Czwartek, 30 marzec 2017 r.
Amelii, Dobromira, Leonarda
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Bez umartwienia nie ma świętości. Umartwienie to wyrzeczenie się czegoś, co można mieć, dla miłości Chrystusa.

bł. ks. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2013-11-04
Posiedzieć z Księdzem Janem… (Elżbieta Szmigielska-Jezierska)

Krzysztofowi

Na skwerku przy Kościele Wizytek na Krakowskim Przedmieściu jest ławeczka. Trochę schowana wśród drzew, odzianych w barwy tak wysmakowane, które tylko jesień i Boży Projektant potrafił wymyślić. Zabiegana Warszawa przemyka głównym traktem salonu warszawskiego nieopodal, a z ławeczki spogląda na nią Ksiądz Jan od Biedronki.

Spogląda znad okularów, na kolanach trzyma rozłożoną książkę, na której usiadła biedronka. Siedzi na ławeczce nieopodal Wizytek i swojej chatki, do której garnęło się jeszcze tak niedawno tylu wdzięcznych czytelników jego poezji.
A to już siedem lat minęło, gdy lokator zmienił adres ziemski na adres niebieski…
Ksiądz Jan Twardowski ze spiżu, a przecież taki „niespiżowy” jednocześnie, siedzi na brzegu ławeczki jakby zachęcał, by się doń przysiąść.

Jadę na rowerze Krakowskim Przedmieściem (polecam ten rodzaj komunikacji w zakorkowanej Warszawie), a na wysokości skwerku wypatruję Księdza Jana. Dopiero w głębi skwerku odnajduję ławeczkę.
Korzystam z zaproszenia, przysiadam się, bo przecież Świętym się nie odmawia, zwłaszcza że pojutrze Ich święto – 1 listopada…

Naciskam guziczek w ławeczce. – „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą…”- słyszę najbardziej znany wers poezji Księdza Jana Twardowskiego i jego głos.

Czy może być coś piękniejszego niż w środku pędzącego miasta, zanurzyć się w dobrym słowie, zapatrzeć na wirujące w słońcu rudozłote liście?..

Wspomnienie biegnie do tamtej jesieni połowy lat 80. Szłam zatopiona w myślach, które były szarosmutne jak jesienna szaruga wokół. Przy tymczasowej kaplicy Księży Michalitów na Bemowie zobaczyłam grupkę ludzi wokół jakiegoś stoiska.

Podeszłam… A ta książka o zupełnie nieatrakcyjnej graficznie okładce jakby tam na mnie czekała. „Nie przyszedłem Pana nawracać …”. To był wybór poezji księdza Jana Twardowskiego. Pierwsze moje (aż wstyd się przyznać polonistce z wykształcenia) spotkanie z poezją Księdza Jana.

Pierwsze jak pierwsza miłość, która dojrzewa, by zamienić się w ostatnią.

Moje szarosmutne myśli zostały prześwietlone delikatnym promieniem Bożej mądrości, której tyle w tej poezji.

Świat wokół już nie wydawał się tak beznadziejny i posępny, choć przecież nadal nad Bemowem wisiały czarne chmury.

Mijały lata; półka z poezjami Księdza Jana się powiększała. Dostawałam kolejne tomiki od znajomych na różne okazje. Był wśród nich maleńki tomik na imieniny , którego tytuł był najmądrzejszym życzeniem „Krzyżyk na drogę”, a zawierał mój ulubiony wiersz:” Dlaczego krzyż…”

Przyszedł czas, gdy spełniło sie moje największe dziennikarskie marzenie: zrobić wywiad z Księdzem Janem Twardowskim dla „Polski Zbrojnej”, w której wtedy pracowałam.

Gdy przestąpiłam progi chatki Księdza Jana u Wizytek, jakbym znalazła się w innym świecie, świecie tak cudownie oddychającym klimatem tej poezji.

Kapłan ściszonym głosem odpowiadał na „przemądrzałe” (tak to widzę po latach) pytania dziennikarki ze szlachetną ewangeliczną prostotą. Gdy skończyłam, padło pytanie, a w oczach Kapłana poety, zapaliły się ciepłe iskierki uśmiechu. – Czy ma Pani dzieci?. – Tak, troje, odpowiedziałam nieco zaskoczona. Wstał i poszedł do sąsiedniego pokoju.

„Patyki i patyczki” - opowieści dla dzieci z imienną dedykacją dla nich to był nie tylko zwykły dar od poety. To było coś znacznie więcej. To była prawdziwa lekcja miłości.

I wskazanie na macierzyństwo jako największą godność kobiety. Dziennikarką się bywa, a matką się jest zawsze. Po drugiej stronie także…

Siedzę z Księdzem Janem na ławeczce na Krakowskim Przedmieściu zasłuchana.

- „Tyle jest dzisiaj uczuć , a tak mało miłości”- słyszę w jednej ze strof .

Warto się przysiąść do Księdza Jana; on pomaga odnaleźć zgubioną Miłość czyli Chrystusa.

Elżbieta Szmigielska - Jezierska
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 06/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;