Wtorek, 21 luty 2017 r.
Eleonory, Lenki, Kiejstuta
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Ty, o Panie, z radością i miłością powracasz, aby podnosić tych, którzy Cię obrażają, podczas gdy ja nie przynoszę ulgi i szacunku temu, kto mną wzgardził.

Św. Jan od Krzyża
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2011-12-09
Harcerze z Zielonki przypomnieli [film „Dachau”] (Elżbieta Szmigielska-Jezierska)

KL Dachau: co trzeci zamęczony był Polakiem, co drugi – polskim księdzem

„O tym co puszczono w niepamięć,
trzeba szczególnie pamiętać”… ku przestrodze

 

- Bóg wam zapłać, że mogłem o tym powiedzieć, mówi w filmie „Dachau” – mieszkaniec Zielonki, jeden z więźniów, ocalałych z tego piekła .Ten dokumentalny, częściowo fabularyzowany film, na który zostałam zaproszona do kina „Wisła”, jest niezwykły z kilku powodów. Został zrobiony przez młodych ludzi, bez wielkich sponsorów i równie wielkich pieniędzy. Został zrobiony przez harcerzy z 58 Szczepu „Rosa Venti” z małej Zielonki pod Warszawą. Został zrobiony z miłości do prawdy, z wierności, z głębokiego przeświadczenia, że o cierpieniu i heroizmie przodków nie godzi się zapominać, zgodnie z duchowym testamentem więźnia Dachau Abp. Majdańskiego ”Będziecie moimi świadkami”. – To nieprawda, że młodzi ludzie nie interesują się przeszłością. Gdy dostaną szansę zetknąć się z nią w tak autentycznym świadectwie, przekraczają siebie. Dowodem jest film „Dachau”. To już drugi film w reżyserii amatora w najgłębszym znaczeniu tego słowa (amo to kocham) druha Kamila Kulczyckiego, przedstawiciela trzeciego pokolenia harcerzy.

Na premierowy pokaz filmu „Dachau” do Polski przyjechał nawet z dalekiej Florydy Pan Bernard Marks, jeden z więźniów, który dzieli się w filmie swoimi przeżyciami. A po projekcji tak wzruszającą łamaną polszczyzną ten Żyd z Ameryki dziękował harcerzom z ZHR.
Jak doszło do realizacji tego poruszającego dokumentu?
Harcerze wraz z grupą więźniów, mieszkańców Zielonki uczestniczyli w obchodach 65.rocznicy wyzwolenia obozu Dachau przez amerykański oddział zwiadowczy.
Tam spontanicznie narodził się pomysł nagrania rozmów z żyjącymi świadkami niemieckiego, pedantycznie zorganizowanego bestialstwa, jakim był obóz w Dachau. Najstarszy i uważany przez Niemców za wzorcowy obóz koncentracyjny, położony 15 km od Monachium. To na tym „wzorze” okrucieństwa został zbudowany również Auschwitz –Birkenau. Młodzi ludzie z Zielonki nagrali 40. rozmów z przedstawicielami różnych nacji. W filmie mówią m.in. więźniowie, mieszkańcy Zielonki, amerykański Żyd, Rosjanin, Francuz. Mówi też amerykański żołnierz z oddziału zwiadowczego: - Gdy natrafiliśmy na stojące na bocznicy wagony, i otworzyliśmy je, to przecież ten przerażający widok 2. tysięcy, kłębowisko martwych ciał, sprawił, że my twardzi żołnierze mieliśmy łzy w oczach.

Przemilczeć największą ofiarę polskiego duchowieństwa?

Grupka harcerzy, amatorów filmowców, o wrażliwych sercach, bijących w rytm miłości do Boga i ojczyzny, wykonała pracę, którą przecież nam wszystkim winni są profesjonaliści: filmowcy, artyści, literaci, historycy. Czy naprawdę godzi się, by to znani cudzoziemcy odkrywali skarby naszej przeszłości, naszych bohaterów. Tak jak znany australijski reżyser Weir, który przypadkiem natrafił na historię brawurowej ucieczki z Syberii z Polakiem w roli głównej, a ta przypadkiem odkryta historia wciągnęła go w historię Polski, gdzie te skarby nadal odkrywa. A to przecież my przede wszystkim, winniśmy pamięć i część naszym bohaterom, naszym świętym, herosom ducha czy po prostu ludziom honoru i ludzkiej przyzwoitości. A w skali Europy naprawdę nie jest z nami tak źle, jak nam próbują wmówić wpływowe osoby, które nie rozliczyły się jeszcze w prawdzie ze swoim sumieniem?
Czy już rzeczywiście sami jako naród zasłużyliśmy na miano nikczemnych zaprzańców?..
W filmie występuje jeden z najstarszych żyjących dotąd kapłanów, więzień Dachau ks. Leon Stępniak, który m.in. daje świadectwo o heroizmie kapłańskiej posługi w Dachau błogosławionego ks. Wincentego Frelichowskiego, patrona polskich harcerzy, wyniesionego do chwały ołtarzy przez Jana Pawła II .To przecież m.in. jego relikwie znajdują się w katedrze polowej, pod obrazem Jezusa Miłosiernego.
To on z odwagą pełnił kapłańską posługę, zanosząc chorym na tyfus „zakazanego” Jezusa w Eucharystii. A przecież był bardzo młodym człowiekiem, a tak dojrzałym duchowo, jak podkreśla w filmie ks. Stępniak. Jakże wiele mądrości kryją przemyślenia ks. Wincentego Frelichowskiego (często publikowane na stronie internetowej Ordynariatu polowego w myślach dnia).
Wiersz napisany przez młodego księdza Frelichowskiego w Dachau w 1943 r. oddaje format jego świętości :
„Radosnym, Panie!
Nie siedzę bezczynnie
Z Chrystusa życiodajną łącząc się ofiarą,
Gdy bracia moi za Ojczyznę walczą;
Więc, że więzień za Ojczyznę walczyć może,
Radosnym, Boże!..
Tyś nam dał łaskę, że kroplą być mamy,
Co brzegu dopełni kielicha ofiary
Polskiej lat dwustu, a największej teraz.
Że pohańbienie kroplą tą być może,
Radosnym, Boże!..
Wiem, że na chacie ojczystej swej zatkniem
Już nie męczeństwa krzyż, lecz chwały naszej, Chryste!
Bo Polski chwała z ofiar synów będzie...
Stąd, gdy i ciało ofiarować może,
Radosna ma dusza, Boże!

Nie sposób nie wspomnieć o bł. ks. Władysławie Miegoniu, kapelanie wojskowym, który poszedł do Dachau razem ze swoimi marynarzami, choć miał możliwość ratunku. I chociaż w komentarzu historycznym do filmu wyraźnie podkreślony został aspekt szczególnej ofiary polskiego duchowieństwa w Dachau, to młody ks. Frelichowski został wybrany jako wymowny przykład tej ofiary.
 W filmie występuje również historyk z IPN pani Anna Jagodzińska, która w jednym ze swoich tekstów o Dachau mówi o przemilczaniu niewygodnej dla władzy komunistycznej prawdy o Dachau:„Potrzeba przypomnienia przeżyć księży polskich, ofiar obozu w KL Dachau jest tym bardziej uzasadniona, gdyż dopiero w 2000 r. udostępniono publiczności więzienie obozowe, a w 2002 i 2003 r. otwarto ostatnią część Muzeum KL Dachau ukazującą rozwój obozu od 1933 r. do jego wyzwolenia w 1945 r. Także władze PRL świadomie unikały nagłośnienia skali tragedii, jaka dotknęła polskie duchowieństwo. Nadszedł czas, aby nadrobić te zaległości”.

„Numer” przepuszczony przez komin

Największa zbrodnia lęgnie się w sercu człowieka w momencie, gdy pomyśli o innym człowieku jako o przedmiocie, którego można używać. Dla władzy, dla pieniędzy, dla sławy. Największa zbrodnia zaczyna się w umyśle człowieka, który nie chce widzieć w drugim albo chce zabić w sobie obraz Boży. Takim najbardziej wymownym wyrazem tego mechanizmu zbrodni jest zredukowanie człowieka do numeru. Odarcie go z tożsamości. – Już nie byłem Andrzejem Braneckim, tylko numerem…, mówi jeden z bohaterów filmu „Dachau”.
Jeden z rozmówców z Dachau w 2010 r. opowiada o niezwykle okrutnej karze „słupka” (Eine Stunde Phal).
Skazanemu zakładano ręce na plecy i wiązano łańcuchem w przegubie, po czym wieszano go na haku lub belce na takiej wysokości, że jego stopy nie dotykały ziemi. Kara ta trwała jedną godzinę. Cierpienia były okrutne. Były więzień opowiada, że w tej strasznej ciszy, nabrzmiałej cierpieniem słychać było, jak krople potu uderzają w posadzkę. Ta kara była stosowana za wszystko. Za pomylenie stopnia esesmana, krzywo posłane łóżko, zbyt cichy śpiew w marszu, wylaną kawę, gdy ręce przemarznięte i wyczerpane całodzienną pracą bez jedzenia nie mogły donieść kotła. To oczywiście tylko pierwsze z brzegu „przewinienia”.
Niektórzy nie wytrzymywali… Rzucali się na druty elektryczne okalające tę oazę „wolności”, według niemieckich oprawców, gdzie „praca czyniła wolnym”(Arbeit macht frei).
 Czy można sobie wyobrazić granice bestialstwa, gdy człowiek na człowieka patrzy jak na magazyn części zamiennych czy materiał biologiczny do eksperymentowania?
A tak postępowali Niemcy w obozach koncentracyjnych, mając alibi w postaci propagandy eugenicznej. Klasyfikując ludzi na wartościowych i mniej wartościowych, uzurpowali sobie szatańskie prawo do manipulowania ludzkim życiem- Bożym darem.
Niemieccy lekarze przeprowadzali pseudo-medyczne eksperymenty na zdrowych więźniach.” Zarażali ich malarią, ropowicą (flegmoną), żółtaczką. Dla celów lotniczych przeprowadzali badania w komorach ciśnieniowych i zamrażali więźniów. W czasie dużych mrozów na drewnianych noszach kładziono i przywiązywano nagich więźniów, po kilku jednocześnie. Wynoszono ich na wiele godzin (na ogół nocą) na zewnątrz. Krzyk tych zamrażanych ofiar był najbardziej przejmującym krzykiem, jaki można sobie wyobrazić. Pozostawali tam do utraty przytomności. Potem przystępowano do badania krwi, moczu. Czasami usiłowano przywrócić ich do życia, co kilkakrotnie się udało. Przeważnie jednak dokonywano sekcji zwłok”. To tylko jeden z wielu drastycznych opisów praktyk niemieckich „lekarzy”, którzy służyli zbrodniczym eksperymentom na rzecz III rzeszy.

Zakorzenieni

Jeden z widzów premierowego pokazu filmu „Dachau” w „Wiśle” zwrócił uwagę, że druh Kamil Kulczycki we krwi ma etos patriotycznej służby. Został bowiem uformowany w rodzinie harcerskiej od trzech pokoleń. Dziś harcerstwo, które ma młodym ludziom do zaoferowania ideały i wartości ,które się nie dewaluują - tak samo jak prawdziwe, a nie wmówione tęsknoty młodych - jest marginalizowane. Dlaczego ? Bo na promocji antywartości, deprawacji charakterów i sumień najlepiej zarabiają dziś marketingowy i pijarowcy różnych branż.
Harcerstwo ze swoim etosem przyjaźni, bratniej pomocy, bezinteresownej służby, ofiarności i poświęcenia, wierności przysiędze, hasłu Bóg, honor i ojczyzna nie jest idealistyczną mrzonką. Na tym etosie wychowywani byli najlepsi z rodu Polaków.

W kinie „Wisła” tego listopadowego wieczoru spotkałam radosnych młodych ludzi, których radość, entuzjazm jest zaraźliwa. W tym najbardziej pozytywnym sensie.
 
***

Film”Dachau” w reżyserii Kamila Kulczyckiego przedstawia historię niemieckiego obozu koncentracyjnego od momentu jego założenia w1933r. do wyzwolenia w 1945r. Do odtworzenia życia codziennego w obozie zastosowano wstawki fabularne oraz rekonstrukcję zabudowań techniką 3D ściśle według źródeł historycznych. Patronat nad tą filmowa inicjatywą objęło Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” i 58 Szczep ZHR „Rosa Venti” w Zielonce.

Elżbieta Szmigielska - Jezierska

 
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 03/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;