Piątek, 26 maj 2017 r.
Eweliny, Jana, Pawła
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Bogactwo wprowadza zawsze zmartwienie o jutro. Kto szuka prawdy, kto jest posłuszny prawu miłości, ten nie może się martwić o jutro.

Gandhi
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
luty
2017-02-14
Byłaś dla nas radością i dumą - w 75. rocznicę utworzenia Armii Krajowej

Dziś mija 75. rocznica przemianowania Związku Walki Zbrojnej na Armię Krajową, rozkazem gen. Władysława Sikorskiego, Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych. W tę wyjątkową rocznicę publikujemy artykuł z najnowszego numeru dwutygodnika „Nasza Służba” (nr 03/2017) na temat genezy tej największej armii okupowanej Europy.


- W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny Królowej Korony Polskiej, kładę swe ręce na ten święty Krzyż, znak męki i Zbawienia. Przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił, aż do ofiary mego życia. Prezydentowi Rzeczypospolitej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy dochowam niezłomnie cokolwiek by mnie spotkać miało”. Tak brzmiała rota przysięgi Armii Krajowej, zatwierdzona rozkazem jej Komendanta Głównego, gen. bryg. Stefana Roweckiego „Grota”. To od jej złożenia rozpoczynała się droga służby ponad 400 tys. żołnierzy AK, największej armii podziemnej na terenie okupowanej Europy. Stanowiła część Sił Zbrojnych Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, podlegała rządowi Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie i Naczelnemu Wodzowi, była chlubą Polskiego Państwa Podziemnego. Także wymownym świadectwem tego, że Państwo Polskie istnieje, że naród przemocy nie uległ. Jej strategicznym celem, oprócz bieżących działań (sabotażowych, dywersyjnych), było przygotowywanie kadr i wyszkolenie oddziałów, które w sprzyjających okolicznościach miały jawnie, całością swych sił, wystąpić do walki. To Armia Krajowa miała odegrać istotną rolę w realizacji polskiego celu wojennego: odzyskania „Wolnej, Całej, Niepodległej Polski”.

Historia AK, bohaterska i tragiczna, która odcisnęła się na losach setek tysięcy naszych rodaków, stanowi istotny element narodowej pamięci. 14 lutego mija 75. Rocznica jej powołania rozkazem Naczelnego Wodza, gen. broni Władysława Sikorskiego. Nie była nowym elementem. Stanowiła kontynuację drogi ku Niepodległej rozpoczętej już we wrześniu 1939 roku, w dniach niemiecko-sowieckiej agresji, która choć przyniosła militarną klęskę, nie zgasiła ducha wolności.

Grupy dywersji pozafrontowej

Warto przypomnieć o tym, że już na początku lat dwudziestych polscy sztabowcy brali pod uwagę to, że w wypadku konfliktu wojennego z którymś z sąsiadów, Rosją sowiecką lub Niemcami, Rzeczpospolita utraci czasowo część a nawet całość swego terytorium. Zdawano sobie bowiem sprawę (szczególnie w latach trzydziestych) z dysproporcji między potencjałem zbrojnym Polski i jej potężnych sąsiadów.
Ochronie odzyskanej po latach przez Polskę niepodległości miały zapobiec zawierane sojusze militarne i pakty o nieagresji. Ale podjęto także głęboko zakonspirowane działania na wypadek okupacji kraju. To stosunkowo mało znana karta dziejów II RP. Polegały m.in. na zorganizowaniu i wyszkoleniu grup przygotowanych do akcji sabotażowych, dywersji, przeprowadzania akcji terrorystycznych i wywiadowczych, działań partyzanckich… Z wielką starannością dobierano kandydatów, przede wszystkim ludzi ideowych, patriotów. Starannie prześwietlano ich przeszłość. W ścisłej izolacji szkolono.

Liczebność tej głęboko utajnionej grupy specjalistów w zakresie dywersji pozafrontowej oblicza się na kilkanaście tysięcy osób, na co dzień m.in. pracowników i kadrę zakładów przemysłowych (które w momencie ich opanowania przez przeciwnika mieli zniszczyć), leśników, kolejarzy, inżynierów i techników, osadników wojskowych... Znali świetnie środowisko swej pracy zawodowej i miejsca zamieszkania. Wielu z nich podjęło akcje specjalne w czasie kampanii wrześniowej, np. słynną obroną Poczty Gdańskiej kierował członek sieci dywersyjnej, ppor. rez. inż. Konrad Guderski („Konrad”), bronili Katowic („Z domów, dachów, piwnic i garaży zapalały się błyskawice, dochodziło do szybkich, prawie niemożliwych do odparcia ataków” – relacjonował niemiecki korespondent wojenny) – to ledwie dwa przykłady z wielu.

Dzieło gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza

W obliczu militarnej klęski, a następnie okupacji całego terytorium Rzeczypospolitej, rodziła się spontaniczna konspiracja niepodległościowa. Inicjowały ja ugrupowania polityczne, związki kombatanckie, środowiska wojskowe, grupy lokalnych patriotów, także wspomniani członkowie dywersji pozafrontowej. Na konkretne, skierowane przeciw okupantom działania poczęła się przekładać znana sentencja Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec, to zwycięstwo”. Walkę z Sowietami i Niemcami prowadziły pojedyncze oddziały WP, które nie złożyły broni, m.in. ten najsławniejszy – mjr. „Hubala”.

Najważniejszą struktura niepodległościową stała się Służba Zwycięstwu Polski. Jednolita, ogólnokrajowa organizacja podziemna o charakterze wojskowo-politycznym. Dzieło gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza.
Powołana 27 września w oblężonej Stolicy, zaakceptowana przez Naczelnego Wodza, marsz. Edwarda Rydza-Śmigłego. Służbę w niej podjęli wybitni oficerowie, m.in. płk. Stefan Rowecki. Poczęto organizować konspiracyjne struktury; gromadzić broń, tworzyć grupy dywersyjne, wydawać i kolportować podziemne wydawnictwa, budować zaplecze polityczne. Szacuje się, że jesienią 1939 r. SZP liczyła już ok. 20 tys członków. Niestety, aktywność gen. Tokarzewskiego-Karaszewicza, byłego legionisty, wysoko cenionego przez Józefa Piłsudskiego, została zahamowana przez Rząd RP na uchodźstwie i nowego Naczelnego Wodza, gen. Władysława Sikorskiego.
Górę wzięło przekonanie, że kierownictwo SZP, w którym dominowali piłsudczycy, nie sprzyja linii politycznej nowego rządu (mimo deklaracji lojalności gen. Tokarzewskiego-Karaszewicza). Rozwój organizacji przerwała decyzja Naczelnego Wodza, który 13 listopada 1939 r. powołał nową ogólnonarodową, apolityczną, wyłącznie wojskową organizację – Związek Walki Zbrojnej.

ZWZ – poprzednik Armii Krajowej

Nowa organizacja przejęła dotychczasowe „aktywa” SZP; kadry, stan osobowy, struktury organizacyjne. W najmniejszych stopniu nie zmienił się strategiczny cel wojskowej konspiracji: odzyskanie przez Polskę utraconej Niepodległości i terytorialnej integralności.

Komendantem ZWZ został, przebywający wraz z rządem RP w Paryżu, gen. broni Kazimierz Sosnkowski. Terytorium okupowanej Rzeczpospolitej podzielono początkowo na trzy, a w czerwcu 1940 r. na dwa obszary. Ten pod okupacją niemiecką podlegał gen. bryg. Stefanowi Roweckiemu, na komendanta obszaru pod okupacją sowiecką wyznaczono gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza (aresztowanego przez NKWD po przekroczeniu granicy niemiecko-sowieckiej). Po klęsce Francji i ewakuacji Rządu RP do Wielkiej Brytanii, komendantem ZWZ na cały kraj został gen. Stefan Rowecki. Czas ZWZ to organizacja ogólnokrajowych struktur: Komendy Głównej, okręgów (odpowiadających województwom), podzielonych na obwody (obszary powiatów), a obwody na placówki. To intensywny akcja szkoleniowa, wydawnicza, propagandowa, także sabotażowo-dywersyjna (Związek Odwetu). To legenda „Wachlarza”, grup dywersyjnych skierowanych do akcji po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, wymierzonych przede wszystkim w niemieckie linie transportowe, działających na historycznych terenach I Rzeczypospolitej, na wschód od przedwojennej granicy polsko-sowieckiej.

Czas Armii Krajowej

Rozpoczął się 14 lutego 1942 r., rozkazem Naczelnego Wodza, gen. broni Władysława Sikorskiego o przemianowaniu Związku Walki Zbrojnej na Armię Krajową podległą dotychczasowemu komendantowi ZWZ, gen. bryg. Stefanowi Roweckiemu. Pamiętny czas zapisany na trwałe w dziejach Ojczyzny: ofiarnej służby, niezłomnej postawy, zbrojnej walki.

I wielkiego dramatu, jaki dotknął żołnierzy tej podziemnej armii, w której biło serce narodu pragnącego odzyskania Niepodległej. Represje skierowane przeciw uczestnikom Akcji „Burza” przez Sowietów, sojuszników z antyniemieckiej koalicji: „Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę, Wilno/Sucha gałąź lub zsyłka na rozpacz bezsilną” (Kazimierz Wierzyński, Na rozwiązanie Armii Krajowej).

Powstanie Warszawskie – samotny bój stołecznego miasta, śmierć tysięcy. Rozwiązanie Armii Krajowej (19 stycznia 1945), które nie zapobiegło represjom jej członków. Także tym najcięższym, zakończonych wyrokami śmierci za oddaną służbę Niepodległej, pohańbieniem ciał skazańców, wrzucanych do bezimiennych dołów śmierci. Warszawska „Łączka” jest ich symbolem. Zohydzanie, szczególnie w latach czterdziestych-pięćdziesiątych ubiegłego wieku, ich żołnierskiej służby – pamiętny plakat „AK zapluty karzeł reakcji” oraz akowskich tradycji przez komunistycznych ideologów i propagandzistów.

Ale przecież „Naród nigdy nie pogodził się i nie uległ narzuconej mu ideologii’ – to słowa św. Jana Pawła II. Sławy i chwały Armii Krajowej nigdy nie udało się zgasić. Motywowała drogę Żołnierzy Wyklętych – wielu z nich służyło wcześniej w AK. Postawę i etos tych, którzy w latach PRL-u upominali się o polską wolność, o historyczną prawdę. „Byłaś dla nas radością i dumą,/ jak stal prężna, jak żywioł surowa, ustom – pieśnią, sercu – krwawą łuną, ARMIO KRAJOWA”. Pisał w swym sławnym wierszu-pieśni Zbigniew Kabata, „Bobo”, jeden z jej żołnierzy, kombatant 2. pułku piechoty Legionów AK.

Była „radością i duma” dla pokolenia Polski Walczącej. Jest nią dalej dla kolejnych polskich pokoleń. Współtworzy naszą historyczna i patriotyczną tożsamość. W 75. rocznicę jej powołania, przywołajmy słowa, które przysługują najdzielniejszym: Cześć i chwała Bohaterom! Żołnierzom Armii Krajowej!

fot. Krzysztof Stępkowski

Jędrzej Łukawy


ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 09/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;