Wtorek, 28 marzec 2017 r.
Anieli, Kasrota, Soni
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Przyjaźń jest najsłodszą słodyczą tej ziemi.

Św. Augustyn
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2014-02-02
Kobieta o „Bożym sprycie” – Maria Teresa Carloni (Elżbieta Szmigielska-Jezierska)

Nie tylko Trzej Mędrcy, wykazali się „Bożym sprytem” (papież Franciszek), by ograć Heroda, który prześladował Dziecię. Krwawi Herodowie XX wieku -  sowieccy komuniści i ich funkcjonariusze w państwach podległych Moskwie - też zaczęli swoje rządy od prześladowania Kościoła i jego wiernych pasterzy. Mordowali, więzili, oczerniali, skazywali, szantażowali, zastraszali. Mieli za sobą pajęczą sieć policji politycznych i kłamliwe media. Robili wszystko, by zacierać ślady swojej nikczemności, aby wolny świat się nie dowiedział prawdy o Kościele Milczenia…
Pan wybrał jednak kobietę mężną, po ludzku słabą i schorowaną, by pamięć o prześladowanym Kościele przetrwała. A prawda o kardynałach - męczennikach komunizmu, dotarła do papieży – Piusa XII, Jana XXIII, Pawła VI. Dziś archiwum Marii Teresy Carloni znajduje się w miejscu najlepszym z możliwych – sanktuarium narodu polskiego. Na Jasnej Górze – w twierdzy Maryi, tak znienawidzonej przez funkcjonariuszy i ideologów komunizmu i ich mentalnych spadkobierców.

Jak to możliwe, by misja niezwykłej Włoszki, Marii Teresy Carloni, która przekazywała papieżom tak cenne informacje zza żelaznej kurtyny, nie została storpedowana przez „przebiegłych” i „silnych” tego świata? Odpowiedź jest tylko jedna: dla Boga nie ma nic niemożliwego…

W trzydziestą rocznicę śmierci apostołki Kościoła prześladowanego, we wrześniu 2013 r. w Bastionie św. Rocha otwarta została wystawa „Świadkowie prześladowanego Kościoła. Posłannictwo Marii Teresy Carloni”. Na wystawie zgromadzone zostały bezcenne pamiątki i dokumenty, ofiarowane przez Piusa XII (Sługa Boży), Jana XXIII (kanonizacja w kwietniu 2014 r.)  chorwackiego kard. Alojzego Stepinaca( (błogosławiony), czeskiego kard. Józefa Berana (Sługa Boży) korespondencja  mistyczki z tymi hierarchami, m.in. z kard. Stefanem Wyszyńskim (Sługa Boży), jej zapiski duchowe i dokumenty. Akt uroczystego przekazania Jasnej Górze archiwum Marii Teresy Carloni nastąpił 26 sierpnia, 2007 r. z udziałem dotychczasowych kustoszy archiwum - ks. Alberto di Chio i Luciany Mirri.

- Nie dziwi nas obecność tych skarbów na Jasnej Górze pośród innych skarbów wiary i kultury - napisał przeor Jasnej Góry, o. Roman Majewski. - Owa niezwykła siła przyciągania, która daje dowód swojej mocy w tym… przykładzie hojnego i bezcennego daru, bierze się z mocy naszej Opiekunki – Jasnogórskiej Matki Bożej, która pomogła nam przetrwać z godnością i niezachwianą wiarą najcięższe lata komunistycznego terroru.

Osierocona…

Wychowywała ją babcia, osoba surowa, która dbała o jej wykształcenie, ale nie potrafiła zaspokoić potrzeby ciepła i miłości. Maria Teresa urodziła się w 1919 r. w rodzinie arystokratycznej, w środkowych Włoszech, w Urbanii. Rodzice Marii Teresy osierocili ją i jej brata bardzo wcześnie. Była w niej jednak wielka potrzeba obdarzania miłością, większą niż jej przyjmowania. - Kiedy miałam 5 lat, już śniłam o miłości. Zasypiałam, tuląc w ramionach brzydką lalkę, i płakałam, bo czułam się jej matką… Ta lalka pomogła mi zrozumieć, że należy cierpieć i kochać, nigdy o nic nie prosząc – opisywała swój stan ducha z czasów dzieciństwa.
I choć z surową babką łączyły ją trudne relacje, to właśnie Maria Teresa spowodowała, że kobieta odeszła do Pana w 1951 r. w pokoju ducha, bo wnuczka zadbała o kapłańską opiekę przed jej śmiercią.

Jako nastolatka przeżyła kryzys wiary, a właściwie próbę wiary. Kochała Jezusa Eucharystycznego, ale … natrafiła na spowiedników, którzy nie rozumieli jej stanu ducha. Jako siedemnastolatka uciekła od konfesjonału… Nastał czas „niby życia”, poczucie sieroctwa duchowego. W czasie II wojny jako pielęgniarka modliła się i umartwiała w intencji umierających, choć sama cierpiała z powodu duchowego opuszczenia: - Cóż mogłam zrobić ja, biedna latorośl odcięta od winnego krzewu? Bezsenne noce na zimnej podłodze przy chorych, którzy i tak mieli umrzeć, lecz byli nieświadomi i zbuntowani. Żeby przynajmniej mogli zaznać spokoju! Całymi miesiącami niemal zapominałam o śnie; noce spędzałam w pustej kaplicy, leżąc krzyżem przed Najświętszym Sakramentem. O co prosiłam? O nic dla siebie samej, ponieważ nie zaliczałam się do żyjących. Prosiłam za tych, którzy jeszcze nie zostali wyłączeni z Kościoła.

Pognębił ją jeszcze kapelan, który pozbawił ją złudzeń… nie pokazując oblicza Jezusa Miłosiernego.  Powiedział, że skoro nie chodzi na Mszę św. ani nie przystępuje do Komunii św., żyjąc w stanie grzechu ciężkiego, to wszystko, co robi, nie ma żadnej wartości.

Przewodnik

To właśnie wtedy, gdy ciemności duchowe gęstnieją , a zły duch próbuje nam odebrać resztki nadziei, Pan Jezus jest najbliżej. Maria Teresa doświadczyła właśnie wtedy wielkości Jego łaski.- Przygnieciona tym wszystkim, wyczerpana, owładnięta lękiem, że umrę, nie zrobiwszy nic, co miałoby jakąkolwiek wartość, rozpaczliwym aktem woli zdobyłam się na jeszcze jedną próbę spowiedzi, przysięgając, że to będzie ostatni raz – wyznaje. - Przygotowywałam się cały tydzień, intensywną modlitwą i surowymi umartwieniami… To dziwne, ale prawdziwe: od razu zrozumiałam, że ów rozpaczliwy akt woli był łaską. Mój proboszcz wcale mnie nie odepchnął, jak się spodziewałam, wcale się nie zdziwił, wcale mnie nie potępił…
Tym kapłanem według Serca Jezusowego był w życiu Marii Teresy Carloni ks. Cristoforo Campana.
To on rozeznał prawdziwie duchowy stan swojej penitentki, stając się jej duchowym przewodnikiem i powiernikiem.

 Carloni była urodziwą młodą dziewczyną, jednak powołanie małżeńskie nie stało się jej udziałem. Jej miłość z czasów II wojny, lekarz, został śmiertelnie postrzelony przez policyjny patrol…
Pan Bóg przygotowywał ją do wypełnienia misji wyjątkowej - pomocy Kościołowi, zmuszonemu do milczenia i życia katakumbowego w krajach,gdzie rządzili komuniści.

„Mistyczny telefon zaufania”

Walka z Kościołem Katolickim wszędzie i zawsze przebiegała według tych samych metod . Najpierw przemoc propagandowa czyli operacja na świadomości narodu, oparta na kłamstwach i manipulacji. Tak komuniści i ich pogrobowcy przygotowywali podglebie, społeczny klimat dla oswojenia z przemocą fizyczną - terrorem fizycznym i psychicznym wobec najwierniejszych wyznawców. W miejsce religii prawdziwej, wprowadzali… kult Stalina, Mao , Pol Pota czy Kim Ir Sena. Propagandowe rozbrajanie autorytetu hierarchów, przedstawianych jako „chciwych zdzierców prostego ludu czy szpiegów Watykanu” miało   podważyć zaufanie wiernych do pasterzy Kościoła. Sam kościół w propagandzie komunistycznej przedstawiany był jako siedlisko „średniowiecznego zabobonu” dla niewykształconej ciemnoty i przeciwstawiany oświeconej i postępowej części ludzkości.
Szczególne zabiegi komunistycznych prześladowców skierowane były na osłabienie więzi ze Stolicą Apostolską.

Te represje, ten pokaz siły wobec Kościoła… już po cichu owocował w Bożym planie „bezsilnej” Miłości. W ciszy klasztoru Nazaretanek ,w Komańczy – miejscu internowania Prymasa przez komunistów, z zawierzenia Maryi, rodziły się wielkie duchowe dzieła Prymasa Wyszyńskiego.

A we Włoszech, obdarzona darami nadprzyrodzonymi Maria Teresa Carloni spieszyła na pomoc udręczonym hierarchom Mindszenty emu (Węgry), Stepinacowi (Chorwacja), Beranowi (Czechy), Slipyjowi (metropolita Lwowa).

Żarliwa modlitwa mistyczki, zjednoczenie z męką Chrystusa (trzy godziny w piątek -  dzień Męki Pańskiej) przyjmowanie cierpień za prześladowanych hierarchów zaowocowały nadprzyrodzonymi darami. Obdarzona darem bilokacji  pokonywała wszelkie granice, kordony i zasieki… W porozumieniu ze swoim duchowym przewodnikiem, jej mistyczna wiedza, w atmosferze wielkiej dyskrecji, przekazywana była bezpośrednio wielkim papieżom. Jeden z nich Jan XXIII będzie ogłoszony świętym wraz z Janem Pawłem II. I to właśnie „papież uśmiechu” 20 marca 1962 r. udzielił Carloni zgody na posiadanie w mieszkaniu prywatnej kaplicy. Prymas Polski pośredniczył w tej prośbie i ofiarował mistyczce piękną kopię obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej do jej kaplicy Matki Kościoła Milczenia.

Turystka?..

Cierpliwe znoszenie cierpień moralnych i fizycznych, upokorzeń, pomówień, złożenie ślubu czystości i ubóstwa, posłuszeństwo Kościołowi czyniło misję Carloni coraz owocniejszą.
 Jej słabość Pan Bóg wspomagał swoją mocą, wyposażając ją w dary nadprzyrodzone. To dzięki darowi bilokacji mogła rozpoznać cierpienia i potrzeby Kościoła prześladowanego na Wschodzie. W ten sposób w 1958 r. przyszło m.in. polecenie wyjazdu do Związku Radzieckiego… w charakterze turystki, która zwiedziła, a jakże, mauzoleum Lenina. Czekali tam na nią duchowni i ludzie działający w katakumbowych grupach religijnych. Na nocnej zmianie pracownicy hotelu, katolicy wtajemniczeni w jej misję, wyprowadzali ją na spotkania z duchownymi i grupami świeckich katolików. Poznała wielki heroizm ludzi, którzy w warunkach totalitarnego zniewolenia pozostali wierni Bogu. W ten sposób pozyskana wiedza została przekazana papieżowi. A wierni , podtrzymani na duchu, zostali umocnieni w wierze, że Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, jest z nimi w ich cierpieniach i prześladowaniach.

Ta „turystyczna” wyprawa zapoczątkowała serię podróży do państw komunistycznych. Rozpoznaje potrzeby duchowe, a także materialne prześladowanych Kościołów zza żelaznej kurtyny. Ta skromna, słaba kobieta dźwiga na swoich barkach wielkie zadanie ..i wywiązuje się z niego mocą Bożą.  A skala tej pomocy zadziwia.

W 1963 r. Teresa Carloni odwiedziła przez bilokację umierającego papieża Jana XXIII, który powiedział jej na pożegnanie: „Ofiarowałem swoje życie za sobór i Kościół Milczenia. Teraz umieram, ale ty musisz żyć dalej. Na mojej śmierci zbuduj sens i cel swojego życia”.

Polskę , na zaproszenie Prymasa Stefana Wyszyńskiego, odwiedza dwukrotnie - w 1963 i 1965 r. Dzięki Prymasowi gruntownie poznaje duchową drogę Polaków i sytuację Kościoła w PRL. Zwiedza Warszawę, Laski , Częstochowę , Kraków, Gniezno i szlak piastowski.

 - Aby dobrze poznać Polaków, nie można zatrzymywać się na chwili obecnej, lecz trzeba obiektywnie przyjrzeć się kalwarii, jaką przeszli - pisała z wielką przenikliwością, będącą rzeczywistym przeżyciem historii Polski w planie duchowym.

Jakże trafnie ta niezwykła Włoszka rozpoznała tajniki polskiej duszy:- Naród polski doznał ogromnych krzywd, był poniżany i gnębiony (…). Naród polski wyrósł i został ukształtowany poprzez swe doświadczenia, ale jego siła tkwi także w tym, co stanowi jego cechę charakterystyczną, co odróżnia go od innych narodów, co go uformowało i co nim kieruje. Jest to jego dobroć i wiara (…). Taki jest Polak : mając świadomość, że jest katolikiem, nie zapomina, że jest jednocześnie obywatelem i osobą zasługującą na wolność i szacunek.

Przyłożyła też swoje czułe ucho do miejsca, gdzie bije serce Polski , w jej duchowej stolicy - na Jasnej Górze:
 - Obserwując ludzi wpatrzonych w oblicze Czarnej Madonny, naprawdę zrozumiałam, że na tej ziemi trzeba więcej heroizmu, żeby żyć, niż żeby umrzeć ! Kto nie był w Polsce, nie może tego zrozumieć… Będąc w Częstochowie w okresie największego napływu pielgrzymów albo w święta maryjne, doznaje się czegoś nadzwyczajnego. Doświadcza się, co to znaczy » żyć« W pełnym tego słowa znaczeniu; można by rzec: po prostu się »żyje«.

W dniu śmierci Prymasa Wyszyńskiego 28 maja 1981 r. zanotowała w swoim dzienniczku:
„Ukochany Ojcze…ale dlaczego „Ojcze”? Podczas ostatniej rozmowy powiedziałeś mi, że mam Cię nazywać bratem. A więc bracie mój, dlaczego mnie opuściłeś?... W Rzymie nie zobaczymy się więcej. Nie zobaczymy się również więcej w Warszawie, ale w Bogu tak : zawsze, ile razy tego zapragniemy”.
 Z Janem Pawłem II Carloni spotkała się pierwszy raz w Krakowie, gdy przyszły papież był kardynałem Karolem Wojtyłą. – „Kardynał Prymas (kard. Stefan Wyszyński) gorąco Panią polecał”- usłyszała. W Watykanie spotkali się trzy razy: 20 stycznia 1979 r., 21 lutego 1980 r. i 15 grudnia 1980 r. Gdy w 1982r. Jan Paweł II przyjął na prywatnej audiencji jej ojca duchowego (Carloni była już w szpitalu), spytał poufnie: „ A ta Panna … jak się czuje?”.

Polska relikwia - pastorał Pacellego (Piusa XII)

13 maja 1917 roku Eugeniusz Pacelli, przyszły papież Pius XII , dziś Sługa Boży, otrzymał pełnię Kapłaństwa Chrystusowego. Został wyświęcony na biskupa. Jak każdy biskup, otrzymał wówczas pastorał, symbol władzy biskupa w jego diecezji.

Ta data ma szczególną wymowę – w tym samym dniu troje pastuszków w portugalskiej wiosce –usłyszały pierwsze z orędzi fatimskich. Przesłań Matki Bożej, która przestrzegała świat przed niebezpieczeństwem. 1917 – to także rok, gdy „błędy Rosji” (rewolucja bolszewicka walcząca z Bogiem) zaczynają infekować świat…

 Maria Teresa Carloni, pytana swego czasu przez swojego spowiednika o losy świata, który coraz bardziej oddala się od Boga, ostrzegała… wskazując na maleńką iskierkę nadziei- w Bożym Miłosierdziu…

Ten pastorał ofiarowany Marii Carloni przez papieża Piusa XII -wśród wielu innych cennych pamiątek- trafił do Polski.

W 1962 r. Carlowi postanowiła ofiarować go Kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu, Prymasowi Polski. Pośredniczył Franz Konig z Wiednia. Kardynał Wyszyński miał następnie przekazać pastorał „Biskupowi, który graniczył z Rosją”.
Tak trafił jako cenna relikwia do Drohiczyna.
„Jest dobrze strzeżony jako jedna z najbardziej wzruszających relikwii z czasów prześladowań ze strony systemu totalitarnego. Braterska miłość zwycięża żelazną kurtynę”- napisał bp Antoni Dydycz w liście (2003 r.) do ks. Alberta Di Chio, jednego z kustoszy archiwum Marii Teresy Carloni.

Historia pisana przez Opatrzność Bożą ma jeszcze wiele pięknych kart do odkrycia…

Elżbieta Szmigielska - Jezierska

 
 
 
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 05/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;