Poniedziałek, 26 czerwiec 2017 r.
Jana, Pauliny, Rudolfiny
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Żył w świecie, ale nie dla świata. Taka ma być nasza dewiza.

bł. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2009-08-24
Radykalny – św. Jan Maria Vianney (Elżbieta Szmigielska-Jezierska)

Całkowicie odarty z „błyszczenia”, jak by powiedział ks. Jan Twardowski. Ani krztyny uwodzicielskiej retoryki, którą tak dziś promuje poprawna polityczność. A cóż to za ciemny „katol” demode, orzekliby dziś wyznawcy dyktatora mody Tomasza Jacykowa. Cóż takiego było w tej tak nieatrakcyjnej wedle dzisiejszych kryteriów medialnych postaci, że u schyłku jego życia, w konfesjonale klękali i dziennikarze i pisarze, biedacy, przeróżne typy spod ciemnej gwiazdy? Jechali setki kilometrów z całej Francji, by pojednał ich z Bogiem. Proboszcz z Ars św. Jan Maria Vianney – człowiek przezroczysty i radykalny. Człowiek, który mówił prawdę, bo kochał naprawdę. Najpierw Boga i dlatego człowieka.

Z postacią Jana Marii Vianneya zetknęłam się dzięki przeczytanej kilka lat temu książce „ Święty i diabeł” Wilhelma Huenermanna. Była to zbeletryzowana biografia proboszcza z Ars. To jedna z tych lektur, które pozwoliły mi uporządkować pewne przemyślenia, obserwacje i doświadczenia. Co ciekawe, należę do tzw. moli książkowych i mam za sobą lektury przeróżne; od filozofów po literaturę klasyczną, współczesną, reportażową, eseistyczną ( taka polonistyczna przypadłość). Nie przypominam sobie jednak, by któraś z tych przeczytanych książek , tak długo „za mną chodziła”. To nie była literatura dla smakoszy literackich, raczej dość poprawnie napisana biografia. Bo nie o wartości literackie tu chodziło, ale o fascynującą osobę, której była poświęcona.

Wedle miar świata doczesnego był nikim, bo nie miał nic. Ani dobrego pochodzenia, ani wpływowych rodziców, ani bogatych i wpływowych protektorów ani nawet zdolności do nauki.

Ubogi duchem, to ten, który wie, że ma wszystko u Boga, i sam z siebie nie może nic. Noce spędzane na kolanach przed Jedynym Panem, przed tabernakulum, sprawiały, że nie kłaniał się żadnym okolicznościom i względom ludzkim.

 Jakże by się dziś oburzali postępowi autorzy prozdrowotnych diet, gdyby wiedzieli jak się odżywiał , w jakich warunkach mieszkał. A dzisiejsi sezonowi idole, którzy drepczą wyłącznie wokół własnych karier i wizerunków, oburzyli jego całkowitym dezinteressment wszelkimi zaszczytami i klaką.

Prawdziwe męki przeżywał, gdy biskup chciał go uhonorować medalem. Zaszczyty, honory - nie w tej kategorii mieściło się jego życie nastawione na Nagrodę Główną – w niebie.

Wiedział, że nie ludziom ma się podobać, lecz Bogu.

Gdy trzeba było, zagrzmiał z ambony, gdy tego wymagała ta sama miłość przytulił, oddał ostatnie spodnie i buty.

Taka miłość kosztuje, taka miłość nie podoba się szatanowi, nieprzyjacielowi zbawienia człowieka. Cierpiał więc, również fizycznie, z powodu demonicznych ataków. Znowu ten średniowieczny zabobon ?!- zakrzyknie w tym momencie Pani Senyszyn i inne nieszczęsne i „oświecone” przez siły ciemności intelektualistki naszych postępowo – otumanionych czasów. Oświeceni ogłosili przecież, że to wymysł ciemnych katoli. Popisy słowne przeciw prawdzie życia wiernego Bogu? Możemy wybierać.

 Czytam dla duchowej higieny kazania św. Jana Marii Vianneya.

 W czasach chaosu w głowach, niepokoju w sercach i dezorientacji duchowej na uwodzicielskim rynku zwodniczych idei to prawdziwa kuracja odświeżająca relacje z Panem Bogiem.

Wielka była moja i nie tylko radość, gdy papież Benedykt XVI ogłosił Jana Marię Vianneya Patronem Roku Kapłańskiego.

Tylko wierność Chrystusowi jest naprawdę atrakcyjna, choć tak trudna, tylko miłość, która pociąga w górę jest zbawiająca.

Miłość schlebiająca słabości ludzkiej – uwodzi i ostatecznie zawodzi.

Jak dobrze, że byłeś, jesteś i będziesz , św. Janie Mario Vianneyu.

Elżbieta Szmigielska- Jezierska
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 12/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;