Piątek, 24 luty 2017 r.
Boguty, Bogusza, Macieja
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Zwycięstwo należy do najwytrwalszych.

Napoleon Bonaparte
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2014-07-23
9 sierpnia - Międzynarodowy Dzień Ludności Rdzennej na Świecie w misyjnej perspektywie (Danuta Berezowska)

9 sierpnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Ludności Rdzennej na Świecie, ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją z 23 grudnia 1994 roku. Początkowo miał on obowiązywać wyłącznie podczas Międzynarodowej Dekady Ludności Tubylczej na świecie, czyli do 2004 roku. Jednak po uchwaleniu deklaracji obchody przedłużono o kolejne 10 lat. Wydawnictwo Misjonarzy Kombonianów, nr 4 (123), lipiec – sierpień 2014 nawiązuje do prawa do życia na własnej ziemi.

Historia Polski doskonale komponuje się w tę tematykę, przypominając nam, z jaką determinacją nasi przodkowie walczyli o naszą wolność, o prawo do życia we własnej, wolnej ojczyźnie. W krajach misyjnych ludność tubylcza nie tylko broni swoich teretoriów przeciwstawiając sie wysiedleniom, atakom na rdzenną kulturę, własny język i inne duchowe wartości. Zmaga się też z wewnętrznymi konfliktami, spowodowanymi ograniczonym dostępem do wody i niewystarczającym terenem, na którym można uprawiać rolnictwo. Kombonianin Jose Luis Cortes w swoim opracowaniu opisał odwieczny problem, z jakim zmagają się pasterze i rolnicy na kontynencie afrykańskim.

Pierwsi pasterze pojawili się na Saharze ok. 7 tys. lat temu. Zmian klimatyczne, które wywołały wielką suszę zmuszały ludność do przemieszczania się na południe, gdzie warunki były mniej surowe. Najpierw osiedlali się w dolinie Nilu, a potem migrowali coraz bardziej na południe, zajmując pastwiska powstałe wskutek wysychania jezior i rzek. Na ziemie te docierali również plemiona rolnicze, które rozproszyły się we wszystkich kierunkach i zajęły dużą część kontynentu. Z początku rolnicy asymilowali się z pasterzami, ziemi wystarczało dla wszystkich. W miarę migracji plemion począwszy od XI wieku pojawiały się nowe grupy etniczne, które tworzyły dominujące rodziny i monarchie. Przez wieki to pasterzom udało sie, poprzez stopniowe zajmowanie kolejnych terytoriów zdominować ludność rolniczą, chociaż powstawały też królestwa rolniczych plemion, które również prowadziły intensywną ekspansję terytorialną. Wobec braku rozwiązania, konflikty rosły w siłę i stawały się przyczyną coraz poważniejszych walk. Np. na granicy Nigerii i Mali, w marcu 1997 roku zginęło 40 pasterzy i rolników; w maju 2012 roku z kolei konflikt na granicy Mali i Burkina Faso pochłonął 30 osób. Na północy Kenii, konfrontacja tych dwóch grup o dostęp do wody i pastwisk wyrządzila tak ogromne szkody, że spowodowała przesiedlenie 40 tys. ludnosci, głównie do Etiopii. Tego typu konflikty nasilają się w okresach suszy, które są długotrwałe i szczególnie uciążliwe w niektórych regionach Afryki. Bywa, że susza jest przyczyną konfliktów o dostęp do punktów zaopatrzenia w wodę i inne zasoby nawet wewnątrz ludności pasterskiej. Walka pomiędzy pasterzami i rolnikami tego regionu zaczyna mieć podłoże polityczne i religijne, czyniąc ją coraz bardziej zajadłą i tragiczną. Np. spór o ziemię był podłożem starć w Sudanie w latach 2002-2003. Kłótnie między autochtonicznymi czarnoskórymi rolnikami i hordami pasterzy arabskich przerodziły się w walkę, która zaostrzyła się jeszcze bardziej po odkryciu na tym terenie ropy naftowej. Rząd chciał dokonać czystki etnicznej w tym rejonie, aby utrzymać swoje interesy przy jej wydobyciu, dlatego też uzbroił pasterzy arabskich, którzy wspierani przez wojsko dopuścili sie masakry na ludności murzyńskiej. Był to jeden z najkrwawszych
i najtragiczniejszych konfliktów naszych czasów.

Antagonizm pomiędzy pasterzami i rolnikami przybrał na sile na początku tego wieku, prawdopodobnie dlatego, iż są one podszyte motywami religijnymi i owocem ekspansji islamskiej w tym regionie. Sekty, np. Boko Haram, zajmują sie propagowaniem nienawiści, prześladowaniem chrześcijan i podporządkowaniem zasadom islamu. Zazwyczaj pasterze tego regionu są wyznawcami islamu, a rolnicy – chrześcijanami.

W niektórych regionach poważnie potraktowano konflikty i podjęto próby ich rozwiązania. Jednak powstałe organizacje, takie jak: Wspólnota Państw Afryki Wschodniej, czy regionalny Komitet Zarządzania Wypasem i Suchymi Ziemiami pod nadzorem Resortowej Rady Rolnictwa i Bezpieczeństwa, to za mało, szczególnie gdzy w innych regionach gospodarczych kontynentu afrykańskiego nie podjęto żadnych inicjatyw w tym zakresie.

Odmienny obraz walki o prawo do życia na własnej ziemi jawi się na terenie Ameryki Południowej. O. Maciej Miąsik, w swoim opracowaniu opisuje skutki “rewolucji” i obietnic kolejnych nowych rządów. W drugiej połowie XX wieku wiele grup odnoszących sie do ideologii marksistowskiej, z bronią w ręku postanowiło wprowadzić nowy, “lepszy” ład. Niektórym się udało, (np. na Kubie), inni nadal walczą, jak np. w Kolumbii, gdzie wojna domowa trwa od 50 lat, czy Peru, w którym skutki rewolucji odczuwane są do dzisiaj. Paradoksalnie największymi ofiarami konfliktu okazała się ludność najuboższa, której ta rewolucja ma służyć. Ludność zamieszkująca wysokie Andy stała się główną ofiarą morderstw, gwałtów, porwań i tortur. W krzyżowym ogniu partyzantki z jednej strony, sił wojskowych i policyjnych z drugiej, masowo opuszczała swoje wioski i uciekała do większych miast, przeważnie stolicy Limy, gdzie osiedlała się na piaszczystych wzgórzach, tworząc rozległe dzielnice nędzy.

Dwudziestoletni czas przemocy w Peru pozostawił po sobie ogromne i głębokie następstwa: przemieszczenie się olbrzymich rzesz ludności, przyspieszony rozrost ubogich przedmieść wielkich miast, zniszczenie infrastruktury, osłabienie społeczeństwa obywatelskiego, ale przede wszystkim wielkie straty w ludziach i ciężkie traumy w ofiarach, które przeżyły – tak kończy swój artykuł o. Maciej.

Z kolei o. Rafał Leszczyński zachęca do przeczytania swojego artykułu na temat swojego misyjnego, dwuletniego posłannictwa spędzonego w Egipcie. Jako, że czas urlopowy, opisuje Egipt, kolebkę cywilizacji jako atrakcję turystyczną.  Przypomniał o początkach chrześcijaństwa, które miały miejsce ok. 50 roku po Chrystusie, chociaż tak naprawdę związki z Chrystusem są nawet wcześniejsze – pisze o. Rafał. Święta Rodzina uciekała przed prześladowaniami Heroda właśnie do Egipu. Przecież do dzisiaj w Kairze w miejscu zwanym Matarejja można zobaczyć prastare drzewo, w cieniu którego miała odpoczywać Święta Rodzina… Tam też bije małe źródełko krystalicznej wody, cudownie powstałe, aby dostarczyć wody spragnionym Uchodźcom. Artykuł napisany lekko i ze swadą wprowadza nas w nastrój urlopowo-wakacyjny.

A w rozważaniach biblijnych ks. Marek Mierzyński odpoczynek łączy z wyrazem tęsknej nadziei. Doświadczenie przeżywania wolnego czasu łączy z zanurzeniem się w ciszy i otwieraniem się na kontakt z pięknem otaczającego świata. Ks. Marek uważa, że wakacyjny wypoczynek nie powinien prowadzić do wzmożonej i nieumiarkowanej konsumpcji. Powinien być wprowadzeniem i odnowieniem nowymi treściami relacji z Bogiem, okazją do rozwijania i wzbogacania komunikacji, spotkań z rodziną i przyjaciółmi.

Warto zapoznać się z innymi artykułami bieżącego wydawnictwa Kombonianów, które z tą szczególną, misyjną wrażliwością opisują losy rdzennych mieszkańców krajów misyjnych, do czego, pogrążona w lekturze zachęcam.

Danuta Berezowska
opr. na podst. wyd. Misjonarze-Kombonianie
4(123) lipiec/sierpień 2014

ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 03/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;