Wtorek, 17 październik 2017 r.
Antonii, Ignacego, Wiktora
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Powierzcie Bogu wszystkie wasze zmartwienia, a On zatroszczy się o was.

Św. Piotr Apostoł
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2012-11-16
Wstrząśnięty i niezmieszany pięćdziesięciolatek

Dopiero trzeci raz byłem na Bondzie w kinie. Do tej pory cierpliwie czekałem, aż kolejne przygody agenta wszechczasów wyemitowane zostaną na małym ekranie. Nie tylko dlatego, że uważałem obsadzenie Daniela Craiga za błąd producentów, ale przede wszystkim dlatego, że seria filmów bondowskich utonęła w morzu podobnych jej produkcji, które rażą płytkością i zniechęcają do oglądania pierwowzoru. Jednak, kiedy przeczytałem w watykańskim „L’Osservatore Romano” entuzjastyczną recenzję filmu, przełamałem swoją niechęć, kupiłem bilet i w rezultacie nie żałowałem.

Zdaniem autora artykułu, Gaetano Valliniego, mamy wreszcie do czynienia z Bondem, którego „mniej pociągają uciechy życia, a jest za to bardziej pochmurny i introspektywny. Mniej niezwyciężony fizycznie i psychicznie, a w związku z tym bardziej ludzki, zdolny nawet do wzruszenia i łez, jednym słowem bardziej realistyczny”. To prawda. Bond wreszcie staje się bliższy nam, kiedy tak jak my starzeje się, przeżywa trudności związane z adaptacją do wszystkiego co nowe w MI6, walczy z rozterkami dotyczącymi lojalności wobec swej przełożonej, nie zdaje testów wydolnościowych i przeżywa załamanie. Jednocześnie film nadal posiada wszystkie znane i sprawdzone wielokrotnie atrybuty serii. Piękne samochody, urzekające scenerie, wspaniałe zdjęcia i dynamiczny montaż.Obok Bonda na plan pierwszy wysuwa się jego przełożona, M (niezła rola Judi Dench). To jest też wyjątkowa sytuacja, bo zazwyczaj za agentem 007 uganiał się tabun ślicznotek w bikini. Tym razem jest inaczej. Komandor Bond troskliwą opieką otacza swoją, mocno już zmęczoną służbą na rzecz kraju, przełożoną.

„Skyfall” to film na pięćdziesięciolecie serii, dlatego więcej niż w innych Bondach odwołań do poprzednich produkcji. Pojawia się jego najsłynniejszy samochód Aston Martin DB5, z karabinami ukrytymi w masce, żarty z gadżetów używanych w poprzednich przygodach, m.in. wybuchających długopisów i żartobliwe podsumowanie „my się już w to nie bawimy”. Poznajemy dom i strony rodzinne Jamesa Bonda w owianej mgłą tajemniczości Szkocji. Wprawne oko bondowskich fanów z pewnością odnajdzie wiele detali, które będą małym prezentem dla wiernych widzów z okazji tego złotego jubileuszu.

Należy przyznać, że jak na 50-latka seria trzyma się nieźle. Współgra tematycznie z rzeczywistością. Zmienił się świat, zmienił się przeciwnik. Kiedyś Bond konkurował z agentami bloku wschodniego, teraz ściga tajemniczych, pojedynczych terrorystów posługujących się komputerem i zaawansowaną techniką.
W scenariuszu MI6 właśnie w tym czasie przeżywa kryzys, który stanowi odwołanie nie tylko do problemów ekonomicznych dnia dzisiejszego, ale chyba także do kryzysu wartości.

Do moralności bondowskiej nie namawiam, ale do obejrzenia filmu jak najbardziej.

Krzysztof Stępkowski


ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 17/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;