Sobota, 21 październik 2017 r.
Celiny, Hilarego, Janusza
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Dbaj nie o to, co najprzyjemniejsze , lecz o to, co najlepsze.

Solon
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Wiadomości październik 2010 r.
2010-10-13
Biskupi Bliskiego Wschodu o islamie, laikacie i rodzinie

Na konieczność zapewnienia poszanowania praw człowieka, położenia kresu agresywnym nurtom islamu, troski o jedność chrześcijan i uformowania dojrzałego laikatu zwracali uwagę wczoraj i dziś uczestnicy Zgromadzenia Specjalnego dla Bliskiego Wschodu, które obraduje od niedzieli w Watykanie. W dyskusji w obecności Benedykta XVI doszło do rozbieżności zdań na temat, czy chrześcijanie na Bliskim Wschodzie powinni po prostu „kochać” wyznawców islamu, czy również „z nimi dyskutować”. Jeden z uczestników wezwał wprost po arabsku: „Koniec z pochylonym czołem chrześcijan w krajach arabskich”.

Dziekan Kolegium Kardynalskiego, kard. Angelo Sodano podkreślił konieczność podjęcia pilnych działań na rzecz położenia kresu agresywnym nurtom islamu, zapewnienia wolności religijnej wszystkim ludziom wierzącym i pokojowego rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Jednocześnie wezwał Kościół na Bliskim Wschodzie do szczególnej troski o jedność zarówno między różnymi obrządkami, jak i w relacjach ze Stolicą Apostolską.

Arcybiskup Mosulu Syryjskiego Kościoła Katolickiego w Iraku Basile Georges Casmoussa – podobnie jak wielu innych oojców synodalnych – przypomniał, że chrześcijanie na Bliskim Wschodzie stanowią niewielką mniejszość, która cierpi z powodu galopującej emigracji, fali terroru, alarmująco niewielkiej liczby dzieci i niesprawiedliwych oskarżeń, że są „kupieni przez tzw. chrześcijański Zachód". „Zachód też nie jest zbyt przyjacielsko nastawiony do nas” – dodał hierarcha. Jego zdaniem to, co się dzieje w Iraku, można porównać do tego, co miało miejsce w Turcji podczas I wojny światowej.

st, tom (KAI/RV) / Watykan

Wczorajszej wieczornej debacie z udziałem 150 ojców synodalnych i ekspertów, jaka miała miejsce w auli synodalnej, przysłuchiwał się Benedykt XVI. W obradach bez obecności kamer wiele miejsca poświęcono konkretnym propozycjom takiego zdefiniowania „głoszenia Ewangelii”, aby muzułmanie nie odebrali tego jako próby nawracania ich na chrześcijaństwo. Rozmawiano o „jedności w różnorodności“ i wszystkimi związanymi z tym tematem napięciami. Jeden z uczestników pytał, jak współpracować ze sobą w mieście, w którym jest kilku biskupów katolickich różnych rytów. Inny zaproponował, aby skupić się nad wypracowaniem jednej arabskiej wersji modlitwy „Ojcze nasz“. Taka wersja już istnieje, ale nadal nie jest powszechnie znana. „Nasi wierni życzą sobie jednego terminu obchodów świąt Wielkanocnych“ – mówił jeden z uczestników i zwrócił się wprost do papieża: „Prosimy Ojcze Święty – podejmijmy wspólne wysiłki, aby ustanowić jedną datę!”

Do różnicy zdań doszło podczas dyskusji na temat, czy Kościół w arabskim kraju wystarczająco troszczy się o pracujących w nim pracowników z zagranicy, zazwyczaj pochodzących z innych środowisk religijnych i tradycji kościelnych. Jeden z dyskutantów zwrócił uwagę, że wielu z obecnych na synodalnej auli to potomkowie rodzin migrantów. „Na podstawie jakiego prawa Kościół przeciwstawia się emigracji chrześcijan z Bliskiego Wschodu?” – pytał. Irytację części uczestników dyskusji wywołało sformułowanie kierownictwa Synodu, że „powinno się kochać muzułmanów, a nie dyskutować z nimi”. Pytano: Kiedy w ostatnich stuleciach muzułmanie byli niekochani? Czy chrześcijanie nie przelewali krwi za swoich muzułmańskich braci? I jakie mamy za to podziękowanie? Dlaczego chrześcijanie w wielu regionach Bliskiego Wschodu muszą chodzić z pochylonym czołem? Czy Chrystus nie kochał ludzi ze swego otoczenia, ostro z nimi dyskutując, i to z podniesionym czołem? Uczestnicy podkreślali otwarty i przyjacielski ton dyskusji. Benedykt XVI przysłuchiwał się jej, nie zabierając głosu.

Podczas dzisiejszych obrad dziekan Kolegium Kardynalskiego, kard. Angelo Sodano podkreślił konieczność podjęcia pilnych działań na rzecz położenia kresu agresywnym nurtom islamu, zapewnienia wolności religijnej wszystkim ludziom wierzącym i pokojowego rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Jednocześnie wezwał Kościół na Bliskim Wschodzie do szczególnej troski o jedność zarówno między różnymi obrządkami, jak i w relacjach ze Stolicą Apostolską.

Prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej, kard. Zenon Grocholewski zauważył iż w całym regionie katolickie placówki edukacyjne odgrywają bardzo istotną rolę, kształcąc około 600 tys. uczniów i studentów. Instytucje te odgrywają szczególną rolę w formowaniu chrześcijan na autentycznych świadków Chrystusa i osoby przekazujące wiarę. Przyczyniają się do budowania komunii kościelnej, relacji ekumenicznych i współpracy z wyznawcami judaizmu oraz islamu. Kard. Grocholewski podkreślił, iż warunkiem wypełniania przez chrześcijan ich misji jest krzewienie pojęcia „pozytywnej świeckości” państwa, godności osoby ludzkiej, jej praw, autentycznej wolności religijnej, poszanowania wolności drugiej osoby.

Natomiast przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, kard. Stanisław Ryłko wskazał na konieczność formowania laikatu dojrzałego w wierze, świadomego swego powołania i misji w Kościele i świecie, obecnego w życiu publicznym, zgodnie z zasadami nauki społecznej Kościoła. W tym kontekście podkreślił znaczenie chrześcijańskiej inicjacji post-chrzcielnej i budowanie osobistej więzi z Chrystusem. Przypomniał ogromną rolę nowych ruchów i wspólnot w kształtowaniu młodzieży i dorosłych oraz ich aktywnego udziału w misji Kościoła. Zaznaczył, iż ruchy te nie są alternatywą dla parafii, a raczej wsparciem jej misji.  Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich zachęcił pasterzy Kościoła na Bliskim Wschodzie do większej otwartości na nowe ruchy i wspólnoty oraz poszanowanie ich specyficznego charakteru.

Ormiański patriarszy egzarcha Damaszku bp Joseph Arnaouti zaproponował ustanowienie liturgicznej uroczystości Boga Ojca. „Ojcze nasz` jest z samej swej istoty modlitwą ekumeniczną" - zaznaczył. Zwrócił uwagę, że na Bliskim Wschodzie różne eparchie (diecezje) katolickie wzajemnie wchodzą sobie w drogę. „Te trudności mogą być łaską, ale też mogą nas zubażać” – powiedział hierarcha ormiański.

Amerykanin kard. John Foley, Wielki Mistrz Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, zwrócił uwagę, że wiele krajów, w tym Stolica Apostolska, widzą rozwiązanie kryzysu izraelsko-palestyńskiego w ustanowieniu palestyńskiego państwa. „Im więcej czasu upływa, tym trudniej o takie rozwiązanie. Budowa żydowskich osiedli, izraelska kontrola infrastruktury we Wschodniej Jerozolimie i innych częściach Zachodniego Brzegu przez cały czas utrudnia utworzenie dobrze funkcjonującego i integralnego państwa” – mówił amerykański purpurat kurialny.

Łaciński patriarcha Jerozolimy abp Fouad Twal podkreślił z mocą: „Jerozolimski Kościół-Matka jest waszym Kościołem, gdzie wszyscy jesteście narodzeni duchowo i kościelnie... Nie pozostawiajcie Kościoła-Matki samemu sobie i w izolacji!”.

Maronicki biskup Kairu François Eid przypomniał, że mała dynamiczna grupa libańskich migrantów, żyjąca w Egipcie od drugiej połowy XIX w., założyła 249 gazet i czasopism w językach arabskim, francuskim i angielskim. Do dziś niektóre z nich nadal są wydawane i cieszą się prestiżem. Ponadto z libańskiej mniejszości wywodzi się cała plejada egipskich pisarzy, dramaturgów, aktorów, muzyków i piosenkarzy. „Niestety ten klimat otwarcia i tolerancji zniszczyła rewolucja w 1952 r., co było śmiertelnym ciosem dla społecznego i kulturalnego życia kraju. Synod nie powinien mieć złudzeń, że znajdzie magiczne rozwiązanie problemów Kościołów na Bliskim Wschodzie“ – przestrzegał maronicki hierarcha.

Melchicki arcybiskup Jerozolimy Joseph-Jules Zerey pytał, dlaczego tak wiele chrześcijańskich rodzin emigruje z Ziemi Świętej? Dlaczego tak wiele z nich zagubiło zapał, by żyć jak pierwsi chrześcijanie? „Z całym przekonaniem” stwierdził, że wiele tzw. chrześcijańskich rodzin musi być poddanych „pilnej reewagelizacji”. Mówca przypomniał, że już niedługo powstanie w Nazarecie Międzynarodowe Centrum Duchowości Rodziny. „Ma ono służyć Kościołowi miejscowemu i powszechnemu. Miejmy nadzieję, że będzie promieniowało na wszystkie miasta Ziemi Świętej” – oświadczył arcybiskup.

Arcybiskup Mosulu Syryjskiego Kościoła Katolickiego w Iraku Basile Georges Casmoussa przypomniał, że chrześcijanie na Bliskim Wschodzie stanowią niewielką mniejszość, która cierpi z powodu galopującej emigracji, fali terroru, alarmująco niewielkiej liczby dzieci i niesprawiedliwych oskarżeń, że są „kupieni przez tzw. chrześcijański Zachód". „Zachód też nie jest zbyt przyjacielsko nastawiony do nas” – dodał hierarcha. Jego zdaniem to, co się dzieje w Iraku, można porównać do tego, co miało miejsce w Turcji podczas I wojny światowej. „To jest alarmujące! Proponuję zaktywizować Zgromadzenie Biskupów Katolickich Iraku, stowarzyszenie przywódców chrześcijańskich w tym kraju, sekretariat ds. stosunków z państwem, przedstawicieli seminarium duchownego” – zaapelował hierarcha.

Chaldejski arcybiskup Teheranu Ramzi Garmou przypomniał, że „etniczny i nacjonalistyczny Kościół zaprzecza działaniu Ducha Świętego i woli Chrystusa". Skrytykował dokument przygotowujący Synod – „instrumentum laboris" za to, że zignorował on prawie całkowicie istotne znaczenie życia monastycznego i kontemplacyjnego dla odnowy i ożywienia bliskowschodnich Kościołów katolickich. „Historia uczy nas, że biskupów wybierano spośród mnichów, to znaczy, spośród mężczyzn modlitwy i głębokiego życia duchowego. Szkoda, że nie wybiera się już dzisiaj biskupów, kierując się tymi kryteriami i możemy stwierdzić, że skutki tego nie zawsze są najlepsze” – powiedział arcybiskup, otrzymując za swą wypowiedź gromkie brawa.

Biskup pomocniczy syro-malabarskiej archidiecezji Ernakulam-Angamaly w Indiach - Bosco Puthur podkreślił, że duszpasterstwo dla wiernych jego Kościoła w krajach Bliskiego Wschodu „nie odpowiada potrzebom i jest niezadowalające". Około 430 tys. migrantów z tego wschodniego Kościoła katolickiego, mieszkających w tym regionie, nie ma tam ani jednej parafii. Stąd pojawia się niebezpieczeństwo, że przejdą do Kościołów zielonoświątkowych, które aktywnie działają na obszarze Zatoki Perskiej. Wskazał na konieczność budowy duszpasterstwa syro-malabarskiego i struktur tego Kościoła. „Wbrew rozpowszechnianej przez niektórych ludzi Kościoła opinii, rządy krajów Zatoki Perskiej z reguły są otwarte na wspólnoty chrześcijańskie, ponieważ nadal potrzebują pracowników z zagranicy” – powiedział bp Puthur.

Przełożony franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej o. Pierbattista Pizzaballa z Jerozolimy zwrócił uwagę, że - mówiąc o duszpasterskich perspektywach w Ziemi Świętej - często wychodzi się od sytuacji, a nie od misji Kościoła. „Pielgrzymi, wielowyznaniowy charakter Kościoła i obecność wielu religii w Ziemi Świętej wymagają od nas, abyśmy byli Kościołem zawsze dynamicznym, gościnnym i otwartym na innych” – powiedział włoski franciszkanin.

Syro-malankarski arcybiskup większy Trivandrum w Indiach - Baselios Cleemis Thottunkal wskazał na zwiększenie wysiłków zmierzających do pełnej jedności z siostrzanymi Kościołami prawosławnymi. „Jak postulował Jana Paweł II, należy szukać nowego sposobu rozumienia posługi Piotrowej, ale bez rezygnacji z tego, co istotnie należy do misji Biskupa Rzymu” – zaznaczył hierarcha.

Apostolski egzarcha dla katolików obrządku bizantyńskiego w Grecji bp Dimitrios Salachas wskazał na konieczność nauczania w tych seminariach łacińskich, które leżą na terenach, gdzie znajdują się Kościoły Wschodnie, wschodniego prawa kościelnego. „Również biskupi i księża, działający w strukturach Kościoła łacińskiego, powinni znać to prawo i dbać, aby wierni Kościołów Wschodnich mogli być obsługiwani w diecezjach i parafiach we własnych rytach” - podkreślił egzarcha.

O. José Rodriguez Carballo, przełożony generalny franciszkanów, zaproponował, aby w kontekście nowej ewangelizacji opracować jednolity katechizm dla wszystkich katolików Bliskiego Wschodu. Zgłosił także propozycję, aby na wzór Roku św. Pawła Kościoły na Bliskim Wschodzie obchodziły Rok św. Jana, może nawet, gdyby to było możliwe, wspólnie z braćmi z Kościołów niekatolickich. Generał franciszkanów wezwał do otoczenia większą troską coraz mniejszą wspólnotę bliskowschodnich katolików.

Ekspert ds. dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego Emir Harés Chehab z Libanu podkreślił, że exodusu chrześcijan w żaden sposób nie należy łączyć jedynie z przyczynami ekonomicznymi, gdyż gdyby tak było, to wtedy cały region od dawna byłby wyludniony. „Jest czymś oczywistym, że korzenie migracji leżą w dyskryminacji, prześladowaniu, strachu, braku wolności i nierówności wobec prawa” – zaznaczył Chehab.

Jednocześnie z żalem wyznał, że mimo wielu rozmów i konferencji islamsko-chrześcijańskich poświęconych świeckości, wolności, ekstremizmowi, fundamentalizmowi, terroryzmowi, od których zależy w dużym stopniu istnienie wyznawców Chrystusa na tym terenie, ich sytuacja niewiele się poprawia. „To co osiągnęliśmy, pozostaje kruche i ulatuje przy pierwszym poważnym problemie. W dialogu chrześcijańsko-islamskim powinno się przede wszystkim kierować prawdą, tak mocno, jak się da... Synod powinien być również dla nas okazją do zaproszenia muzułmanów do nowej egzegezy, której wszyscy potrzebują. Powinni przemyśleć swoje dogmatyczne teksty i źródła, a nas – dlaczego nie? – zaprosić do przedstawienia naszych poglądów. Jest jasne, że dialog ten będzie miał rzeczywistą wartość, jeśli będą brać w nim udział przedstawiciele chrześcijan Bliskiego Wschodu” – powiedział Emir Chehab.

KAI/RV
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 17/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;