolorowe szybki i witraże w nich umieszczone.

Roboty murarskie, stolarskie, dekarskie, malarskie i metalowców opłacone przez WRZKB wyniosły około 120.000 zł.

Do odmalowanego wewnątrz kościoła nabyłem nowy obrus na ołtarz główny za cenę 1600 zł.

Po prawej stronie przy wejściu głównym sprawiłem za 625 zł marmurowa tablicę - szyld z napisem bromowanym: [chromowanym – Red.] „Kościół Garnizonowy NMP Królowej Polski”.

5.11. ukończono zradiofonizowanie kościoła. Wzmacniacz umieszczono w specjalnie zbudowanej do tego skrzynce wzmacniającej ścianę dzielącą zakrystię od wejścia na ambonę, 1 głośnik duży i 8 małych oraz mikrofon. Łącznie z zainstalowaniem - koszt tej inwestycji pokryty z kasy kościoła wyniósł 11.500 zł. Radiofonizację wykonali ks. W. Kresner - ówczesny wikariusz parafii św. Wawrzyńca w Gnieźnie i p. Kaz. Neuman - technik pocztowy.

Na koniec roku musiałem - zaciągnąć pożyczkę w sumie 6.739,60 zł, by w książce kasowej wyprowadzić saldo = 0.

Rok 1959 rozpoczął się bardzo deficytowo. Jak wyżej już zaznaczyłem - ciążyła pożyczka z 31.12.58 r., którą trzeba było jak najprędzej spłacić. Zaraz też po świętach Wielkiejnocy - 1.04.1959 r.

[Na środku strony „- 22 –"]

uwolniłem się od tego koszmaru - długi kasy kościelnej.

W Przewodnią niedzielę podczas opuszczania przez wiernych kościoła po nabożeństwie o godz. 12.00 potrącono ustawioną na postumencie figurę św. Antoniego. Spadła i rozbiła się. Do naprawy już się nie nadawała. Zamówiłem nową w Ars Christiana w Gnieźnie. Sprowadzoną na zamówienie i wpłaceniu 300 zł, a conto wykupiłem 18 maja.
Tej nowej już nie groziło zepchnięcie z postumentu, bo miała u podstawy wmontowane przy jej odlewaniu 2 uchwyty z grubej blachy, którymi została przyśrubowana.

Wyłączniki i bezpieczniki sieci elektrycznej w kościele były dotąd umocowane na prowizorycznej i wcale nie estetycznej desce w zakrystii. Należało sprawić nową tablicę manipulacyjną. Pan Kazimierz Neuman, który w listopadzie ubiegłego roku zradiofonizował kościół podjął się tego wykonania. 12 maja zakupił materiału do tej tablicy i 18 maja wykonaną estetycznie i praktycznie tablicę manipulacyjną umocował w miejscu dawnej. Materiały kosztowały 970,35 zł i robocizna 350 zł.

Na koniec roku kalendarzowego w kasie kościelnej dochody pokryły wydatki wypadło wtedy pomyśleć o większych remontach na rok przyszły.

27.11.1959 r. złożyłem wniosek do Wojskowego Rejonowego Zarządu Kwaterunkowo-Budowlanego w Poznaniu o przydzielenie kredytów na 1960 r. w sumie 10.000 zł. na częściowe wymienienie dachu łupkowego na pokrycie blachą ocynkowaną

[Na środku strony „- 23 –"; w prawym górnym rogu „12”]

oraz przełożenie płytek łupkowych w dobrym stanie na pewnej partii dachu i naprawę rynn i rur spustowych, gdzie przeciekała woda deszczowa.

Na pismo moje z dnia 27.11.1959 r. Wojskowy Rejonowy Zarząd Kwaterunkowo-Budowlany w Poznaniu zawiadomił mnie w dniu 5.01.1960 r., że na remont dachu przyznano dla kościoła Garnizonowego kredyty w sumie 10.000 zł i roboty będzie realizowała wojskowa Administracja Koszar przy J.W.1496 w Gnieźnie. Należy ustalić zakres wykonanych robót.

 W zimie jeszcze na strychu kościoła zmagazynowano blachę ocynkowaną i papę i w połowie maja pracownicy cywilni J.W. f-ma Roloff wymienili część dachu łupkowego, pokrywając go blachą, która została następnie zamówiona i pomalowana szarą farbą olejną. Po wyczerpaniu zapasu blachy ocynkowanej zdjęto z pewnej partii dachu łupki i po daniu nowej papy na deski położono z powrotem dobre płytki łupku. Wyczerpano na te roboty w całości przyznane kredyty na rok bieżący. Roboty zakończono w pierwszych dniach lipca.

23.07. nabyłem na wniosek organisty - p. Ławickiego odkurzacz elektryczny do czyszczenia dywanów i chodników w kościele za 1.700 zł W dwa dni potem - 25.07. uiściłem należność 200 zł za nowe obicie 4 klęczników w kościele.

Skonstruowane własnego pomysłu oświetlenie zegara wieżowego przed dwoma laty okazało się wadliwe. Wiatr silniejszy chwiał oprawą żarówki i te często się przepalały. Ob. Woźniak z pomocą p. Ławickiego za wynagrodzeniem - 200 złotych

[Na środku strony „- 24 –"]

ulepszyli urządzenie to, gwarantując stabilność i odporność na podmuchy wiatru, a zatem i trwałość żarówki, oświetlającej tarczę zegara.

Przed nastaniem mrozów Spółdzielnia Inwalidów uzupełniła brakujące szybki białe i kolorowe w oknach oraz na dachu. Koszt robót szklarskich wyniósł 305,30 zł.

Na początku maja 1961 r. nieznani sprawcy włamali się w nocy do kościoła, wybijając szybki i rozbili skarbonki, rabując złożone tam ofiary. Remont ten kosztował 366,70 zł.

Robót żadnych większych w tym roku nie wykonywano. Miałem obiecane z WRZK-B założenie instalacji odgromowej. Skoro nadeszła jesień i tych robót instalacyjno-odgromowych nie wykonano - w dniu 10.10.1961 r. złożyłem do WRZK-B w Poznaniu pismo o przydzielenie dla remontu, a ściśle mówiąc nowego pokrycia kopuły na prezbiterium, gdzie ukazały się przecieki w łupku - blachą ocynkowaną. We wniosku prosiłem o: 250 kp. blachy ocynkowanej, 60 kp. bl. cynkowej na remont rynn, oraz odpowiednią ilość, farby i stopu cynk. - ołów, nadto 500 zł na wykonanie tych robót w 1962 r.

WRZK-B w dniu 14.12.1961 r. zawiadomił mnie, że na 1962 r. skreślono inwestycję pozalimitową - założenie instalacji odgromowej. Można to wykonać we własnym - zakresie. Dokumentacja projektowo - kosztorysowa na sumę 15,521 zł jest do odebrania w WRZK-B w Poznaniu.

[Na środku strony „- 25 –"; w prawym górnym rogu „13”]

28.04.1962 r. sprawiłem nowe ramy do obrazu św. Tadeusza Judy za cenę 480 zł.

W połowie maja rozpoczęto zdejmowanie łupku z kopuły nad prezbiterium kościoła, by pokryć ją blachą ocynkowaną. Roboty z ramienia WAK przy J.W. 1496 i jej zlecenia prowadziła f-ma Roloff. Do końca czerwca roboty ukończono. Potrzebne one były pilnie, ponieważ w dwu miejscach powstawały zacieki.

Zakład fotograficzny f-ma Jeśmontowicz wykonał 10.11. zdjęcia kościoła Garnizonowego za cenę 179 zł; zdjęcia wraz z krótką historią kościoła Garnizonowego przesłałem do Generalnego Dziekanatu WP. w Warszawie.

W połowie listopada f-ma Wengerek wykonała remont ram okiennych żelaznych za sumę 350 zł oraz Spółdz. Inwalidów wprawiła brakujące szybki w oknach i witrażach za wynagrodzeniem 490,70zł.

W piśmie do WAK przy J.W. 1496 składano wniosek w dniu 1.12.1962 r. o przestawienie 1 pieca do ogrzewania oraz odmalowania mieszkań probostwa Garnizonu wiosną 1963 r.

Na początku czerwca 1963 r. z polecenia WAK przy JW. 4196 w Gnieźnie pracownik cywilny Jednostki Wojskowej - ob. Nowak rozebrał 2 piece kaflowe jeszcze przedwojenne i z materiału rozbiórkowego zbudował jeden piec w pokoju mieszkalnym. W kancelarii Probostwa z nowych kafli zbudował jeden nowy piec. W kuchni dał przydzielony z J.W. 1496 nowy zlew i ścianę wokół kranu wyłożył porcelanowymi płytkami białymi i zielonymi. Po skończeniu robót murarskich przyszli

[Na środku strony „- 26 –"]

pracujący w J.W. malarze i pod kierunkiem ob. Kazimierczaka odmalowano wszystkie pomieszczenia Probostwa. Roboty na 20.05 zostały zakończone.

W lipcu ks. bp. Jan Czerniak - sufragan gnieźnieński wizytuje kościoły miasta Gniezna. Zwraca mi uwagę na pilne zbudowanie opancerzonego tabernakulum. Przed 5-ciu laty już wizytujący biskup polecił to wykonać.

Pismem z dnia 14.08.1963 r. zwróciłem się do Generalnego Dziekanatu WP. o udzielenie mi subwencji w wysokości 2,500 zł na tą inwestycję. F-ma metalowców „Spółdzielnia Pracy” wykonała opancerzenie, a f-ma stolarska Rolewicz wmontowała opancerzenie w dotychczasowe tabernakulum drewniane. Koszt robót wyniósł 1.732,90 złotych. W cztery dni po zbudowaniu tabernakulum pancernego - 21.08.1963 r. otrzymałem przekazem pocztowym z Gen. Dziekanatu WP. 2,500 zł.

9.10.1963 r. składam wniosek do WRZK-B w Poznaniu o wykonanie w przyszłym 1964 r. odnowienie lamperii olejnych w k-le, pomalowanie olejne stolarki drzwiowej i kolejne malowanie sufitów i ścian w 2 klatkach schodowych oraz przedsionka w kościele garnizonowym - na łączną sumę 9.500 zł.

12.10. ob. Ławicki z okazji 20-lecia Ludowego Wojska Polskiego otrzymuje z kasy kościoła nagrody 500 zł.

5.11. Wojskowy Zarząd Kwaterunkowo-Budowlany zawiadamia, że włączono do programu zamierzeń gospodarczych na 1964 r. wszystkie roboty w Kościele Garnizonowym, o wykonanie jakich proszę w swym piśmie z 9.X.1963 r.

[Na środku strony „- 27 –"; w prawym górnym rogu "14"

4.05.1964 r. z polecenia WAK przy J.W. 1496 przyszli; stolarz i murarz - pracownicy cywilni, by wmurować kilka chwiejących się ławek do ścian zewnętrznych przed malowaniem lamperii kościoła.

W przedsionku od strony północnej często u sufitu odpadał tynk. Należało to miejsce prawie każdego roku remontować. Po odkuciu tynku okazało się, że jest zmurszałej połowa powierzchni podsufitki i 2 belki poziome i jedna pionowa. Remont całego sufitu z wymianą belek i desek oraz danie nowego tynku trwał całe 10 dni.

11.05.64 r., gdy jeszcze remontowano przedsionek kościoła malarze pod kierunkiem ob. Kazimierczaka rozpoczęli malowanie klejowe obu klatek schodowych i przedsionka głównego. Dali następnie wszystkie lamperie olejne w całym kościele i na koniec odmalowali olejną farbą wszystkie drzwi. Roboty malarskie trwały do końca m-ca maja. Na każdą niedzielą kościół był zmywany gruntownie; za zmywanie kościoła wynagrodziłem p. Ławicką - żonę organisty 450 zł.

9.10.1964 r. złożyłem pismo do Wojskowego Rejonowego Zarządu Kwaterunkowo- Budowlanego w Poznaniu o: a) założenie w 1965 r. instalacji odgromowej, która jest na kościele konieczna i b) przyznanie kredytów na dalszą wymianę części pokrycia łupkowego dachu na kościele, na blachę ocynkowaną o powierzchni ok 100 m2 .

[Adnotacja z okazji wizytacji Generalnego Dziekana WP]
Gniezno, 6.02.65.
[Pieczątka i podpis] Generalny Dziekan WP ppłk ks. Julian Humeński

[Na środku strony „- 28 –"]

Przed rozpoczęciem nabożeństwa na zakończenie roku o g. 16:00, 31.12.1964 r. organista zameldował mi, że skradziono z jednego ołtarza bocznego nakrycie rypsowe czerwone. Należało kupić wtedy na oba boczne ołtarze jednakowe nakrycia zaraz w sobotę - 2.03.

6.02. w sobotę Generalny Dziekan WP - ks. ppłk. Julian Humeński w towarzystwie oficera gospodarczo-finansowego - mjr. Lucjana Orlika przeprowadzili inspekcję Probostwa i Kościoła Garnizonowego. Stosownie do polecenia podanego w „Książce przeprowadzonych inspekcji” dano lepsze oświetlenie figur pod chórem - przy wejściu do kościoła, gdzie na wystawionych przed figurami klęcznikach często można było spotkać na modlitwie odwiedzających kościół w różnych godzinach dnia i zmierzchu, aż do zamknięcia.

Na początku czerwca - zaraz po skończonych nabożeństwach majowych usunięte zostało drewniane rusztowanie pod figurą Matki Boskiej - stojącą w głównym ołtarzu. Rusztowanie dano metalowe z przenośną drabiną - celem dostania się do oświetlenia figury i jej dekoracji. Umożliwiło to swobodne poruszanie się za ołtarzem, które było hamowane obszernym rusztowaniem. Równocześnie usunięto zbyt teatralnie dekoracje z adominującym figurę Matki Bożej aniołkami - wykonanymi z dykty.

We wrześniu dekarze zespołu majstra Roloffa z polecenia W.A.K. Jednostki gospodarczej wymienili około 80 m2 łupku na dachu kościoła, zastępując go blachą ocynkowaną. Kilka metrów bieżących rynn wyremontowano przydzieloną blacha cynkową. Na dachu partie

[Na środku strony „ - 29 –"; w prawym górnym rogu „15”]

położonej przed laty blachy ocynkowanej, gdzie została uszkodzona farba olejna zostały świeżo pomalowane - jak również cała powierzchnia świeżo położona.

Na przyszły rok zaplanowano remont schodów kamiennych przy wejściach kilku do kościoła. Trzeba będzie płyty rozebrać, wzmocnić fundamenty i na nowo je spoić.

Rok 1966 miał być małą przerwą w przeprowadzanych większych remontach kościoła.

Rozebrano jedynie - wg. zaplanowania z ubiegłego roku - kamienne schody przy bocznych wejściach do kościoła. Murarze cywilni pracownicy WAK Jednostki Gospodarczej wzmocnili fundamenty i złożyli płyty na beton. 14.10. wysłałem wnioski do WRZKB w poznaniu i WAK w Gnieźnie o przyznanie kredytów na remont dachu na kościele i częściową wymianę przewodów elektrycznych na strychu kościoła oraz klejowe odmalowanie sufitów i ścian Probostwa wraz z oknami i drzwiami. Tegoż dnia zawiadomiłem Generalny Dziekanat WP o zamierzonych remontach zgodnie z pismem nr. 235 z dn. 14.09. br.

W końcu kwietnia i na początku maja 1967 r. odmalowano ściany kwatery Probostwa Garnizonu farbą klejową oraz drzwi i okna białą farbą olejną. Koszt tych prac wyniósł 2.524 zł.

W sierpniu wymieniono 54 m2 łupku na dachu kościoła i okryto tę partię blachą ocynkowaną, dając pod nią nową papę. Całość pomalowano minią i szarą farbą olejną. Materiały tego remontu wyniosły 3.627 zł. plus robocizna - 2.600 zł

[koniec strony]

- łącznie 6.227 zł. W tymże czasie elektrycy wymienili na strychu kościoła 443 m. bieżących przestarzałych i zużytych przewodów elektrycznych, wymieniając je na druty miedziane. Wartość tych prac ręcznie i z kilku nowymi gniazdkami wyniosła 2.826 zł.
Pod koniec października zawiadomił mnie Wojskowy Rejonowy Zarząd Kwaterunkowo- Budowlany w Poznaniu, że wkrótce zostanie założona instalacja odgromowa na kościele. Sprawa ta trwała całe 9 lat. Odnawiano ją, obiecywano wykonanie i znów usypiała. Jednak w pierwszych dniach listopada odpowiednia firma z Poznania na polecenie WRZKB prace te wykonała fachowo i solidnie. Koszt instalacji odgromowej wyniósł około 18.000 zł.

Łącznie więc roboty wykonane z polecenia WRZKB i miejscowej Jednostki Gospodarczej z polecenia WAK w bieżącym roku wyniosły około 30.000 zł.

Pilnych i koniecznych robót w tej chwili nie ma. Z czasem będzie się jedynie wymieniać dalsze partie pokrycia łupkowego na dachu kościoła na blachę ocynkowaną.

[Adnotacja o wizytacji Generalnego Dziekana WP]
Gniezno, 15.05.1968 r.
[Pieczęć i podpis:] Generalny Dziekan WP płk ks. Julian Humeński

[W prawym górnym rogu „16”]

W końcu drugiej dekady sierpnia 1968 r. - zostałem powiadomiony telegraficznie, że mam się zgłosić w dniu 26.VIII do Generalnego Dziekanatu W.P. w Warszawie. Oczywiście stawiłem się w tym dniu w Generalnym Dziekanacie i po zameldowaniu się u Generalnego Dziekana Przewielebnego Księdza Pułkownika Juliana Humeńskiego, który oświadczył mi, że jestem przeniesiony na Probostwo Garnizonu do Gniezna. Wiadomość nie tylko mnie zaskoczyła ale i wielce uradowała. Jakby na srebrnym ekranie ukazało mi się Gniezno owiane legendą Lecha i Orła Białego, opromienione chwałą pierwszych Piastów - polskich Królów, Mieszka I z Dąbrówką oraz ich wielkiego i mężnego syna Bolesława Chrobrego. Kolebka chrześcijańskiej Polski i miejsc św. relikwii Wojciecha, w ogóle pierwsza stolica i znak naszego bytu narodowego i państwowego. Ale mimo tego wewnętrznego zadowolenia i entuzjazmu i wdzięczności z jednej strony Bogu Najwyższemu, z drugiej naszemu Czcigodnemu Księdzu Generalnemu Dziekanowi W.P., przyjmowałem te placówkę z dozą pewnej niechęci, opierania się zastrzeżenia usprawiedliwiając się tym, że w mieszkaniu nie ma łazienek, tak przecież niezbędnych dla zachowania zdrowia i higieny. Będąc więc w Poznaniu w dniu 28 sierpnia, zamiast jechać do Gniezna ze Czcigodnym Księdzem Generalnym Dziekanem do Gniezna [sic! Red.] wróciłem z goryczą i niepokojem serca do Komorowa na stara placówkę, gdzie ani chwili nie miałem spokoju, z tego powodu iż nie przyjąłem Gniezna. Aż wreszcie w dniu 16 września powróciłem do Gniezna, gdzie zastałem b. księdza Kapelana w osobie Księdza Majora Mariana Kubala, który już był w stanie

[koniec strony]

przygotowania się do przeprowadzki na swoją placówkę do Kalisza. Mimo tak nieprzyjemnej sprawy, jaką jest pakowanie się, poszedł ze mną najprzód do Kościoła, aby mnie zapoznać z kościołem i przekazać mi inwentarz kościoła. W dniu 17 września odprawiłem pierwszy raz Mszę św. w Kościele Garnizonowym, którego już aktualnie zostałem proboszczem. Ludzie uczestniczący we Mszy św., nie zdawali sobie jeszcze sprawy, że następuje zmiana proboszcza.

Następnie to ksiądz kapelan zaprowadził mnie do Kurii Metropolitarnej, gdzie otrzymałem ustną jurysdykcję kościelną w Gnieźnie i diecezji oraz zapoznał mnie z Przewielebnym Księdzem Infułatem Henrykiem Rejterem, proboszczem Katedry św. Wojciecha i równocześnie dziekanem gnieźnieńskim. Za miesiąc, a faktycznie w końcu października 1968 r. - otrzymałem jurysdykcję na piśmie - podpisaną przez Jego Eminencję Ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego, który sobie zastrzegł wszelką pisemną jurysdykcję, która jeszcze obowiązuje do października roku 1969.

Po złożeniu wizyty w Kurii Metropolitarnej i u księdza Dziekana Gnieźnieńskiego, udaliśmy się ze Czcigodnym Księdzem Majorem Kubalem do Jednostki W.P. w Gnieźnie, której od tego czasu będę podlegał administracyjnie.

W Jednostce czyli w Garnizonie Gnieźnieńskim bardzo życzliwie przyjął nas Pan Major Springer, który oświadczył, że w miarę możliwości będzie się starał wspomagać i spełniać wszelkie dezyderaty  odnośnie do Kościoła Garnizonowego jako i mieszkania służbowego. Ja przy okazji wspomniałem, że w mieszkaniu nie ma łazienki. Dowódca

[W prawym górnym rogu „17”]

Garnizonu jako i szef W-ku przytaknęli, że owszem wiemy o tym i pomożemy księdzu kapelanowi w tej sprawie.

Przypominałem się już kilkakrotnie i zwracałem się osobiście do ob. Szefa W-ku, który zawsze przychylnie wysłuchuje moją prośbę, obiecuje spełnić moje życzenie odnośnie tej łazienki, ale do tego czasu, jeszcze nic nie wykonano. Mam również nadzieję, że rozpoczęta wymiana dalszego pokrycia łupkowego na dachu kościoła na blachę ocynkowaną, zostanie wykonana w odpowiednim czasie.     Przed świętami Bożego Narodzenia rozpocząłem składać kolejne wizyty księżom sąsiednich kościołów, mianowicie: Przewielebnemu Księdzu Prałatowi i Jego współpracownikom w kościele św. Wawrzyńca, księdzu Prałatowi proboszczowi Kościoła Fara, na którego terenie stoi Kościół Garnizonowy, oraz Księdzu i proboszczowi Kościoła św. Michała. Trzej Księża - oprócz Księdza Prałata już mnie rewizytowali, jak również wielu księży wikariuszy i księży profesorów tut. Seminarium Duchownego. Wizyty i rewizyty upłynęły w większości w bardzo miłej i przyjaznej atmosferze kapłańskiej.

Jeszcze przed Nowym Rokiem 1969 r. zostały uzupełnione niektóre paramenty kościelne - jak bielizna liturgiczna, mianowicie: 2 pary alb, 2 komeżki wraz z pelerynkami ministranckie w kolorze białym, zielonym, czerwonym i fioletowo-różowym w liczbie 8 sztuk. Cztery kornopea na tabernakulum we wszystkich kolorach prócz czarnego. Ponieważ przed balustradą był bardzo zniszczony dywan – chodnik dla klęczących lub przystępujących do Komunii św., przeto ofiarowałem 20 metrów chodnika, który miał być przeznaczony dla mojego mieszkania. Jest w planie na przyszłość zakupienie 4 metrów w stylu gotyckim, biała kapa oraz tuwalnia

[koniec strony]

do błogosławieństwa Najśw. Sakramentem w monstrancji oraz ołtarz „twarzą do ludzi” z całym urządzeniem ołtarza. Dwa obrazy pod chórem tj. św. Judę Tadeusza, którego tut. ludność otacza szczególnym kultem, oraz obraz św. Teresy patronki żołnierzy, zostały oświetlone żarówkami elektrycznymi, aby wstępujący do kościoła mogli swobodnie modlić się przed tymi obrazami z książeczek i czytać modlitwy, tam właśnie przygotowane dla wiernych.

W tydzień po sprowadzeniu mebli do mieszkania służbowego w Gnieźnie, dokonałem odnowienia mieszkań - mianowicie ścian, sufitów, okien i podłóg. Jednak w kuchni wymaga się gruntownego remontu, pieca kuchennego, okna, które jest już zupełnie zmurszałe oraz bardzo kiepskiej już podłogi. W niektórych mieszkaniach cywilnych już Miejska Rada Narodowa przeprowadziła gruntowny remont, u mnie nic nie robiono, tłumacząc się tym, że mieszkanie kapelana podlega administracji Jednostki Wojskowej, a że to ich nic nie obchodzi. Używam kuchni jaka jest, a jedynie tylko zostało odnowione wnętrze i kupiłem nową kuchenkę gazową, bowiem stara, która została po b. kapelanie, uległa zupełnemu zniszczeniu.

Rok 1969

Zima w tym roku przebiegała bardzo łagodnie – jak zresztą większość zim w województwie poznańskim. Mimo jednak łagodniejszej zimy w mieszkaniu trzeba palić w piecach. Węgiel i drewno przynosi się z drwalki, która jest w podwórku, w bardzo kiepskim stanie. W kościele ogrzewa się gazem dzięki żelaznym piecom pozostałym jeszcze z czasów okupacji hitlerowskiej, kiedy kościół służył jak zbór przybyłym tam niemieckim protestantom.

[W prawym górnym rogu „18”]

Mimo, że piecyki są co rok skrzętnie przeczyszczane wrażliwi żalą się, że czuć w kościele odór z gazu, ale na szczęście nic się nikomu złego nie stało, nikt nie zatruł się, nie chorował, ani umarł. Najcieplej jest w małej zakrystii, gdzie normalnie ogrzewa się piecykiem gazowym. Od Nowego Roku nikt już w zakrystii nie zajmuje miejsca oprócz kapłanów i służby kościelnej. Przeszkadzający zostali grzecznie upomnieni kilka razy zrozumiawszy cel mojej prośby poszli na kościół, gdzie jest bardzo wiele miejsca na modlitwę dla wiernych.

Dnia 20 stycznia przypada w Kościele Garnizonowym Quadraginta, czyli tzw. „Nabożeństwo 40-godzinne”. W dniu tym zostali poproszeni Przewielebni Księża Sąsiedzi. O godz. 7 rano wyszedłem ze Mszą św. - w końcu której dokonałem wystawienia Najśw. Sakramentu Ołtarza. Uroczystą sumę o godz. 11 celebrował Proboszcz parafii św. Wawrzyńca Ksiądz Prałat Józef Pacyna, kazanie okolicznościowe wygłosił O. Wincenty Dawidek z tut. Klasztoru OO. Franciszkanów - pozatem [red. poza tym] na nabożeństwie byli obecni Ks. Infułat Henryk Rejter proboszcz z Katedry Ks. Prałat Łapka [Ks. Mieczysław Łapka proboszcz Św. Michała w Gnieźnie w latach 1946-1971 – Red.] proboszcz św. Michała, Ks. Prof. Emeryt Perz, oraz Ks. Zygmunt Dąbrowski proboszcz z Niechłonino diec. Płockiej. Uroczyste nieszpory i Te Deum odprawiłem ją jako proboszcz Garnizonu Gniezno.

Bardzo wspaniałym przeżyciem w Gnieźnie było dla mnie jak zresztą dla większości wiernych „Triduum Sacrum” Wielkiego Tygodnia. W ceremoniach i liturgii wielkiego Tygodnia brały udział bardzo liczne rzesze wiernych. Grób zwykle dekoruje pan organista, ale w tym roku

[koniec strony]

pomagałem w dekoracji Grobu - a efekt był taki: ogólna opinia Gniezna była, że w Kościele Garnizonowym najbardziej wzbudzał odpowiednie refleksje Grób Zbawiciela – według współczesności i ducha soboru. Pozwoliłem pozostawić więc Grób Boży do Niedzieli Białej włącznie, aby wszyscy mogli nie tylko podziwiać stronę artystyczną, ale przede wszystkim wzbudzać szlachetne uczucia i pobudzać się do modlitwy. Zdaje się cel ten został osiągnięty.

Święta Zmartwychwstania Pańskiego w tym roku odbyły się w prawdziwej wiosennej atmosferze, jak może 20 wieków temu na Ziemi Palestyńskiej.

Poranek Wielkanocny kąpał się w jasnych ciepłych promieniach słońca, które w tym roku przedziwnie wyłaniało się za mórz i zza światów, budząc po drodze wszystką przyrodę, aby wreszcie zmieszać się z dźwiękiem rozkołysanych dzwonów wielkanocnych, zlać się z pierwsza pieśnią wielkanocną „Wesoły nam dziś dzień nastał” - nawołując do przejęcia prawdy w Chrystusa Zmartwychwstałego, napełnić niebieską nadzieją i radością serca ludzi, pobudzając do potężnej pieśni - „Oto dzień, który uczynił nam Pan, weselmy się i radujmy się zeń - Alleluja”.

Przez obydwa dni Świąt Wielkanocnych i przez całą oktawę wielu wiernych świeciło naprawdę przykładem niekłamanej pobożności, pilnie słuchając Słowa Bożego, żarliwie uczestnicząc we Mszy św., licznie przystępując do sakramentów świętych. Chwała na wysokości Bogu, a na Ziemi Pokój Ludziom Dobrej Woli, Chwała i Bogurodzicy Królowej Polski i Świętym Polskim na czele ze św. Wojciechem, Patronem miasta Gniezna i C.[red. całej?] odrodzonej Polski.

[W prawym górnym rogu „19”]

23 kwietnia. Uroczystości Odpustowe ku czci św. Wojciecha.
Dzień od rana zapowiadał się chłodny. Na niebie pojawiły się chmury poczem [red. po czym] zaczął pryskać, chłodny dżdżysty deszczyk. Na godz. 10 w Katedrze Gnieźnieńskiej zebrało się bardzo liczne duchowieństwo świeckie i zakonne z c. diec. Gnieźnieńskiej. Uroczystą Mszę św. celebrował w asyście alumnów Jego Ekscelencja ks. bp Jan Czerniak.
Msza św. celebrowana była w jęz. łac., lecz śpiewy w katedrze kontynuowane były w języku polskim. Po odśpiewaniu całej pieśni „Bogurodzica Dziewica” nabożeństwo w dniu 23 kwietnia zostało zakończone – natomiast w dalszym ciągu trwało św. Triduum ku Czci Św. Wojciecha.

26 kwietnia w sobotę o godz. 19 – wyszła z Katedry uroczysta procesja z relikwiami Świętego Patrona przy niezwykle świątecznym nastroju, przy udziale licznie zgromadzonego tłumu, oczywiście przy udziale kilkunastu biskupów na czele z Jego Em. Ks. Kardynałem Stefanem Wyszyńskim, wspaniale udekorowanej trasy i oświetlonych okien i ulicami Tumska, Dąbrówki i Rossevelta [Roosevelta – Red.], udała się do Kościoła św. Michała na uroczystą adorację. Procesję te prowadził Jego Ekscelencja ks. bp. Lucjan Bernacki, który doszedł do kościoła św. Michała w kilkunastu minutowej przemowie, podkreślał znaczenie wiary – za którą przecież oddał swoje życie św. Wojciech. Potem w kościele odmówił z wiernymi cząstkę Różańca św. sposobem fatimskim.

27 kwietnia. Niedziela od samego rana pogodna, słoneczna, duszna. Deszcz tylko wisiał w powietrzu. W mieście wrzało jak w ulu. Przy rozdzwonionych dzwonach wyszła procesja z relikwiami Św. Patrona Wojciecha i Św. Stanisława z kościoła św. Michała z powrotną trasą, bogato i wspaniale udekorowaną uświetnioną przy udziale licznego duchowieństwa, z dwoma Księżmi Kardynałami i oczywiście tysiącami wiernych, ze śpiewem pieśni re-

[koniec strony]

-ligijnych, udając się na plac Katedralny. Na placu zbudowany był ołtarz polowy, przy którym Jego Em. Ks. Kardynał i Prymas Stefan Wyszyński celebrował uroczystą sumę, a Jego Em. Ks. Kardynał Wojtyła wygłosił wspaniałe, podniosłe a patriotyczne kazanie. Uroczystość odpustowa św. Wojciecha w niedzielę 27.IV. została zakończona wspólnym obiadem w murach Seminarium Archidiecezjalnego w Gnieźnie, gdzie w miłej bardzo serdecznej atmosferze, wszyscy wspólnie Księża Kardynałowie, ks. Arc. Baraniak, biskupi, duchowieństwo i alumni spożywali odpustowy obiad. Zaznaczam, że na te wszystkie nabożeństwa oraz na obiad zostałem poproszony przez Przewielebnego Księdza Infułata Henryka Rejtana, proboszcza parafii Katedralnej. Miałem więc okazję, spotkać się z dawnym profesorem z Seminarium Sandomierskiego obecnym ordynariuszem ks. bpem Franciszkiem Jopem z Opola, oraz kolegą kursowym z Seminarium ks. bpem Janem Wawrzyńcem Kulikiem z Łodzi. Bardzo serdecznie rozmawiali i witali się ze mną, obaj kardynałowie, ks. Arc. Baraniak z Poznania, oraz prawie wszyscy duchowni i obecni biskupi na obiedzie. Także ta uroczystość odpustowa ku Czci Św. Wojciecha w Gnieźnie, w której parę razy brałem udział, wywarła na mnie bardzo głębokie wrażenie a pozostanie na długo chyba w mojej pamięci. Nie wiedziałem komu mam najprzód zawdzięczać to duchowe, religijne przeżycie. Ale wszystkim pospołu - mianowicie Przewielebnemu Księdzu Pułkownikowi Dziekanowi Generalnemu ks. Julianowi Humeńskiemu, czy też Jego Eminencji Księdzu Kardynałowi i Prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu, czy też Przewielebnemu Księdzu Infułatowi Henrykowi Rejterowi, czy też najwięcej chyba św. Wojciechowi Patronowi Gniezna i Polski, z racji którego odbyła się ta piękna wspomniała uroczystość.

[W prawym górnym rogu „20”]

30 kwietnia. Po Mszy św. umieściłem niewielki wizerunek Najświętszej M.P. Królowej Polski, nabyty w sklepie „Veritasu” z wytłoczonymi w brązie Słowami Ślubowań Jasnogórskich z racji W. Nowenny przed 1000-leciem Polski Katolickiej. Razem z wizerunkiem umieściłem fotografię Prymasa Polski, oraz swoją podobiznę z podpisem dokumentalnym datę wmurowania tablicy, oraz nazwisk Przewielebnego Księdza Dziekana Generalnego oraz biskupów Gnieźnieńskich na wieczną pamiątkę dla przyszłych pokoleń.

3 maja Odprawiłem 2 Msze św. w których zachęcałem obecnych aby w niedzielę 4 maja wzięli licznie udział w Odpuście Ku Czci M.P Królowej Polski, która jest Patronką Kościoła Garnizonowego w Gnieźnie. Na nabożeństwie Majowym poświęciłem tablicę pamiątkową Ślubów Jasnogórskich. Tablica ta z wizerunkiem M.B. Częstochowskiej jest umieszczona w Kruchcie Kościoła, na ścianie oddzielającej bliźniacze drzwi wejściowe z kruchty do nawy kościoła. Każdy wchodzący do kościoła widzi tę tablicę, która zawsze przypominać będzie, że Kościół Garnizonowy jest pod wezwaniem Królowej Polski i że w dalszym ciągu obowiązani jesteśmy pełnić Śluby Narodu, kroczącego w II Tysiąclecie wiary chrześcijańskiej w Polsce.

4 maja w niedzielę Księża Prefekci Szkół Średnich w Gnieźnie odprawili Mszę świętą o godz. 8:30 jak w każdą niedzielę dla młodzieży. O godz. 10 uroczystą sumę odprawiłem ja jako gospodarz Kościoła, a kazanie na temat święta wygłosił O. Witold Franciszkanin i Gwardian Kościoła OO. Franciszkanów. O godz. 12 tenże O. Witold odprawiał 3 Msze św. oraz kazania wygłosił Ks. Dr Stawicki urzędnik Kurii Metropolitalnej. O godz. 20 znów odprawiłem 4 Msze św., a kazanie wygłosił Ks. Dr. Stawicki. Na obiedzie odpustowym

[koniec strony]

byli u mnie: Przewielebny Ks. Prałat Józef Pacyna - proboszcz par. św. Wawrzyńca, Ks. Prałat Łapka - prob. parafii św. Michała. Ksiądz Dr Stawicki, O. Witold Franciszkanin oraz księża prefekci i wikariusze z parafii Fara i św. Wawrzyńca. Obiad upłynął w niezmiernie serdecznej i szczerej atmosferze towarzyskiej. Niestety nie wszyscy jednak zaproszeni Księża Konfratrzy, mogli wsiąść udział w odpuście, bowiem w niedzielę są wielkie trudności z powodu zajęć w swoich kościołach. Zaznaczam, że dzień odpustowy był wyjątkowy pogodny, ciepły więc frekwencja wiernych była zadowalająca.

5 czerwca. Uroczystości Bożego Ciała. Ulica przy której znajduje się moje mieszkanie, róg ul. Mieszka I i Michniewicza przechodzi corocznie uroczysta procesja z parafii Fara, na której terenie znajduje się Kościół Garnizonowy. Jest zwyczaj dekorowania domów, a właściwie okien mieszkalnych. Trzy okna udekorowałem w dywany, kwiaty, obrazy. W jednym z okien umieściłem krzyż oświetlony bogato światłem elektrycznym. Na drugi rok planuję udekorować emblematy o tematyce Eucharystycznej.

W połowie czerwca doniósł mi p. organista, że żyrandolowi, który spuszcza się ze środka sufitu w kościele, grozi zerwanie i katastrofa potłuczenia się wspaniałego żyrandola. Po sprawdzeniu na strychu kościelnym i stwierdzeniem grożącej katastrofy, natychmiast wezwałem fachowca w osobie p. Stanisława Budzyńskiego z Gniezna, który orzekł, że nie można dalej czekać, bowiem akurat w porę została zauważona grożąca katastrofa. Poleciłem więc Panu Budzyńskiemu, aby czym prędzej zapobiegł grożącemu upadkowi żyrandola

[W prawym górnym rogu „21”]

i w ciągu dwu [dwóch – Red.] dni zapobiegliśmy danej katastrofie. Przez odpowiedni mechanizm został wzmocniony żyrandol na strychu, także obecnie można go swobodnie opuszczać na dół, przy pomocy odpowiedniej korbki, czy to w celu przeczyszczenia, czy w celu zakładania przepalonych żarówek elektr., co nie było w ogóle możliwe przed remontem mechanizmu na strychu. Koszt tego mechanizmu wyniósł 2.100 zł. Pozostaje jeszcze odnowić cały żyrandol, aby mógł spełniać dobrze swoją rolę, wziął tenże Pan Stanisław Budzyński ofiarował się pomalować złotolem żyrandol, wieczną lampkę.

W maju zostało wprawione w organy tzw. tremolo, bez którego nie możliwa była odpowiednia gra na organach. Za naprawę organ i wprawienie tremola zapłaciłem 2.700 zł.

Pozostaje jeszcze zainstalować motor na 1400 obrotów, aby mogły dobrze funkcjonować dobrze [sic! – Red.] organy. Motor zostanie przeniesiony z kościoła OO. Franciszkanów, jako dar dla Kościoła Garnizonowego, a przystosowanie tegoż motoru do naszych organów, będzie kosztować 3.000 zł, które pragnę dopiero umieścić w preliminarzu na rok 1970.

W początkach lipca b.r. poleciłem odmalować wejście do zakrystii i samą zakrystię, która z materiałem i pracą malarza kosztowała będzie ok. 600 zł. Część górną wykonał malarz, a część dolną i podłogę odmalował p. organista Wiktor Ławicki.

Wiele jeszcze na pozór jest do zrobienia w Kościele drobnych rzeczy, ale bardzo koniecznych i nie czekających zwłoki, jak np. wymiana sieci elektryczne i tablicy rozdzielczej, która ledwo dyszy, przepala się w splotach kabli oraz przyczynia się do częstych spięć.

[koniec strony]

W listopadzie 1969 zakupiłem w Warszawie biały ornat gotycki w cenie 1.900 zł. - w którym po raz pierwszy celebrowałem Mszę św. - w dniu 13 listopada b.r. w uroczystość św. Stanisława Kostki. Patrona młodzieży polskiej. Ornat ten będzie wdziewany na celebrowanie Mszy św. w uroczystości i święta Maryjne.

Ponieważ zimę w r. 1969 zaczęła się już prawie z końcem października, a z początkiem listopada spadł obficie śnieg i temperatura znacznie obniżyła się, trzeba było wcześniej uruchomić piece gazowe w kościele, które nie dawały należytego ciepła, bowiem rury gazowe były bardzo zanieczyszczone i trzeba było wymienić zegar gazowy. Wezwałem więc dwu [dwóch – Red.] pracowników Gazowni Miejskiej, którzy oczyścili rury i zmienili zegar - ale mimo to funkcjonowało tylko 3 piece na kościele i piecyk w zakrystii. Pracownicy Ci oświadczyli, że w najbliższym czasie, mianowicie najpóźniej latem 1970 r. trzeba przeprowadzić generalne czyszczenie wszystkich rur gazowych i to w całej ich długości. Trzeba więc będzie rżnąć rury w celu dokładnego oczyszczenia i jeśli nie nastąpi wymiana na nowe, te stare trzeba będzie gwintować i z powrotem je założyć. Wykonanie danej operacji potrwa kilka dni i kosztować będzie ok 3.000 zł.

Rok 1970

Ponieważ funkcjonowało tylko 3 piece w kościele, a mróz coraz bardziej się wzmagał, w kościele zrobiło się dość chłodno. Termometr wykazywał nieco powyżej 0o C. Jedynie w zakrystii było ok. 15o C.Według relacji w tym roku było najzimniej w kościele. Stan taki trwał prawie do uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego, które w tym roku bardzo wcześnie wypadało 29.III.

[W prawym górnym rogu „22”]

Kwiaty doniczkowe, które zakupiliśmy do Grobu Bożego i które złożyli wierni w kościele, ledwo utrzymały się przez okres dwu [red. dwóch] świąt, bowiem przyniesione z cieplarni i wstawione do bardzo chłodne powietrze w kościele, zaczęły marnieć i tylko niektóre prymule jako tako utrzymały się do maja.

W maju - tzn. 3 maja przypada w kościele odpust doroczny ku czci Najśw. M.P. Królowej Polski. Odpust ten wypadł bardzo uroczyście mimo, że dzień był wyjątkowo chłodny. Zostało odprawione 4 Msze św. wszystkie z okolicznościowym kazaniem - które wygłosił na Mszy św. dla młodzieży O. Teofil Franciszkanin, a kolejno na 10:15, 12 i 19:30 - ks. Prefekt i wikariusz od św. Wawrzyńca x. Zdzisław Rybczyński, który też odprawił uroczystą sumę o godz. 10:15. Na sumie również było kilku kapłanów sąsiadów. Przed Mszą św. wieczorową i Majowym nabożeństwem w dniu 3 maja odbyliśmy z wiernymi uroczystą procesję z obrazem M.B. Częstochowskiej, który specjalnie na tę uroczystość zakupiłem w cenie 300 zł. i specjalnie oprawiłem na wzór feretronu. Obraz kolejno brali do rąk Ojcowie, Matki, młodzież, dziewczęta i dzieci oraz ministranci, a zatrzymując się na specjalnych stacjach odmawialiśmy za każdym odpowiednią modlitwę w intencji całego duchowieństwa to z racji 50 roczn. kapłaństwa Ojca św. pap. Pawła VI, to z racji 25-letniej rocznicy oswobodzenia kapłanów z Dachau i innych obozów śmierci, to w końcu w intencji wszystkich kapłanów, jak przewidywał i przekazał pewne dane Episkopat Polski. Wszyscy uczestnicy procesji i będący w kościele wierni z wielkim przejęciem i pobożnością się sprawowali - rozumiejąc wielce wagę chwili, jaką przyszło obchodzić i przeżywać. Po procesji obraz M.B. Częstochowskiej umieszczony został w bocznym ołtarzu - przed którym licznie

[koniec strony]

gromadzą się wierni i zarazem modlą się żarliwie. Obraz ten jeszcze raz pójdzie z procesją na barkach wiernych na zakończenie Nabożeństwa Majowego (31 maja w niedzielę) - w którym równocześnie przypada Uroczystość Najśw. M.P. Królowej Świata.

[Adnotacja z wizytacji Generalnego Dziekana WP]
[Podpis:] Widziałem, dnia 29.07.1970 r.
[Pieczątka i podpis:] Generalny Dziekan WP płk ks. Julian Humeński

Zmiana duszpasterza – na miejsce ks. kpt. ks. Stanisława Pytkowskiego przybył w dniu 2.X.70 r. ks. Zdzisław Lewandowski. Zaczął swoją pracę w kościele garnizonowym w Gnieźnie od odprawiania nabożeństw różańcowych, które miały uroczysty charakter. Nowy duszpasterz codziennie wygłaszał nauki odpowiednie do dalszej części Różańca św. Chodziło o zrozumienie tajemnic różańcowych. Stało się regułą, że przed każdym nabożeństwem ok. 45 minut wierni mieli okazję do spowiedzi świętej, którą wielu zaczęło praktykować. Coraz więcej uczestników nabożeństwa październikowego zaczęła uczęszczać do Komunii świętej. W dniu Wojska Polskiego 12 października została odprawiona w intencji żołnierzy uroczysta Msza św. o błogosławieństwo ze śpiewem Te Deum Laudamus. Odtąd stało się niemal regułą, że w dni sobotnie odmawiano różaniec czy też wznoszono

[W prawym górnym rogu „23”]

intencję, w intencji żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. W miesiącu zmarłych odprawiono uroczyste modły w intencji wszystkich poległych na wszystkich frontach Żołnierzy Polskich, to nabożeństwo było 2 listopada. Trzeba stwierdzić, że wiernym podobały się te intencje wznoszone za żołnierzy, co sami wyrażali i za to dziękowali. W dniu 13 listopada odbyła się spowiedź i nabożeństwo dla młodzieży, które celebrował ks. inf. dziekan H. Rajter, a kazanie wygłosił duszpasterz młodzieżowy zatrudniony przy katedrze. Zarówno kapelan jak i prefekci gnieźnieńscy mieli pełne ręce roboty w tym dniu. Młodzież wyjątkowo dopisała, grała orkiestra bitowa i wykonywano odpowiednie śpiewy liturgiczne. Poczynając od Adwentu kapelan zaczął odprawiać Mszę św. wieczorem o godz. 18.00, wierni na godzinę przed nabożeństwem mieli okazję do spowiedzi świętej. Coraz więcej było tych spowiedzi i Komunii św. Lekko licząc codziennie kilkadziesiąt ludzi przystępowało do Stołu Pańskiego. Ostatni tydzień przed Bożym Narodzeniem szczególnie obfitował w liczbę udzielonych Sakramentów świętych. W każda niedzielę ks. prefekci o godz. 9-tej odprawiali Msze św. i głosili specjalne kazania dla młodzieży.

[koniec strony]

W Adwencie tytułem próby ks. Kapelan zaprosił diakonów z trzema kazaniami, jednak wkrótce się wycofał [red. wycofali]. Sam więc odprawiał po 2 Msze św. w niedzielę i głosił na nich kazania.

Boże Narodzenie miało szczególnie uroczysty charakter i na pasterce jak i w dwa dni świąteczne razem z organistą przygrywała do kolęd orkiestra złożona z samych trębaczy. W czasie świąt rozdano dużą ilość Komunii świętych. Pięknie przystrojono choinki oraz nastrój narodzenia Pana dawały wiernym wielu głębokich przeżyć religijnych. Ze spraw gospodarczych należy wymienić, że dokonano niemal gruntownego remontu pieców gazowych, które ubiegłych [red. ubiegłej] zimy paliły się w bardzo uszczuplonej ilości. Kapelan stwierdził konieczność pozłocenia naczyń liturgicznych, co w swoim protokóle wizytacyjnym zaznaczył wyraźnie Ks. Dziekan Generalny. Ponieważ nie chciano dać rachunków, a później w ogóle placówki weritasowskie czy inne złota nie miały, ks. Kapelan kupił zupełnie nową puszkę i kielich, sadząc, że dalsze celebrowanie w starych, urągających wszelkim zasadom estetycznym, jest wręcz niemożliwe. Składając wizytę w WAK-u prosił kapelan o zadbanie, aby

[W prawym górnym rogu „24”]

usunąć przecieki w dachu. Rzeczywiście w parę dni prośba została spełniona. Dach połatano i jest nadzieja, że kiedyś położy się dalsze połacie z blachy zrywając przestarzałe łupki.

1971

Nowy Rok jak i święto Trzech Króli miały swoją uroczystą oprawę. Lud gromadzący się na trzech mszach miał okazję do szczerej modlitwy przepełnionej kolędami i wysłuchania właściwego Słowa Bożego. W święta Objawienia poświęcono kredę i kadzidło, które to rzeczy wierni chętnie brali do swoich domów. W WAK-u złożono odpowiedni wniosek, aby w tym roku Wojskowa Jednostka Gospodarcza uzupełniła brakujące części posadzki przy ławkach, wprawiła kraty w okna prezbiterium i uzupełniła remont dachu.

Jak dotąd wniosek przyjęto pozytywnie ksiądz kapitan preliminarzu na rok 1971 zamieścił plan malowania prezbiterium i zakrystii, uważając to jako jeden z głównych punktów gospodarczych. Także umieścił adaptację radiofonizacji, gdyż dotychczasowa nie jest sprawna. Trzeba dodać, że jest nowy mikrofon, który ofiarował jeden z rzemieślników gnieźnieńskich.

[koniec strony]

Wielki Post rozpoczęto posypaniem popiołem głów wiernych licznie przybyłych. Przez cały okres W. Postu ks. kapelan wygłaszał odpowiednie homilie. W połowie W. Postu przez cały tydzień wygłaszane były prelekcje o charakterze rekolekcyjnym. Ponieważ był to tydzień silnych mrozów wiernych nie było zbyt dużo. Triduum przed świętami wielkanocnymi miało uroczysty charakter. Odprawiono odpowiednie ceremonie z udziałem licznych wiernych.

Rezurekcja była jak co roku z trzema procesjami wewnątrz kościoła. Wierni w okresie świąt licznie przybywali i również licznie przystępowali do Stołu Pańskiego. Przed dniem odpustowym pomalowano prezbiterium i zakrystię oraz dokonano częściowej akomodacji radiofonicznej z funduszów kościelnych. 3 maja odbył się doroczny odpust z udziałem 3-ech Księży Kapelanów W.P. i licznie zgromadzonych wiernych. Brało w nim udział także miejscowe duchowieństwo z Gniezna. Nabożeństwa majowe były łączone z Mszą św. wieczorną. Kapelan wygłaszał krótkie nauki w oparciu o Bibliotekę Kaznodziejską. W dniu 8 maja Ks. Płk. Dziekan Generalny W.P. odwiedzał pracę w świątyni i udzielił pewnych wskazówek w sprawie dalszych przedsięwzięć. Mimo jesiennego jeszcze planowania malowania kościoła miejscowa jednostka wojskowa nie ujęła w swoje plany malowania kościoła. Kapelan wniósł

[W prawym górnym rogu „25”]

prośbę do generalnego dziekana do W.P., aby z funduszów kościelnych mógł częściowo realizować malowanie. Dziekanat jednak odrzekł, że tej pracy winien się podjąć WAK. Od 2 maja wprowadzono czwartą Mszę św. w godzinach wieczornych dzięki codziennej celebrze profesora Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Tak więc i w dni powszednie zostały wprowadzone Msze św. wieczorem. Właściwie we Wielkim Poście należało wspomnieć o rekolekcjach dla młodzieży, które odbyły się we Wielkim Tygodniu. Z racji Dni Wielkanocnych wierni byli informowani o tych uroczystościach i przeżywali je wspólnie z ludem zgromadzonym w katedrze. Także w maju dokonano niemalże generalnego oczyszczenia wszystkich świeczników, lichtarzy i wiecznej lampki/elektrolitycznie w zakładzie. Mosiądz okazał się błyszczący, a szczególnie wieczna lampka okazała się teraz prawdziwym dziełem sztuki.

Dnia 16 września 1971 nastąpiła  zmiana na stanowisku Proboszcza Garnizonu w Gnieźnie. Po ustąpieniu ks. Zdzisława Lewandowskiego funkcje tę objął ks. Stanisław Kaźmierczak dotychczasowy pracownik wydawnictwa Pallottinum w Poznaniu.

Zachowano dotychczasowy porządek nabożeństwa, który jak się wydaje przychylnie jest przyjmowany przez uczęszczających do Kościoła Garnizonowego.

Od 1 października przez cały miesiąc odprawia się nabożeństwo Różańcowe w połączeniu z Mszą św. wieczorową - Msza św. wieczorna zasługuje na duże uznanie.

[koniec strony]

W dniach 15-22 października b.r. ks. kapelan przebywa w Rzymie z okazji uroczystości beatyfikacyjnych O. Maksymiliana Kolbe.

Z okazji tygodnia misyjnego zorganizowano triduum, którego przedmiotem była osoba O. Maksymiliana Kolbe, okolicznościowe przemówienia połączono ze Mszą św. i nabożeństwem różańcowym wygłaszał ks. kapelan, naoczny świadek uroczystości beatyfikacyjnych w Rzymie. Trzeba podkreślić, że nabożeństwa te ściągnęły wielką liczbę wiernych, którzy słuchali i modlili się do nowego błogosławionego w wielkim skupieniu. Z tej racji też ks. kapelan zrobił szczególną dekorację.

Miesiąc listopad poświęcono pamięci zmarłych. Msze św. były sprawowane z wymieniankami [tj. wypominkami – Red.] o godz. 18.00.

Na uwagę zasługuje fakt wprowadzenia do stałego porządku nabożeństw praktykę pierwszych piątków miesiąca, które ożywiają uczestnictwo wiernych możliwość swobodnego przystępowania do sakr. pokuty ożywia uczestnictwo w sakr. eucharystii.

Począwszy od listopada wprowadzono do stałego programu nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Z tej racji w każdą środę odprawia się nowennę. Nowenna ta mile jest przyjęta przez miłośników i sympatyków kościoła Garnizonowego - czego dowodem jest większe uczestnictwo we Mszy św. i przystąpienie do Stołu Pańskiego.

[W prawym górnym rogu „26”]

 - W związku z nowenną do Matki Bożej Nieustającej Pomocy na stałe umieszczono obraz M.B.N.P. w bocznym ołtarzu, który dotąd był zawieszony na filarze prezbiterium. Ks. kapelan niewielkim kosztem upiększył ten ołtarz, przedstawiający dotąd małą rupieciarnię. Podobnie ozdobiono drugi ołtarz boczny, na którym umieszczono obraz Matki Boskiej Częstochowskiej i to na głównym miejscu ponieważ dotąd była wsparta na mensie tego ołtarza.

W dniach od dwunastego do czternastego listopada wprowadzono Triduum ku Czci świętego Stanisława Kostki - nauki głosili księża prefekci. Bardzo charakterystycznie wypadło zakończenie triduum św. Stanisława, gdyż zaproszono p. Waldemara Pawłowskiego [?] operowego śpiewaka opery wiedeńskiej, a byłego ucznia gimnazjum im. Chrobrego w Gnieźnie. To było szczególnym akcentem tych uroczystości - Na zakończenie wszyscy księża prefekci (7-miu) wraz z artystą przybyli na skromne „kawalerskie” przyjęcie do księdza kapelana. Dzień ten szczególnie podkreślali księża prefekci, przy innych spotkaniach dekanalnych. Z okazji tych dni zapowiadany Ksiądz Inf. Raiter nawiedził księdza kapelana. Atmosfera upłynęła pod znakiem wielkiej przyjaźni, czego wyrazem były wielokrotne wspomnienia przy innych okazjach.

[koniec strony]

6 grudnia - Mszę św. wieczorną odprawiłem w Kościele OO. Franciszkanów, jako rządca Kościoła Garnizonowego - Była to uroczysta oktawa zorganizowana przez OO. Franciszkanów dla całego Gniezna na cześć błogosławionego O. Maksymiliana Kolbe.

Przed paru tygodniami postawiono ołtarz soborowy, ma on tymczasowy charakter.

Boże Narodzenie - żłóbek z tej okazji wystawił ks. kapelan w głównym ołtarzu w skromnej, ale w artystycznej oprawie.

Bardzo licznie przybyli gnieźnianie na pasterkę, grały fanfary - w bardzo podniosło tę uroczystość. To samo powtórzono podczas Mszy św. w ciągu dnia świątecznego.

Przed Bożym Narodzeniem na kilka dni ozdobiono dwa ołtarze boczne. Na pierwsze miejsca wystawiono M.B. Jasnogórską i na drugim M.B. Nieustającej Pomocy, do której od listopada odprawia się każdego tygodnia Nowennę.

1972

Zgodnie z zatwierdzeniem planu inwestycyjnego na rok 1972 przez Generalny Dziekanat w W-wie, na początkach czerwca 1972 przystąpiono do malowania kościoła.

Dzisiaj tj. 15.VII.72 ukończono malowanie balkonów, zmieniono b. ciemne malowanie na kolory jaśniejsze, aby „jaskiniowy” charakter kościoła zmienić na przyjemniejszy.

[W prawym górnym rogu „27”]

Wierni bardzo przychylnie ustosunkowali się na wieść o malowaniu kościoła.
Po niewielkiej przerwie postanowiono kontynuowanie malowania - zrealizowano malowanie głównego wejścia do kościoła.
Przy tej sposobności ks. kapelan sam odnowił krzyż, tablicę ogłoszeń i kropielnicę.

Dnia 10 sierpnia została wmontowana nowa tablica rozdzielcza dla instalacji elektrycznych. Została ona zbudowana staraniem b. silnym ks. kapelana z materiałów dostarczonych przez Wojskową Administrację Koszar w Gnieźnie. [Red. nad tekstem dopisano: (wartość 3000,-)]. Tablicę montował jeden z dobrodziejów Kościoła Garnizonowego.

20.VIII.72 - Przerobiłem oprawę porządku nabożeństw wykonując własnoręcznie graficzną jego stronę.

23.VIII.72 - odnowiłem wraz z p. Wiktorem Łowickim konfesjonał - był on w takim nieporządnym stanie, że na siedzenie czy oczekiwanie na pątników budziło wstręt i odrazę.

Tego samego dnia rozpocząłem odnowienie krzyża w kruchcie i kropielnicy. Krzyż starannie obmyłem i następnego dnia po dokładnym obmyciu rozpocząłem odnawianie farbami olejnymi, trwało to kilka dni. Odnowiono też i kropielnicę, gorzej przedstawiała się górna część, a właściwie zbiornik na wodę, wskutek starości i przeżarcia przez korozję woda poczęła wyciekać, dlatego postanowiłem temu

[koniec strony]

jakoś zaradzić, kupiłem odpowiedni talerz gliniany, palony w kolorze osadzając go w gipsie i zabezpieczając równocześnie przed wyjęciem często spotykanych, niefortunnych i kapryśnych młodzieńców miasta Gniezna.

2.IX.72 - urządzono spowiedź dla młodzieży w godzinach 17:00 - 20:00, by umożliwić następnego dnia w niedzielę 3.09.72 na Mszy św. o godz. 9:00 przeznaczonej dla młodzieży z całego Gniezna przystąpienie do Komunii św. - Aczkolwiek młodzież nie dopisała przy konfesjonale - widocznie korzystała z sakramentu pokuty w innych kościołach - to bardzo dużo rozdano komunii św. w granicach około 700 szt. Wielki napływ też był do spowiedzi, w czasie tamtej Mszy św. w konfesjonale stale siedział Ks. Kapelan i w pomocniczym Ks. Prefekt.

 - 7.09.72. Wyjechałem na wrześniową odprawę Ks. Kapelanów do Warszawy - wróciwszy z niej z niecodzienną radością. Powodem tej radości było zaliczenie mnie do zawodowej służby wojskowej – nosząc cichą, ale b. serdeczną wdzięczność naszemu Ks. Generalnemu Dziekanowi Ks. płk. Julianowi Humeńskiemu - na którego ręce złożyłem, a wraz ze mną 3 księży kapelanów, którzy na pewno w tym samym nastroju wracali na swoje placówki.

[W prawym górnym rogu „28”]

1.10.72 (niedziela) - powróciwszy po odprawieniu pierwszego Nabożeństwa Różańcowego b. przygnębiony, bowiem w godzinach popołudniowych nieznani sprawcy zniszczyli skarbonki i ograbili ich zawartości. Przygnębienie to powodowała tym bardziej świadomość, iż takie rzeczy dokonują się w niedzielę - inaczej w świętym dniu poświęconym dla Pana. Sprawcy - widać wyzuci z wszelkich wartości i spatrzonym [spaczonym – Red.] sumieniem. Narobiło to wiele zabiegów w celu zabezpieczenia na nowo owych skarbonek. Czynności te, żeby nie narażać na większe znowu koszty wykonałem sam przy współudziale p. Organisty W. Łowickiego.

10.10.72 brałem udział w uroczystej odprawie ks. ks. Kapelanów z okazji Dnia Wojska Polskiego na której znowu wiele przeżyć, które znów nie były tak codzienne - m. in. awanse i odznaczenia - wśród odznaczonych znalazłem się i ja niosąc znowu wielką wdzięczność w tym dla swych Przełożonych.

17.10.72 - odprawiono uroczystą Mszę św. ku czci błogosławionego o. Maksymiliana Kolbe z okazji pierwszej rocznicy beatyfikacji - homilię - kazanie na temat „Nawrócić cały świat przez Maryję w wizji o. Maksymiliana” wygłosił Ks. Kapelan, który też celebrował Mszę św.

W tych dniach wyjeżdżałem też do niektórych księży z racji przynależności do „Caritas”, jednak nie odnosząc spodziewanych sukcesów.

[koniec strony]

W miesiącu październiku jak rok rocznie odprawiano nabożeństwa Różańcowe z czytankami biblioteki Kaznodziejskiej - głównie w intencji zadość czynienia nadużywaniem alkoholu i rozwiązłego życia młodzieży i tych, którzy hołdują życiu niemoralnemu - wydaje się, że ten charakter pokuty - biorąc pod uwagę uczestnictwo w tym nabożeństwie - był bardzo mile przyjęty przez uczęszczających do Kościoła Garnizonowego.

W dniach 24-26.10.72 - ks. kapelan wyjechał do Zakopanego na odprawę szkoleniową księży kapelanów.

1.11.72 odprawiono uroczyste nabożeństwo ale przy b. znikomej liczbie wiernych. Absencja na pewno spowodowała tradycja odwiedzania grobów umarłych wśród bliskich.

W miesiącu listopadzie - miesiącu pamięci o umarłych wprowadzono po każdej Mszy św. wieczornej tzw. wymienianki [tj. wypominki – Red.]. Akcja ta nie cieszy się zbytnim poparciem jako, że Kościół Garnizonowy nie stanowi parafii. Zdarzają się jednak jednostki, którym na tym bardzo zależy.

13.11.72 - Zaplanowano odprawić uroczystą Mszę św. z okolicznościowym kazaniem, które wygłosił  wicerektor Seminarium Duchownego w Gnieźnie Ks. Dr Stanisław Grzechowiak na temat „Sensu życia”. Uroczystość ta była wymierzona dla młodzieży całego Gniezna. Na dwie godziny przed Mszą św.

[koniec strony]
która odprawiona przez ks. kpt. Kaźmierczaka - obecnego kapelana - zorganizowano spowiedź dla młodzieży. Spowiadało 5 księży. Niestety młodzież gnieźnieńska nie dopisała. Głównym powodem wydaje się była potężna wichura, wprost huragan który zmiatał wszystko co się dało zmieść, tak że jedynie śmiałkowie pojawili się na ulicy. Nie ominęło to również gmachu Kościoła Garnizonowego. - Huragan ten narobił wiele szkody zwłaszcza na dachu - zrywając znaczną część kruszącego się łupku. Spowodowało to wiele zabiegów, aby jako tako zabezpieczyć, przed szkodliwymi zaciekami. Z pomocą przyszli dekarze z WAK w Gnieźnie. Mam nadzieję, że rok następny będzie bardziej szczęśliwy, gdyż wstawiono do planu wymianę „opłakanego” łupku na dachu.

15.11.72 – dzień ten jest bardzo szczęśliwy dla Kościoła Garnizonowego. Znalazł się bowiem wspaniały ofiarodawca dwu kolumn głośnikowych, które wspaniale rozwiązały b. nędzną dotąd słyszalność w kościele. Ogół wiernych b. się skarżył na brak słyszalności - dziś jakże inaczej słowa uznania dla ks. kapelana i ofiarodawcy.

W dniach 24 - 26.11.72 ks. Kapelan brał udział w corocznych rekolekcjach kapłańskich w Czechowicach - Dziedzicach w domu rekolekcyjnym OO. Jezuitów. Zastępował w tych dniach ks. kapelana ks. pr. Ryszard Figiel z Sem. Duch. z Gniezna.

[koniec strony]

Miesiąc grudzień do Świąt Bożego Narodzenia przebiegał b. spokojnie. Z utęsknieniem czekano na „Pasterkę” dlatego, że w Kościele Garnizonowym tradycyjnie występują „trębacze” - Pasterka ma rzeczywiście b. uroczysty charakter - wyrazem zewnętrznym, że tak jest, była ogromna liczba wiernych. Do samej Komunii św. przystąpiła b. wielka liczba wiernych, której udzielano z zegarkiem w ręku 12 min.

W tym roku „Żłóbek” ustawiono przed ołtarzem głównym, wg. pomysłu i osobistego wykonania przez ks. kapelana, że tak jest b. dobrze, wyrazem są słowa uznania przez licznych wiernych.

1973

Rok 1973 rozpoczęliśmy uroczystą mszą sumą o godz. 12:00 z udziałem  Kwartetu orkiestry dętej. Dobrze, że dopiero o tej godzinie postanowiono uroczyście wejść w Nowy Rok, bo dwie poprzednie Msze św. odprawiono przy znikomej liczbie wiernych. Powodem jak się zdaje był tzn. „Sylwester”, mimo że przypadł on w tym roku w niedzielę. O godz. 24:00 rozległy się pięknie dzwony z Kościoła Garnizonowego obwieszczając mieszkańcom miasta Nowy Rok 1973.

18.01.73 – Dzień ten dla Probostwa Garnizonu w Gnieźnie również i dla ks. kapelana zapisał się w bardzo serdecznej pamięci. Dlaczego? Otóż parafia św. Trójcy odbyła Kolędę na ul. Mieszka I. Zakończenie jej odbyło się u ks. Kapelana, który miał zasz-

[koniec strony]
 
-czyt gościć ks. prałata Kazimierza Sojkę wraz z trzema jego Wikariuszami: ks. Br. Haniewiczem, ks. mgr Zbigniewem Maruszewskim i ks. Andrzejem Siewniakiem. Trzeba powiedzieć, że to był dzień od wielu lat niespotykany, dlatego tym większa radość.

8.03.73 - Zakupiono dla kościoła ornat fioletowy. Szaty liturgiczne w Kościele Garnizonowym są b. ubogie a przede wszystkim b. zniszczone. Tak przedstawiało się z ornatem fioletowym, którego aż wstyd było zakładać na siebie, dlatego postanowiłem z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet kupić dla Najlepszej z Matek - Matki Kościoła - ten ornat, który róż… [red. różnie] przez wiernych był doceniony, czego rezultatem była ofiara 500, - złotowa.

Uroczyste poświęcenie tego ornatu nastąpiło przed Mszą św. na której był odczytany list Episkopatu skierowany do Kobiet z okazji ich dnia.

9.03.73 Dzisiaj odprawiono pierwszą w tym roku DROGĘ KRZYŻOWĄ o godz. 17:30, a następnie Msze św. przy licznym udziale wiernych.

11.03.73 Przy licznym udziele wiernych odprawiono tegoroczne GORZKIE ŻALE, w czasie których głoszono kazanie pasyjne, które głosił ksiądz kapelan - ten porządek będzie obowiązywał przez cały W.P.

[koniec strony]

19.03.73 uroczystość św. Józefa Oblubieńca NMP uczczono Msza św. o godz. 18:00 z kazaniem.

18.04.73 - dzisiaj Ksiądz kapelan z p. Ławickim przygotowali ołtarz wystawienia potrzebny do uroczystości ustanowienia Najśw. Sakramentu.

19.04.73 - uroczystą Mszą św. ustanowienia Najświętszego Sakramentu celebrował Ksiądz Kapelan, na której wygłosił kazanie przy licznie zebranych wiernych. - W godzinach
wieczornych już po zamknięciu kościoła ksiądz Kapelan przy udziale p. Ławickiego zbudował Grób Pański, było to proste, ale bardzo estetyczne wykonanie. Już tradycją jest, że niemal całe Gniezno odwiedza wszystkie kościoły, może nie tyle z nabożeństwa, ile dla podziwiania wykonania Grobów Pańskich.

22.04.73 Msze święte w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego upiększono grą na trąbkach - szczególnie rezurekcja wypadła imponująco - zwłaszcza kiedy trębacze zaintonowali i grali „Wesoły nam dzień dziś nastał”.

6.05.73 W tym roku szczególnie imponująco wypadła uroczystość odpustowa. Wzięli w niej udział wszyscy księża proboszczowie miasta Gniezna oraz inni zaproszeni goście, w sumie przybyło 14 gości. Następnie wszyscy byli przyjęci w mieszkaniu Księdza Kapelana.

[W prawym górnym rogu „31”]

11.07.73 Po usilnym staraniu Księdza Kapelana w siedzibie probostwa garnizonu zainstalowano urządzenia sanitarne: i tak w kuchni wydzielono miejsce na wannę kąpielową po usunięciu starego pieca kuchennego opalanego węglem, zlewozmywak, i w osobnym pomieszczeniu ubikację ustępową, w której zamontowano też mini umywalkę.

23.08.73 - do Kościoła Garnizonowego „wprowadzili’ się malarze, którzy podjęli pracę odnowy kościoła - malowania ścian głównej i bocznych naw oraz prezbiterium. – Zaraz też energicznie zabrali się do dzieła. Prace malarskie zlecono Spółdzielni Wielobranżowej w Gnieźnie. Prace malarskie wykonuje mistrz malarski p. Surówka. Wielkie zasługi w czasie malowania zdobył p. Wiktor Ławicki, który z niewielką pomocą podjął się trudu oczyszczenia Kościoła i doprowadzenia go do stanu świetności.
 - Tego samego dnia pracownicy Gnieźnieńskiej Spółdzielni Remontowo - Budowlanej przybyli z elektrycznym podgrzewaczem wody w celu jego zainstalowania. Przystąpili zaraz do pracy i na kilka godzin w mieszkaniu ks. kapelana - siedzibie Probostwa Garnizonu - trysnęła z uprzednio założonej instalacji wodnej ciepła woda, z której można korzystać z trzech źródeł: baterii przywannowej, zlewozmywaka i małej umywalki w ubikacji ustępowej.

[koniec strony]

22.IX.73 - po miesięcznym „bałaganie” w kościele opuścili go malarze zostawiając kościół w innej szacie - aczkolwiek jeszcze wiele brak do przywrócenia piękniejszego wyglądu wnętrza kościoła, to jednak już teraz wygląda on zupełnie inaczej.

1.X.73 - Dziś o godz. 18:00 uroczyście rozpoczęto tegoroczne nabożeństwa Różańcowe - okolicznościowe kazanie wygłosił ks. kapelan na temat Różańca św., następnie odprawił Mszę św. Z zadowoleniem trzeba podkreślić liczbę wiernych na tym nabożeństwie.

12.10.73 - DZIEŃ WOJSKA POLSKIEGO - Ks. Kapelan WP wraz ze swoim „Przybocznym” p. Wiktorem Ławickim złożyli, uprzednio przygotowane, wieńce i znicze na grobach poległych żołnierzy - Złożono je na dwu [dwóch – Red.] pomnikach - jeden na cmentarzu św. Trójcy, drugi na cmentarzu św. Piotra.

14.10.73 - Niedziela - o godz.18:00 odprawiono uroczyste nabożeństwo za poległych żołnierzy. Na to nabożeństwo złożyła się: Msza św. z kazaniem, które głosił ks. kpt. Kaźmierczak, po Mszy św. Różaniec i modlitwy przy katafalku przybranym biało-czerwonymi kwiatami, flagą narodową i hełmem oraz świecami. Podczas tego nabożeństwa wystąpili czterej trębacze nadając mu szczególny charakter. Wiadomość o tym nabożeństwie podana była we wszystkich kościołach m. Gniezna. Trzeba podkreślić, że wszyscy księża proboszczowie bardzo pozytywnie się do niego ustosunkowali – ale nie dopisali wierni m. Gniezna.

[Adnotacja o wizytacji Generalnego Dziekana WP]
[Podpisano;] Widziałem, 29.11.1973
[Pieczątka i podpis;] Generalny Dziekan WP płk ks. Julian Humeński

[koniec strony]

30.11.73 - oddano do odrestaurowania obraz św. Judy Tadeusza, patrona spraw beznadziejnych - Obraz bardzo czczony i mający wielu czcicieli. Trzeba dodać, że w każdy wtorek w różnych intencjach odprawia się Msze św. oraz Nowennę, na której gromadzi się sporo wiernych.

5.XII.73 - Dziś otrzymano odrestaurowany obraz św. Judy Tadeusza. - Płótno zakonserwowane i położone rynny, wierni w wielkim uznaniem wyrażali się o tej odnowie.

24.XII.73 - godz. 23:30 - Dzwony, a trzeba powiedzieć z prawdziwego zdarzenia, obwieściły miastu i zwoływały wiernych na „Pasterkę” - Zgromadziło się mnóstwo. Uroczystą Mszę św. sprawował ks. kpt. Stanisław Kaźmierczak i on też głosił Słowo Boże. P. Wiktor Ławicki zorganizował orkiestrę, która swoim wystąpieniem wprowadziła wspaniały nastrój nocy Bożonarodzeniowej. Wierni przy wtórze trąb wspaniale podejmowali kolędy – Iście imponujące przeżycie. – W godzinach przedpołudniowych wraz z p. Ławickim, Ks. Kapelan zbudował żłóbek przy głównym ołtarzu.

27 grudnia 1973 - ekipa p. Sommerey'a z Gniezna wymontowała tarczę zegarową na wieży kościoła w celu przeprowadzenia koniecznej konserwacji.
O tę sprawę już długo ubiegał się Ks. Kapelan ale […] bez skutku wreszcie otrzymano pozwolenie z WAK Gniezno, to też natychmiast przystąpiono do pracy, by ktoś się nie odmyślił [rozmyślił – Red.].

[koniec strony]

1974

1 stycznia 74 - Na rozpoczęcie nowego roku wprowadziliśmy uroczyste Msze św. również przy wtórze orkiestrantów.

25 stycznia 74 - w dniach 22-25.01.74 ks. kapelan przebywał w Zakopanem na dorocznych wojskowych w szkoleniach.

7 marca 74 - tegoroczne rozpoczęcie okresu Wielkiego Postu. W okresie Wielkiego postu wzmożona praca: Droga Krzyżowa w każdy piątek i Gorzkie Żale w każdą niedzielę WP [Wielkiego Postu – Red.] z kazaniem pasyjnym, które głosił osobiście Ks. Kapelan.

25 marca 74 - udział w uroczystości odpustowej w par. dekanatu gnieźnieńskiego w Strzyżewie Kościelnym.

10.04.74 - Ks. Kapelan z p. Ławnickim ustawili nowe nadstawy na ołtarzach bocznych, na których umieścili odnowione obrazy z ramami pozłoconymi M. Bożej Królowej Polski, patronki Kościoła Garnizonowego i M.B. Nieust. Pomocy, do której każdego tygodnia odprawia się nowenna. Na ołtarzu Królowej Polski przygotowano ołtarz wystawienia. Po drugiej stronie zbudowano Grób Pański, który wykonał sam Ks. Kapelan w towarzystwie p. Ławnickiego. Trzeba zaznaczyć, że choć b. skromny zciągał [ściągał – Red.] wielu wiernych, którzy już tradycyjnie gremialnie odwiedzają w W. Sobotę wszystkie kościoły.

[W prawym górnym rogu „33”]

13.04.74 - Triduum Sacrum obchodzono b. uroczyście. Głównym celebransem był sam Ks. Kapelan, który głosił też homilię z wyj. W. Soboty, ze względu na przydługie ceremonii. Z dużej liczby wiernych można by przypuścić, że nie tylko na piękną oprawę ceremonii, ale może z prawdziwej pobożności.

16.04.74 - Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego rozpoczęły się wczesnym rankiem Mszą św. rezurekcyjną. Kościół był wypełniony po brzegi. Wszystkie Msze św. w tych dniach upiększyła orkiestra swoimi występami. Niewątpliwie podnosi to całą uroczystość. Trzeba przyznać, że wierni swoją obecnością i pięknym śpiewem, potwierdzają starania Ks. Kapelana i p. Ławickiego to, aby jak najpiękniej wypadły te najważniejsze uroczystości. Kazanie wygłosił Ks. Kapelan.

18.04.74 - W Kościele Garnizonowym była specjalna Komisja dla zbadania stanu pokrycia dachowego. Zdaniem komisji stan pokrycia jest w stanie opłakanym.
Zadecydowano natychmiastowe podjęcie starań o niezwłoczne przystąpienie do zapobieżenia następstw przecieków i innych braków spowodowanych opadami, mrozami i brakiem ustawicznej konserwacji.

[koniec strony]

Tuż przed świętami wieża Kościoła Garnizonowego została przyozdobiona pięknie odnowiona tarczą zegarową, o które to odnowienie z pełną wytrwałością zabiegał ks. kapelan w Jednostce Wojskowej i wreszcie po długich staraniach pozłocone wskazówki poczęły pokazywać czas mieszkańcom Gniezna. Dużo było gratulacji z tego powodu. Mówiono, że wreszcie znalazł się ktoś co o tym pomyślał. Z pełną satysfakcją odbierałem owe gratulacje. Na ten temat było też dużo telefonów pełnego [red. pełnych] uznania, chyba dla zrównoważenia trudności z tym związanych.

28 i 29.04.74 - To tegoroczne uroczystości odpustowe ku czci św. Wojciecha - trasa procesji w tym roku wyznaczona była ulicami Tumińską, przez plac Bohaterów Stalingradu, Bolesława Chrobrego, Sienkiewicza i Walki Młodych do kościoła św. Michała. - Nazajutrz w niedzielę tym samymi ulicami z Kościoła św. Michała do Katedry. Procesji przewodniczył ks. arcybp Antoni Baraniak, uczestniczyli Kardynałowie, 18 biskupów i wiele duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego oraz siostry zakonne. Przez cały czas trwania procesji słychać było chyba najpiękniejsze dzwony Kościoła Garnizonowego. Trzeba bez przesady powiedzieć, że był to najpiękniejszy akcent

[W prawym górnym rogu „34”]

procesji. Wszyscy jednomyślnie podkreślali i ten wspaniały akcent. Dużo dobrych słów z tego powodu na rzecz ks. kapelana.

1.05.74 - Odprawiona uroczyście pierwsze tegoroczne nabożeństwo majowe o godz. 19:00, przewodniczył ks. kapelan, wygłaszając słowo Boże.

3.05.74 - To uroczystość odpustowa Kościoła Garnizonowego. W tym roku zaprosiłem na tę uroczystość Księży zajmujących się nauką katol. z przewodniczącym Wydziału Katolickiego nauczania w Kurii Metropol. Ks. Dr Józefem Nowaczykiem na czele. Słowo Boże na tej Mszy św. wygłosił prefekt gimnazjalny ks. Roman Biniak. Uczestniczyli Księża profesorowie z Sem. Duch., np. Ks. Dr T. Hanelt, ks. mgr R. Figiel, Ks. Dr T. Wilski, Dr M. Aleksandrowicz, Księża prefekci: ks. Rybczyński, ks. mgr Kiełczewski, ks. mgr Napierała, ref. wydz. nauczania Ks. Dr J. Skórcz. –

Po pięknej uroczystości odpustowej trzeba powiedzieć b. udanej pod względem okazałości zewnętrznej i sporej liczby wiernych – Ks. Kapelan zgotował przyjęcie dla czcigodnych gości w swoim prywatnym mieszkaniu. Atmosfera była wspaniała. Wyrazem tego było słowo przewodniczącego, który z wielkim uznaniem podkreślił wspaniały pomysł dobrania uczestników i uroczystości i miłego spotkania.

[koniec strony]

8.05 1974 - B. mile w pamięci Ks. Kapelana zapisał się dzień imienin. Życzenia imieninowe składali niemal wszyscy Księża dekanatu gnieźnieńskiego, pracownicy Kurii Metropol. jak i również Seminarium Duchownego.

31.05.74 - Miesiąc maj upiększony był nabożeństwami ku czci N.M.P., z tego też powodu wierni chętnie się gromadzili – niemniej daje się zauważyć mniejsze uczestnictwo w tym pięknym nabożeństwie.

1.06.74 - Ksiądz Kapelan wyjechał na urlop wypocz.

29.06.74 - Spotkanie Księży Kapelanów WP w Lublinie z okazji XXX-lecia ogłoszenia Manifestu Lipcowego - spotkanie miało miejsce w auli K.U.L-u w godzinach wieczornych w Kościele Garnizonowym gdzie była Msza św. koncelebrowana przez Księży Kapelanów i intencji ofiar na Majdanku.

19.08.74 - Na zlecenie tutejszej Wojskowej Adm. Koszar podjął pracę związaną z konserwacją wieży i dachu p. Rolof [Roloff – Red.] wcześniej to nazwisko zapisane było jako Roloff] prywatny wykonawca tych prac. Konserwację rozpoczęto od Krzyża na wieży, którego malował farbami antykorozyjnymi sam mistrz p. Rolof [Roloff – Red.]. Zapoczątkowanie tych prac budziło nadzieję, że wreszcie skończą się kłopoty trwające od wielu lat dla zabezpieczenia i naprawy mocno sfatygowanego pokrycia dachowego, jak również instalacji odgromowej. W pierwszych dniach zrobiono ozdobne kule na wieży i pokryto blachą balustrady na wieży. Pracy jest bardzo dużo, chciałoby się, żeby zrobić jej jak najwięcej!

[W prawym górnym rogu „35”]

1.09.74 - Od 2 września rozpoczyna się sprawowanie dwu [red dwóch ] Mszy św. po wakacyjnej przerwie rano o 7:30 i wieczorem o godz.18:00 – podobnie księża prefekci inaugurują rok katechetyczny rozpoczęcie uroczystą Mszą św. rozpoczyna się nowy rok szkolny dnia 3.09.74 o godz. 19:00 z kazaniem okolicznościowym, które głosić będzie nowy ksiądz prefekt Ks. Zbigniew Kapturczak.
 - Na rozpoczęcie nowego roku katechetycznego zgromadziło się sporo młodzieży. Nowa obsada księży prefektów z wielkim zapałem podjęła pracę. Myśli się o stworzeniu chóru młodzieżowego jak również zespołu muzycznego.
 - Jestem przekonany, że nowy zespół księży wniesie dużo nowego w pracę katechetyczną
 - W tym roku zespół ten tworzą: Ks. mgr Jan Napierała przewodniczący; ks. Zb. Kapturczak, ks. mgr Ryszard Kiełczewski, ks. R. Biniak, ks. J. Dzwonkowski – franciszkanin.

11.09.1974 - Ks. Kapelan bierze udział w uroczystości z racji Krwawej Niedzieli w Bydgoszczy.

20.09.74 - z jakichś powodów przerwał pracę na dachu pan Rolof [Roloff – Red] - zasadniczym powodem była niepogoda.

1.10.74 - rozpoczęto uroczyście Nabożeństwa Różańcowe o 18:00 - kazanie okolicznościowe wygłosił Ks. Kapelan.

2.11.74 - W miesiącu listopadzie wprowadza się specjalne modły po każdej Mszy św. za dusze zmarłych, których imiona będą składane na kartkach. Ta forma modlitw jest mile przyjęta przez wiernych.

[koniec strony]

13.11.1974 - Uroczystość św. Stanisława Kostki - w tym roku uroczystość tę poprzedziło specjalne Triduum. Konferencję głosił Ks. Grzegorz Radzisz - wikariusz parafii św. Michała. Ponieważ konferencje były pięknie podzielone w ciągu dnia - młodzież przeto chętnie z nich korzystała. Wybrano najodpowiedniejsze godziny, które nie kolidowały z zajęciami szkolnymi i tak: o godz. 8:30, 14:15 i o godz. 19:00.
Wydaje się, że ta forma Triduum jakoś „chwyciła” młodzież, czego dowodem była spora frekwencja. Zakończenie Triduum odbyło się w Katedrze z udziałem Ks. bpa L. Bernackiego.

30.11.1974 - W ostatnich dniach listopada Ks. Kapelan brał udział w trzydniowym szkoleniu wojskowym w Zakopanem.

10-12.XII.1974 - to dni dorocznych rekolekcji Księży Kapelanów w Czechowicach-Dziedzicach, w których Ks. Kapelan brał czynny udział.

24.XII.1974 - Ks. Kapelan wraz z p. Ławnickim zbudowali żłóbek w głównym ołtarzu - o północy odprawiono „Pasterkę”. Mszę św. z kazaniem sprawował Ks. Kaźmierczak - Proboszcz Garnizonu, przy wypełnionym po brzegi Kościele. Mszę św. o północy upiększono grą na instrumentach dętych. Oprawa Mszy św. była imponująca. Toteż wierni dali wspaniale temu wyraz podejmując gromkim śpiewem intonowane piękne polskie kolędy.

[W prawym górnym rogu „36”]

1975

1 stycznia - Uroczystymi nabożeństwami wg. porządku niedzielnego rozpoczęto rok Pański 1975. Z powodu jednak wieczoru sylwestrowego uczestnictwo we Mszach św. było znikome. Jedynie Msza św. o godz. 12:00 była nieco liczniejsza. Nabożeństwa noworoczne upiększone były również występami na instrumentach dętych.
 - Tegoroczny krótki okres karnawału składający się z 5 niedziel zwykłych ubiegał [przebiegał – Red.] bez szczególnych wydarzeń.

13.III.1975 - Ks. Kapelan zadecydował upiększyć paramenty liturgiczne. Dlatego zakupił ornat czerwony w stylu gotyckich [gotyckim – Red.]. Szczególnie z tego powodu, że zbliża się Niedziela Palmowa, która wg. odnowionej liturgii ma być sprawowana w kolorze czerwonym. Stąd też zakupiono skromny ornat w cenie 2.040 zł.

18.III.75 – Ks. kapelan zachęcony pięknym wyglądem ornatu czerwonego zdecydował zakupić ponadto piękny ornat biały. Postanowił i wykonał. Zakupiono przeto ornat ze złotego brokatu pięknie przyozdobionymi zielonymi naszyciami, na których są wykonane wspaniałe złote hafty. Nałożenie tych pięknych szat przewidziane jest w czasie tegorocznych uroczystości świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Zdecydowanie się na ten zakup było spowodowane tym, że Kościół Garnizonowy jest wystawiony w miejscu b. okazałym i musi też w oprawie liturgicznej równie okazale wyglądać.

[koniec strony]

23.II.75 - Niedziela Palmowa Męki Pańskiej, uroczysta Msza św. o godz. 10:15 odprawiono z poświeceniem palm i uroczystym procesjonalnym wejściem do ołtarza. W godzinach wieczornych odprawiono ostatnie tegoroczne Gorzkie Żale, na których kazanie głosił ks. Grzegorz Radzisz - duszpasterz z parafii św. Michała w Gnieźnie. Wspaniałą tematyką, którą był człowiek, począł przyciągać na te nabożeństwa, tak że udział w nich był coraz liczniejszy.
- Tego samego dnia (Niedziela Palmowa) o godz. 9:00 na Mszy św. młodzieżowej Ks. Antonii Balcerzak z parafii św. Józefa z Inowrocławia rozpoczął rekolekcje wielkopostne dla młodzieży całego m. Gniezna. Rekolekcje te były uprzednio przygotowane przez Księży Prefektów z Ks. mgr. Janem Napierałą na czele. Ponieważ sam rekolekcjonista ks. Balcerzak od pierwszej chwili b. zaimponował młodzieży, to też zakończenie rekolekcji wydało pożądane owoce (wydano około 1200 Komunii św.). - Trzeba zaznaczyć, że rekolekcje te wprowadzone były od początku do końca w Kościele Garnizonowym, podczas gdy w inne lata zakończenie było albo w Katedrze albo w Kościele OO. Franciszkanów - wszystko dlatego, iż Kościół Garnizonowy nie dysponuje odpowiednią ilością konfesjonałów. Żeby temu zadośćuczynić Ks. Kapelan postarał się o tzw. przystawki z poszczególnych parafii po kilka, bez nich bowiem młodzież ma pewne obiekcje się spowiadać.

[W prawym górnym rogu „37”]

Chciałbym tu mocno podkreślić iż tegoroczne rekolekcje młodzieżowe były bardzo udane.
- W trzecim dniu trwania rekolekcji klerycy Seminarium Metropolitarnego przedstawili sztukę Chestertona [Gilbert Keith Chesterton – Red.] „Droga Krzyżowa”. Nie była to jednak rzecz udana, gdyż b. trudna na to audytorium.

27.III.75 - Wielki Czwartek - odprawiono uroczystą Mszę św. Wieczerzy Pańskiej z kazaniem głoszonym przez ks. kapelana, po Mszy św. przeniesiono Najśw. Sakr. do Ołtarza Wystawienia, uprzednio przygotowanym przez ks. kapelana i p. Ławickiego.

28.III.75 - Wielki Piątek - o godz. 18:00 sprawowano liturgię wielkopiątkową z uroczystą adoracją Krzyża i wspólną Komunię św. - Po liturgii przeniesiono N. Sakrament do Bożego Grobu, którego [który – Red.] również wykonał Ks. Kapelan z pomocą p. Ławickiego.

29.III.75 - Wielka Sobota - wieczorem dopiero o godz. 19:30 rozpoczęto sprawowanie liturgii wielkosobotniej. Poświęcenie Paschału z orędziem wielkanocnym i uroczystą Mszę św. wigilii wielkanocnej, po Mszy św. adoracja N. Sakr. przy Bożym Grobie trwała do godz. 23:00. Trzeba tu było mocno podkreślić, iż od godzin południowych rozpoczęła się niecodzienna pielgrzymka do Bożego Grobu. Mimo, iż pogoda nie dopisała, śnieg z deszczem, albo jak ktoś woli deszcz ze śniegiem, wierni na to nie zważając, całymi falami pielgrzymowali od kościoła do kościoła adorując Chrystusa w Jego Grobie.

30.III.75 - to niedziela Zmartwychwstania Pańskiego wczesnym rankiem o 6:00 rano, odprawiono Rezurekcję przy wypełnionym po brzegi kościele. Uroczystość tę upiększyli trębacze grając podczas rezurekcji i Mszy świętej na trąbkach. Następnie Msze święte sprawowano o godz. 10:15 i o 12:00. Na tych Mszach św. występowali również trębacze.

5.IV.75 - W Kościele Garnizonowym odbył się ślub p. Jadwigi i Zbigniewa, który właśnie tu, upatrzyli sobie uświęcić swój związek małżeński. Było to ku pełnemu zadowoleniu Ks. Kapelana, a dla wiernych była to prawie atrakcja. Zdarzenie to bowiem komentowano wszędzie szczególnie w kolejkach przed rzemieślnikiem. Ludzie byli wprost rozczarowani jak uczniowie z Emaus - „a myśmy byli przekonani, że w tym kościele nie może być ślubów kościelnych". Małżeństwo to błogosławił sam ksiądz prałat Kazimierz Sojka - proboszcz parafii Świętej Trójcy - Farnej w Gnieźnie.

13.IV.75 - Rozpoczął się tydzień modlitw o powołania kapłańskie i zakonne, dlatego i Ks. Kapelan chętnie przyłączył się do zaleceń biskupów, i do Mszy św. dołączył specjalne modlitwy.

7.V.75 - Uroczystość odpustowa w Kościele Garnizonowym p.w. NMP Królowej Polski. Mszę św. odpustową o 19:00 sprawował Ks. kan. Dr. Jan Nowak - rektor Prymasowskiego Seminarium Duchownego - a kazanie na tej Mszy św. miał głosić Ks. Dr. Stanisław Grzechowiak - wicerektor seminarium

[W prawym górnym rogu „38”]
jednakże z powodu nagłej niedyspozycji wygłosił jego zastępca. Dla podniesienia rangi tego nabożeństwa byli zaproszeni księża goście - profesorowie tego seminarium Ks. Dr. T. Hanelt, Ks. Dr. T. Wilski, Ks. Dr. Sz. Piszczoch, Ks. Mnichowski, ojciec duchowny seminarium, Ks. mgr Alojzy Figiel, Ks. Dr. Józef Nowaczyk - przewodniczący wydziału nauczania, Ks. Dr. Jerzy Skórcz - jego zastępca Ks. mgr Alojzy Kudliński - notariusz sądu Metropolitalnego, Ks. Dr. Marian Aleksandrowicz - historyk i ref. Kurii Metropolitalnej, Ks. Dr. Ludwik Gładyszewski, Ks. mgr Jan Napierała - prefekt młodzieży gnieźnieńskiej Ks. Grzegorz Radisz - wikariusz par. św. Michała, oraz gospodarz tej uroczystości Ks. Kpt. Stanisław Kaźmierczak. Po uroczystości kościelnej wszyscy zaproszeni goście przyjęci byli w mieszkaniu ks. kapelana.

4.V.75 - Odbyła się uroczystość poświęcona maturzystom. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył Ks. mgr Jan Napierała ze współkoncelebransami Ks. Zb. Kapturkiewiczem i Ks. Dr. R. Kiełczewskim

9.V.75 - Odbyła się uroczysta Msza św. o godz. 19:00 z okazji Dnia Zwycięstwa w XXX-rocznicę zwycięstwa nad hitlerowskimi faszyzmem. Mszy św. przewodniczył Ks. Kapelan wygłaszając również kazanie. Z tej okazji uroczystości zaproszono chór mieszany z kościoła OO. Franciszkanów, którzy swoimi występem istotnie podniósł rangę tej uroczystości. Szkoda tylko, że na godzinę przed Mszą św. rozszalała się okropna burza …

[koniec strony]

stąd usprawiedliwiona znikoma obecność wiernych na tej Mszy św. - Na zakończenie Mszy św. odśpiewano hymn „Ciebie Boże wysławiamy” oraz „Boże coś Polskę” i na tym uroczystość zakończono.

24.V.75 - Kościół Garnizonowy nawiedził w ramach kanonicznej wizytacji par. Św. Trójcy Ks. bp Jan Czerniak w asyście Ks. prał. Kazimierza Sojki proboszcza par. Św. Trójcy oraz swego kapelana Ks. Dr. Jana Kubickiego. Na spotkanie to przybył Ks. Kazimierczak - proboszcz Garnizonu Gniezno oraz p. W Ławicki - organista i kościelny Kościoła Garnizonowego.

25.V.75 - Uroczystość Św. Trójcy - Mszę św. o godz. 9:00 dla gnieźnieńskiej młodzieży sprawował Ks. Bp Jan Czerniak. Na powitanie dostojnego gościa do bram Kościoła wyszedł Ks. Proboszcz Garnizonu w towarzystwie Księży Prefektów, ministrantów i młodzieży. Po krótkim powitaniu przez Ks. Kapelana i młodzieży, Ks. Biskup przystąpił do sprawowania Mszy św. podczas której wygłosił homilię na temat tekstów mszalnych. Po zakończeniu Mszy św. Ks. Kapelan b. serdecznie podziękował Księdzu Biskupowi, który podsumowując tę uroczystość b. serdecznie podziękował Ks. Kapelanowi za troskę o tą świątynię i serdeczne podejmowanie młodzieży w Kościele Garnizonowym.

[W prawym górnym rogu „39”]

W godzinach popołudniowych Ks. prał. Kazimierz Sojka - proboszcz Św. Trójcy - zaprosił mnie na obiad odpustowy, w którym brał udział Ks. Biskup i wszyscy Księża proboszczowie miasta Gniezna. Podczas obiadu Ks. Biskup b. serdecznie wyrażał się m. in. o pracy Ks. Kapelana, podkreślając b. mocno serdeczną współpracę Ks. Kapelana z księżmi dekanatu oraz na terenie własnego Kościoła Garnizonowego dbając o jego schludny wygląd i nabożeństwa pełne nabożności.

21.06.75 - W dniach od 4 – 20.06.75 Ks. Kapelan przebywał we Francji. Dnia 8.06.75 w LANGANERIE, koncelebrował uroczystą Mszę św. na cmentarzu polskim z Ks. ppłk Józefem Narlochem i Ks. płk Dr. Julianem Humeńskim Generalnym Dziekanem WP na czele.

25.07.75 - Do głównych drzwi wejściowych Kościoła Garnizonowego, została zamontowana metalowa zasuwa w celu odpowiedniego zabezpieczenia wejścia do świątyni. Żeby uniemożliwić jakiejś manipulowanie nią w ciągu dnia wyposażono ją w kłódkę.

19.08.75 - Dziś wznowiono pracę - po rocznej przerwie - na dachu Kościoła Garnizonowego. Przystąpiono do malowania części dachowych dawniej położonych. Przed malowaniem we wspomnianych częściach - naprawiono usterki i rynny, które na ogół wymagają wiele [pracy (?) – Red.]

[koniec strony]

7.09.75 - Nastąpiła inauguracja roku katechetycznego dla młodzieży szkół średnich dla całego Gniezna w Kościele Garnizonowym na Mszy św. inauguracyjnej zgromadziła się młodzież w liczbie dotąd nie notowanej.

1.10.75 - Wznowiono - po przerwie wakacyjnej - Msze św. poranne o godzinie 7:30, które zasadniczo sprawuje Ks. mgr Ryszard Figiel, profesor seminarium duchownego. Wieczorem o godz. 18:00 rozpoczęto tegoroczne Nabożeństwo Różańcowe. Na pierwszym nabożeństwie Różańcowym zgromadziła się spora liczba wiernych - być może większa niż w ubiegłym roku.

14.10 75 - Usunięto z Kościoła - zgodnie z planem modernizacji prezbiterium zatwierdzonym przez Generalny Dziekanat WP w dniu 25.04.1975, nr 92 - ambonę. Usunięcie ambony b. korzystnie wpłynęło na wygląd kościoła i prezbiterium pomijając już praktyczną stronę tego usunięcia (patrząc od strony ołtarza soborowe go zasłaniała ona znaczną część kościoła). Pomysł usunięcia b. pozytywnie przyjęli nawet starzy obywatele Gniezna i stali bywalcy Kościoła Garnizonowego. Przy tej sposobności ukryto pod tynk przewody elektryczne, które jak pajęczyna tam sterczały, wyrównano uszkodzenia ścian i filarów koniecznych dla ambony, jak również porobiono wyprawki malarskie konieczne z tego powodu.

[W prawym górnym rogu „40”]

11.11.75 - Rozpoczęły się święte dni skupienia wyłącznie dla młodzieży męskiej wszystkich szkół stopnia średniego. - Trwały przez trzy dni. Frekwencja była niezadowalająca, mimo wielkich wysiłków ze strony Księży Prefektów. Przewodniczył ksiądz Marek Szary, wikariusz z parafii Pobiedziska.

14.11.75 - Wkroczyła ekipa malarska p. Surówki z Gniezna, celem kontynuacji malowania wnętrza kościoła. Tym razem przystąpiono do malowania farbami olejnymi balustrad i balkonów, które otaczają boczne nawy. Balustrady malowane są w czterech b. łagodnych kolorach od strony zewnętrznej. Wpłynęło to na znaczne rozjaśnienie kościoła, którego wnętrze z natury jest b. ciemne.

30.11.75 - Zakończono malowanie kościoła przewidziane na rok 1975.

8.12.75 - Przystąpiono do czyszczenia i regulacji systemu grzewczego Kościoła. Prace te wykonywała firma p. Olejniczaka z Gniezna.

A.D. 1976

1.01.76 - Uroczystymi nabożeństwami rozpoczęto Rok Pański 1976 o 9:00, 10:15 i o 12:00, a o 21:00 w godzinie Apelu Jasnogórskiego na podstawie rozporządzenia Episkopatu Polski bito w dzwony Kościoła Garnizonowego, na rozpoczęcie 6 lat wdzięczności, obecności Cudownego Obrazu na Jasnej

[koniec strony]

Górze. Piękny dźwięk dzwonów kościelnych swoją melodią obwieszczał światu to doniosłe wydarzenie.

1.02.76 - Na nabożeństwie o 18:00 święcono gromnice i homilię okolicznościową głosił Ks. Proboszcz Garnizonu.

28.02.76 - Umieszczono na swoim miejscu, odnowiono pięknie, STACJE DROGI KRZYŻOWEJ, które od dwudziestu przeszło lat nie były ruszone ku odnowie. Dzieła artystycznej odnowy w tym roku, podjął się Zakład p. Sommerey’a w Gnieźnie, który wspaniale wywiązał się z tego zadania. Po umieszczeniu odnowionych „Stacji” docierały b. piękne słowa uznania, za ich odnowienie. Koszt odnowienia wynosi 7000 zł. Dobrze się skończyło, że odnowienie nastąpiło tuż przed rozpoczęciem się OKRESU WIELKIEGO POSTU i przed sprawowaniem nabożeństw DROGI KRZYŻOWEJ.

3.03.76 - Odprawiono pierwszą tegoroczną DROGĘ KRZYŻOWĄ - po nabożeństwie przyszły delegacje ze słowami uznania za odnowienie Stacji Drogi Krzyżowej. Wydaje się, że odnowienie to wpłynęło też na ożywienie tego nabożeństwa.

11.04.76 - Rozpoczęto, na Mszy św. o godzinie 9:00 Rekolekcje dla Młodzieży całego Gniezna, które skupia się w Kościele Garnizonowym. Rekolekcjom tym przewodniczył ks. prob. Tadeusz Pomin, proboszcz parafii św. Michała w Gnieźnie. Na pierwszą inauguracyjną naukę zebrała się

[W prawym górnym rogu „41”]

dotąd niespotykana liczba młodzieży. Jako stały duszpasterz w kościele garnizonowym od 5-ciu lat nie widziałem takiej ilości. Następne nauki podano do wyboru przez trzy dni o godz. 9:00, 13:45, 16:00 i o godz. 19:00. Postanowiono też, że od początku do końca wszystko dokonywać się będzie w kościele garnizonowym, dotąd bowiem było różnie. Zakończenie najczęściej było w Katedrze w obecności biskupa, albo w kościele OO. Franciszkanów. Decyzję o jednym miejscu skupienia, młodzież potwierdziła swoją obecnością, zarówno na naukach, przy konfesjonale jak i generalnym przystąpieniem do Komunii Św., a było przeszło 2000 tysiące młodzieży. W trzecim dniu sprawowano dla poszczególnych grup Mszę św. z nauką końcową, spowiedzią i Komunią św. Słowem rekolekcje bardzo udane. Czego wyrazem też były słowa Ks. prob. Pomina „że widać pracę księży prefektów i czynnie oddającemu się tej sprawie Ks. Proboszcza Garnizonu”.

14.04.76 – Ks. Kapelan z p. Ławickim zbudowali ołtarz wystawienia w bocznym ołtarzu, konieczny dla ceremonii „wielkoczwartkowych" - skromny, czysty skupiał do prawdziwej adoracji N. Sakr.

[koniec strony]

15.04.76 - W. Piątek przed południem Ks. Proboszcz z p. Ławickim i kilkoma ministrantami budowali „Grób P.” konieczny dla wieczornych ceremonii wielkopiątkowych. Tegoroczny, skromny należał do najpiękniejszych na terenie m. Gniezna. Czego dowodem były liczne „pielgrzymki” do B. Grobu i adoracji N. Sakramentu. O godz. 17:30 rozpoczęto ceremonię wraz z urocz. adoracją Krzyża św. i przeniesieniem N. Sakr. do B. Grobu i następną adoracją N. Sakramentu do godz. 22:00.

[Z prawej strony kartki fotografia:] Grób Pański nad grobem napis „Za życie świata”.

8.04.1976 - Wczesnym rankiem o g.[odz] 6:00 sprawowano Mszę św. rezurekcyjną przy wypełnionym po brzegi kościele. W czasie procesji w kościele - bo nie ma możliwości zewnętrznej - grali trębacze, a także podczas Mszy św. rezurekcyjnej. W Niedzielę Zmartwychwstania sprawowano jeszcze dwie Msze św. o godz. 10:15 i o godz. 12:00 i na tych Mszach św. występowali „trębacze" podnosząc przez to charakter tego wielkiego święta.

[W prawym górnym rogu „42”]

3 MAJA 1976 - to dzień patronalny kościoła garnizonowego p.w. N.M.P. KRÓLOWEJ POLSKI tego dnia rano o godz. 7:30 sprawowano jedną Mszę św. - Drugą - sumę odpustową. - Wieczorem o godz. 19:00-tej Mszy św. przewodniczył w tym roku Ks. Dr. Józef Nowaczyk - przewodniczący Wydziału Nauki Katolickiej przy Kurii Metropolitalnej - przy współudziale księży profesorów w Seminarium Duchownego, przedstawicieli Kurii M. Księży prefektów i przyjaciół Księży Ks. Kapelana. Słowo Boże na tej Mszy św. głosił Ks. Dr. Tadeusz Hanelt - profesor Prymasowskiego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. - W tym roku dopisali również wierni, mimo iż w Gnieźnie jest wiele atrakcji religijnych.

P.S. - od 1 maja, codziennie wieczorem o 19:00 odprawia się NABOŻEŃSTWO MAJOWE.

9 CZERWCA 1979 - Ks. Kapelan wyjechał do Francji i brał tam udział w uroczystym nabożeństwie na cmentarzu żołnierzy polskich w Longanerie, którego głównym celebransem był Generalny Dziekan WP Ks. Płk Dr Julian Humeński.

1 września 1976 - w Kościele Garnizonowym rozpoczęto uroczystą Mszą św. o godz. 19:00 nowy rok kate-

[koniec strony]

-chetyczny dla młodzieży szkół ponadpodstawowych z całego Gniezna - liczba korzystających z sakramentu spowiedzi i Komunii św. około 1200.

1 października 1976 - Początek tegorocznych NABOŻEŃSTW RÓŻAŃCOWYCH - frekwencja mierna - około 120 osób.

5 października 1976 - Zabezpieczono wszystkie drzwi wejściowe do Kościoła odpowiednimi zasuwami i opatrzono je kłódkami.

7 października 1976 - WAK przysłała elektromonterów dla wymiany instalacji elektrycznych. W pierwszym rzędzie przystąpiono do wymiany bardzo już skruszałych przewodów na strychu kościoła. W czasie tej pracy okazało się że trzeba wymienić wszystkie przewody w celu zapobieżenia jakiemukolwiek niebezpieczeństwu pożaru. - W rezultacie wymieniono wszystkie główne doprowadzenia - do wymiany pozostaną jeszcze doprowadzenia do poszczególnych punktów ściennych świetlnych.

[W prawym górnym rogu „43”]

Przy tej sposobności założono też nowy punkt świetlny przy wejściu do zakrystii od strony zewnętrznej kościoła. Punk ten był konieczny, przede wszystkim dla zlikwidowania ciemnego „konta” w którym bardzo często gromadziło się podejrzane towarzystwo.

11 października 1976 - Pomalowano wszystkie drzwi wejściowe do Kościoła od strony zewnętrznej - prace te wykonała WAK. Poza tym zakonserwowano konstrukcję dzwonów na wieży kościelnej, a także krat okiennych.

11 listopada 1976 - początek TRIDUUM SACRUM ku czci św. Stanisława Kostki. - Nauki dla młodzieży szkół ponadpodstawowych głosi Ks. magister Mariusz Jankowski - prefekt młodzieżowy Katedry - frekwencja na tych naukach b. dobra. Liczne spowiedzi i Komunie św. - Księża spowiadają przed i po każdej nauce, a jest ich cztery: o godz. 8:00, 13:45, 16:00 i o godz. 19:00.- W samą uroczystość 13.XI. dla poszczególnych grup na zakończenie

[koniec strony]

o godz. 19:00 dla grupy ostatniej Mszę celebrował Ks. Dziekan Infułat H. Raiter wygłaszając Słowo Boże. - Na tej Mszy św. wydano ok. 1300 Komunii świętych.

22 grudnia 1976 - Odnowiono duży lichtarz służący do wystawienia paschału na ten cel przyjęto ofiarę od bezimiennego ofiarodawcy w wysokości 1.000 zł.

24 grudnia 1976 - Zbudowano przy głównym ołtarzu … [żłóbek (?) - Red]. Pracę tę wykonali Ks. Proboszcz Garnizonu wraz z p. Ławickim. – O godz. 24:00 sprawowano tradycyjną PASTERKĘ, na której słowo Boże głosił Ks. proboszcz garnizonu Ks. Kpt. ST. Kaźmierczak. - Dla podniesienia tej wielkiej uroczystości Bożego Narodzenia, grała orkiestra dęta z towarzyszeniem organów, pod kierownictwem p. Ławickiego. Całość tej uroczystości wypadła imponująco, dopisali wierni i pogoda, bo na 2 godz. przed PASTERKĄ spadł obfity śnieg, dodając tej uroczystości szczególnego znaczenia. Dla młodzieży i młodych ludzi była to prawdziwa „frajda” przed i po nabożeństwie. Komentowano, że takiego Bożego Narodzenia nie było od kilku lat. Sądzę, że nie tylko aura, ale i sam nastrój świąteczny był wielkim przeżyciem.

[W prawym górnym rogu „44”]

25 grudnia 1976 - W dzień B. Narodzenia sprawowano jeszcze dwie Msze św. o godz. 10:15 i o godz. 12:00

31 grudnia 1976 - O godz. 18:00 uroczystą Mszą św. zakończono Rok Pański 1976, na której okolicznościowe przemówienie wygłosił Ks. kpt. St. Kaźmierczak.

A. D. 1977

1 stycznia 1977 - Rok Pański 1977 o północy powitano biciem dzwonów, zaś uroczyste Msze św. na rozpoczęcie Nowego Roku, sprawowano według porządku niedzielnego, tj. o godz. 9:00, 10:15 i 12:00.

6 stycznia 1977 - Na Mszy św. o godzinie 18:00, poświęcono kadzidło przygotowane przez p. Ławickiego w specjalnych węzełkach, by wierni mogli wziąć do domu.

2 lutego 1977 - W uroczystość OFIAROWANIA PAŃSKIEGO Msze św. sprawowano z poświęceniem gromnic. Wieczorem dla nadania b. uroczystego charakteru tej uroczystości Ks. kapelan wygłosił okolicznościowe przemówienie na temat „Zapowiedzi ofiary i zbawienia".

[koniec strony]

23 lutego 1977 - Msze św. sprawowano z poświęceniem i posypywanie głów popiołem, jako że tego dnia przypadła ŚRODA POPIELCOWA. Trzeba przyznać, że ceremonia ta ma wielkie wzięcie zarówno u młodszych jak i starszego pokolenia.

27 lutego 1977 - Tegoroczne kazania pasyjne będzie głosił Ks. Stanisław Szkutnicki - duszpasterz z parafii św. Michała w Gnieźnie.

13 marca 1977 - Dzisiaj przed drzwiami kościoła garnizonowego pozwolono Ks. kan. Dr Stanisławowi Sobczykowi, zbierać do puszek ofiary na budowę nowego kościoła pod wezwaniem „Wieczystego Kapłana” na Osiedlu Grunwaldzkim w Gnieźnie. W odpowiedzi Ks. Kanonik przysłał podziękowanie z wyszczególnieniem zebranej sumy – 6.357 zł.

3 kwietnia 1977 - Dzisiaj o godz.9:00 na Mszę św. dla Młodzieży gnieźnieńskiej w Kościele Garnizonowym przybył J. E. ks biskup Jan Michalski - biskup pomocniczy gnieźnieński by uroczystą

[W prawym górnym rogu „45”]

Mszą św. biskupią, rozpocząć tegorocznie na rekolekcje wielkopostne dla całej młodzieży gnieźnieńskiej. Głosząc Słowo Boże na tej Mszy św. zachęcał młodzież do gorliwego uczestnictwa w rekolekcjach i nadto do urabiania osobistej godności ludzkiej i prawdziwego człowieczeństwa. Dziękując na zakończenie Mszy św. szczególnie słowa podziękowania skierował pod adresem księdza kapelana za miłą i gorliwą współpracę z księżmi prefektami młodzieży gnieźnieńskiej. Rekolekcjonistą w tym roku był Ks. mgr Henryk Jankowski z Torunia. Trzeba powiedzieć, że trzydniowe rekolekcje były udane. W dni te - prawdziwego skupienia - wydano przeszło 1300 komunii świętych. Na zakończenie rekolekcji odegrano fragmenty Męki Pańskiej „Jezus Christ superstar” - było to „mocne uderzenie” zilustrowane dobranymi przeźroczami.

7 kwietnia 1977 - WIELKI CZWARTEK zbudowano ołtarz wystawienia, dla wieczornych - 18:00 - ceremonii wielkoczwartkowych. Mszę św. Wieczerzy Pańskiej celebrował ksiądz proboszcz garnizonu ks. St. Kaźmierczak, z okolicznościowym przemówieniem.

[koniec strony]

8 kwietnia 1977 - WIELKI PIĄTEK Ks. Kapelan wraz z p. Ławickim zbudował prosty, ale ładny „Grób Pański”. Wieczorne ceremonie wielkopiątkowe sprawował osobiście Ks. kapelan przy współudziale wiernych około 300 osób.
 - Tak samo też w Wielką Sobotę. Ceremonie wielkosobotnie rozpoczęto stosunkowo późno, bo o godz. 19:30, a to z powodu „ustawicznej pielgrzymki wiernych do Bożego Grobu”.

10 kwietnia 1977 - NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA - Rezurekcja o godz. 6:00 odbywa się w niecodziennej scenerii. Dlaczego? Otóż w nocy na niedzielę spadł wielki śnieg i temperatura spadła do -10 0C. Pokrywa śnieżna wynosiła około 30 cm. Niedziela Zmartwychwstania raczej przypominała „Gwiazdkę”, zmienił też się i nastrój świąt Wielkanocnych.

3 Maja 1977 - Sprawowano wieczorem o godz. 19:00 uroczystą Mszę św. odpustową ku czci N.M.P. Królowej Polski - Patronki Kościoła. Celebransem Mszy św. był Ks. dr Tadeusz Henryk - Profesor Prymasowskiego Wyższego Seminarium

[W prawym górnym rogu „46”]

Duchownego w Gnieźnie przy współudziale Księży referentów w Kurii Metropolitalnej, i profesorami wspomnianego seminarium, a także księży prefektów młodzieżowych pracujących przy Kościele Garnizonowym. Słowo Boże na tej Mszy św., wygłosił Ksiądz Stanisław Szkutnicki - duszpasterz parafii św. Michała w Gnieźnie.
Po uroczystościach kościelnych, wszyscy księża w liczbie 14, przyjęci byli w mieszkaniu ks. kapelana na wspólnej wieczerzy.

9 maja 1977 - DZIEŃ ZWYCIĘSTWA o godz. 19:00 sprawowano uroczystą Mszę św. - Msza św. była koncelebrowana przez Ks. mgr Mariana Bartosa – rektora domu poznańskiego Księży Pallotynów, Ks. mgr Ryszarda Figla profesora seminarium duchownego w Gnieźnie, a także Ks. kpt. Stanisława Kaźmierczaka proboszcza Garnizonu. Słowo Boże głosił Ks. Prob. Garnizonu, - mówiąc o ziarnie wrzuconym w ziemię – tak, żołnierz Polski złożył swoje życie w obronie n. Ojczyzny. Na tej Mszy św. wystąpili soliści chóru gnieźnieńskiego „DZWON” wprowadzając szczególny nastrój tego święta.

[koniec strony]

15 maja 1977 - Odebrano po odnowieniu: 1 puszkę dużą do komunikantów, a także 1 kielich mszalny. Na ten cel przeznaczono ofiarę 800 - zł, którą otrzymano z okolicznym przeznaczeniem.

1 września 1977 - Odbyła się inauguracja, roku katechetycznego Mszą św. o godz. 19:00. Od godz. 18:00 spowiadało 8 księży. Do komunii św. na tej Mszy młodzieżowej przystąpiło około 400 osób. Słowo Boże głosił Ks. mgr Henryk Jankowski, prefekt z par. św. Michała w Gnieźnie.

4 września 1977 - Dziś wprowadzono nowy porządek niedzielnych Mszy św. pierwsza Msza św. o godz. 9:00, druga o godz. 10:00, trzecia o godz. 11:00 i dla Młodzieży, i czwarta o godz. 12:00 - dotąd było ich trzy. O zmianę ten upominali się Księża prefekci, gdyż dotychczasowa o godz. 9:00 dla młodzieży była - głosem ogólnym - dla młodzieży za wcześnie. Po dokonanej zmianie frekwencja na tej Mszy św. jest znaczna. Zmianę to można było wprowadzić na podstawie przychylnego się ustosunkowania Ks. biskupa Jana

[W prawym górnym rogu „47”]

Michalskiego, który udzielił dekretem Nr 4268/77/II z dnia 21 lipca 1977 Księdzu Kapitanowi Stanisławowi Kaźmierczakowi, prawa „trinacji" - we wszystkie niedzielę i święta. Nowy porządek wywołał wśród wszystkich Księży Proboszczów w Gnieźnie wielką „wrzawę”. - Raczej należało liczbę Mszy św. w niedzielę w Kościele Garnizonowym zmniejszyć, a nie powiększać! Tymczasem młodzież swoją obecnością dokumentuje konieczność tej zmiany. Warunkiem natomiast było zachowanie przez Księdza Kapelana pierwszej Mszy św. o godz. 9:00, na której od początku była większość ludzi starszych, a nie młodzież. Dziś na Mszy św. o godzinie 11:00 można śmiało powiedzieć „Droga młodzieży”.

1 października 1977 - Rozpoczęto NABOŻEŃSTWO RÓŻAŃCOWE o 18:00, a po nim Msza św. -  tak będzie przez cały miesiąc październik.

13 października 1977 - Zakończono przez pracowników tut. WAK „flekowanie" pokrycia dachowego na dachu kościoła. Ratując w ten sposób „opłakany” stan tegoż pokrycia. Ksiądz Kapelan ustawicznie

[koniec strony]

melduję potrzebę gruntownej naprawy, lecz dotąd bez poważnego rezultatu.

13 listopada 1977 - nastąpiło zakończenie Triduum ku czci Świętego Stanisława Kostki, urządzone dla całej młodzieży w GNIEZNIE. Trwało ono, od 11 do 13.XI. br. W czasie trwania triduum konferencję głosił Ks. Ryszard Kwiatkowski, duszpasterz parafii św. Wawrzyńca w Gnieźnie. Frekwencja była nadspodziewana. Samą uroczystość 13.XI. o godz. 11:00 na Mszę św. młodzieżową, przybył Ks. biskup Jan Czerniak. - Młodzież wypełniła świątynię po brzegi. Ksiądz Biskup był zachwycony, tak że Biskup zmienił zdanie o pracy księży prefektów, szczególnie dziękując Ks. Majorowi za miłą współpracę w tym dziele, dał temu wyraz serdecznym pocałunkiem przed ołtarzem. - Podczas tej Mszy św. wydano około 750 Komunii świętych. Komunikowało trzech kapłanów.

20 grudnia 1977 - zamontowano zamykacz sprężynowo - hydrauliczny do drzwi wejściowych z kruchty do kościoła. Wartość 500, zł. Automat ten był konieczny, gdyż nie można było uprosić i dopilnować, by drzwi te były zamknięte zwłaszcza w okresie zimowym gdy kościół jest ogrzewany.

[W prawym górnym rogu „48”]

22 grudnia 1977 - przywieziono do kościoła nowy pulpit - ambonkę przewodniczenia z Stolarni L. Słomowicz z Gniezna, ul. Mickiewicza 5, wartość 4.000, - zł. Wykonany przy współudziale i wg. projektu Ks. mjr. Kaźmierczaka, proboszcza garnizonu Gniezno.

24 grudnia 1977 - w godzinach południowych Ks. Kapelan z p. W. Ławickim zbudował żłóbek przy głównym ołtarzu. O północy Ks. Kapelan sprawował Mszę św. - PASTERKĘ. Zgromadziło się więcej wiernych niż zwykle. Czego dowodem może być przestąpionych do Komunii św., a było ich około 300 osób. W tym roku nie było orkiestry. Wielu jednak z wiernych dziękowało za miły i prawdziwy nastrój tej pięknej nocy. Ks. Kapelan nie zgodził się na występ graczy, gdyż oni byli pod wpływem alkoholu.

31 grudnia 1977 - o godz. 18:00 na Mszy św. z okolicznościowym przemówieniem zakończono rok 1977. - Kronikę rozpoczęto pisać w nowej księdze wg. życzenia Ks. Generalnego Dziekana WP. - W tym celu sprawiono inną księgę w znakomitszej szacie niż ta służąca dotąd.

[Podpisano:] Ks. mjr Stanisław Kaźmierczak
Gniezno, 31 grudnia 1977 rok

[Adnotacja z wizytacji Generalnego Dziekana WP]
Widziałem, dnia 4.06.80.
[Pieczęć podpis:] Generalny Dziekan WP płk ks. Julian Humeński

generuj pdf
go-up
Kontakt

Ordynariat Polowy
Tokarzewskiego-Karaszewicza 4
00-911 Warszawa
tel. 261873193
fax. 261879737

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.