Czwartek, 30 marzec 2017 r.
Amelii, Dobromira, Leonarda
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Bez umartwienia nie ma świętości. Umartwienie to wyrzeczenie się czegoś, co można mieć, dla miłości Chrystusa.

bł. ks. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2014-11-03
Świeczki, ogarki i znicze (Elżbieta Szmigielska-Jezierska)

Święci – mieszkańcy Kościoła triumfującego w niebie, doświadczyli w okresie komunistycznym medialnej eksterminacji. Zgodnie z założeniami  autorów projektu komunistycznego raju na ziemi, konkurencja niebieska była do wykasowania w świadomości „postępowych” obywateli PRL i jej „wiecznie żywych” epigonów.

Batalia o obecność Świętych w umysłach, sercach i duszy „katolickich” w większości obywateli PRL , a co za tym idzie walka z dogmatem o świętych obcowaniu, rozgrywała się w propagandzie komunistycznej przede wszystkim na poziomie językowym. Wystarczył iście szatańsko - przebiegły manewr zmiany w oficjalnej nazwie dwóch sąsiadujących ze sobą liturgicznie dni – 1 i 2 listopada. A przede wszystkim wprowadzenie zamętu – czyli pomieszanie najistotniejszych z perspektywy eschatologicznej treści. 1 listopada Kościół czci Wszystkich Świętych, czyli wszystkich naszych orędowników w niebie, którzy pomagają nam, Kościołowi pielgrzymującemu i walczącemu, dojść do nieba. To dzień niezwykłej radości, „imieniny imienin„ naszych świętych Patronów i wszystkich, którzy swoim heroicznym bojowaniem ze złem tu na ziemi, przecierali nam szlaki i pokazywali bezpieczną drogę do Domu Ojca. Życie duchowe w asyście tego „białego orszaku”, świętych, „którzy wybielili swoje szaty we krwi Baranka” nabierało niebieskiego smaku. Nasi mądrzy przodkowie „przyjaźnili” się na co dzień ze świętymi. Najnowszy dowód to odnalezienie w ostatnich dniach przez archeologów przy szczątkach żołnierzy „Burego” obrazka św. Tereski…

2 listopada, tzw. Zaduszki czyli Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych – to dzień poświęcony modlitwie za dusze w czyśćcu cierpiące, które wymagają naszej szczególnej troski modlitewnej, by Pan Bóg raczył skrócić im czas oczyszczenia z grzechów i dostąpienia radości spotkania z Nim w niebie. Są więc zdani na naszą pamięć w modlitwie czyli miłość, bo sami sobie pomóc już nie mogą. Ale za to, jak są nam wdzięczni! Jak bardzo to realna rzeczywistość duchowa- dusze czyśćcowe, pokazywała austriacka mistyczka Maria Simma (zm. w 2004 r.) obdarzona charyzmatem kontaktu z duszami czyśćcowymi. Oczywiście, ci sami, którzy lansują w mediach i szkołach halloween jako „nieszkodliwą”  neopogańską zabawę… z demonami w tle, wszystko co katolickie sprowadzą do „średniowiecznego zabobonu”(bo taki jest dziś poziom medialnej debaty na temat katolicyzmu. A swoją drogą, daj nam, dziś Boże mędrców na miarę średniowiecznych Ojców Kościoła czy choćby Tomasza a Kempis)…  

Z szatańskiego pomieszania duchowych treści obu dni- 1 i 2 listopada- wyszedł istny koktajl Mołotowa. Komuniści zakazali bowiem w oficjalnej propagandzie używania nazwy Wszystkich Świętych. Przez lata dziennikarze używali więc obowiązującej nazwy „Święto zmarłych”. Z czasem kultura masowa wsparła ten proces odbierania nam tożsamości katolickiej, podstawiając tandetne, sentymentalne podróbki „duchowości na skróty”.

To niezwykle niebezpieczny proces usypiania sumień wizją nieba z automatu i przydziału. Gdzie tu miejsce na czyściec , sąd szczegółowy i ostateczny? Gdzie tu miejsce na osobisty wysiłek pracy nad sobą , nad swoimi wadami, we współpracy z łaską sakramentalną, gdy… „Czy się stoi czy się leży” ,niebo i tak się należy?!..

Od kilku lat mam okazję w szpitalu na Szaserów uczestniczyć w kolejkowych rozmowach z ludźmi, którzy stoją na granicy życia i śmierci, czyli poważnie chorych. Często pojawiają się w tych rozmowach wątki ostateczne. Do dziś pamiętam ten podniesiony głos i ciszę, która zaległa po tej wymianie zdań. Gdy pojawił się motyw Sądu Ostatecznego , mężczyzna podniesionym głosem wyraził niemal oburzenie :- I Pani w to wierzy?!-

Wytrzymałam poirytowane spojrzenie, uśmiechnęłam się i odpowiedziałam: - Nie tylko wierzę , ja to wiem…
Zapadła cisza.
I nieważne , czy ów mężczyzna pomyślał o mnie w kategoriach standardowego w takich okolicznościach, znieczulającego stereotypu: „jakaś nawiedzona”.

Tak, ja to wiem, bo wierzę w Świętych obcowanie. A oni „widzieli” i niebo, i czyściec, i piekło, i sąd.

Wierzę Tym, którzy nabyli bezcenną „wiedzę krzyża” (św. Edyta Stein- karmelitanka, intelektualistka, uczennica Husserla) a nie fałszywym prorokom popkultury i antyduchowości katolickiej.

To oni nie widzą nic niestosownego w tym, by pod krzyżem stawiać dynię (prawdziwy obrazek z Cmentarza Bródnowskiego).

Ta najnowsza, lansowana dziś wersja niegdysiejszego duchowego „koktajlu Mołotowa”  próbuje znów wysadzić w powietrze ”orszak biały” – naszych niezawodnych przyjaciół w Niebie.

Próżne zakusy duchów złych…
Na ulice polskich miast wyruszyły właśnie „Holy Wins” (Święty zwycięża) – orszaki świętych.
Zabawa ze świętymi kończy się zachwytem i chęcią naśladowania.
Bo to nieprawda, że wszyscy święci dobrze zaczynali, ale zawsze dobrze kończyli.

Elżbieta Szmigielska - Jezierska
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 06/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;