Czwartek, 17 sierpień 2017 r.
Anity, Elizy, Mirona
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Fundamentem wiedzy jest bojaźń Boża, wiedza świętego jest inteligencją.

Księga Przysłów
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2014-05-06
Jan Paweł II - santo subito. Świadectwo świętości – film dokumentalny już w polskich kinach

Jan Paweł II nadal żyje i działa, a ostatni rozdział jego życia nie został zamknięty - mówił w Warszawie ks. prałat Sławomir Oder. Postulator procesu kanonizacyjnego papieża Wojtyły wziął udział w prezentacji filmu dokumentalnego Piotra Dziubaka "Jan Paweł II - santo subito. Świadectwo świętości".

Widziałem potrzebę napisania ostatniego rozdziału - mówił o trwającym dziewięć lat procesie beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym papieża z Polski. - Jan Paweł II nie jest przeszłością, nie będzie wstawiony do gabloty, bo on wpływał i nadal wpływa na życie ludzi na całym świecie. Dlatego ks. Oder zgodził się na propozycję reżysera i pomysłodawcy Piotra Dziubaka, by pojechać w najbardziej odległe zakątki świata i być swoistym przewodnikiem - do Eskimosów w Kanadzie, na Islandię do Myanmar, Ruandy i Meksyku i rozmawiać z ludźmi, którzy opowiadają, jak zmienił ich życie.

W dokumencie ukazane są osoby, które zostały uzdrowione za wstawiennictwem Jana Pawła II, a ich przypadki zostały uwzględnione w procesie beatyfikacyjnym - s. Marie Simone Pierre i kanonizacyjnym - Floribeth Diaz.
- Chcieliśmy pokazać kontekst ich życia - oddział położniczy w Aix-en-Provence, w którym pracuje s. Simone Pierre, czy codzienne życie kostarykańskiej kobiety - wyjaśnił intencje reżyser filmu, Piotr Dziubak, dziennikarz i producent mieszkający w Rzymie. Podkreślił, że film realizowano w ciągu ostatnich 3 miesięcy na kilku kontynentach

Dla ks. Sławomira Odera, który zapoznawał się ze świadectwami, nadsyłanymi z całego świata o wpływie Jana Pawła II na życie tysięcy ludzi, ważne było szukanie odpowiedzi na trzy pytania: po co się święci i kim są, jak zostać świętym, co zrobić z ich dziedzictwem.
Na pierwsze pytanie odpowiedziała stara Eskimosa - święty to ktoś, kto stwarza miejsce przyjazne dla nawiedzenia Boga. - Jak zostać świętym? - na to pytanie szukała odpowiedzi s. Teresa z Myanmar, a gdy spytała o to papieża, ten nic nie powiedział, tylko ją przygarnął. Na pytanie o dziedzictwo świętych odpowiedziała swoim życiem Libanka - najpierw zbuntowana, później głęboko wierząca. Zmarła na raka w opinii świętości, pogodzona z Bogiem i losem, a dziedzictwo świętości polega na tym, że człowiek stara się nim być - mówił ks. Oder.

Jego zdaniem każde z doświadczeń bohaterów filmu jest cudem, choć z procesowego punktu widzenia nie odpowiada w pełni kryteriom. - Przemiana pod wpływem Jana Pawła II jest cudem - wyjaśnił.

Zapytany, jak dziedzictwo papieża Wojtyły ma być pielęgnowane w Polsce, ks. Oder odpowiedział, że jednym z wymogów, które sformułował sam papież, gdy zgromadzeni na Mszy św. uczestnicy klaskali, on zachęcił ich, by słuchali. - Należy słuchać, co mówił i mówi dalej - wyjaśnił ks. Oder. Wskazał na trzy ważne tematy - Boże Miłosierdzie tu i teraz, wolność, która jest darem do zagospodarowania oraz świadomość obecności Boga w życiu człowieka i społeczeństwa, z wyzwaniem świata, który chce sprowadzić Boga do zakrystii.

Marek Trojak z Tin Cinema zapewnił, że dokument Piotra Dziubaka zostanie rozpowszechniony tak jak filmy pełnometrażowe i od 2 maja będzie dostępny na 130 ekranach.

Obecni na konferencji Krzysztof Witkowski, dyrektor Muzeum Monet Jana Pawła II w Częstochowie oraz Artur Witkowski z Mennicy Papieskiej w Częstochowie poinformowali o edycji unikatowej monety - pierwszej w dziejach w kształcie mapy Polski. Moneta waży 12 uncji czystego złota, ozdobiona jest 22 diamentami i została wybita w 27 egzemplarzach, gdyż tyle lat trwał pontyfikat Jana Pawła II. Uzyskane pieniądze zostaną przeznaczona na wielki koncert w Częstochowie i wyposażenie lecznicy dla bezdomnych w tamtejszej Dolinie Miłosierdzia.

***
Wywiad z twórcami filmu „Jan Paweł II - santo subito. Świadectwo świętości”, Piotrem Dziubakiem i ks. Sławomirem Oderem, postulatorem procesu beatyfikacyjnego i narratorem dokumentu o Papieżu – Polaku.

KAI: Przejechaliście ok. 200 tys. kilometrów, żeby na kilku kontynentach zapytać zwykłych ludzi o bł. Jana Pawła II. To były zapewne różne opowieści, ale czy jest coś, co je łączy?

Ks. Sławomir Oder: Zasadniczo tym, co je łączy, jest Jan Paweł II, którego imię wymawiane było we wszystkich językach świata. Nie tylko imię, ale to, co towarzyszy temu imieniu. Mówią: "Nasz papież". On jest ich papieżem. Jego obecność, choć duchowa, jest bardzo konkretnie wpisana w historię ludzkiego życia.

Piotr Dziubak: Kiedy ks. Sławomir darował relikwie bł. Jana Pawła II czy to Eskimosom w Kanadzie, czy siostrom zakonnym w Myanmarze, widać było na ich twarzach radość z tego, że mają oni wręcz fizyczny kontakt z papieżem, podobny do tego, kiedy on osobiście przyjeżdżał i ściskał ich dłonie.

KAI: Która z opowieści zapadła wam najbardziej w pamięci i sercu?

Ks. Sławomir Oder: Każde ze spotkań było bardzo poruszające. Najbardziej dotknęło moje serce spotkanie w Rwandzie. Bardzo przemówiło do mnie także spotkanie w Myanmarze z siostrami.

Piotr Dziubak: Również przeżyłem bardzo spotkanie w Rwandzie. Po koronce do Miłosierdzia Bożego, odmówionej na otwartej przestrzeni pod figurą Jezusa Miłosiernego, ludzie uczestniczący w modlitwie podchodzili do niej, dotykali, opierali głowy. Panowała głęboka cisza, ale czuło się "mocny głos" ofiarowywanych przez nich Chrystusowi intencji. Ten dotyk, te spojrzenia i żarliwość pozostaną czymś niezapomnianym. Drugie spotkanie, które zapadło mi w sercu odbyło się w Myanmarze. Spotkaliśmy się z siostrą, która założyła zgromadzenie Sióstr Misjonarek bł. Jana Pawła II i grupą młodych postulantek. Podziwiam ich odwagę, aby w kraju jeszcze rządzonym przez wojskową juntę, będącym w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej, próbować wcielać zasady głoszone tak mocno przez Jana Pawła II, jak solidarność, sprawiedliwość oraz głosić Ewangelię. Żyją bardzo skromnie i mimo to starają się iść do najbiedniejszych z kubkiem ryżu.

KAI: Jan Paweł II w oczach Polaków to jednak głównie wyzwoliciel z komunizmu, prorok, który, jak się okazało, skutecznie przygotowywał tę część Europy do przejścia przez "Morze Czerwone". A kim jest dla Latynosów, Azjatów, Amerykanów?

Ks. Sławomir Oder: Osoba bł. Jana Pawła II na wszystkich kontynentach jest łączona bardzo często ze słowami, które wypowiedział na początku pontyfikatu: "Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!". Dla nas Polaków jest to synonim pokojowej transformacji społecznej. Z doświadczenia realizacji tego filmu, ale również z korespondencji, świadectw wielu ludzi, które do mnie docierają można dostrzec jak często powtarza się myśl, że Jan Paweł II swoją postawą pokazywał i zachęcał ludzi do odwagi. "Nie lękajcie się" - te słowa bardzo często powtarzały się w kontekstach różnych doświadczeń życiowych. Przywołała je także uzdrowiona za wstawiennictwem papieża z choroby tętniaka mózgu pani Floribeth Mora Díaz. Były one powtarzane w Meksyku przez ludzi zastraszonych przez mafię narkotykową. Gdy pojawiły się tam relikwie Jana Pawła II, znalazły się osoby, które miały odwagę wyjść na ulicę i wykrzyczeć swój ból, cierpienie oraz pragnienie pokoju i godnego życia. Te słowa padały z ust mieszkańców Rwandy, gdzie wśród aktów przemocy i ludobójstwa ludzie trwali na modlitwie nosząc w sercu słowa papieża Polaka: "Nie lękajcie się". Usłyszeliśmy te słowa także wśród Eskimosów, ludzi żyjących w niezwykle trudnych warunkach, które trudno wyobrazić sobie człowiekowi żyjącemu w naszej szerokości geograficznej. Jednym z największych dramatów ludzi tamtych regionów są liczne samobójstwa. Dla nich Jan Paweł II jest zwiastunem odwagi i nadziei.

Piotr Dziubak: Kiedy ks. Sławek przekazywał relikwie bł. Jana Pawła II, biskup diecezji Churchill - Hudson Bay w Arktyce kanadyjskiej Wiesław Krótki powiedział, że są one dla całej społeczności punktem odniesienia i wyraził nadzieję, że dzięki wstawiennictwu papieża ludzie nie będą już targać się na swoje życie. Tam jest ogromny problem samobójstw. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy, w różnych częściach globu zobaczyliśmy jakim fundamentem życiowym jest bł. Jan Paweł II dla ludzi. Siostra Teresa z Myanmaru opowiadała, że gdy spotkała po raz pierwszy papieża, zapytała go: "Czym jest świętość?", a on spojrzał na nią i ją objął. Wyznała nam, że później zrozumiała, że świętość to jest objęcie ramionami człowieka. W Rwandzie spotkaliśmy młodego człowieka, który przeżył dramat ludobójstwa. Kiedy w 1995 r. znalazł się w Rzymie i był na audiencji, papież objął go i zapytał: "Czy ludzie w Rwandzie będą umieli się pojednać?". Mówił to podkreślając, że to właśnie on jest dla niego podstawowym punktem odniesienia. Dla Eskimosów Jan Paweł II jest inuksukiem, ułożoną z kamieni postacią Eskimosa, która jest znakiem na śnieżnych bezdrożach Arktyki, na których łatwo się zagubić, gdyż nie ma tam właśnie punktu odniesienia.

KAI: Ks. Sławomir jeździł też z misją przekazania relikwii bł. Jana Pawła II. Jak wygląda kult papieża Polaka? Jaka jest jego specyfika? O co ludzie proszą w swoich wstawienniczych modlitwach?

Ks. Sławomir Oder: Przypomnijmy, że peregrynacja relikwii rozpoczęła się po Światowym Dniu Młodzieży w Madrycie. Potem ogarnęła wszystkie kontynenty. A o co ludzie proszą? O to, co im leży na duszy. Jan Paweł II jest świętym, który jest ludziom bardzo bliski. Nie jest świętym dalekim i formalnym, ale jest to święty obecny w rodzinach. Zaskakuje to, że w wielu przypadkach uważany jest za członka rodziny. Dla większości jest to osoba, którą się zna, obcując z nią na co dzień, jak ojciec, dziadek, wujek, który odszedł do Pana i teraz ma moc wypraszania łask. Prośby z jakimi się ludzie zwracają do bł. Jana Pawła dotyczą życia codziennego, dotyczą tego, co człowiekowi leży najbardziej na sercu. Specyfiką jego kultu jest bliskość i rodzinny charakter. Przypominam sobie sympatyczny epizod, który został mi opowiedziany przez jednego z biskupów egipskich. W jego diecezji na południu kraju, w którym chrześcijanie są w mniejszości, w wielu domach wyznawców islamu znajduje się zdjęcie Jana Pawła II. Świadczy to, że jest to bliski święty, członek rodziny, ktoś kto był jednym z nas i takim pozostał. Ponadto listy, które otrzymuję z całego świata zawierają zwroty świadczące o takiej bliskości. "Nasz papież”, Lolek, Wujek, Dziadek, Ojciec, Karol - są to wyrazy miłości i rodzinnych związków.

Piotr Dziubak: Pracujące w Islandii polskie siostry karmelitanki opowiadały nam, że papież przyjechał tam w 1989 r. do zaledwie 1 tys. katolików. Znalazł czas dla tak małej grupy wiernych zagubionych pośrodku Oceanu Atlantyckiego, aby być z nimi blisko. Jak pamiętamy papież zawsze starał się mówić w języku danego kraju albo przynajmniej pozdrowić jego mieszkańców. Takie fakty bardzo ludziom zapadły w pamięci. Ta bliskość papieża z ludźmi jest teraz kontynuowana w bliskiej relacji ze świętym.

Ks. Sławomir Oder: Dodam do tego, co powiedział Piotr, że właśnie w Islandii miało miejsce bardzo sympatyczne zdarzenie podczas pobytu Jana Pawła II. Po nabożeństwie ekumenicznym papież miał pojechać w inne miejsce. Przed odjazdem podszedł do autokaru, w którym znajdowała się grupa protestantów z ewangelickim prymasem Islandii i zapytał, czy znajdzie się dla niego miejsce. Na te słowa ewangelicki biskup odpowiedział: "Dla takiego papieża miejsce się znajdzie w każdym islandzkim domu". To kolejne piękne świadectwo o naszym papieżu.

KAI: Czy szacunkowo można powiedzieć w ilu miejscach na świecie znajdują się już relikwie Jana Pawła II?

Ks. Sławomir Oder: Trudno mi policzyć. Pielgrzymowanie relikwii nie jest związane zawsze z moją obecnością. Niektórzy przyjeżdżają do Rzymu i odbierają je, zawożąc do swoich krajów, niekiedy jedne wspólnoty przekazują kolejnym. W ten sposób ta pielgrzymka relikwii trwa. Jeden z moich współpracowników w postulacji opracował mapę obecności relikwii bł. Jana Pawła II na całym świecie, z podaniem dokładnych adresów. Pokazuje ona, że nie ma zakątka świata, w którym by się relikwie papieża nie znajdowały. Mapę można obejrzeć w internecie na stronie postulacji (www.karol-wojtyla.org).

KAI: Czy dzięki pracy nad filmem wzbogaciliście jakoś swój wizerunek Jana Pawła II?

Piotr Dziubak: Dla mnie fascynujące jest odczytywanie Jana Pawła II w różnych kulturach. Czymś niezwykłym jest przykład buddystki, która w Tokio opowiada nam swoją historię życia i mówi, że Jan Paweł II jest kimś najważniejszym, przewodnikiem, osobą, do której może się skierować i znaleźć odpowiedź, w którą stronę ma podążać. Widzimy w filmie jak osoba papieża jest odbierana na peryferiach świata w różnych kulturach. Z jednej strony mamy bogate społeczeństwo Japonii, które jednak ma znacząco inną kulturę od naszej. Często słyszeliśmy, że to właśnie wizyta Jana Pawła II w Japonii przyczyniła się do tego, że zauważono, że w kraju tym żyją chrześcijanie, katolicy. To zasługa papieża z Polski. Jest to niezwykłe, że w różnych kulturach o Janie Pawle II mówi się: "Nasz papież", czyli "papież Eskimos", "papież Japończyk", czy "papież Rwandyjczyk" itd. Pokazuje to też jak jego osoba jest żywa, nie jest jakąś odległą postacią historyczną. Jan Paweł II to żywy, obecny wśród nas święty.

Ks. Sławomir Oder: Dodam swoje osobiste odczucie. Jako postulator miałem za zadanie odtwarzanie życia, działalności i dzieła Jana Pawła II jako postaci historycznej, historii papieża, która została naznaczona jego świętością. Przy okazji realizacji filmu mogę stwierdzić, że ta przeszłość wpływa na teraźniejszość i przyszłość wielu ludzi. Moje zaangażowanie w realizację filmu stało się niejako logiczną kontynuacją i dopełnieniem tego doświadczenia, którym był proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny. Miałem okazję doświadczyć jego wpływu na losy konkretnych ludzi tu i teraz.

KAI: Co było najtrudniejszym wyzwaniem podczas realizacji "Santo subito?"

Piotr Dziubak: Jako producent powiem, że znalezienie funduszy na realizację filmu. Nie ma co ukrywać, że realizacja filmu o tematyce religijnej, a zwłaszcza takiego zamierzenia, sprawia olbrzymie trudności, zwłaszcza, że musieliśmy udać się w bardzo odległe zakątki świata. Dlatego najwięcej kosztowały nas przeloty. Ponadto film udało nam się zrealizować w ciągu 2 miesięcy, a przelecieliśmy ponad 200 tys. km. Było to też wielkie wyzwanie dla naszych organizmów, loty po 20 godz., zmiany stref czasowych, klimatycznych. W Arktyce kanadyjskiej rankami było minus 50 stopni, a w Myanmarze było plus 38 i ponad 90 proc. wilgotności. Trudnością w przypadku niektórych krajów była też kwestia zdobycia wiz i pozwolenia na kręcenie zdjęć.

Ks. Sławomir Oder: Film był dodatkowym wyzwaniem związanym z moją pracą w Wikariacie Rzymu i w parafii. Musiałem z dużym napięciem gospodarować czasem. Co prawda jestem trochę przyzwyczajony do takich sytuacji, ponieważ proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny wpisywał się też w kontekst życia codziennego, prowadzenia prac trybunału diecezji rzymskiej i duszpasterstwa. Moja dyspozycyjność ograniczała się w zasadzie tylko do weekendów. Proszę sobie wyobrazić, że film był realizowany w ciągu dwóch miesięcy, a nasze wyjazdy odbywały się każdego tygodnia od piątku do niedzieli.

KAI: Jakie są plany dotyczące dystrybucji filmu? 2 maja trafia do kin w Polsce, czy są plany pokazania go w Europie - w kinach lub telewizjach?

Piotr Dziubak: We Włoszech premiera filmu odbędzie się 26 kwietnia br. W Polsce będzie on pokazywany od 2 maja w kinach, a w różnych częściach świata w tym okresie w telewizjach.

KAI: Czy zostanie pokazany w którejś z polskich stacji telewizyjnych?

Piotr Dziubak: Najpierw film będzie pokazywany w kinach, a telewizje wezmą go w następnym etapie. Z tego, co dowiedziałem się od dystrybutora w Polsce film będzie wyświetlany w 128 salach kinowych.

Rozmawiał Krzysztof Tomasik
na podst. KAI


ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 13/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;