Czwartek, 30 marzec 2017 r.
Amelii, Dobromira, Leonarda
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Bez umartwienia nie ma świętości. Umartwienie to wyrzeczenie się czegoś, co można mieć, dla miłości Chrystusa.

bł. ks. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2013-06-11
Brat łata czy… po prostu brat (Elżbieta Szmigielska-Jezierska)

Ten to brat łata,  a tamta to i do tańca, i do różańca.   Tak w ludowej obserwacji określało się niegdyś ludzi, których dziś kwituje się krótkim - swój chłop, równa kobitka. A w młodzieżowym slangu ten najwyższy wyraz akceptacji brzmi: spoko gościu!

To dziś etykietki niezwykle „nobilitujące”, adoptowane na potrzeby marketingu politycznego, czyli sprzedawania twarzy. Równać do najniższych gustów i instynktów -  oto główny cel speców od wizerunku w sztabach „wybiórczych”, bo przecież nie wyborczych. Dziś, niestety za często, o  wyniku wyborczym decyduje nie to, co polityk ma nam do powiedzenia i czy ma spójny projekt urządzenia naszego wspólnego domu, ale jak wygląda i gdzie ubiera się żona potencjalnego kandydata i czy córka ma psa… Z ogonem  podwiniętym do góry czy wręcz przeciwnie. A może przede wszystkim, ile lajków ma na facebooku. Wyścigi w kategorii, kto potrafi głośniej zawyć  „łał” na kanapie u Kuby Wojewódzkiego, naczelnego trefnisia Rzeczypospolitej, też w rankingach poparcia nie są bez znaczenia.  Zasłużyć w oczach elektoratu na tego rodzaju „hamerykansky”  wyraz uznania to więcej niż połowa sukcesu wyborczego. Nawet z błędów młodości, popalanej pokątnie marihuany potrafią uczynić atut wyborczy. Przeżuwacz codziennej porcji obrazków i  informacji medialnych , zagryzanych chipsami, gotów wtedy westchnąć z aprobatą : taki z niego „ludzki pan”. Tyle że to często westchnienie niewolnika, który nawet nie wie, że tkwi w niewidocznych dybach. 

Specjaliści od wizerunku dwoją się i troją, by pokazać  wyborcom , jaki to z kandydat a na prezydenta, premiera, burmistrza czy dyrektora równy gość. Taki sam jak  my, uśpiony obrazkami lud?  Bo przecież nie „My Naród” czyli świadoma siebie wspólnota, która ukochała ponad wszystko wolność.

Formuła „pluralis majestatis” – „My Naród”, którą wygłosił w amerykańskim kongresie Lech Wałęsa, owszem, brzmiała dumnie.
A dziś?...Pozostaje westchnąć za Francois Villon: ”Ou sont les neiges perdue” (Ach gdzież są niegdysiejsze śniegi).

A może zajrzeć na wojskowe Powązki do Kwatery „Ł” , gdzie młodzi wolontariusze z wielkim szacunkiem odkopują właśnie największych z rodu Polaków.
Oni wciąż patrzą w głąb naszego sumienia narodowego.
A razem z nimi  bł. Ksiądz Jerzy Popiełuszko, który w jednej ze swoich homilii ostrzegał: „Zachowanie godności to życie zgodne z sumieniem. To budzenie i kształtowanie w sobie sumienia prawego. To dbanie o sumienie narodowe. Bo wiemy, że gdy sumienie narodowe zawodziło, dochodziło do wielkich nieszczęść w naszej historii. Jednak gdy sumienie narodowe zaczynało się budzić, ożywiać się poczuciem odpowiedzialności za dom ojczysty, wtedy następowało odrodzenie narodu. Tak było w czasie zrywów powstańczych. Tak było podczas powstania styczniowego, tak było i w czasie „Solidarności” -  mówił ks. Jerzy.

Przy grobie Księdza Jerzego na warszawskim Żoliborzu spotykam niemal codziennie - i to wczesnym rankiem -  jakąś młodą osobę, która przed szkołą, pracą klęka i modli się.

Jeszcze Polska nie umarła, póki Oni - wielcy Kapłani i wielcy rodacy, którzy mieli Boga w sercu, a nie tylko na języku - żyją w modlitwie i pamięci młodych.

Elżbieta Szmigielska - Jezierska

ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 06/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;