Czwartek, 23 marzec 2017 r.
Feliksa, Konrada, Zbysławy
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Nie zapominaj, że ból jest miarą miłości.

J. Escrivá
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2011-12-21
„Małe stópki” w marszu życia (Elżbieta Szmigielska - Jezierska)

 - Na tydzień przed Bożym Narodzeniem postanowiliśmy zorganizować Manifestację dla życia, mówi Antony Burchardt, przewodniczący Stowarzyszenia Generation pour la Vie (pokolenie dla Życia) z Belgii. Będziemy śpiewać kolędy, czytać słowa Matki Teresy oraz słuchać świadectwa Irene van der Wende, która dokonała aborcji, a dziś jest założycielką ruchu „Silent no more”(Dość milczenia). Młodzi Belgowie, opowiadający się za życiem, są wspierani przez Abp. Andre Josepha Leonarda, przewodniczącego Episkopatu Belgii. Doświadczają wyzwisk wśród kolegów z pracy, na studiach, zastraszania i przemocy ze strony niektórych grup proaborcyjnych.
 W Polsce w ubiegłym roku ulicami dużych miast w marszach dla życia przeszło 70. tysięcy młodych ludzi. Nie zobaczyliśmy tego w żadnym medium głównego nurtu, bo tu obowiązuje narracja poprawności politycznej - przeciw życiu.

- Uczestnicząc w budowaniu cywilizacji życia nieuchronnie płyniesz pod prąd. Aby utrzymać się w nurcie musisz znać swój własny prąd i dążyć do jedności, mówił śp. prof. Włodzimierz Fijałkowski, ginekolog położnik, autorytet moralny i naukowy. Ten wspaniały świadek cywilizacji życia, dobrze wiedział o czym mówi. Za odmowę wykonania aborcji został przecież w 1974 r. zwolniony z pracy. A duchowa walka w obronie świętości życia jako Bożego daru, którym człowiek nie może dowolnie dysponować, trwa. A nawet przybiera formy apokaliptycznego starcia cywilizacji śmierci z cywilizacją Miłości. – Uśmiercanie embrionów w procedurze in vitro (zamrażanie „niewykorzystanych” dzieci poczętych tą metodą nazywa się „zamrażaczkami”) stawia nas lekarzy katolików wobec sytuacji łamania sumienia. A przecież istnieje zmilczana w mediach naprotechnologia, zgodna z zamysłem Bożym. Tylko więc pełny zakaz aborcji pozwoli nam lekarzom wypowiedzieć do końca przysięgę Hipokratesa –powiedziała podczas sympozjum ”Jak skutecznie bronić życia we współczesnej Polsce” młoda pani ginekolog ze Szpitala św. Rodziny, Ewa Prokop.
Podczas Sympozjum, zorganizowanego 26 listopada 2011 r. przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia, prawnicy, lekarze, dziennikarze, psychologowie, posłowie, kapłani zastanawiali się, nad skutecznymi formami obrony życia we współczesnej Polsce.
 - Większość mediów jest przeciw obronie życia –powiedział m.in. Antoni Zięba z PFROŻ. Dlatego też już od 20. lat toczy się pseudodebata na temat aborcji; merytoryczne, niewygodne argumenty obrońców życia albo są przemilczane albo wyszydzane. Bo mimo braku cenzury w mediach jest autocenzura. Na bardzo niski poziom wiedzy na te tematy wskazują m.in. badania przeprowadzone wśród studentów; większość z nich nie potrafiła nawet podać pełnej definicji aborcji. I gdy słyszą, że „aborcja to przerwanie życia dziecka od poczęcia do urodzenia główki”, są zszokowani. A przecież w USA ustawodawca dopuszcza zabijanie dziecka w dziewiątym miesiącu ciąży bez znieczulenia ! - powiedział Antoni Zięba.
Czy ten stan debaty publicznej na temat ochrony życia może więc kogokolwiek dziwić, jeśli się zważy, że prasa katolicka to zaledwie 1% ogółu mediów. A sami katolicy pozwalają się manipulować, czytając prasę wrogą życiu.
I jeśli chodzi o przeciętnego zjadacza chleba, ta ignorancja i zmanipulowany przekaz w sprawach ochrony życia ma mniejsze konsekwencje społeczne, więc i mniejszą siłę rażenia społecznego (zewnętrznego) i duchowego. Znacznie poważniejsze konsekwencje dla nas wszystkich ma jednak świadomość ludzi, którzy w naszym imieniu podejmują kluczowe decyzje w sprawie życia. A jak stwierdził na sympozjum prof. Wojciech Łączkowski, prawnik konstytucjonalista większość posłów ma dobrą wolę w sprawach ochrony życia, ale nie ma wiedzy, albo jest pod presją poprawności politycznej.
 Do uczestników sympozjum swoje pasterskie słowo skierowali dwaj biskupi: bp Kazimierz Górny i bp Grzegorz Kaszak. Pasterze modlą się o opamiętanie dla tych, którzy pod wpływem relatywizmu etycznego dokonują zbrodni na najsłabszych np. chorych dzieciach. Gdy w badaniu prenatalnym stwierdzona jest choroba dziecka, zalecana jest przez niektórych lekarzy aborcja. - Chore dzieci należy leczyć, a nie zabijać, przypomniał bp Górny m.in. nauczanie Jana Pawła II. Biskup zwrócił również uwagę na obywatelską inicjatywę całkowitego zakazu aborcji, przedłożoną sejmowi, pod którą podpisało się 600 tys. osób.
- Neutralność nie jest obiektywizmem; mamy obowiązek opowiadania się po stronie słabych i chorych, podkreślił bp rzeszowski Kazimierz Górny, Przewodniczący Rady Episkopatu ds. Rodziny.

BMS na Twitterze

- Wszelkie rewolucje dokonują się we wnętrzu człowieka – A dziś szczególnie potrzebna jest światu rewolucja dla życia – powiedział na sympozjum ks. Tomasz Kancelarczyk z diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Dziś największe pieniądze płyną tam, gdzie jest śmierć ; a więc nie tylko na wojny , ale i na aborcję, zauważył ks. Tomasz.
 Ten kapłan wraz z coraz liczniejszą grupą młodych wolontariuszy organizuje Marsze dla życia. To forma publicznego świadectwa za życiem( pro life) od poczęcia do naturalnej śmierci, w którą z roku na rok włącza się coraz więcej młodych ludzi.
Ta inicjatywa ma charakter duchowy, społeczny i formacyjny.
Trzeba mieć świadomość, że dziś zmaganie o ochronę życia, każdego życia jako Bożego daru, to pierwsza linia frontu duchowego. Na początku aborcji często leży zdrada. A atak na życie wiąże się z obserwowanym od dłuższego czasu atakiem ( w wymiarze medialnym i ustawodawczym) na rodzinę i małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Jakże proroczo nauczał o tym Jan Paweł II, gdy mówił, że ”przyszłość świata idzie przez rodzinę”.
- Ten rodzaj złych duchów, przypomniał słowa Pana Jezusa z Ewangelii Mateuszowej ks. Tomasz Kancelarczyk, wyrzuca się tylko modlitwą i postem.
Armia modlitwy życia, by przeciwstawić się złym duchom rośnie.   Co miesiąc każdego 25. (na pamiątkę Zwiastowania) w Kościele w Szczecinie sprawowana jest Msza św. w intencjach obrony życia od poczęcia.
 Podobnie rośnie dzieło duchowej adopcji dziecka poczętego.- Jeszcze kilka lat temu, mówił ks. Kancelarczyk, na różańcu w tych intencjach modliło się kilkaset osób, dziś są już tysiące. Ileż jest dziś tych cudów wymodlonego ocalonego przed aborcją życia.
 Równie ważne jednak jest publiczne świadectwo - udział w Marszach życia.
 Bo przecież Kościoła nie można zamknąć wyłącznie w „wieczernikach”… z obawy przed „światem”. Kościół jest posłany do człowieka, gdziekolwiek jest, by go ratować przed nim samym. Dlatego ten wymiar publiczny, społeczny, polityczny jest tak dziś ważny, gdy ludzie oddaleni od Kościoła próbują zniszczyć jego misyjny charakter i wyrzucić ze sfery publicznej, a więc zmusić do sprzeniewierzenia się poleceniu samego Chrystusa.
 O obecności sacrum, wartości religijnych w wymiarze publicznym tak mówił do nas Jan Paweł II w 1991 r. w Lubaczowie:
     „Wiara i szukanie świętości jest sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem… On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa.
Dlatego postulat neutralności światopoglądowej jest słuszny głównie w tym zakresie, że państwo powinno chronić wolność sumienia i wyznania wszystkich swoich obywateli, niezależnie od tego, jaką religię lub światopogląd oni wyznają. Ale postulat, ażeby do życia społecznego i państwowego w żaden sposób nie dopuszczać wymiaru świętości, jest postulatem ateizowania państwa i życia społecznego i niewiele ma wspólnego ze światopoglądową neutralnością.”
 Na czele zorganizowanego w Szczecinie Marszu życia w 2011 r. jechali młodzi ludzie na skuterach, inni młodzi przepisywali encyklikę Jana Pawła II „Evangelium Vitae” i nieśli ją przez miasto. Bo nie chodzi tylko o liczebność tych marszy , ale i głębię przekazu, symbolikę obecną na plakatach i transparentach.
Głównym symbolem Marszu 2011 był maleńki znaczek - kopia stópek 11. tygodniowego nienarodzonego dziecka w skali 1:1. - Nóżki odpowiadające wielkością niespełna dwumiesięcznemu dziecku mocno oddziaływają na wyobraźnię i pomagają w urealnieniu obrazu życia ludzkiego rozwijającego się pod sercem matki, mówi ks. Kancelarczyk, założyciel BMS czyli Bractwa Małych Stópek.- W akcji rozprowadzania stópek spotykamy się z wieloma sytuacjami, w których ta konkretna wizualizacja obaliła funkcjonujące w świadomości publicznej głębokie przekonanie, że do trzeciego miesiąca życia płodowego nie ma człowieka, ale zlepek komórek czy tkanek, z którym można zrobić wszystko co się chce. Otrzymujemy wiele dowodów na to, że przypięte do ubrania stópki zwróciły czyjąś uwagę i zmusiły do głębokiej refleksji oraz konkretnego działania, dzieli się swoimi doświadczeniami ks. Tomasz Kancelarczyk. Bractwo Małych Stópek skupia dziś ponad dwa tysiące osób.
Są wirtualną forpoczatą młodych obrońców życia. Na forach internetowych, np. pod filmami proaborcyjnymi, zamieszczają komentarze w obronie życia, wysyłają e- maile do instytucji i osób odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji przeciw życiu. Szerzą kulturę miłości czyli życia na Twitterze czy Facebooku..To dla młodych naturalne narzędzia komunikacji i jeśli tylko skutecznie służą tak wielkiej Bożej i ludzkiej sprawie, to trzeba z nich efektywnie korzystać.
 Widok małych stópek ocalił niejedno zagrożone życie: 
- Przyjaciółka zwierzyła mi się, że jest w ciąży i chce dokonać aborcji. Zszokowana jej decyzją, usiłując ukryć łzy po prostu odpięłam stópki - znaczek i dałam jej bez słowa. Po południu zadzwonił jej partner, który obrzucił mnie wyzwiskami i epitetami. Bałam się, że nic się nie da zrobić. Jednak po dwóch tygodniach przyszli do mnie oboje, przepraszając i wręczając mi bukiet kwiatów podziękowali za uratowanie życia. Dziś oboje noszą stópki na swoich ubraniach i mówią innym, że gdyby nie one – nie dotarła by do nich myśl o ogromie krzywdy, którą zamierzali wyrządzić swojemu dziecku. To jedno ze świadectw, które można znaleźć na stronie BMS.

Prawo i prawość

 Ustawa z 1993 r., oparta na tzw. kompromisie aborcyjnym, dopuszcza 3. wyjątki, umożliwiające zabicie poczętego dziecka. Pierwszy, gdy ciąża zagraża życiu ciężarnej kobiety, drugi przypadek – gdy płód jest znacznie uszkodzony i trzeci przypadek, gdy ciąża powstała w wyniku przestępstwa.
Prawnik konstytucjonalista, prof. Wojciech Łączkowski, który w 1996 r. jako sędzia trybunału konstytucyjnego brał udział w przywróceniu uchylonej i zaskarżonej przez lewicę ustawy z 1993. przypomniał  jej genezę. Prawnicy katoliccy stanęli wówczas wobec dylematu całkowitego lub częściowego zakazu aborcji. Wobec ówczesnej arytmetyki sejmowej zwyciężyło dążenie do minimalizowania strat, mówił prof. Łączkowski. Promotorem tej ustawy był ówczesny senator Walerian Piotrowski, który również uczestniczył w sympozjum PFROŻ.
- Wszelkie próby odejścia od piątego przykazania dekalogu: Nie zabijaj - prowadzą do nierozwiązywalnych dylematów również na gruncie prawnym, powiedział doświadczony prawnik prof. Łączkowski. Prawodawca, który chce ograniczyć prawo do życia, staje wobec stwierdzenia, że w niektórych fazach rozwojowych nie mamy do czynienia z człowiekiem. A to narusza podstawowe zasady biologii.   A arbitralne wartościowanie: ta faza rozwoju jest mniej wartościowa od kolejnej fazy rozwoju człowieka rodzi jak najgorsze skojarzenia ideologiczne („podludzie”). Ta eugeniczna mentalność stała u podstaw ludobójstwa niemieckiego w czasie II wojny światowej. Taki prawodawca popada więc nieuchronnie w sprzeczności logiczne.
Gdy ciąża zagraża życiu matki, kobieta staje wobec dramatycznego wyboru: życie moje kosztem życia dziecka. – Nie ma poprawnej prawniczo możliwości rozwiązania tego dylematu, podkreślił prof. Łączkowski. Gdy kobieta chce ratować swoje życie prawo powinno odstąpić od penalizacji, ale też nie powinno legalizować tego rozwiązania.
Prawnik wskazał na nadużycia interpretacyjne tego casusu prawnego, wynikające z nieprecyzyjnego sformułowania: ”gdy ciąża zagraża zdrowiu i życiu matki”.
Gdy natomiast ciąża powstała w wyniku gwałtu, niewinne dziecko nie może tracić życia z powodu winy dorosłych.
 Podobnie ma się sprawa z trzecim wyjątkiem, gdy dziecko w łonie matki cierpi na nieuleczalną chorobę lub grozi mu kalectwo. Człowiek nieuleczalnie chory jest leczony , Anie zabijany. Podobnie ,gdy urodzi się kalekie może zostać objęte pomocą społeczną. Arbitralne Odbieranie szansy na życie w tych sytuacjach to nadużycie.
 - Może to zabrzmi dziwnie w ustach starego prawnika, powiedział prof. Łączkowski, ale przestrzegałbym przed nadmierną wiarą w prawo, że rozwiąże wszystkie problemy. -Zbyt małą uwagę poświęcamy na mówienie o odpowiedzialności moralnej pojedynczych osób za własne decyzje, ocenił. Jego zdaniem, trzeba kłaść większy nacisk na wychowanie człowieka, tak by postępował moralnie i by był za swoje czyny odpowiedzialny.
 Człowiek dostał od Pana Boga rozum, sumienie, wolę i powinien czynić z tych narzędzi rozpoznawania dobra i zła użytek. To jest rzeczywista prawość, konkludowal prof. Łączkowski, prawnik z rodziny o tradycjach prawniczych.
 Profesor Łączkowski przywołał w dyskusji słowa jednego kapłanów, który powiedział, że Pan Bóg jest wszędzie, a najbardziej w matematyce, bo dwa plus dwa jest cztery. Matematyka nie uznaje bowiem krętactwa. Tak jak prawo.
 W konfrontacji z agresywnymi środowiskami proaborcyjnymi prof. Łączkowski zalecał metodę Chrystusa. Na pięści z nimi przegrywamy, bo oni są w tym lepsi. Gdy sługa arcykapłana uderzył Pana Jezusa w twarz, nasz Pan powiedział: „Jeśli źle powiedziałem, udowodnij co było złego, a jeśli nie, to dlaczego mnie bijesz?” To zmusza do refleksji…

Łamanie sumień?

Coraz częściej młodzi lekarze zamiast specjalizacji ginekologiczno- położniczej wybierają neonatologię.
 Bo jest bardziej „bezpieczna”. Co to oznacza w praktyce? To forma ucieczki, uniku przed wyborami sumienia, na który skazuje ich obowiązujący kompromis aborcyjny z 1993 r.
Dr Ewa Pokop, reprezentująca najmłodsze pokolenie lekarzy ginekologów, powiedziała o tej sytuacji w środowisku lekarskim i dylematach moralnych lekarzy.- Niedługo możemy więc stanąć wobec sytuacji braku lekarzy położników. Ale to kolejny temat zamilczany, bo niewygodny. Czy przypadkiem głośni obrońcy wolności i praw człowieka nie widzą tu drastycznego nadużycia, gdy przełożony łamie sumienie katolickiego ginekologa zmuszając go do przeprowadzenia aborcji kosztem pozbawienia pracy?
Chociaż w różnych krajach europejskich podejmowane są próby wprowadzenia do zapisów prawnych tzw. „klauzuli sumienia”, która uszanowałaby integralność sumienia katolickich lekarzy.
Lekarze przecież przysięgają , a potem… są zmuszani do złamania nie tylko przysięgi Hipokratesa, ale i jako ludzie wiary do sprzeniewierzenia się samemu Panu Bogu?
 Pani dr Ewa Prokop wskazała w swoim wystąpieniu m.in. na związek badań prenatalnych z aborcją. Sensem takiej diagnostyki jest przecież wczesne wykrycie choroby maleńkiego człowieka i podjęcie leczenia możliwymi dziś metodami. Tymczasem coraz częściej te badania służą zasadzie: znajdź i zniszcz. Czy aborcja leczy?! – zapytała retorycznie dr Prokop.
 Nadal ukrywane są też w propagandzie proaborcyjnej badania, które wyraźnie wskazują na dobrodziejstwa zdrowotne dla kobiet będących w stanie błogosławionym. Ciąża zmniejsza np. ryzyko nowotworów jajnika, piersi, endometrium. Ta propaganda ukrywa też przed kobietami powikłania związane z aborcją: wzmożone krwawienia, uszkodzenie macicy, zakażenia, przedwczesne poronienia przy kolejnych ciążach, depresje i uzależnienia ( alkohol, narkotyki).
 Stwierdzenie choroby np. zespołu Dawna, to przecież nie wyrok. W Internecie , na YouTube można obejrzeć film, którego bohaterką jest dziewczynka z zespołem Dawna „Krótki film o Małgosi”, wszechstronnie uzdolnionej dziewczynce. – Dlaczego mówisz do mnie: ty Dawnie? To pytanie do tych, którzy tak boleśnie stygmatyzują i segregują ludzi na lepszych i gorszych, wartościowych i mniej wartościowych, podczas gdy wszyscy jesteśmy ukochanymi dziećmi Boga.
 On nie hoduje ludzi, ale z miłości powołuje nas do życia.
Niezależnie czy to   życie w pałacowych puchach czy w warunkach przypominających betlejemską stajenkę.

„ Wybierajcie więc życie, abyście żyli” (Pwt 30. 15-16)
"Nie było miejsca dla Ciebie…/ Maluśki, Maluśki”
"Wołam do wszystkich ojców i matek mojej Ojczyzny i całego świata, do wszystkich ludzi bez wyjątku: każdy człowiek poczęty w łonie matki ma prawo do życia!" (Jan Paweł II)

Elżbieta Szmigielska - Jezierska

 
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 05/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;