Wtorek, 21 luty 2017 r.
Eleonory, Lenki, Kiejstuta
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Ty, o Panie, z radością i miłością powracasz, aby podnosić tych, którzy Cię obrażają, podczas gdy ja nie przynoszę ulgi i szacunku temu, kto mną wzgardził.

Św. Jan od Krzyża
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2010-03-08
Na Drodze Krzyżowej w Lourdes
Refleksje pielgrzyma

Wspinamy się leśną drogą wzdłuż poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej w Lourdes. Jest bardzo upalnie, samo południe. Nasza grupa pielgrzymów wojskowych z Polski liczy ponad sto osób. Im wyżej się wznosimy, tym bardziej w dole pozostaje samo miasteczko ze swoim przepięknym Sanktuarium.

 

Drogę Krzyżową otwiera kopia schodów jerozolimskiego pretorium. Mijamy piękne figury Męki Pańskiej naturalnej wielkości wykonane w brązie. Poszczególne stacje zostały ofiarowane przez różne pielgrzymki w latach 1901-1912.

 

Niektórym osobom, szczególnie starszym i chorym pokonywanie poszczególnych odcinków przychodzi z trudem. Widać jednak na wszystkich twarzach zdeterminowanie, a zarazem smutek związany z rozważaniem Męki Pańskiej. Szczególną uwagę zwraca krzyż drugiej stacji, gdyż zawiera relikwie Krzyża Pańskiego.

 

Jedna ze starszych kobiet na wózku inwalidzkim podąża z nami przy pomocy wielu zmieniających się osób, którzy dzielnie pchają bądź ciągną wózek pod górę.

 

Przy każdej stacji nasi kapelani przybliżają nam ból i cierpienie jakiego doświadczył Pan Jezus dźwigający ciężki Krzyż naszych grzechów.

 

Jest wśród nas także mężczyzna, który zaopatrzył się w dwa plastykowe karnistry cudownej wody z Groty Massabiellskiej i dźwiga w każdej ręce po 10 litrów. Gdy ktoś z pielgrzymów przejmuje jeden z karnistrów, aby mu pomóc, wtedy słyszy od niego następujące słowa: "to moja pokuta, a pan jest Szymonem Cyrenejczykiem".

 

Obfity pot powoli staje się udziałem każdego z nas. Majowe słońce grzeje bardzo mocno. Także samo
przyklęknięcie na kamienistej momentami drodze nie jest łatwe.

 

Dostrzegam pielgrzyma, który w tym momencie podnosi z ziemi drobne kamyczki i chowa w kieszeni munduru. Swoista pamiątka z Lourdes... Pewnie będzie mu przypominała po latach trudy wspólnej Drogi Krzyżowej, jaką dziś pokonujemy dla Chrystusa i Jego Matki. Maryja z pewnością podąża razem z nami i współcierpi w mękach swojego Syna. Przypomina mi się wizja biczowania Pana Jezusa, jaką widziała Święta Siostra Faustyna.

 

Ale nie ta ogólnie znana z kart Ewangelii, tylko ta - wyobrażająca okrutne biczowanie jakiego doświadcza Pan Jezus codziennie od grzeszników, którzy torturują Go w bardziej okrutny i wymyślny sposób od tamtych oprawców.

 

Jezus bardzo cierpi widząc tak wielu ludzi
popełniających nieprawość.
Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa trwa nadal i trwać będzie do końca czasów. Dzieje się tak, gdyż ogromna ilość grzechów bezustannie zalewa cały świat, a popełniają je zarówno świeccy jak i duchowni. Nie sposób wymienić wszystkich, ale do tych najcięższych
należą różne formy wyuzdania, nieczystość, aborcja, morderstwa, gwałty, kradzieże i wszelka podłość. N
iektórzy popełniają te grzechy bez głębszego zastanowienia, ale są też i tacy, których działania są celowe, obliczone na zniewagę Chrystusa i bezwzględną walkę z Nim. Przynależą do
tajnych stowarzyszeń, satanistycznych kościołów, różnego rodzaju sekt. Zaprzedani diabłu propagują zło w najbardziej wyrafinowany sposób, w jaki tylko można sobie wyobrazić.

 

Za nich wszystkich modlimy się słowami, którą często odmawiał wielki czciciel Maryi Św. Maksymilian Kolbe: "o Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, oraz za tymi, którzy się do Ciebie nie uciekają a w szczególności za masonów".

 

Osobiście mój głęboki niepokój o naszą młodzież budzą występy zespołów muzycznych
propagujących satanistyczne treści. Skutki ich oddziaływania są straszne. Sieją niepokój, zwątpienie i wrogość do Pana Jezusa i wartości chrześcijańskich. O takich powiedział Pan Jezus, że: "niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu na szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych".

 

Nasza Droga Krzyżowa w Lourdes pnie się wciąż w górę i w górę małymi serpentynami. Co jakiś czas przyklękamy i powstajemy. Słychać znamienne słowa: "Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył" oraz: "Któryś
za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się za nami".

 

Na samym szczycie potężny Krzyż z przybitym Panem Jezusem w otoczeniu dwóch mniejszych krzyży wyznacza 12 stację: "Śmierć Pana Jezusa na Krzyżu".

 

Przy tej stacji znajduje się ołtarz. Przyklękamy w milczeniu przez
dłuższą chwilę. Dokonało się Zbawienie.
Pan Jezus umiera. Ogromny, niewypowiedziany, rozdzierający ból ściska serce Matki Syna Bożego. Ziemia drży spowita ciemnością. Lęk i strach napełnia wszystkich świadków tej okrutnej zbrodni. To straszna chwila dla całej ludzkości. Klęczymy wpatrzeni w Chrystusa rozpiętego na Krzyżu.

 

Dziś ten Krzyż niektórym przeszkadza, walczą z Nim, poniewierają, ośmieszają, plugawią. O zgrozo, co za zaślepienie! Zamiast oddać się w ręce Boga, który jest Miłością, dają się prowadzi Szatanowi, który ich ściąga w przerażającą otchłań piekielną.

 

Kobieta, która do tej pory wieziona była na wózku inwalidzkim opuszcza swój "pojazd" i dalej już samodzielnie przy pomocy dwóch kul pokonuje ostatnie stacje Męki Pańskiej przebiegające już z góry. Ma na imię Ala. Widać na jej twarzy grymas bólu, ale i radość, że może coś ofiarować Panu Jezusowi ze swojego cierpienia. Należy podziwiać jej trud, odwagę i samozaparcie.

 

Gdy to piszę, do kolejnej mojej już 11-tej Pielgrzymki do Matki Bożej w Lourdes pozostało 75 dni. Jaka będzie tegoroczna Droga Krzyżowa? Cóż zobaczymy.

 

Mężczyzna z karnistrami cały zlany potem także dzielnie przemierza kolejny etap swojej pokuty.
Ostatni przystanek to ogromny, okrągły w kształcie hostii obelisk kamienny symbolizujący Zmartwychwstanie Pana Jezusa.

 

Ta stacja została wykonana w 1979 r. Droga Krzyżowa dobiegła końca. Przeszliśmy ok. 1500 metrów. Można powiedzieć, że to podchodzenie pod górę symbolizuje nasze utrudzenie w ciągu ziemskiego życia. Natomiast podążanie z góry obrazuje rozpoczęcie nowego życia w niebie - dla wszystkich tych, którzy na to zasłużą.

 

Schodzimy do Sanktuarium i kierujemy się do Cudownej Groty Massabiellskiej, aby oddać cześć Matce Bożej. To tutaj w zagłębieniu skalnym w okresie od 11 stycznia do 16 lipca 1858 r. Matka Boża objawiła się osiemnaście razy 14. letniej ubogiej dziewczynce Bernadecie Soubirous i wyjawiła swoje imię mówiąc: "Ja jestem Niepokalane Poczęcie".

 

Świadectwem tamtych wydarzeń pozostaje źródełko, które na polecenie Matki Bożej wygrzebała z ziemi mała Bernadeta. Bije ono do tej pory, przynosząc ulgę w cierpieniu dla tak wielu. Woda z niego przelewa się bezustannie, tak jakby odmierzała czas naszego życia, którego kres nieuchronnie kiedyś nadejdzie.

 

To tutaj w Lourdes Papież Jan Paweł II zakończył swoje pielgrzymki. Jakże znamiennie brzmią jeszcze teraz Jego słowa: "pomóżcie mi". Wypowiedział je w chwili, gdy zasłabł i osunął się na swym klęczniku modląc się u stóp Najświętszej Panienki w Cudownej Grocie Lourdzkiej.

 

W tym też miejscu modlimy się o Jego szybką beatyfikację i kanonizację.

mjr SG Jerzy Misiewicz

ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 03/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;