Wtorek, 17 październik 2017 r.
Antonii, Ignacego, Wiktora
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Powierzcie Bogu wszystkie wasze zmartwienia, a On zatroszczy się o was.

Św. Piotr Apostoł
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2012-06-11
„Taran ludzkich dusz”. Rok ks. Piotra Skargi (1536-1612) [Elżbieta Szmigielska-Jezierska]

“Czym w chrześcijaństwie św. Paweł, tym w Polsce ks. Piotr Skarga”.
(kard. Aleksander Kakowski - 1936 r. z okazji 400. rocznicy urodzin ks. Skargi)

Wznosi ręce ku niebu .Twarz przepełniona bólem i świętym gniewem .Wśród słuchaczy kazania w Katedrze na Wawelu przedstawiciele szesnastowiecznych elit władzy. Król Zygmunt III Waza słucha w skupieniu słów swojego  nadwornego kaznodziei. Inny z ówczesnych notabli zastygł w modlitwie na klęczniku. Dama dworu zakrywa twarz dłońmi. Kardynał zasępiony zwiesił głowę. Tak malarz Jan Matejko przedstawił „siłę rażenia” natchnionych słów Księdza Piotra Skargi. Poruszał sumienia, ganił przywary  tych, „którym najwięcej dano”, odpowiedzialnych za los ojczyzny, bo kochał Boga, Kościół i naród. Gdy  dotykały opornych sumień słowa trudnej prawdy, był atakowany za ”mieszanie się do polityki”. Oponentom odpowiadał wtedy:  «Rzecze kto, ksiądz się wdawa w politykę. Wdawa się i wdawać się winien, nie w rządy jej ale, aby jej grzechy nie gubiły i wykorzenione z niej były, a dusze ludzkie w niej nie ginęły».

Lektura słynnych „Kazań sejmowych” ks. Piotra Skargi, dziś - w czterechsetną rocznicę jego śmierci, która przypada 27 września, nadal wzbudza… niepokój.   Tak było, jest i będzie do skończenia świata, gdy proklamowana jest Boża prawda. Jakże głęboko wyraził tę ewangeliczną mądrość Cyprian Kamil Norwid: „Kto mówi prawdę, wszczyna niepokój”. Bo Kościół Katolicki, jak przypomniał ostatnio papież Benedykt XVI, to przede wszystkim „Ecclesia militans” (Kościół walczący). Ta świadomość, że „bojowanie byt nasz podniebny” ( Mikołaj Sęp Sarzyński – poeta XVII w.) była żywa wśród katolików przez wieki. A jej duchowe ślady znaleźć można i w modlitwach, i w pieśniach. Aby walczyć o zbawienie innych, najpierw trzeba wyruszyć w bój „z grzechem swej duszy”. Tylko zaprawieni w tym boju, w walce z własną grzesznością mogą iść na pierwszą linię frontu duchowej walki o  zbawienie dusz bliźnich, zagrożonych potępieniem wiecznym. I tak właśnie postępował dzielny żołnierz Jezusa Chrystusa – ksiądz Piotr Skarga.

Dziś głęboką retorykę szlachetnego wojowania o wartości najwyższe, przykrywa i wypacza zideologizowana retoryka poprawności politycznej. To konstrukcja budowana na ruchomych piaskach - fałszywej miłości, pokoju i jedności. W uchwale ustanawiającej rok 2012 – Rokiem ks. Piotra Skargi, posłowie napisali o Nim m.in. : „…Ten, który w trosce o Ojczyznę miał odwagę nazwać po imieniu największe polskie przywary. Nawoływał do zmiany postaw rządzących, do reform, by nie doprowadzić Rzeczypospolitej do upadku”. Tyle że „Ten, który miał odwagę” mówić, miał również odwagę czynić, mimo policzkowania, oszczerstw i obrzucania kamieniami.

„Człowiek gorącego serca i bystrego rozumu”

W czasie eksplozji „patriotyzmu chorągiewkowego i kotylionowego”, czyli przypływu uczuć patriotycznych z okazji Euro 2012, może warto przypomnieć, czym jest wysoka miara miłości Ojczyzny. Bo właśnie taką żył ten wielki kapłan i patriota. Prof. Ignacy Chrzanowski, autor „Historii literatury niepodległej Polski” tak o nim pisał: „za panowania Zygmunta III wzrastała prywata, szerzyła się samowola, krzewiła się niezgoda, wzmacniała anarchia, wtedy to ukazał się w Polsce człowiek gorącego serca i bystrego rozumu, wielki patriota i znakomity pisarz, który postanowił raz jeszcze zakląć naród do poprawy i miłości - w imię Boga. Człowiekiem tym był największy kaznodzieja polski Piotr Skarga (...), jezuita, autor nieśmiertelnych «Kazań sejmowych».”
Miłość Ojczyzny bowiem, niezakorzeniona w Bogu czy oderwana od Boga może łatwo wyrodzić się w antyduchową formę – nacjonalizmu (niemiecki faszyzm i nacjonalbolszewizm). Dlatego w zdrowej duchowo hierarchii polskiego etosu wojskowego Bóg jest na pierwszym miejscu, bo wtedy inne wartości – takie jak Ojczyzna będą na miejscu właściwym.(Bóg Honor Ojczyzna). Do tej tradycji nauczania odwoływali się wszyscy wielcy przewodnicy duchowi narodu - Sługa Boży Prymas Wyszyński, błogosławiony Jan Paweł II. Cześć i szacunek dla matki była dla nich imperatywem szacunku i miłości do ojczyzny. Tym tropem podążali również kaznodzieje wojskowi (bp Gall, bp Gawlina, bp Głódź, bp Płoski). To właśnie modlitwa za Ojczyznę ks. Piotra Skargi tak często wybrzmiewała w murach Katedry polowej na zakończenie wielu kazań bp. Głódzia i bp. Płoskiego: „… Wszechmogący wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie”.

Tak pisał ks. Piotr Skarga o przykazaniu czci dla matki: Jako najmilejszej matki swej miłować i onej czcić nie macie, która was urodziła i wychowała, nadała, wyniosła? Bóg matkę czcić rozkazał. Przeklęty, kto zasmuca matkę swoję. A która jest pierwsza i zasłużeńsza matka jako ojczyzna, od której imię macie i wszystko, co macie, od niej jest?

Pomocnik „najmniejszych”

Piotr Powęski, herbu Pawęża, wywodził się ze szlachty zagrodowej. A nazwisko, pod którym znany jest w historii Kościoła, literatury i historii Polski, to był w rzeczywistości jego przydomek. Obdarzony charyzmatem słowa, służył pomocą analfabetom, ludziom bezradnym i poszkodowanym przez władze. Pisał skargi i były to całkowicie bezinteresowne akty miłosierdzia wobec najmniejszych. Ta ewangeliczna posługa wobec braci najmniejszych wyrażała się też w organizowaniu dla nich stowarzyszeń opiekuńczych – „Arcybractwa Miłosierdzia” czy „Banku pobożnego” czyli kasy pożyczkowej dla najuboższych. Celem Arcybractwa Miłosierdzia było urabianie postawy miłosierdzia chrześcijańskiego wśród braci, cotygodniowa obowiązkowa jałmużna, oprócz tego dobrowolna. Do Arcybractwa zapisał się również Zygmunt III Waza wraz z całym swoim dworem. Innym dziełem Miłosierdzia była Skrzynka św. Mikołaja, ufundowana przez Mikołaja Zebrzydowskiego, do której wpłacało się pieniądze na posagi dla biednych, uczciwych dziewcząt.

Podczas ostatniej pielgrzymki do Polski, w 2002 r. papież Jan Paweł II, który taką wagę przywiązywał do „wyobraźni Miłosierdzia” wymienił ks. Skargę obok wielkich świętych Krakowa – ludzi oddanych miłosiernej służbie ludziom potrzebującym.
Już jako ceniony kaznodzieja w katedrze lwowskiej, kanonik i kanclerz kapituły lwowskiej żył skromnie; dzielił się wszystkim, co posiadał, z ubogimi. Mimo wielu obowiązków związanych z tytułami kościelnymi, odwiedzał chorych w szpitalach i udzielał ostatniej posługi skazanym więźniom.

 Kamieniem w wiernego

„Kaznodzieja, gdy sam źle żyje, mało kazaniem zbuduje” - mawiał ks. Piotr Skarga o służbie Słowu. Starał się więc dbać nie tylko o pogłębianie wiedzy ogólnej i religijnej, ale przede wszystkim o osobiste uświęcenie. Modlitwa, post, umartwienia fizyczne , asceza poprzedzały słowa kierowane do słuchaczy kazań. Żył w pełni duchowością założyciela Jezuitów św. Ignacego Loyoli i jego „Ćwiczeń duchowych” .
Wstąpił do Societatis Jesu w momencie największego rozkwitu zakonu. Każdą rocznicę wstąpienia do zakonu Jezuitów obchodził ze szczególnym nabożeństwem. Swoje powołanie przypisywał opiece Matki Najświętszej. Czy mogło być inaczej; przecież urodził się w jej święto, 2 lutego 1636 r. w Grójcu. W jednym z kazań mówił do Maryi: “Tyś mnie do służby Syna swego oddała, proszę, abyś się za mnie nie wstydziła”. Był wielkim czcicielem Niepokalanej, chociaż dogmat o Niepokalanym poczęciu Maryi Panny został przez Kościół ogłoszony trzysta lat później. Od początku jednak wiara w poczęcie Maryi bez grzechu pierworodnego była żywa.
Do Tej, która była wzorem pokory, uciekał się, gdy toczył wewnętrzną walkę o zachowanie cnoty pokory. Tak opisywał tę walkę w liście do generała zakonu:
„…tak jestem jeszcze pyszny i niedoskonały. Ale zawsze trzeba walczyć przeciwko nam samym, by wolę Bożą wypełniać”. A gdy odniósł zwycięstwo nad pokusą, pospieszył z deklaracją wobec swojego zwierzchnika: „Z jak największą pilnością i wdzięcznością będę zajmował stanowisko przeznaczone mi przez święte posłuszeństwo”.
Panna wierna prowadziła go zawsze do Syna ,obecnego w Najświętszym Sakramencie. Żył Eucharystią i substancjalną Obecnością Chrystusa w postaciach eucharystycznych - w chlebie i winie.
Ten gorliwy czciciel Matki Bożej i Najświętszego Sakramentu bolał nad atakami kierowanym przez zwolenników reformacji na Sanctissimum (Najświętszy Sakrament). Zdarzały się wówczas świętokradcze ataki na księży katolickich idących z wiatykiem do chorych.

Te próby podważenia przez protestantów obecności Chrystusa pod postaciami chleba i wina, jeszcze bardziej rozpalały jego kapłańską gorliwość i cześć wobec Najświętszego Sakramentu. W Wilnie szerzył kult Eucharystii i założył Bractwo Najświętszego Sakramentu. Członkowie bractwa mieli obowiązek uczestniczenia w adoracjach i procesjach ku czci Eucharystii, pomagali biednym i odwiedzali chorych.
Heroiczna wierność Chrystusowi zawsze wywoływała, wywołuje, i wywoływać będzie prześladowania i nienawiść ze strony ludzi, dla których Ukrzyżowana Miłość jest „głupstwem”, jak pisał św. Paweł. Bo Miłość Chrystusa jest z prawdą i krzyżem nierozłączna.

Takiego ataku nienawiści doświadczył Piotr Skarga za sprawą sługi księcia Radziwiłła (protestanta) :”Najechał go koniem i przyparł do muru, groził mu nagim mieczem i zasypał gradem przezwisk, a wreszcie wypoliczkował”. O. Skarga wrócił do klasztoru i powiedział współbraciom, że cieszy się z tej zniewagi. „Bo ten policzek wymierzono mi dlatego, iżem jezuitą i katolicką wyznawam wiarę”. Gdy sługa Radziwiłla przyszedł prosić o przebaczenie, o. Skarga nie tylko przebaczył, ale powiedział, „że mógłby mu za ten policzek podziękować, gdyby nie obraza Boga i publiczne zgorszenie, jakich ów się dopuścił”…
Mocnymi słowy, w duchu Chrystusowym, ganił katolicką letniość i nijakość, którą Jan Paweł II nazywał „katolicyzmem na pół etatu”. Ci flegmatycy „co to jako barszczykowie rzeczy dobrych, świętych, Boskich, sprawiedliwych, popierać y gorąco ich odprawować nie mogą. Ani ciepli ani zimni, ale rozmokli, jako zmokła kokosz, tak się ruszają, nic nie sprawują, y wyrzucenia godni są wedle Pisma” -  pisał w „Kazaniach na niedziele i święta”. I dalej : „oziębłość, nikczemność y ziewanie flegmatyckie katolików niektórych: którzy nie patrzą na koniec, do którego wszystkie herezje zmierzają”.
Agresji doświadczył gorliwy kaznodzieja jezuicki też w Rydze. Tak o tym pisał do generała zakonu: „To miasto jakby się sprzysięgło trwać uporczywie przy swojej herezji [...] Z początku bowiem do tego doszło, że mię o mało nie przebito w kościele; często na nas kamieniami rzucano, ale bez rozlewu krwi, czego mi żal”. Obrońcy wiary katolickiej i Kościoła w okresie reformacji stawali się często obiektem wyzwisk i fałszywych oskarżeń. O. Piotr Skarga był przekonany, że tylko dzięki męczeństwu, zjednoczonemu z krzyżem Chrystusa, może odkupić swoje grzechy.
O. Piotr Skarga przyjeżdżał często do podkrakowskiej Mogiły, aby tam, przed cudownym wizerunkiem Ukrzyżowanego odprawiać Msze Święte. Podczas jednej z liturgii Chrystus Pan przemówił z krzyża do o. Piotra Skargi.
Wierność kapłana i cześć dla Najświętszego Sakramentu sprawiła , że cztery lata przed swoją śmiercią doznał niezwykłej łaski. W trakcie odprawiania Mszy Św., miał widzenie niezwykłego światła jaśniejącego wokół Najświętszego Sakramentu. Jak opowiadał, usłyszał wtedy głos:“Daję ci zadatek miłości mojej ku tobie. Przyjmuję cię w jedność ciała mego, abyś był częścią moją nierozdzielną. Czynię cię uczestnikiem dziedzictwa mojego”.

O. Piotr Skarga o chrześcijańskim stanie żołnierskim

Jakich pouczeń i wskazówek duchowych udziela żołnierzom ten dzielny Żołnierz Chrystusa, który „wziął udział trudach i przeciwnościach” i nie zdezerterował?
Uważna lektura tych fragmentów kazania Ks. Piotra Skargi skłania do wniosku, że mądrość ze źródeł Bożych jest ponadczasowa, chociaż wyrażona staropolskim językiem naszych przodków.
„Stan żołnierski, tako jest każdemu królestwu i rzeczypospolitej potrzebny, tak też jest chwalebny i czci godny. Potrzebę jego wyciska swawolność ludzka, która złoto rodzący pokój i zycie szczęśliwe światu wydziera. Jedni ludzie doma i w sąsiedztwie niepokoje czynią, krzywdy zadając i cudze sobie przywłaszczając, i przykrości rozmaite przynosząc. Takie prawa i karność urzędowa króci. Drudzy z mocą i wojskiem nachodzą i cudze kraje posiadać, pustoszyć i niewolić chcą; na takie, wedle rozumu i prawa przyrodzonego, żołnierza gotują i stan rycerski stawią, aby przezeń pokój się zatrzymać i wracać mógł, i ręką, i żelazem, i męstwem ich nieprzyjaciel odegnany był. Zwłaszcza, gdy innego obyczaju z nim nie masz, a wszytkie się śrzodki do porównania i jednania podały. Przyrodzone tedy prawo i rozum każe: aby każde zgromadzenie porządne, miasta, królestwa i państwa na obronę taką gotowały mury, wieże, baszty, strzelby, twierdze i zamki, i żywności na wiele lat, aby w takich przygodach i najazdach ludzi złych, przy swoim pokoju zostawali. Co wszytko bez żołnierza i umiejętności wojennej, i bez szkoły i ćwiczenia rycerskiego, być nie może. Taką tedy i tak wszystkim należytą potrzebą, stan żołnierski poważność swoję ma.

Lecz i z tego chwalebny jest, iż się w nim szczepi miłość osobna ku braciej i ku Rzeczypospolitej i Ojczyźnie, i ku chwale Bożej i Kościołów świętych, i wierze chrześcijańskiej, dla której zachowania i obrony, zdrowie swoje w niebezpieczność niosą; i jest to wielka i sławna cnota męztwa takiego, miłością Bożą zapalonego, o której Chrystus Pan mówi: Więtszej nikt miłości nie ma nad tę, gdy zdrowie swoje kładzie za przyjacioły swoje…

W Nowym Zakonie Jan święty Chrzciciel, nauczając żołnierze, pomiatać im zbroje i miecza nie kazał, i służby ich nie zganił, ale ją naprawował. Tak a tak, prawi, służcie i czyńcie. I sam Pan Jezus setnika wychwalając, stanu jego nie zganił; i o świeckich królach rzekł, iż sługi na obronę mają; i pobory na żołnierza i obronę pospolitą dać rozkazał; i po wszytkie wieki cesarze i królowie chrześcijańscy, nabożni drudzy i święci, wojnami Panu Bogu służyli; i wiary jego i chrześcijaństwa mieczem i mocą bronili, i pokój państw swoich stanowili. Umiejże, żołnierzu, swój stan poważać, a on pełnieniem powinności jego, o których będzie mowa, ozdabiać, a złem go zachowaniem nie lżyć.

Nabożny chrześcijański żołnierz bierze przed się w służbie swej trzy rzeczy: naprzód, aby Ojczyźnie swej, Rzeczypospolitej, w której się urodził i chrzest święty wziął, i w której ma doczesne dobra swoje i przebyt swój, dobrze służył, a onej szarpać i gubić, ile go staje i przemoże, nie dopuścił; i za nię, i za to, co się w niej zamyka, krew swoję, gdy tego potrzeba, rozlał.

Przetoż tak on Dawidów hetman Joab do brata swego mówił: Zastawiajmy się i walczmy o lud nasz i o miasto Boga naszego, a jako będzie wola na niebie, niech się tak stanie. Jakoby rzekł: Co Pan Bóg da, to wdzięcznie przyjmiem, abo śmierć, abo zwycięstwo. Miłość ku Ojczyźnie, w której się zamykają bracia i wszytkie powinowactwa, i dobra nasze, w której jest miasto Boga naszego, to jest Kościół Boży i chwała jego, wyciąga dobre syny na wojnę. I mówią jako oni u Machabeów: Lepiej nam w bitwie umrzeć, niźli patrzeć na nędzę narodu naszego i na zburzenie praw Bożych i Kościoła jego.

I to jest drugie przedsięwzięcie żołnierskie: aby wiary i Ewangeliej i Kościoła świętego bronił, a upadać mu nie dał, zwłaszcza gdy poganie i niewierni na nas i na Królestwo nasze powstają, którzy Boga chrześcijańskiego w Trójcy jedynego nienawidzą, i służbę, i zakon i lud jego psują…

Elżbieta Szmigielska- Jezierska

 
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 17/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;