Czwartek, 25 maj 2017 r.
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
O Bogu Był inny. Niepodobny do wszystkiego, co mógł pomyśleć o nim człowiek

Jan Paweł II, Tryptyk Rzymski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2013-06-11
Brat łata czy… po prostu brat (Elżbieta Szmigielska-Jezierska)

Ten to brat łata,  a tamta to i do tańca, i do różańca.   Tak w ludowej obserwacji określało się niegdyś ludzi, których dziś kwituje się krótkim - swój chłop, równa kobitka. A w młodzieżowym slangu ten najwyższy wyraz akceptacji brzmi: spoko gościu!

To dziś etykietki niezwykle „nobilitujące”, adoptowane na potrzeby marketingu politycznego, czyli sprzedawania twarzy. Równać do najniższych gustów i instynktów -  oto główny cel speców od wizerunku w sztabach „wybiórczych”, bo przecież nie wyborczych. Dziś, niestety za często, o  wyniku wyborczym decyduje nie to, co polityk ma nam do powiedzenia i czy ma spójny projekt urządzenia naszego wspólnego domu, ale jak wygląda i gdzie ubiera się żona potencjalnego kandydata i czy córka ma psa… Z ogonem  podwiniętym do góry czy wręcz przeciwnie. A może przede wszystkim, ile lajków ma na facebooku. Wyścigi w kategorii, kto potrafi głośniej zawyć  „łał” na kanapie u Kuby Wojewódzkiego, naczelnego trefnisia Rzeczypospolitej, też w rankingach poparcia nie są bez znaczenia.  Zasłużyć w oczach elektoratu na tego rodzaju „hamerykansky”  wyraz uznania to więcej niż połowa sukcesu wyborczego. Nawet z błędów młodości, popalanej pokątnie marihuany potrafią uczynić atut wyborczy. Przeżuwacz codziennej porcji obrazków i  informacji medialnych , zagryzanych chipsami, gotów wtedy westchnąć z aprobatą : taki z niego „ludzki pan”. Tyle że to często westchnienie niewolnika, który nawet nie wie, że tkwi w niewidocznych dybach. 

Specjaliści od wizerunku dwoją się i troją, by pokazać  wyborcom , jaki to z kandydat a na prezydenta, premiera, burmistrza czy dyrektora równy gość. Taki sam jak  my, uśpiony obrazkami lud?  Bo przecież nie „My Naród” czyli świadoma siebie wspólnota, która ukochała ponad wszystko wolność.

Formuła „pluralis majestatis” – „My Naród”, którą wygłosił w amerykańskim kongresie Lech Wałęsa, owszem, brzmiała dumnie.
A dziś?...Pozostaje westchnąć za Francois Villon: ”Ou sont les neiges perdue” (Ach gdzież są niegdysiejsze śniegi).

A może zajrzeć na wojskowe Powązki do Kwatery „Ł” , gdzie młodzi wolontariusze z wielkim szacunkiem odkopują właśnie największych z rodu Polaków.
Oni wciąż patrzą w głąb naszego sumienia narodowego.
A razem z nimi  bł. Ksiądz Jerzy Popiełuszko, który w jednej ze swoich homilii ostrzegał: „Zachowanie godności to życie zgodne z sumieniem. To budzenie i kształtowanie w sobie sumienia prawego. To dbanie o sumienie narodowe. Bo wiemy, że gdy sumienie narodowe zawodziło, dochodziło do wielkich nieszczęść w naszej historii. Jednak gdy sumienie narodowe zaczynało się budzić, ożywiać się poczuciem odpowiedzialności za dom ojczysty, wtedy następowało odrodzenie narodu. Tak było w czasie zrywów powstańczych. Tak było podczas powstania styczniowego, tak było i w czasie „Solidarności” -  mówił ks. Jerzy.

Przy grobie Księdza Jerzego na warszawskim Żoliborzu spotykam niemal codziennie - i to wczesnym rankiem -  jakąś młodą osobę, która przed szkołą, pracą klęka i modli się.

Jeszcze Polska nie umarła, póki Oni - wielcy Kapłani i wielcy rodacy, którzy mieli Boga w sercu, a nie tylko na języku - żyją w modlitwie i pamięci młodych.

Elżbieta Szmigielska - Jezierska

ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 09/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;