Wtorek, 28 marzec 2017 r.
Anieli, Kasrota, Soni
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Przyjaźń jest najsłodszą słodyczą tej ziemi.

Św. Augustyn
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2013-03-06
Wkład kobiet w działalność misyjną Kościoła (Danuta Berezowska)

W ostatnim czasie ukazał się kolejny dwumiesięcznik Papieskich Dzieł Misyjnych „MISJE DZISIAJ” (marzec/kwiecień). Zanim zapoznałam się z artykułami zawartymi w piśmie, przeczytałam słowo wstępne ks. Tomasza Atlasa, redaktora naczelnego pisma, a zarazem Dyrektora Krajowego PDM w Polsce. „Głosić (Ewangelię), ale jak?” – ks. Tomasz zadając to pytanie jednocześnie na nie odpowiada; zaleca, abyśmy nieśli posłanie Jezusa Chrystusa całemu światu w sposób autentyczny, ale z uwzględnieniem uwarunkowań kulturowych słuchaczy. Uwarunkowania te sprawiają, że inaczej głosi się Ewangelię w dorzeczu Amazonki, inaczej w slumsach, ale Ewangelia wciąż jest ta sama. Tyle ludzkich serc wciąż oczekuje na Dobrą Nowinę o Jezusie, niezależnie od szerokości geograficznej, kultury czy wieku.

Jako, że marzec jest miesiącem, w którym jeden dzień będzie poświęcony kobietom, tym znanym i mniej znanym, uwagę moją zwróciły dwa artykuły omawiające postaci dwóch kobiet. Pochodzą one z odległych kulturowo miejsc, choć żyły i działały w niezbyt oddalonym od siebie czasie. Obie urodziły się w bogatych rodzinach. Status rodzinny obu pań pozwalał im na dostatnie życie, ale wybrały inną drogę.

Pierwszą z nich jest Paulina Jaricot. Kim była? Urodziła się 22 lipca 1799 roku w Lyon, we Francji, w rodzinie zamożnych, szanujących tradycje religijne przemysłowców.
Pewnego dnia jej starszy brat Fileas zwierzył się, że chciałby pojechać na misje do Chin, Paulina zapragnęła wybrać się tam razem z nim. "Jesteś dziewczyną i nie możesz tam jechać. Ale możesz wziąć grabie, zgarnąć stos złota i mi go tam przysłać” – odpowiedział. Jeśli pewnego dnia w którymś z kościołów napotkamy obraz dziewczyny z grabiami, będzie to z pewnością Paulina Jaricot, a grabie w jej ręku są nawiązaniem do dziecięcej rozmowy, jaka miała miejsce pomiędzy Pauliną a jej starszym bratem. Późniejsze życie Pauliny pokazało, że zajęła się zbiórką i to nie tylko złota.
Dowiedziawszy się o ciężkiej sytuacji misjonarzy w Chinach, zaczęła zbierać pieniądze na misje. Inicjatywa ta okazała się bardzo efektywna, rozpoczęła też odwiedzać lyońskich biedaków i wspomagać ich materialnie. Zgromadziła wokół siebie dziewczęta w swoim wieku i utworzyła z nimi Stowarzyszenie Wynagrodzicielek Najświętszemu  Sercu Jezusa. Miała dopiero 20 lat, gdy wymyślony przez nią system zbierania ofiar okazał się bardzo skuteczny, a w maju 1822 roku dał początek Dziełu Rozkrzewiania Wiary, które po stu latach działalności zostało uznane przez ówczesnego papieża Piusa XI za główne dzieło pomocy misjom. Kilka lat później, w roku 1826, zatroskana o stan wiary katolików we Francji i w swoim rodzinnym Lyonie ujrzała możliwość jej ożywienia przez modlitwę różańcową. Był to początek jej drugiego dzieła dla wspierania misji; zapragnęła modlitwą różańcową i ofiarą wspierać swoje pierwsze dzieło na rzecz misji. Gromadziła ludzi, by wypraszali miłosierdzie Boże i w kontemplacji poznawali tajemnice życia Jezusa i Maryi. I tak powstał Żywy Różaniec, który istotnie przyczynił się do ożywienia życia religijnego kraju.
Obracając się w środowisku robotniczym dostrzegała jego nędzę. Zapragnęła pomóc w rozwiązaniu tego ubóstwa. Cały swój majątek zainwestowała w hutę  Rustrel, która miała być idealnym ośrodkiem przemysłowym i początkiem odnowy społecznej. Została jednak oszukana przez nieuczciwych ludzi, którym zawierzyła. Inwestycja upadła, a Paulina do końca życia spłacała zaciągnięte długi.  Zmarła  w  ubóstwie i całkowitym opuszczeniu 9 stycznia 1862 roku ze słowami: „Maryjo! Matko moja! Cała jestem Twoja!”
Wszystko, czego podejmowała się Paulina, miało swoje źródło w adoracji Najświętszego Sakramentu i miłości do Matki Bożej. Ofiarowała swoje życie, by służyć Chrystusowi, choć Chrystus ofiarował jej wiele krzyży. Z pokorą znosiła  cierpienia fizyczne i duchowe, finansowe niepowodzenia, odrzucenie przez społeczeństwo, wreszcie zapomnienie. W dniu 9 stycznia 1862 roku córka bogatych przemysłowców z Lyonu umarła w ubóstwie i opuszczeniu.

Rok 2012 upłynął pod znakiem Jubileuszu 150. rocznicy śmierci założycielki Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Żywego Różańca, a uroczystość w Lyonie, która odbyła się 9 stycznia tego roku oficjalnie zakończyła ten Jubileusz. W liście wystosowanym na tę uroczystość papież Benedykt XVI napisał: „świadectwo wiary sł. Bożej Pauliny Jaricot do dziś pobudza wiernych, by starali się lepiej poznawać i kochać Chrystusa, niestrudzenie włączając się w dzieło nowej ewangelizacji”.

Bardzo znamienne są również słowa papieża Pawła VI, które obrazują sens życia i działalność tej skromnej, a zarazem wielkiej duchem kobiety:
„z ziarna, które Maria Paulina skromnie wrzuciła w ziemię, wyrosło wielkie drzewo (…). Do podążania śladami Marii Pauliny Jaricot w tym konkretnym zaangażowaniu zaproszony jest cały Kościół”.

W 1910 roku w Lyonie rozpoczął się proces beatyfikacyjny, który został zahamowany przez działania wojenne i dopiero 25 lutego 1963 roku papież Jan XXIII podpisał dekret ogłaszający heroiczność cnót Pauliny Jaricot i nadał jej tytuł sługi Bożej. Od tej chwili Kościół trwa w modlitwie prosząc o cud, który jest warunkiem w drodze do beatyfikacji.

Drugą postacią, o której MISJE DZISIAJ piszą że – "miała przed sobą świetlaną przyszłość na dworze książęcym. Dla misji i walki z niewolnictwem porzuciła spokój i splendory” - jest Maria Teresa Ledóchowska. Urodziła się 29 kwietnia 1863 r. (w czasie trwania powstania styczniowego) w Loosdorf w Austrii, dokąd jej rodzina wyemigrowała po powstaniu listopadowym. Matka Teresy - niezwykle czuła na niedolę bliźnich, wychowała dzieci w karności i sumienności, a ojciec pogłębiał ich wiedzę z historii malarstwa i sztuki, z historii Polski, uczył mowy ojczystej. Teresa od najmłodszych lat wykazywała wybitne uzdolnienia literackie, muzyczne i aktorskie.
Pierwszą swoją książkę - Mein Polen – zadedykowała swojemu stryjowi, kardynałowi Mieczysławowi Ledóchowskiemu. Było to sprawozdanie z podróży, jaką odbyła po Polsce ze swoim ojcem (1879). Miała wówczas zaledwie 16 lat.
W 1883 r. Ledóchowscy przenieśli się z Austrii na stałe do Polski do Lipnicy Murowanej koło Bochni (miejsce urodzenia bł. Szymona z Lipnicy). Maria bardzo ucieszyła się z powrotu do Polski. W zimie 1885 r. zachorowała na ospę i przez wiele tygodni walczyła o życie. Trudny czas powrotu do zdrowia uczynił ją dojrzałą duchowo; dostrzegła marność tego życia i rozkoszy świata. Wówczas zapragnęła oddać się na służbę Panu Bogu: „i ja chcę uczynić coś wielkiego dla Pana Boga” – mówiła. Po śmierci ojca Maria Teresa, sama osłabiona po ciężkiej chorobie, nie była zdolna do prowadzenia majątku. W wyniku starań rodziny cesarz Franciszek Józef I mianował ją damą dworu wielkich książąt toskańskich - Marii i Ferdynanda IV, którzy rezydowali w zamku cesarskim w Salzburgu. Jednak światowe życie na dworze nie zaspakajało jej duchowych pragnień, siłę do przetrwania dawały jej modlitwy. Z ideą misyjną kościoła spotkała się, gdy w 1886 r. po raz pierwszy na dwór do arcyksiężnej przybyły zakonnice po datki na misje. W tym czasie kardynał Karol Marcial Lavigerie (+ 1892), arcybiskup Algieru, rozwijał ożywioną działalność na rzecz Afryki. Pewnego dnia Maria Teresa dostała do ręki broszurę kardynała, w której przeczytała: "komu Bóg dał talent pisarski, niechaj go użyje na korzyść tej sprawy, ponad którą nie ma świętszej". Wówczas zrozumiała, że znalazła cel swojego życia. Postanawia skończyć z pisaniem dramatów dworskich, a wszystkie swoje siły obrócić dla misji afrykańskiej. W tej sprawie poradziła się też stryja, kardynała Ledóchowskiego, który pochwalił jej postanowienie.
Jej pierwszym krokiem literackim w kierunku misji na rzecz Afryki w był dramat Zaida Murzynka wystawiony w teatrze salzburskim i w innych miastach. Jednocześnie zwolniła się z obowiązków damy dworu, które pochłaniały jej zbyt wiele czasu i zamieszkała w pokoiku przy domu starców u sióstr szarytek. Zerwała stosunki towarzyskie i oddała się wyłącznie sprawie Afryki. „Małych Pan wybiera, by wielkie zdziałać rzeczy” – mówiła. Na własną rękę zaczęła wydawać Echo z Afryki (1890). Nawiązała kontakt korespondencyjny z misjonarzami. Wkrótce korespondencja wzrosła tak dalece, że musiała zaangażować sekretarkę i ekspedientkę. Jednak widząc, że dzieło się rozrasta, w roku 1893 w numerze wrześniowym Echa Afryki rzuciła apel o pomoc. Z pomocą jednego z ojców jezuitów opracowała statut Sodalicji św. Piotra Klawera. 29 kwietnia 1894 r., w swoje 31. urodziny, przedstawiła go na prywatnej audiencji Leonowi XIII do zatwierdzenia. Papież dzieło pochwalił i udzielił mu swojego błogosławieństwa. Siedzibą sodalicji były początkowo dwa pokoje przy kościele Świętej Trójcy w Salzburgu. Tam też założyła muzeum afrykańskie.

Od roku 1892 Echo z Afryki wychodziło także w języku polskim. W 1894 r. Maria Teresa miała już własną drukarnię. Jako napędową siłę dla maszyn drukarskich wykorzystywała wodę rzeki w majątku, który zakupiła w Salzburgu. Echo z Afryki, a od 1911 roku także Murzynek zaczęły wychodzić w 12 językach. Tu drukowano nadto broszury misyjne, kalendarze, odezwy itp., a potem katechizmy i książeczki religijne w językach Afryki. W roku 1921 utworzyła akcję Prasy afrykańskiej jako pomoc dla misjonarzy w Afryce. Chodziło o druk książek religijnych w językach tubylczych.

9 września 1896 r. Maria Teresa złożyła śluby zakonne na ręce kardynała Hellera, biskupa Salzburga. W roku 1904 Maria Ledóchowska przeniosła swoją stałą siedzibę do Rzymu. W cztery lata potem udała się osobiście do Polski, aby szerzyć tam ideę misyjną. Na wieść o odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1980 roku, poleciła zatknąć polskie sztandary na domach swego zgromadzenia, a w roku 1920 wysłała zapomogę do Polski. Pod koniec jej życia Echo z Afryki miało ok. 100 000 egzemplarzy nakładu. W roku 1901 Maria Teresa założyła przy domu głównym Sodalicji w Rzymie międzynarodowy nowicjat. Także i biura Sodalicji były rozsiane niemal po wszystkich krajach Europy. Przy każdej filii założono muzeum Afryki. Maria wyjeżdżała do miast z wykładami i odczytami o misjach w Afryce.
Zmarła 6 lipca 1922 r. w obecności swoich duchowych córek. W roku 1945 rozpoczął się proces beatyfikacyjny, a papież Paweł VI w niedzielę misyjną 19 października 1975, wyniósł ją do chwały ołtarzy. Ciało jej od roku 1934 znajduje się w domu generalnym Sodalicji. W czasie Soboru Watykańskiego II, biskupi Afryki licznie nawiedzali grób tej, która całe swoje życie i wszystkie swoje siły poświęciła dla ich ojczystej ziemi. W nagrodę za bezgraniczne oddanie się sprawom Afryki Maria Teresa zdobyła zaszczytny przydomek Matki Afryki. Jest patronką dzieł misyjnych w Polsce. W ikonografii bł. Maria Teresa przedstawiana jest w habicie Sodalicji św. Piotra Klawera, czasami z murzyńskimi dziećmi.
Kalendarium świętowania Jubileuszu 150 rocznicy urodzin bł. Marii Teresy Ledóchowskiej: 21 kwietnia – Poznań; 26 kwietnia – Kraków; 28 kwietnia – Świdnica; 29 kwietnia – Lipnica Murowana; 6 lipca – czuwanie na Jasnej Górze.
Życie i działalność Pauliny Jaricot i Marii Teresy przekonuje nas, że dogłębne przeżywanie własnego ubóstwa, niedoskonałości, ale tylko w zjednoczeniu z Chrystusem, Tym, który sam wybrał drogę uniżenia i pokory leży ich siła oraz sens ich wysiłków.

Danuta Berezowska
 
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 05/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;