Wtorek, 17 październik 2017 r.
Antonii, Ignacego, Wiktora
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Powierzcie Bogu wszystkie wasze zmartwienia, a On zatroszczy się o was.

Św. Piotr Apostoł
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2010-05-13
„Oszołomy” prawdy i oszołomieni prawdą (Elżbieta Szmigielska-Jezierska)

„Chrystus wybrał niewielu do głoszenia prawdy, tylko słów kłamstwa musi być dużo, bo kłamstwo musi być detaliczne i sklepikarskie, zmienia się jak towar na pólkach, musi być ciągle nowe, musi mieć wiele sług, którzy wedle programu nauczą się go na dziś, na jutro, na miesiąc, potem znowu będzie szkolenie na gwałt w innym kłamstwie”
               Sługa Boży Ks. Jerzy Popiełuszko

Świat nie kocha prawdy, o której mówił Ksiądz Jerzy Popiełuszko. A nawet więcej, dzisiejszy świat, koniunkturalnych poglądów, rozmazanych półprawdek himerycznych opinii, sterowanych przez sondaże nienawidzi ludzi prawdy. 

Człowieka, który służy prawdzie, nie da się bowiem przerobić na sezonowego celebrytę. Człowiekowi prawdy szkoda czasu na narcystyczne zabiegi wokół własnego medialnego wizerunku, bo czas to dla niego nie pieniądz , lecz miłość do Boga i ludzi ,którym pragnie służyć.

Medialny świat pełen jest dziś jednak nieszczęsnych ludzi, którzy najlepiej się czują w roli celebrytów, a większość danego sobie czasu poświęcają na kokietowanie telewidowni i dziennikarzy. Uwodzą minami, pozami, błyskotliwym bon motem, nie cofają się przed oszczerstwem, wygłaszanym z uwodzicielskim wdziękiem i przymrużonym okiem. Opanowali na zamówienie zdolność przepoczwarzania się  z błazna w „autorytety moralne”, współbrzmiące niczym miedź brzęcząca z aktualnymi cenami na rynku idei bez prawdy. Gdy jedni chcą poważnie rozmawiać z szacunkiem do inaczej myślących z przekonaniem , że „Warto rozmawiać”-   słyszą obraźliwe szyderstwo w stylu „Warto pitolić”. Gdy jedni cierpią z powodu straty przyjaciół, słyszą inwektywy o nekrofilii czy porównania do mauzoleum Lenina. To taki właśnie świat, świat „kulturalnego” barbarzyństwa skazuje dziś ludzi gorliwie służących swojej ojczyźnie, wiernych, bo wsłuchanych w puls jej żywotnego dziedzictwa, kochających Chrystusa, na wykluczenie, medialany niebyt.

Po narodowej tragedii 10 kwietnia, w której Polska straciła tylu szlachetnych synów i córki, okazało się, że to dziedzictwo tak oszczerczo sponiewierane, tak wyszydzone w wielu komercyjnych mediach, odezwało się w polskiej duszy. Przebiło się niczym wulkaniczna gorąca lawa, przez zewnętrzną plugawą skorupę. Ten pamiętny tydzień narodowych rekolekcji na Krakowskim Przedmieściu i w innym miejscach kraju pokazał, że polskość to nie faszyzm, jak nam próbowano wmówić. To niezniszczalne spoiwo i porządek wartości, ustanowiony z miłości w Bożym planie , który dał nam tę ziemię, tych ludzi na wieczną odpowiedzialność.

Szłam Krakowskim Przedmieściem w te pamiętne dni , mijałam znajome portrety Pielgrzymów do Katynia na szybach, chodnikach , a przy nich słowa wieszczów narodowych, dla których coraz mniej miejsca w szkolnych lekturach. Ich słowa z „warszawskiego salonu”, jak nazywane jest dziś Krakowskie Przedmieście, brzmiały w tym czasie i w tym miejscu jak głos do naszych sumień z głębi dziejów. Słowa tak bliskie naszym duchowym autorytetom, pasterzom prawdy, jak Jan Paweł II.  Jak te Juliusza Slowackiego:
Z pokorą teraz padam na kolana,/Abym wstał silnym Boga robotnikiem./Gdy wstanę — mój głos będzie głosem Pana,/Mój krzyk — ojczyzny całej będzie krzykiem,/Mój duch — aniołem, co wszystko przemoże./Tak mi dopomóż, Chryste Panie Boże.

Były też wiersze pisane przez licealistów, z których przebijał młodzieńczy żal po tej stracie. Pełne kościoły, z których przez głośniki i na telebimach płynęły słowa Ewangelii: „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości.”

Nie rozumiemy jeszcze sensu tego, co się wydarzyło, ale jedno już wiemy na pewno, bo tego uczyli nas słudzy prawdy: ”Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi… W świecie mnogości głosów i idei, w czasach zalewu informacji, musimy umieć praktycznie postępować w kwestii wyboru autorytetów, osób lub instytucji, które obdarzymy zaufaniem na tyle, że pozwolimy im kształtować naszą doczesność i wieczność, uczynimy z nich naszych życiowych doradców. Musimy umieć zdecydować, kogo i czego będziemy słuchać bardziej, a kogo i czego mniej lub wcale.” (kazanie Bp. Płoskiego niewygłoszone w Katyniu 10 kwietnia 2010 r.)

Pod pałac prezydencki w dniach żałoby nie przyszły tylko „oszołomy z  Ciemnogrodu”, jak stygmatyzowały i dzieliły Polaków media. Byliśmy tam sobie bliscy jak wtedy, gdy ksiądz Popiełuszko na Mszach św. za Ojczyznę modlił się i cierpiał za Bożą polskość w naszych duszach. Jak tylu kapłanów niezłomnych, szykanowanych i mordowanych, o których pamięć upominała się ś.p. Anna Walentynowicz, a którą „wolna” Polska upokorzyła brakiem pozwalającej na przeżycie emerytury.

I może dlatego oszukani przez media młodzi ludzie pod pałacem płakali. Jak ten student ,który powiedział, że stoi tak długo, bo chce przeprosić Pana Prezydenta. To był płacz oszukanych, zwiedzionych sumień, które uwierzyły w oszczerstwa.

Dziś powrót do tych skompromitowanych metod będzie trudniejszy, chociaż  atak nieprzebierający w haniebnych środkach już ruszył na film „Solidarni 2010”. Metody takie same jak w 1984 r. Insynuacje, inwigilacja osób, które miały odwagę powiedzieć przed kamerami, co czują, jak myślą. I ze  martwią się o nas, o Polskę…

  - Tak, jestem moherem – wyznała dumnie i odważnie do podstawionego mikrofonu młoda osoba miesiąc po tej tragedii na Krakowskim Przedmieściu.

Solidarność to też więź między pokoleniami. Tam na Krakowskim Przedmieściu w te dni  Polska była sobą.
 Elżbieta Szmigielska - Jezierska
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 17/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;