Czwartek, 25 maj 2017 r.
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
O Bogu Był inny. Niepodobny do wszystkiego, co mógł pomyśleć o nim człowiek

Jan Paweł II, Tryptyk Rzymski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2014-11-03
Świeczki, ogarki i znicze (Elżbieta Szmigielska-Jezierska)

Święci – mieszkańcy Kościoła triumfującego w niebie, doświadczyli w okresie komunistycznym medialnej eksterminacji. Zgodnie z założeniami  autorów projektu komunistycznego raju na ziemi, konkurencja niebieska była do wykasowania w świadomości „postępowych” obywateli PRL i jej „wiecznie żywych” epigonów.

Batalia o obecność Świętych w umysłach, sercach i duszy „katolickich” w większości obywateli PRL , a co za tym idzie walka z dogmatem o świętych obcowaniu, rozgrywała się w propagandzie komunistycznej przede wszystkim na poziomie językowym. Wystarczył iście szatańsko - przebiegły manewr zmiany w oficjalnej nazwie dwóch sąsiadujących ze sobą liturgicznie dni – 1 i 2 listopada. A przede wszystkim wprowadzenie zamętu – czyli pomieszanie najistotniejszych z perspektywy eschatologicznej treści. 1 listopada Kościół czci Wszystkich Świętych, czyli wszystkich naszych orędowników w niebie, którzy pomagają nam, Kościołowi pielgrzymującemu i walczącemu, dojść do nieba. To dzień niezwykłej radości, „imieniny imienin„ naszych świętych Patronów i wszystkich, którzy swoim heroicznym bojowaniem ze złem tu na ziemi, przecierali nam szlaki i pokazywali bezpieczną drogę do Domu Ojca. Życie duchowe w asyście tego „białego orszaku”, świętych, „którzy wybielili swoje szaty we krwi Baranka” nabierało niebieskiego smaku. Nasi mądrzy przodkowie „przyjaźnili” się na co dzień ze świętymi. Najnowszy dowód to odnalezienie w ostatnich dniach przez archeologów przy szczątkach żołnierzy „Burego” obrazka św. Tereski…

2 listopada, tzw. Zaduszki czyli Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych – to dzień poświęcony modlitwie za dusze w czyśćcu cierpiące, które wymagają naszej szczególnej troski modlitewnej, by Pan Bóg raczył skrócić im czas oczyszczenia z grzechów i dostąpienia radości spotkania z Nim w niebie. Są więc zdani na naszą pamięć w modlitwie czyli miłość, bo sami sobie pomóc już nie mogą. Ale za to, jak są nam wdzięczni! Jak bardzo to realna rzeczywistość duchowa- dusze czyśćcowe, pokazywała austriacka mistyczka Maria Simma (zm. w 2004 r.) obdarzona charyzmatem kontaktu z duszami czyśćcowymi. Oczywiście, ci sami, którzy lansują w mediach i szkołach halloween jako „nieszkodliwą”  neopogańską zabawę… z demonami w tle, wszystko co katolickie sprowadzą do „średniowiecznego zabobonu”(bo taki jest dziś poziom medialnej debaty na temat katolicyzmu. A swoją drogą, daj nam, dziś Boże mędrców na miarę średniowiecznych Ojców Kościoła czy choćby Tomasza a Kempis)…  

Z szatańskiego pomieszania duchowych treści obu dni- 1 i 2 listopada- wyszedł istny koktajl Mołotowa. Komuniści zakazali bowiem w oficjalnej propagandzie używania nazwy Wszystkich Świętych. Przez lata dziennikarze używali więc obowiązującej nazwy „Święto zmarłych”. Z czasem kultura masowa wsparła ten proces odbierania nam tożsamości katolickiej, podstawiając tandetne, sentymentalne podróbki „duchowości na skróty”.

To niezwykle niebezpieczny proces usypiania sumień wizją nieba z automatu i przydziału. Gdzie tu miejsce na czyściec , sąd szczegółowy i ostateczny? Gdzie tu miejsce na osobisty wysiłek pracy nad sobą , nad swoimi wadami, we współpracy z łaską sakramentalną, gdy… „Czy się stoi czy się leży” ,niebo i tak się należy?!..

Od kilku lat mam okazję w szpitalu na Szaserów uczestniczyć w kolejkowych rozmowach z ludźmi, którzy stoją na granicy życia i śmierci, czyli poważnie chorych. Często pojawiają się w tych rozmowach wątki ostateczne. Do dziś pamiętam ten podniesiony głos i ciszę, która zaległa po tej wymianie zdań. Gdy pojawił się motyw Sądu Ostatecznego , mężczyzna podniesionym głosem wyraził niemal oburzenie :- I Pani w to wierzy?!-

Wytrzymałam poirytowane spojrzenie, uśmiechnęłam się i odpowiedziałam: - Nie tylko wierzę , ja to wiem…
Zapadła cisza.
I nieważne , czy ów mężczyzna pomyślał o mnie w kategoriach standardowego w takich okolicznościach, znieczulającego stereotypu: „jakaś nawiedzona”.

Tak, ja to wiem, bo wierzę w Świętych obcowanie. A oni „widzieli” i niebo, i czyściec, i piekło, i sąd.

Wierzę Tym, którzy nabyli bezcenną „wiedzę krzyża” (św. Edyta Stein- karmelitanka, intelektualistka, uczennica Husserla) a nie fałszywym prorokom popkultury i antyduchowości katolickiej.

To oni nie widzą nic niestosownego w tym, by pod krzyżem stawiać dynię (prawdziwy obrazek z Cmentarza Bródnowskiego).

Ta najnowsza, lansowana dziś wersja niegdysiejszego duchowego „koktajlu Mołotowa”  próbuje znów wysadzić w powietrze ”orszak biały” – naszych niezawodnych przyjaciół w Niebie.

Próżne zakusy duchów złych…
Na ulice polskich miast wyruszyły właśnie „Holy Wins” (Święty zwycięża) – orszaki świętych.
Zabawa ze świętymi kończy się zachwytem i chęcią naśladowania.
Bo to nieprawda, że wszyscy święci dobrze zaczynali, ale zawsze dobrze kończyli.

Elżbieta Szmigielska - Jezierska
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 09/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;