Czwartek, 30 marzec 2017 r.
Amelii, Dobromira, Leonarda
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Bez umartwienia nie ma świętości. Umartwienie to wyrzeczenie się czegoś, co można mieć, dla miłości Chrystusa.

bł. ks. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Polecamy
2010-06-25
Spełniłem wolę Biskupa Tadeusza i Generała Buka (rozmowa E. Szmigielskiej-Jezierskiej z gen. bryg. pil. D. Wrońskim)

- W dzisiejszym skomercjalizowanym świecie, bardzo ważne jest, by człowiek oprócz parcia do przodu, miał system wartości, który pozwoli mu zachować godność honor, a co za tym idzie człowieczeństwo – mówi gen. bryg. Dariusz Wroński, dowódca 25 Brygady Kawalerii Powietrznej.

 Generał Wroński był w tym roku oficjalnym przedstawicielem MON podczas 52. Międzynarodowej Pielgrzymki Żołnierskiej do Lourdes. Podczas jednej z Mszy św. z udziałem polskich pątników wojskowych, celebrowanej przez o. por. Kamila Szustaka, Pan generał podzielił się, jako katolik i dowódca wojskowy, swoim świadectwem wiary. „Nasza Służba” poprosiła generała Wrońskiego o wypowiedź na temat relacji między wiarą a służbą publiczną.

- By człowiek potrafił za sobą pociągnąć innych - a taka jest m.in. rola dowódcy – musi mieć oparcie w dziedzictwie , które za nim stoi, dorobku pokoleń. Musi mieć jasną świadomość , że świat, Polska nie zaczyna i nie kończy na nim. Nie wyobrażam sobie, żeby Polak powiedział dziś o sobie , że nie jest chrześcijaninem, jeśli w tej kulturze, w tej tradycji, na tej ziemi się urodził. Pytanie –praktykujący czy niepraktykujący jest nie na miejscu, zawiera sprzeczności logiczne.

Jeśli jestem ochrzczony, jestem chrześcijaninem, a jednocześnie podkreślam, że jestem niepraktykujący – to wstęp do pójścia w stronę komercji, materializmu. W ten sposób człowiek ujawnia jakąś niespójność wewnętrzną. A człowiek wiarygodny, powinien prezentować klarowną postawę życiową. Jeśli jestem katolikiem, osobą wierzącą nie mogę tego ukrywać , wstydzić się. Nie można wstydzić się wiary swoich ojców ,dziadów, to tak jakbyśmy wstydzili się tego, że mieszkamy w Polsce ,w Europie. Za tym wstydem stoją czasem nasze zadawnione kompleksy, które staramy się w sposób zakamuflowany tłumaczyć. Mówmy jasno, prosto, bez podtekstów, wtedy będzie nam łatwiej poruszać się po tym świecie, łatwiej będzie się nam porozumieć. Moja jawna publiczna deklaracja, że jestem katolikiem, osobą wierzącą tylko mi pomaga.

 Chociaż oczywiście, w latach 80. , gdy byłem w szkole oficerskiej, zdarzały się wypadki ograniczania mojej wolności religijnej (rozkaz zdjęcia medalika na WF).

 Na potwierdzenie tych słów, że trzeba być człowiekiem jednoznacznym, przywołuję zdarzenie z końca l. 90, z czasu peregrynacji Obrazu Matki Bożej Hetmanki Żołnierza Polskiego ( misje święte w Ordynariacie Polowym). Byłem wtedy dowódcą Pułku Śmigłowców Bojowych w Pruszczu Gdańskim.

 Kilka dni przed uroczystością powitania obrazu w jednostce na zbiórce powiedziałem, że wyznaczonego dnia skracamy czynności służbowe i bierzemy udział całą rodziną wojskową we Mszy św. i powitaniu Matki Bożej Hetmanki Żołnierza Polskiego. – Czy są jakieś pytania? – Podniosła się jedna osoba i mówi, że nie wierzy , a nawet że jest buddystą i z nią są jeszcze inne osoby, które nie chcą brać udziału. – W porządku, powiedziałem. Ponieważ są ludzie, którym przypadły służby dyżurne tego dnia, a bardzo by chciały uczestniczyć w tej Mszy św., proszę - zwróciłem się do szefa sztabu - by panowie przejęli ich obowiązki i warty. Konsternacja… i radość tych, którzy chcieli być obecni na powitaniu Obrazu. Wszystko odbyło się zgodnie z regulaminem. Jeżeli nie chcesz, to powiedz to wyraźnie. Albo coś jest czarne albo białe; bądź jednoznaczny, mów wprost, a nie szukaj różnych przewrotnych wybiegów. Nie ma mieszania kolorów.

 Trzeba być silnym swoją wiarą. Masz kłopoty , problemy, bo nie jesteś człowiekiem przejrzystym. Nie można być dwulicowym; inna postawa w służbie , inna wobec Pana Boga…

 W Lourdes jestem po raz drugi. Pierwszy raz byłem w 2002 r. jako dowódca Pułku Śmigłowców Bojowych z grupą podoficerów i oficerów z mojej jednostki.

 Zadecydowałem, że śpię razem ze swoimi żołnierzami na międzynarodowym campie wojskowym pod namiotami( chociaż była możliwość noclegu w hotelu). Powiedziałem sobie wtedy, że muszę tu wrócić z dużą grupą ludzi. Nie przypuszczałem, że Opatrzność sprawi mi taką niespodziankę i że przybędę do Lourdes jako reprezentant wojskowy całej 52. Pielgrzymki. Jestem dumny, że padło na mnie. Jak to się stało, że tu jestem? Podczas jednej uroczystości w Katedrze Polowej na początku tego roku Biskup Polowy Tadeusz Płoski zapytał mnie, czy nie zechciałbym reprezentować Wojska Polskiego na tegorocznej Pielgrzymce do Lourdes. Później, już telefonicznie przez ks. płk. Dariusza Kowalskiego – czy potwierdzam swój udział. Byłem już po rozmowie z gen. dyw. Tadeuszem Bukiem, dowódcą Wojsk Lądowych, który powiedział : to będzie godne, jeśli przedstawiciel Wojsk Lądowych będzie przewodniczył tej wojskowej pielgrzymce. – Trzeba jechać. Napisał dwa słowa na piśmie, które Bp Płoski skierował do niego : do realizacji.

 Już po katastrofie pod Smoleńskiem, pełniący obowiązki dowódcy Wojsk Lądowych, gen. dyw. Edward Gruszka wydał rozkaz nr 151. Moje nazwisko znalazło się w tym rozkazie.

 W Lourdes towarzyszy mi wśród innych pewna intencja modlitewna. Rodzina śp. generała Tadeusza Buka przeżywa trudne chwile: zabrakło ojca i męża, osoby , która cementowała tę rodzinę. Modlę się, by Pan Bóg dał im siły do udźwignięcia tego dramatu, by sobie poradzili.

Z gen. bryg. pil.  Dariuszem Wrońskim, dowódcą 25. Brygady Kawalerii Powietrznej rozmawiała : Elżbieta Szmigielska - Jezierska

 
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 06/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;